KUPIŁAM, WYGRAŁAM, DOSTAŁAM #6
Nowości w kosmetyczce i szafie

69 komentarzy:
Kochani, od razu przeproszę Was za dzisiejszego posta. A dokładniej za to, w jakim pośpiechu go piszę. Ostatnio czas ucieka mi między palcami i z niczym nie mogę się wyrobić. Mam jeszcze sporo do załatwienia przed 16, a później jeszcze urodziny koleżanki. Dlatego będzie krótko, ale mam nadzieję, że na temat i składnie :D Jeśli nie, to wybaczcie. Następny post będzie już pisany spokojniej :D
Niedługo będzie miesiąc od kiedy opublikowałam ostatni haul. Powiem szczerze, że niewiele rzeczy mi przybyło, ale kilka nowości pojawiło się zarówno w mojej kosmetyczce jak i szafie. Postanowiłam więc, że warto je Wam pokazać i może trochę Was ostrzec... Będą bubelki!


Batiste, Coconut & Exotic Tropical
Ten produkt znacie już doskonale. Ta wersja nadal króluje nad innymi, więc znów kokos :D Nie będę się na jego temat rozpisywała, bo, nie dość, że macie go już chyba dość, ponieważ pojawia się na moim blogu regularnie, to jeszcze trąbi o nim cały internet. Napiszę tylko, że go uwielbiam, nie wyobrażam sobie nie mieć go pod ręką, i że polecam wszystkim, którzy jeszcze Batiste nie próbowali ;)


Golden Rose, Makeup Fixing Spray
Mgiełka fixująca, o której słyszałam dobre opinie. Jest to dla mnie zupełna nowość, która swojej premiery na mojej buzi jeszcze nie miała. Kupiłam ją, ponieważ potrzebuję takiego produktu na wesele koleżanki, a poza tym markę Golden Rose bardzo lubię i jeszcze nigdy na ich kosmetykach się nie zawiodłam. Jeżeli bylibyście zainteresowani to może pojawić się recenzja tego produktu, jak już go dobrze przetestuję.


BeBeauty, Hydrate
Nawilżający płyn micelarny 2w1. Ten też pojawia się u mnie regularnie. Jest tani, łatwo dostępny i robi to co ma robić. Nie uczula mnie, więc póki u mnie się sprawdza, nie mam zamiaru próbować innych.


W7, Night Light, Matte Highlighter & Illuminator
Kolejna nowość. Szukałam płynnego rozświetlacza, ponieważ chcę mieszać z Colorstay z Revlonu, który dla mnie jest zbyt matowy. Okazało się jednak, że wybrałam złą, bo matową wersję tego rozświetlacza... Niedługo powędruje w świat, może komuś się przyda.


Miss Sporty, Lipliner Pencil
Mój pierwszy brąz w kolekcji. Ale na pewno nie ostatni, bo bardzo mi się spodobało to jak wygląda na moich ustach ;) Zakupiłam z myślą o weselu koleżanki. Piękny, dosyć neutralny odcień. Dla osób, które nie są bladziochami będzie idealnym kolorem nude ;) Gdybyście chcieli to może pojawić się jej recenzja ;)


No i teraz czas na ciuszki. I uwaga, będą same nieudane zakupy... Wszystkie chińskie, choć nie wszystkie z chińskich stronek. No, ale gdyby ktoś był zainteresowany to zapraszam: Zaful bandage bikini Summer 2017 PromotionSammydress summer 2017 Promotion.


MSMG, kremowe balerinki
Zacznę od rzeczy, którą kupiłam sama (oczywiście z myślą o wspomnianym wcześniej, nawet dwa razy, weselu). Mierzyłam je nawet... Rozmiar 36, myślę, troszkę przymałe, 37 byłby lepszy. Ale 37 nie było. A więc co robi mądra Ania? Stwierdza, że weźmie mniejsze i je rozchodzi. I jak się pewnie domyślacie, rozchodzić ich nie mogę... Są tak ciasne, że po 10 minutach czuję, że krew mi nie dochodzi do paluszków :D Dobrze, że były niedrogie ;) A gdyby ktoś się zastanawiał to próbowałam je rozchodzić wkładając grubsze skarpetki, o te: klik.


