Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cosmepick. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cosmepick. Pokaż wszystkie posty

SOCZYSTE OWOCE DLA CIAŁA... I NOSA!
Pierwsze spotkanie z marką Cosmepick

55 komentarzy:
Sneak peak tego posta dostaliście już jakiś czas temu. Pisałam wtedy o nowościach, które pojawiły się w mojej kosmetyczce. Wtedy napisałam też, że szykuję pełną recenzję kilku produktów. Olejek do ciała od Inecto już miał swoje pięć minut, dzisiaj przyszła kolej na masło do ciała i peeling. Tak więc, "rozkoszy cielesnych" ciąg dalszy :D
Nie zdziwi nikogo zapewne to, że decydując się na te produkty kierowałam się głównie zmysłem węchu :D Dlatego też będzie owocowo, orzeźwiająco i iście letnio ;)


O marce słów kilka
COSMEPICK – MARKA INNA NIŻ WSZYSTKIE. PIELĘGNACJA, PIĘKNO I ZABAWA!
Cosmepick to wysokiej jakości produkty w atrakcyjnych cenach, dostarczające młodym dziewczynom wiele radości. Oferujemy szeroki asortyment preparatów  do pielęgnacji ciała. Dzięki innowacyjnym produktom i wyszukanym składnikom, będziesz czuć się niebanalnie, a Twoja skóra będzie idealnie zadbana.Każdy produkt to obietnica doskonałości, emocji, stylu oraz przede wszystkim gwarancja udanej zabawy! COSMEPICK to także łatwy i szybki dostęp do nietuzinkowych produktów, które inspirują do pokazania siebie stylowej, odważnej, uśmiechniętej.

Opakowanie
Myślę, że w tym aspekcie mogę wrzucić oba produkty do jednego worka, bo jak widzicie ich opakowania są identyczne. Marka Cosmepick utrzymuje wszystkie swoje kosmetyki w podobnym klimacie, przyznam szczerze, że bardzo mi się to podoba, szczególnie, że szata graficzna, zdecydowanie, trafia w moje gusta. W każdym razie, całość pięknie prezentuje się na zdjęciach ;)
Oba produkty zamknięte są w plastikowych słoiczkach z odkręcanymi wieczkami. Tworzywo jest całkiem porządne i dość masywne. Opakowania są zgrabne i płaskie, co ułatwia ich przechowywanie. Nie ma żadnych problemów z otwieraniem kosmetyków, i absolutnie nie ma mowy, aby zawartość słoiczka wydobyła się z niego, kiedy jest zamknięte. Dodatkowo, mazidła zabezpieczone zostały sreberkiem.


Slim Body, wyszczuplający peeling do ciała - grejpfrut i imbir
Peeling o właściwościach złuszczających i wygładzających, zawiera naturalne kryształki cukru, które usuwając martwe komórki naskórka idealnie wygładzają powierzchnię skóry i niwelują wszelkie niedoskonałości. Peeling regulując mikrokrążenie, ujędrnia i odmładza skórę, a energetyzujący zapach grapefruita relaksuje i poprawia nastrój na cały dzień.
Pojemność: 200 ml
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia (lub luty 2021)


Konsystencja, zapach i skład
No więc zacznijmy od czynnika, którym zawsze się kieruję, jeśli nie w największym, to w bardzo dużym stopniu, przy wyborze kosmetyków (szczególnie do ciała). Zapach. Przyznam szczerze, że obawiałam się trochę tego imbiru, bo za wonią tego składnika nie przepadam. Na szczęście zupełnie nie wyczuwam go w całej kompozycji. Dla mnie to jedynie soczysty, dojrzały, pyszny grejpfrut. Bardzo orzeźwiający i idealny na lato. Tak, przynajmniej, pachnie w opakowaniu, na skórze jest już troszkę mniej wyczuwalny, a po kilku godzinach od aplikacji znika całkowicie. Dla mnie, absolutnie nie jest to wada, bo i tak używam mocno pachnących maseł, balsamów i olejków do ciała po kąpieli.
Konsystencja kosmetyku jest zbita i przypomina troszkę galaretkę. W opakowaniu nie widać dużych drobinek, jednak na skórze są one mocno wyczuwalne i to one jedyne przy kontakcie ze skórą nie rozpuszczają się.
INGREDIENTS: Sucrose, Paraffinum Liquidum, Silica, Vitis Vinifera Seed Oil, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Citrus Paradisi Seed Extract, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Hydrogenated Microcrystalline Wax, Glycine Soja Oil, Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, Helianthus Annus Seed Oil, PEG-9, Zingiber Officinale Root Extract, Tocopherol, Ascorbic Acid, Citric Acid, Combretum Farinosum Flower Nectar, Caprylic/Capric Triglyceride, Ascorbyl Palmitate, Alcohol, Phenoxyethanol, DMDM Hydanation, Limonene, Methylparaben, Linalool, Propylparaben, Parfum, CI47000, CI26100.


