Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cien. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cien. Pokaż wszystkie posty

PORA WYRZUCIĆ ŚMIECI #10
Czyli co sięgnęło dna w ciągu ostatnich miesięcy

60 komentarzy:
Tak, zdaję sobie sprawę z tego, że jak na zużycia z dwóch miesięcy to jest tego niewiele. Niestety przy świątecznych porządkach zupełnie zapomniałam o tym, że robię taką serię... I tak oto, całkiem sporo pustych opakowań wylądowało od razu w koszu, zamiast najpierw trafić do mojej denkowej torebki... No cóż, musimy jakoś sobie poradzić z tą malutką gromadką, którą udało mi się uzbierać pomiędzy :D Mam nadzieję, że się nie oburzycie ;) Mam nadzieję, że kolejny post tego typu będzie już pełniejszy ;) No dobrze, już się nie usprawiedliwiam i przechodzę do sedna ;)


BeBeauty Hydrate, nawilżający płyn micelarny
Delikatnie oczyszcza wrażliwą skórę twarzy oraz oczu z zanieczyszczeń i makijażu, także wodoodpornego. Pełni funkcję toniku. Przywraca komfort czystej skóry bez pozostawiania uczucia ściągnięcia.
Pojemność: 200 ml
Cena: ok. 4 zł
Termin ważności: nie mam pojęcia gdzieś znaleźć to na opakowaniu :D
Ten kosmetyk pojawia się w każdym moim denku :D Już powoli kończą mi się pomysły na to, co mogłabym o nim napisać, tak żeby się nie powtarzać :D Chyba się nie da ;) Ale sam fakt, że ten płyn micelarny pojawia się na moim blogu regularnie, mówi sam za siebie ;) Próbowałam innych, ale zawsze wracam do tego z Biedronki ;) Już kolejne opakowanie jest w użyciu ;)
INGREDIENTS: Aqua, Poloxamer 184, Disodium Cocoamphodiacetate, Propylene Glycol, Polysorbate 20, Panthenol, Peat Extract, Malva Sylvestris Flower Extract, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Sodium Citrate, Citric Acid, Parfum, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol.


Batiste Tropical, suchy szampon
Batiste Tropical przywodzi na myśl żar tropików, gorący piasek pod stopami i wakacyjny luz. Ten egzotyczny zapach łączący nuty kokosa, melona, banana i brzoskwini z ciepłą wanilią oraz drzewem sandałowym przenosi nas wprost na karaibskie plaże.
Pojemność: 200 ml
Cena: 14,99 zł
Termin ważności: sytuacja jak wyżej... Jestem w tym beznadziejna :D
Ten produkt też jest Wam na pewno znany ;) Nawet ta wersja pojawia się u mnie najczęściej ;) Teraz myślę, żeby przetestować inne zapachy, ale kto wie jak zakończy się moja wizyta w drogerii :D Jakoś lubię te sprawdzone ;) Czy ktoś jeszcze nie próbował tego szamponu? W tym denku pojawi się jeszcze jeden produkt tego typu, ale jednak ten od Batiste znacznie lepiej mi się sprawdza i to zdecydowanie przy nim zostanę ;)
INGREDIENTS: Butane, Isobutane, Propane, Oryza Sativa (Rice) Starch, Alcohol Denat., Parfum (Fragrance), Coumarin, Distearyldimonium Chloride, Cetrimonium Chloride.


Got2Be Fresh It Up!, suchy szampon
Suchy szampon got2b Fresh it Up extra fresh natychmiastowo oczyszcza i odświeża Twoje włosy. Twoje włosy zyskają długotrwały zapach i ekspresowe odświeżenie. Przeciwdziała przetłuszczaniu się włosów, nie pozostawia białych śladów po wyczesaniu.
Wersja miniaturowa.
Pojemność: 100 ml
Pojemność pełnej wersji: 200 ml
Cena pełnej wersji: 18,99 zł
Termin ważności: sierpień 2029
No to zostańmy na chwilę w temacie suchych szamponów ;) Tego osobnika znalazłam w dodatkowym pudełku Create Your Style w lutowej edycji ShinyBoxa. Ucieszyłam się, bo akurat skończył mi się mój ukochany Batiste. Powiem tak, ten również był dobry. Pięknie pachniał i dobrze odświeżał włosy. Ale jednak moje serce jest wierne tym sprawdzonym. Szczególnie, że taka malutka pojemność wystarczyłam mi jedynie na kilka użyć i nie zdążyłam się z nią dobrze zapoznać. Jeżeli chodzi o to, jak długo utrzymywał się na włosach to przyznam szczerze, że nie zauważyłam różnicy między tymi dwiema markami. Tak naprawdę to działają podobnie, ale jednak pozostał ten sentyment do Batiste ;) Chociaż bardzo możliwe, że przy jakiejś promocji zgarnę i ten z Got2Be ;)
INGREDIENTS: Butane, Propane, Alcohol Denat, Oryza Sativa Starch, Isobutane, Pentane, Parfum, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Cetrimonium Chloride, Benzyl Alcohol, Citronellol, Citral.