Różne bluzki, niewypały
A teraz szybko przebrnę przez to, z czego zadowolona nie jestem. A co z nimi nie tak? Po pierwsze, wszystkie trzy bluzki są na mnie za duże, mimo tego, że zamawiałam najmniejsze rozmiary. Poza tym kremowy topik z koronką na dole ma dziwny materiał. Nie wiem jak to określić, ale przywodzi mi na myśl lniane ścierki :D Niebieskiej bluzki z koronkowym wykończeniem na rękawkach strasznie mi szkoda, bo wygląda ślicznie i jest porządnie wykonana. Ale to zdecydowanie rozmiar S/M, a nie XS, który noszę.


Macie któreś z tych produktów? Lubicie? A może u Was się nie sprawdziły? A może coś co u mnie się nie sprawdziło, Wam służy dobrze? A może chcielibyście zobaczyć szczegółową recenzję którejś z przedstawionych przeze mnie rzeczy?

~ wredna
Czytaj więcej

TROCHĘ W STYLU BOHO
Czyli luźna propozycja na co dzień

54 komentarze:
Ostatnia stylizacja była raczej z tych eleganckich, takich, których większość z Was nie założyłaby na co dzień. Żeby to trochę przełamać, zbalansować, postanowiłam przygotować dla Was również luźniejszą propozycję. Tym razem postawiłam na zwiewną bluzkę, powiedziałabym delikatnie w stylu boho, oraz nie tak dopasowane szorty. Trochę przywodzą mi na myśl kowbojskie klimaty, szczególnie z tym paskiem ;) Który, tak notabene, jest niezbędny, bo niestety są troszkę za szerokie.
Ogólnie muszę stwierdzić, że całość bardzo przypadła mi do gustu i wiem, że pewnie jeszcze nie raz zdecyduję się na to zestawienie.
Zapraszam Was jeszcze tutaj: polka dot swimsuit.


Co sądzicie o tej stylizacji? Lubicie proste, luźne rozwiązania na co dzień? Czy wolicie bardziej złożone outfity? Czy nie wydaje Wam się mój dzisiejszy strój połączeniem stylu boho i kowbojskiego?

~ wredna
Czytaj więcej

KORONKA W ELEGANCKIM WYDANIU
Czyli proste, ale efektowne połączenie

54 komentarze:
Tak jak obiecałam w ostatnim poście, tym razem pokazuję się Wam w pełnej okazałości :D Razem z twarzą i butami :D
Kto nie lubi prostych rozwiązań, które robią wrażenie? ;) Zwykła sukienka i kilka dodatków. To wszystko, czego trzeba, żeby wyglądać dobrze, ba, nawet elegancko ;) Dzisiaj postanowiłam to udowodnić ;)
Nie chciałabym jednak, abyście odbierali moją propozycję wyłącznie jako stylizacje na okazje, które wymagają bardziej reprezentacyjnego stroju. Uważam, że idealnie sprawdzi się ona również na zwykły, letni spacer. Oczywiście, o ile lubicie nosić buty na obcasie ;) Ale śmiało można je zamienić na balerinki bądź płaskie sandałki i podbijać miasto ;)

Więcej sukienek na różne okazje znajdziecie tutaj: Zaful bandage bikini Summer 2017 Promotion.

Jak podoba Wam się moja propozycja? Co sądzicie o stylizacji? Lubicie eleganckie stylizacje? Czy wolicie jednak te bardziej "na luzie"? Na jaką okazję, Waszym zdaniem, sprawdziłby się taki strój? Może na trwający właśnie sezon weselny? 

~ wredna
Czytaj więcej

OUTFIT OF THE WEEKEND
Zwiewnie, dziewczęco i kobieco

60 komentarzy:
Ostatni post ze stylizacjami cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Dlatego postanowiłam pójść za ciosem i znów przygotować dla Was coś z kreacjami. Niestety, Ola (czyt. mój fotograf :D) ostatnio się rozchorowała, więc nie mogłyśmy zorganizować sesji w plenerze. Musicie nam to wybaczyć. Mam nadzieję, że te nieprofesjonalne warunki Was nie zniechęcą i moje propozycje przypadną do gustu.
Jak możecie wnioskować po tytule, przychodzę do Was dzisiaj z czymś co jest popularne na Youtube, co do blogosfery to nie jestem pewna, a mianowicie pokażę Wam co nosiłam pod koniec tego tygodnia. Myślałam początkowo o pokazaniu 7 stylizacji, jednak uznałam, że wpis byłby zbyt długi.