Działanie
Peeling jest naprawdę porządnym zdzierakiem. Nie wiem nawet, czy dla mojej wrażliwej i suchej skóry, nie jest zbyt inwazyjny. Po jego użyciu moje dłonie, którymi aplikowałam kosmetyk, były wręcz podrażnione i zaczerwienione. Na ciele nie zauważyłam tego efektu. Jednak nie ukrywam, że wmasowywanie produktu do najprzyjemniejszych nie należało.
Kosmetyk zostawia na skórze parafinowy film, doskonale widać to, kiedy się go spłukuje. Ten element składu sprawia również, że po zabiegu ciało wydaje się nawilżone, jednak mam wrażenie, że jest wręcz przesuszone i nie obędzie się bez użycia jakiegoś masła, balsamu czy olejku. Jednak myślę, że nie ma co za to aż tak piętnować tego peelingu, bo wydaje mi się, że i tak większość z Was po co nawilżającego po kąpieli sięga.
Ale czy spełnia w ogóle swoją funkcję? Zdecydowanie tak. Bardzo dobrze pozbywa się martwego naskórka i wygładza skórę. Tego odmówić mu nie mogę. Ciało jest przyjemne w dotyku, delikatne, gładkie i miękkie. Niestety, dłonie troszkę ucierpiały i stały się szorstkie i suche, więc niezbędne będzie ich porządne nawilżenie i odżywienie po całym zabiegu. Szczerze powiedziawszy nie do końca wiem wiem co sądzić o tym produkcie.
Moja ocena: 3+/5


Perfect Body, nawilżające masło do ciała - marakuja
Masło o egzotycznym zapachu marakui poprawia elastyczność skóry, chroni ją i nawilża. Reguluje także wydzielanie sebum, a dodatkowo spowalnia procesy starzenia się skóry. Witamina K zawarta w oleju z makarui wspaniale działa na skórę naczynkową, trądzik różowaty oraz wszelkiego rodzaju zaczerwienienia. Produkt świetnie sprawdza się także w masażu sportowym ze względu na swoje właściwości przeciwzapalne, jak również łagodzące obrzęki oraz bóle mięśni.
Pojemność: 200 ml
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia (lub marzec 2022)

Konsystencja, zapach i skład
I w tym przypadku wyjdę od zapachu, bo kiedy pierwszy raz otworzyłam opakowanie tego masła to się zakochałam. Cudowna, soczysta, świeża i kwaskowata marakuja <3 Gdyby ktoś zaserwował mi taki koktajl to pochłonęłabym w mgnieniu oka ;) No i kiedy przystawiam nos do tego kosmetyku to mam podobną ochotę :D Już na wstępie zgarną u mnie ten balsam ogromnego plus, ale jednocześnie moje oczekiwania co do niego nieco wzrosły ;) Na skórze masło pachnie trochę bardziej jak marakuja pomieszana z maliną - już mniej intensywnie, ale wciąć nie najgorzej. Niestety i tutaj woń nie utrzymuję się długo.
Konsystencją przypomina masło spożywcze, które kilka godzin przeleżało w temperaturze pokojowej ;) Ogólnie wolę bardziej zbite formuły, jednak w tym przypadku postanowiłam się nie zrażać ;) Dzięki swojej mniejszej gęstości kosmetyk całkiem szybko się wchłania ;) Także wolę szukać plusów, niż minusów ;)
Nie wiem co jest ze mną nie tak, ale ten zapach i konsystencja sprawiają, że całość wygląda dla mnie apetycznie :D Gdyby ktoś mi powiedział, że to deser to na bank bym spróbowała :D
INGREDIENTS: Aqua, Theobroma Cacao Seed Butter, Butyrospermum Parkii Butter, Isopropyl Myristate, Caprylic/Capric Triglyceride, Dimethicone, Glycerin, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Hydrogenated Micrycrystalline Wax, Vitis Vinifera Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Trehalose, Passidlora Edulis Seed Oil, Xanthan Gum, Chondrus Crispus Powder, Inulin Lauryl Carbamate, Benzophenone-4, Parfum, Phenuxyethanol, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Triethanolamine, Propylparaben, Disodium EDTA, CI19140, CI14700.