Piątkowa stylizacja jest prosta, aczkolwiek uważam, że efektowna. Ot sukienka, która jednak w połączeniu z moją torebką (tak swoją drogą, torebką uniwersalną, którą noszę ze sobą prawie zawsze). Jasna sukienka miała mi pomóc przetrwać panujący na dworze upał, ale średnio sobie z tym poradziła :D Niestety nie mogłam pozwolić sobie na nic bardziej skąpego, bo tego dnia miałam zajęcia z sześcioletnim Kacprem ;) Musiałam wyglądać przyzwoicie ;)


Sobota była leniwa. Postanowiłam walczyć z upałem w domu i wyszłam jedynie na małe zakupy - stąd w ogóle jakakolwiek (powiedzmy) ogarnięta stylizacja. Nic specjalnego, ale przecież nie będę się stroiła do sklepu :D


No i tutaj troszkę oszukuję, bo dzisiaj jeszcze się z domu nie ruszałam. Musicie mi wybaczyć to małe półkłamstewko. Ale wybieram się z koleżankami na miasto i tak właśnie zamierzam się ubrać. Troszkę bardziej kobieco, ale nie przesadzona. W końcu czasami trzeba wyglądać bardziej elegancko, nawet idąc po prostu na spacer.


Dziś tylko jedna sukienka, ale gdybyście byli zainteresowani to zapraszam: Sammydress summer 2017 Promotion.
Mam dla Was również kod rabatowy na -10% w sklepie SammyDress: SammydressChen

Co sądzicie o moich stylizacjach? Która najbardziej przypadła Wam do gustu? A może macie zupełnie inny styl i żadna z nich nie wpadła Wam w oko? Jak radzicie sobie z panującymi upałami? Królują koszulki na ramiączkach i szorty?

~ wredna
Czytaj więcej

CO OSTATNIO W SŁUCHAWKACH?
Czyżby moja nowa obsesja muzyczna?

64 komentarze:
Jeżeli czytacie mojego bloga już od jakiegoś czasu to wiecie, że muzyka to nieodłączny element mojego życia. Uwielbiam umilać sobie czas w ten właśnie sposób. Sprzątanie mieszkania? Gotowanie? Nowy manicure? Muszą być słuchawki i ulubiona muzyka. Ale co należy rozumieć przez "ulubiona"? Taka, na którą mam obecnie "fazę" :D Moje obsesje muzyczne zmieniają się co jakiś czas i dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami tą najnowszą ;)
Ale oczywiście, żeby słuchać muzyki trzeba mieć na czym. Moje ostatnie słuchawki umarły śmiercią naturalną [*] :D Trzeba było zdobyć nowe. W tych sprawach jestem kiepska i nigdy nie wiem co wybrać. Czy to na co się zdecydowałam umożliwia mi kontynuowanie muzycznej obsesji?


Zacznijmy od mojej nowej miłości. Tak naprawdę taka całkiem nowa ona nie jest, ale dopiero teraz można powiedzieć, że mam na jej punkcie hopla. No, ale o kim mowa? Ano o, zapewne większości z Was znajomym, Bruno Marsie ;)
A dla tych, którzy mniej kojarzą tę osobę, cytuję to, co pisze o nim wikipedia.org:
Bruno Mars, właściwie Peter Gene Hernandez (ur. 8 października 1985 w Honolulu) – amerykański piosenkarz filipińskiego i portorykańskiego pochodzenia, producent muzyczny i autor tekstów. Jego głos wyliczony został na 3 oktawy.
Wychowywany w Honolulu w rodzinie muzyków, Mars od najmłodszych lat rozwijał swój talent. W dzieciństwie wielokrotnie występował w różnych obiektach na terenie Hawajów, a po ukończeniu szkoły średniej zdecydował o przeprowadzce do Los Angeles, które oferowało większe możliwości rozwoju kariery. Na miejscu Mars dołączył do grupy The Smeezingtons, z którą produkował utwory dla innych artystów.
Rozpoznawalność jako artysta solowy zdobył [...] użyczając wokalu w piosenkach „Nothin' on You” B.o.B oraz „Billionaire” Travie'ego McCoya, będąc ponadto ich współautorem.
W październiku 2010 roku premierę miał debiutancki album artysty Doo-Wops & Hooligans, z którego pochodziły międzynarodowe hity: „Just the Way You Are” i „Grenade”.
No, może wystarczy ;) Przyznać się, kto zna tego artystę, ale nie znał jakiegoś z przytoczonych przeze mnie faktów? ;)
A teraz kilka utworów z mojej playlisty, których słucham na okrągło i wciąż nie mam dosyć.