Działanie
Jak już wspomniałam wyżej - masło gładko się rozprowadza, bezproblemowo sunie po skórze i szybko się wchłania. Pozostawia delikatny film, jednak i on po jakimś czasie znika. Podoba mi się efekt, jaki daje ten kosmetyk - ciało jest gładkie, nawilżone, delikatne i miękkie. Znacznie lepiej skóra prezentuje się również wizualnie, masło pozbawiło je matowego wyglądu, a suchych skórek nie pozostało ani śladu.
Nie zauważyłam również żadnego negatywnego wpływu kosmetyku. Co najważniejsze, nie uczulił mnie, a wiecie, że często mi się to zdarza. Poza tym, nie zapchał mojej skóry.
Pisałam wcześniej, że dzięki swojemu zapachowi sprawdzi się idealnie na lato. Teraz, kiedy go wypróbowałam to nie jestem tego już tak pewna ;) Ze względu na to, że pozostawia na skórze delikatnie lepką warstwę, może być nie do zniesienia w upalne dni. Ja, przynajmniej, wolę wtedy sięgać po lżejsze mgiełki nawilżające.
Jedyny minus jaki znajduję to fakt, że nie poradziło sobie ono z przesuszonymi i zniszczonymi przez peeling dłońmi. Czuję, że doprowadzenie ich do porządku zajmie mi trochę czasu.
Moja ocena: 4+/5


Cena i dostępność
Stacjonarnie kosmetyki marki Cosmepick znajdziecie w drogerii Hebe. Jednak, jak zawsze, bez problemu dorwiecie je w internecie, m. in. na stronie producenta. Jeżeli chodzi o ceny, to za peeling musimy zapłacić 17 zł, a za masełko 16 zł.

Podsumowując...
Co do peelingu mam mieszane uczucia. Produkt sam w sobie jest dobry i spełnia swoje zadanie, jednak nie wiem czy jest on dobrym zdzierakiem dla mojego typu skóry. Zazwyczaj sięgam po delikatniejsze kosmetyki tego typu. Jeszcze dam mu szansę.
Masło wypada o niebo lepiej. Jest dobrym kosmetykiem nawilżającym o bardzo przyjemnym zapachu. Do ulubieńców raczej nie trafi, ale z chęcią je zużyję.

Znacie markę Cosmepick? Miałyście kiedyś to masło lub peeling? Jak się Wam sprawdziły? Lubicie takie pachnące kosmetyki do pielęgnacji? Czy Wy też macie tak wrażliwą skórę jak ja? Jeśli tak, to jakie produkty do złuszczania polecacie?

~ wredna
Czytaj więcej

O TYM JAK NIEWIELE TRZEBA, ŻEBY MNIE USZCZĘŚLIWIĆ
Skromne nowości, które bardzo mnie cieszą

52 komentarze:
Dzisiejszy post jest publikacją spontaniczną. Planowany był inny wpis, ale muszę go odłożyć do środy. Mam jednak nadzieję, że taka mała zmiana nie będzie Wam przeszkadzała.
Już od wtorku myślałam gdzie by pewną rzecz wcisnąć, żeby się nią pochwalić :D Pojawi się też jej recenzja, ale do tego trzeba testów, a ja nie mogłam się doczekać, żeby się z Wami moim nowym cackiem podzielić. Tak się złożyło, że dotarła do mnie również paczuszka od Cosmepick i Inecto, choć z nią wiąże się jeszcze jedna, długa historia, ale to na inny raz; więc postanowiłam przygotować wpis o nowościach, jakie zawitały w mojej kosmetyczce.