Jak już teraz wiecie czego słucham, to zapraszam do poczytania o tym, na czym Bruno Marsa słucham ;)
Jestem zupełnym laikiem, jeżeli chodzi o słuchawki. Dla mnie najważniejszymi czynnikami przy wyborze są: wielkość (muszą być takie, żeby nie wypadały z uszu), jakość dźwięku (ale na parametrach, które są podawane, zupełnie się nie znam :D), ogólny wygląd. Typowa kobieta, nie? :D
Trochę mi zajęło zdecydowanie się na jeden model, ale ostatecznie wybór padł na HUAWEI AM115.


Od producenta
Uwolnij ręce....
HUAWEI AM115 Zestaw słuchawkowy przewodowy biały 3,5 mm
Wygodny i poręczny zestaw słuchawkowy przeznaczony do stosowania ze smartfonem. Huawei AM115 oferują doskonałą jakość dźwięku.
Wbudowany na kablu pilot ułatwia prowadzenie rozmów i obsługę odtwarzacza muzyki.
Długość kabla: 110 cm
Wbudowany pilot
Produkt nowy, oryginalny, wersja bulk bez blistra.
Cena: 37,49 zł
Na opakowaniu dostajemy tylko króciutką informację: "Słuchawki z pilotem i mikrofonem". Oraz standardowe Made in China :D


Kształt i wygoda
Słuchawki mają delikatnie owalny kształt, co mnie odpowiada, ponieważ dzięki niemu nie wysuwają się one z moich małych uszu. Nie posiadają gąbeczki, ale mnie to nie przeszkadza. Są wygodne i nie wyczuwalne, nie odczuwam żadnego dyskomfortu podczas ich "noszenia".
Są oznaczone literkami L (left - lewa) oraz R (right - prawa). Zdecydowanie ułatwia to ich rozpoznanie i używanie.
Warto wspomnieć też, że posiadają dwa "głośniczki", jeden okrągły na środku, oraz jeden prostokątny na boku.


Dźwięk i pilot
Pozostając w kategorii głośniczków, podejrzewam, że ten boczny odpowiedzialny jest za bas. Jest on bardzo zauważalny, także słuchawki sprawdzają się idealnie do słuchania muzyki.
Jakość samego dźwięku oceniam na dobrą. Ja więcej nie wymagam, ale myślę, że Ci bardziej wymagający słuchacze mogą mieć pewne zastrzeżenia. Uważam jednak, że jak za tę cenę nie ma co oczekiwać petardy. Ja jestem zadowolona, i na mój użytek są wystarczające.
Jeżeli chodzi o oglądanie filmów, to ten wyraźny bas może troszkę rozpraszać, czasami miałam wrażenie, jakbym słyszała echo ;) Jednak szybko się do nich przyzwyczaja i już nie zauważam takiego efektu.
Głośność dźwięku bardzo dobra. Z łatwością można ją wyregulować od niskiej do bardzo wysokiej. Także bębenki uszne, miejcie się na baczności! ;)
Pilot umożliwia nam zwiększenie bądź zmniejszenie głośności oraz zatrzymanie i wznowienia muzyki. Działa bez zastrzeżeń.


Kompatybilność
Jeszcze jedna ważna kwestia, z jakimi urządzeniami jest to maleństwo kompatybilne? Wtyczka Jack umożliwia nam podłączenie słuchawek do telefonów, smartfonów, mp3, laptopów i komputerów. Dla mnie najważniejsze były dwie skrajne opcje - telefon i komputer, bo tylko z tych dwóch słucham muzyki.


A Wy czego ostatnio słuchacie? Lubicie Bruno Marsa? Słuchacie w słuchawkach? Czy może jednak wolicie bardziej bezpośredni dźwięk? Lubicie wydawać większe kwoty na słuchawki? Czy, tak jak ja, preferujecie te tańsze opcje?

~ wredna
Czytaj więcej

UPIECZONE PRZEZ DAGĘ NIE TUCZY?
Czyli jak to świadkowa wybrała prezent na panieński

48 komentarzy:
Od jakiegoś czasu organizowanie wieczorów panieńskich i kawalerskich stało się bardzo modne. Co więcej, oprócz zaplanowania całej imprezy warto też pomyśleć o prezencie dla przyszłej panny młodej i pana młodego. W sierpniu mam być świadkową na weselu koleżanki, więc jak można się domyślić większość organizowania spadła na moją głowę. Największy problem miałyśmy z prezentem. Dagmara nie należy do osób, które chciałyby dostać seksowną bieliznę czy zjeść tort z dekoracją imitującą wiadomą część męskiej anatomii. Jest to kobieta, która lubi praktyczne podarunki. Jednak my chciałyśmy, aby nasz upominek wywołał uśmiech na jej twarzy. Tak więc, wybór padł na coś użytecznego, ale w dość zabawnej odsłonie.