Inecto Naturals Very Smoothing Coconut, kokosowy olejek do ciała
Podaruj swojej suchej skórze codzienne nawilżenie. Olejek do ciała wzbogacony czystym organicznym olejkiem kokosowym (ang. Pure Organic Coconut Oil) oraz witaminą E, z łatwością wchłonie się w twoją skórę zapewniając jej jeszcze lepszy wygląd, gładkość i zapach.
Pojemność: 200 ml
Cena: 20 zł
Termin ważności: 24 miesiące od otwarcia
Nie wiem czy wiecie, ale uwielbiam wszystko co kokosowe. Dlatego nie powinien dziwić Was taki kosmetyk w moich zbiorach ;) Mam suchą skórę i ciężko mi ją czymkolwiek nawilżyć. Dodatkowo, forma olejku w sprayu wydaje się być bardzo praktyczna. Często używam podobnego produktu z Avon, jednak on nie daje mi odpowiedniego nawilżenia. Całkiem spore nadzieje pokładam w tym produkcie, choć przyznam szczerze, że na chwilę obecną, zapach troszkę mnie drażni, ale o tym innym razem, przy recenzji tego produktu ;)
INGREDIENTS: Paraffinum Liquidum, Isopropyl Palmitate, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Tocopheryl Acetate, Parfum.


Cosmepick Perfect Body, nawilżające masło do ciała - marakuja
Masło o egzotycznym zapachu marakui poprawia elastyczność skóry, chroni ją i nawilża. Reguluje także wydzielanie sebum, a dodatkowo spowalnia procesy starzenia się skóry. Witamina K zawarta w oleju z makarui wspaniale działa na skórę naczynkową, trądzik różowaty oraz wszelkiego rodzaju zaczerwienienia. Produkt świetnie sprawdza się także w masażu sportowym ze względu na swoje właściwości przeciwzapalne, jak również łagodzące obrzęki oraz bóle mięśni.
Pojemność: 200 ml
Cena: 16 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia (lub marzec 2022)
Kolejny kosmetyk, który ma za zadanie nawilżyć moją skórę. Zakup dwóch daje mi podwójną szansę na to, że któryś będzie mi odpowiadał. Jeżeli chodzi o samą formę kosmetyku to masła są, zaraz po olejkach, moją ulubioną konsystencją. Uwielbiam zbite, treściwe produkty. Dodatkowo, bardzo intryguje mnie ten zapach. Wiecie, że jestem maniaczką różnego rodzaju woni, więc ładnie perfumowane produkty już na wstępie dostają u mnie plusa ;)
INGREDIENTS: Aqua, Theobroma Cacao Seed Butter, Butyrospermum Parkii Butter, Isopropyl Myristate, Caprylic/Capric Triglyceride, Dimethicone, Glycerin, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Hydrogenated Micrycrystalline Wax, Vitis Vinifera Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Trehalose, Passidlora Edulis Seed Oil, Xanthan Gum, Chondrus Crispus Powder, Inulin Lauryl Carbamate, Benzophenone-4, Parfum, Phenuxyethanol, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Triethanolamine, Propylparaben, Disodium EDTA, CI19140, CI14700.

Cosmepick Perfect Body, odżywczo-regenerujące masło do ciała - wanilia
Aksamitny krem do ciała o zapachu kuszącej wanilii. Pieści ciało aksamitną konsystencją, koi zmysły ciepłymi nutami kuszącej wanilii. Skutecznie regeneruje i intensywnie odżywia. Chroni skórę przed utratą wilgoci, natychmiast likwiduje uczucie ściągnięcia i przesuszenia. Ciało staje się cudownie miękkie, komfortowo nawilżone i naturalnie zmysłowe. Słodki, otulający aromat relaksuje zmysły, odpręża i poprawia nastrój. Idealny do skóry suchej i normalnej.
Pojemność: 200 ml
Cena: 16 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia (lub wrzesień 2019)
Ten, i kolejny kosmetyk, były dla mnie niespodzianką. Regeneracji skóry nie potrzebuję, ale odżywienie zawsze się przyda. Z chęcią przetestuję i to masło, jednak wszystko po kolei ;) Nie będę otwierała obu, bo mają bardzo krótki termin ważności. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że muszę również przetestować olejek do ciała ;) Oj, będę miała co próbować ;)
INGREDIENTS: Aqua, Theobroma Cacao Seed Butter, Butyrospermum Parkii Butter, Isopropyl Myristate, Caprylic/Capric Triglyceride, Vitis Vinifera Seed Oil, Dimethicone, Glycerin, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Hydrogenated Micrycrystalline Wax, Cetearyl Alcohol, Trehalose, Propylene Glycol, Xanthan Gum, Chondrus Crispus Powder, Inulin Lauryl Carbamate, Benzophenone-4, Vanilla Planifolia Fruit Extract, Parfum, Coumarin, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Triethanolamine, Propylparaben, Disodium EDTA, CI19140, CI14700, CI17200.