O stronie
Z pomocą przyszła mi strona MyGiftDNA. Możecie tam znaleźć personalizowane prezenty na niemal każdą okazję, od imienin, parapetówek i imprez, przez mikołajki, rocznice czy śluby, na dniu dziecka, chrzcinach i komunii kończąc. Na stronie sklepu możemy przeczytać:
MyGiftDna.pl - Sklep internetowy - Pomysł na wyjątkowy, spersonalizowany prezent! Uważamy, że najlepszy prezent to taki, który został stworzony z myślą o osobie, która zostanie nim obdarowana. Właśnie dlatego wszystkie pomysły na prezent, które u nas znajdziesz to prezenty personalizowane - jedyne w swoim rodzaju. Twoi bliscy zasługują na unikalne prezenty! Tworzymy sieć sklepów z personalizowanymi prezentami.
W menu mamy również możliwość wyszukania prezentów ze względu na osobę, którą chcemy obdarować (żonę, tatę czy przyjaciela). A wybierać jest w czym. Przebrnięcie przez wszystkie propozycje może okazać się nie lada wyzwaniem ;) Mnie zajęło to dobre pół godziny ;)
Oczywiście, jak to przy personalizowanych prezentach bywa, napisy bądź zdjęcia możemy, w większej lub mniejszej mierze, edytować według własnych potrzeb.
Strona oferuje również dodatkowo płatną opcję pakowania prezentu.
Chciałabym jeszcze napisać kilka słów o obsłudze sklepu. Kontakt mailowy z panią, z którą korespondowałam był bardzo dobry. Co prawda, na odpowiedź musiałam czekać kilka dni, ale pani Maryla jest bardzo uprzejmą osobą. Dawno nie spotkałam się z tak przyjemną obsługą. 
Miałam też mały incydent z tą piękną paterą. Ta, którą widzicie na zdjęciach to już drugi egzemplarz. Pierwsza przyszła do mnie potłuczona. Napisałam o tym pani Maryli i dwa dni później miałam już drugą. Także ogromny plus za profesjonalizm.


Od producenta
Zastosowanie Patera idealnie wpisze się w wygląd każdej kuchni lub salonu. Możesz na niej ułożyć owoce, ciasta, co tylko zechcesz. Grawerowany spód sprawi, że całokształt będzie jeszcze bardziej zachwycający. Wykonanie Okrągła patera na nóżce wykonana jest ze szkła, które jest 2-3 razy bardziej odporne na uszkodzenia niż porcelitowe czy porcelanowe produkty o podobnej grubości. Powierzchnia patery jest idealnie gładka. Grawerujemy całą powierzchnię produktu!
Grawer na Paterze wykonany jest z użyciem najnowszych technologii laserowych. Dysponujemy laserem najlepszej w Europie firmy Trotec Laser. Grawer laserowy pozwala na osiągnięcie dokładności rzędu setnych części milimetra, dzięki czemu Patera wygląda niesamowicie! Grawer jest trwały i nawet po długim użytkowaniu produktu pozostaje nienaruszony i bardzo dobrze widoczny.
W tej opcji edytować możemy imię. 
Cena: 119,99 zł (teraz 95,99 zł) + ewentualnie pakowanie 19,99 zł.


Opakowanie i jakość szkła
Patera przychodzi do nas, opatulona w folię bąbelkową, w kartonowym pudełku wypełnionym piankowymi elementami, które mają zapobiegać jej stłuczeniu. Powiem szczerze, że wyglądają całkiem ładnie i chyba zostawię je i podaruję Dagmarze prezent z nimi w środku ;) Spodobały się też naszemu kotu, który ganiał za nimi po całym mieszkaniu :D
Szkło, z którego wykonana jest patera jest dosyć cienkie. Spodziewałam się czegoś troszkę cięższego, ale mam nadzieję, że nie wpływa to na jakość samego produktu. O tym, czy przetrwa pierwsze użycie, mogę Wam napisać dopiero za jakiś czas, jak nasza przyszła panna młoda ją przetestuje ;) Ale nie wydaje się być zbyt krucha. Nóżka jest już delikatnie grubsza i stabilna, można stawiać ciastka bez obawy, że coś się przewróci.


Grawer i ogólny wygląd
Napis jest trochę mało widoczny, ale to chyba normalne przy przezroczystych powierzchniach. Najważniejsze, że da się go bez problemów odczytać. Tutaj nie mam zastrzeżeń co do jakości. Grawer jest bardzo precyzyjny, równy i gładki. Nic, do czego można by się było przyczepić. 
Myślę, że jeżeli chodzi o sam wygląd patery, to zależy od gustu, jednak ja uważam, że prezentuje się bardzo dobrze. Elegancka, schludna, nieprzesadzona. Mam nadzieję, że i Dagmarze wpadnie w oko, ale śmiem twierdzić, że jest bardzo w jej stylu. Dodatkowo napis zdecydowanie wywoła uśmiech na jej twarzy.
Sama w sobie wygląda interesująco, aż nie mogę się doczekać by zobaczyć jak okazale będzie się przedstawiała z wypiekami.


Od producenta
Wykonanie Notatnik książkowy w formacie A5 z wysokiej jakości grawerem. Notatnik wykończony jest miękkim materiałem i obszyty na brzegach. Oferujemy trzy wersje kolorystyczne takie jak: szary, granat lub fiolet. Notatnik składa się ze 190 stron w kratkę, na których można pisać, rysować, notować i nie tylko.
Grawer Wysokiej jakości technologia graweru laserem pozwala na dokładne odwzorowanie projektu na notatniku. Pracujemy na laserze firmy Trotec Laser - najlepszej w Europie. Grawer techniką laserową ułatwia wykonanie bardzo szczegółowego wzoru i najmniejszych elementów z ogromną starannością! Grawer jest bardzo dokładny i trwały dzięki czemu nie zostaje zniszczony w trakcie użytkowania.
Tutaj mamy możliwość edycji ostatniej linijki tekstu.
Cena: 59,99 zł + ewentualne pakowanie na prezent: 19,99 zł.


Opakowanie i jakość
Notes dostajemy zapakowany w kartonowe pudełko. Nic specjalnego, ale przynajmniej nie przychodzi luzem.
Notatnik jest bardzo dobrze wykonany. Strony są porządnie sklejone, nie ma tutaj mowy o luźnych czy wypadających kartkach, i przyszyte. Jakość samego papieru oceniam na bardzo dobrą. Nie mamy wrażenia, że miałby się on rozpuścić bądź przedrzeć pod naszymi palcami. Jestem nim bardzo pozytywnie zaskoczona, bo spodziewałam się, że będzie zrobiony z gorszego tworzywa.
Okładka w dotyku przypomina skórę i również wyglądem chyba ma ją imitować. Jest to oczywiście twarda oprawa, ale jest elastyczna, miękka, jakby owleczona ww. skórą. Brzegi są przeszyte, co moim zdaniem wygląda bardzo elegancko i solidnie. Grzbiet jest odpowiednio wyprofilowany, nie ma problemów z otworzeniem notesu na wybranej stronie. Wklejona czerwona wstążeczka, która ma służyć jako zakładka, jest odpowiednio mocna. Przy standardowym użytkowaniu nie powinno nic się z nią złego dziać ;) 
Kartki w notatniku są dobrze zadrukowane. Kratki są równe i dobrze widoczne. Na próżno szukać tutaj nieregularności w ilości tuszu lub innych skaz.


Grawer i ogólny wygląd
Napis wygląda bardzo dobrze. Jednak gdy się bliżej przyjrzeć to widać pewne niedociągnięcia lasera. Kontury niektórych liter są nierówne. Jednak z odległości 30 cm nie widać tych drobnych mankamentów. Nie wydaje mi się również, żeby miał się ścierać w trakcie użytkowania.
Całość urzekła mnie swoją kompozycją. Jest to bardzo elegancki, przyjemny dla oka, dotyku, a nawet nosa, kajecik. Z profesjonalnym wyglądem kontrastuje zabawny napis, który Dagmara z pewnością doceni.
Szczerze powiedziawszy, notes bardzo przypadł mi do gustu i sama chętnie bym sobie taki sprawiła ;)


Znacie stronę MyGiftDNA? Lubicie robić prezenty? Myślicie, że personalizowany podarunek to dobry pomysł? Jak podobają się Wam rzeczy, które wybrałam dla koleżanki? Czy są odpowiednie na wieczór panieński? A może uważacie, że na takie wydarzenie należy kupować bardziej pikantne upominki?

~ wredna
Czytaj więcej