Cosmepick Slim Body, wyszczuplający peeling do ciała - grejpfrut i imbir
Peeling o właściwościach złuszczających i wygładzających, zawiera naturalne kryształki cukru, które usuwając martwe komórki naskórka idealnie wygładzają powierzchnię skóry i niwelują wszelkie niedoskonałości. Peeling regulując mikrokrążenie, ujędrnia i odmładza skórę, a energetyzujący zapach grapefruita relaksuje i poprawia nastrój na cały dzień.
Pojemność: 200 ml
Cena: 17 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia (lub luty 2021)
Od razu powiem, że wyszczuplenia u siebie nie zaobserwuję, bo nie ćwiczę ;) A wiadomo, że sam peeling tkanki tłuszczowej za nas nie spali :D Jednak z chęcią przetestuję go jako tradycyjny zdzierak. Akurat obecnie nie mam żadnego typowego peelingu ;) Dodatkowo zachęca mnie zapach ;) Choć za imbirem nie przepadam to soczysty grejpfrut ratuje tutaj całą sytuację ;) To będzie kosmetyk idealny na lato ;)
INGREDIENTS: Sucrose, Paraffinum Liquidum, Silica, Vitis Vinifera Seed Oil, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Citrus Paradisi Seed Extract, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Hydrogenated Microcrystalline Wax, Glycine Soja Oil, Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, Helianthus Annus Seed Oil, PEG-9, Zingiber Officinale Root Extract, Tocopherol, Ascorbic Acid, Citric Acid, Combretum Farinosum Flower Nectar, Caprylic/Capric Triglyceride, Ascorbyl Palmitate, Alcohol, Phenoxyethanol, DMDM Hydanation, Limonene, Methylparaben, Linalool, Propylparaben, Parfum, CI47000, CI26100.


MUR I <3 Makeup London Chocolate Orange, paleta cieni
Orange Chocolate to niezwykłej jakości paleta 16 cieni do powiek w bardzo oryginalnym opakowaniu nawiązującym do tabliczki czekolady.Cienie są mocno napigmentowane i niezwykle trwałe a ich aplikacja jest bardzo przyjemna.Cienie są niezwykle gładkiej i aksamitnej konsystencji a ich aplikacja to sama przyjemność. Są trwałe, nie rolują się i nie osypują.Spakowane w przepiękną kasetkę w kształcie czekolady z dużym lusterkiem w środku i aplikatorem do nakładania cieni.
Gramatura: 14x1,22 g + 2x2,44 g (21,96 g netto)
Cena: 39,98 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
No i wisienka na torcie ;) To jest właśnie kosmetyk, o którym wspomniałam we wstępie posta. Pierwsza w mojej kolekcji czekoladka od Makeup Revolution <3 Dostałam ją od siostry na urodziny i pokochałam od pierwszego wejrzenia. Nie dość, że przepięknie pachnie to jeszcze wygląda cudnie i skrywa śliczne cienie. Prawdopodobnie nie każdemu przypadnie do gustu jej pomarańczowo-ruda kolorystyka, ale ja się w niej zakochałam. Uważam, że jest alternatywą dla Caramel Melange od Zoevy, do której kiedyś wzdychałam. Powiem szczerze, że ciężko mi słowami wyrazić radość, jaką mi to maleństwo sprawiło ;) Aż mam ochotę codziennie wykonywać pełny makijaż oka, tylko po to, żeby sięgnąć po tę czekoladkę ;) A praca z nią to czysta przyjemność ;) Coś czuję, że powiększę swoją rodzinkę paletek o kilka nowych z serii Chocolate ;)
INGREDIENTS: Mica, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Talc, Magnesium Stearate, Paraffinum Liquidum, Ethylhexyl Palmitate, Polybutene, Kaolin, Silica, Polyethylene, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-1, Dimethicone, Methylparaben, Propylparaben, Parfum May Contain (+/-) CI 77891, CI 77491, CI77492, CI 77499, CI 77007, CI 15850, CI 15985.


Co sądzicie o moich nowościach? Znacie? Lubicie? Uważacie za buble? Co Was zaciekawiło? Jaką recenzję chcielibyście zobaczyć najpierw? Jak podoba Wam się paleta Chocolate Orange? Jakie inne z tej serii polecacie kupić? A co nowego pojawiło się w Waszych kosmetyczkach?

~ wredna
Czytaj więcej