Garnier Mineral Action Control 48h, antyperspirant
Maksymalna efektywność i komfortowe poczucie suchości przez 48h.
Chroni podczas upału, uprawiania sportu i w czasie stresu. Ma pielęgnacyjny i długotrwały zapach, pozwala skórze oddychać dzięki zawartości aktywnego minerału.
Pojemność: 50 ml
Cena: 6,79 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
I kolejne opakowanie antyperspirantu z Garnier. W poprzednim denku widzieliście jego fioletową wersję. Tym razem mamy turkusową, czyli tę, którą lubię najbardziej i po którą sięgam najczęściej. Oczywiście kolejne opakowanie jest już w użyciu. Jak na razie są to najlepsze antyperspiranty, jakich używałam. A przewinęło się ich całkiem sporo, różne marki i różne formy - od tych w sprayu, aż po te w sztyfcie, a nawet różne blokery. Jednak kulki nie zastąpi u mnie nic ;)
INGREDIENTS: Aqua/Water, Aluminum Chlorohydrate, PPG-15 Stearyl Ether, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-33, Parfum/Fragrance, Iodopropynyl Butylcarbamate, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Dimethicone, Limonene, Zinc PCA, Linalool, Benzyl Salicylate, Benzyl Alcohol, Alpha-Isomethyl Ionone, Geraniol, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Coumarin, Hexyl Cinnamal (F.I.L. C29319/3).


Cztery Pory Roku, regenerujący krem do rąk i paznokci
Sucha i zniszczona skóra dłoni wymaga intensywnej regeneracji. Nowy glicerynowy krem Cztery Pory Roku działa niczym kojący kompres na zniszczone, wysuszone i zmęczone ręce.
By przywrócić dłoniom aksamitny dotyk i zadbany wygląd, krem glicerynowy został wzbogacony o kompleks witamin A, E i F oraz ekstrakt z kwiatów Neroli. Składniki te odżywiają, nawilżają i wygładzają skórę rąk oraz wzmacniają paznokcie.
Pojemność: 150 ml
Cena: 4,59 zł
Termin ważności: maj 2019
Tego kosmetyku w denku jeszcze nie było, ale pojawił się już w ulubieńcach. I tam już napisałam o tym, że nie jest to krem idealny, i że wciąż tego swojego ideału szukam. Jednakże, jest to bardzo dobry produkt, który ładnie nawilża i pięknie pachnie. Na co dzień sprawdza się rewelacyjnie, jednak na wieczór potrzebuję czegoś znacznie bardziej treściwego.
INGREDIENTS: Aqua, Glycerin, Paraffinum Liquidum, Cetearyl Alcohol, Stearic Acid, Palmitic Acid, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Ceteareth-20, Citrus Aurantium Amara Flower Extract, Polysorbate 20, PEG-20 Glyceryl Laurate, Tocopherol, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, Carbomer, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Parfum, Potassium Sorbate, Sorbic Acid, Citric Acid, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate.


Cien Care, nawilżający krem do rąk
Ochronna formuła kremu została wzbogacona naturalnym ekstraktem z rumianku, który koi skórę dłoni oraz wspiera proces naturalnej regeneracji. Bogata zawartość pielęgnacyjnych składników aktywnych: pantenolu, allantoiny i biasabololu zapewnia skórze dłoni długotrwałe nawilżenie i uczucie gładkości.
Pojemność: 125 ml
Cena: 3,29 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Tego kremu w denku też chyba nie było. Jeśli czytacie bloga regularnie to wiecie, że najczęściej sięgam po te BeBeauty z Biedronki. Tym razem postanowiłam spróbować czegoś w podobnej cenie, ale z Lidla. Kosmetyk ten pojawił się w ulubieńcach, więc możecie się domyślić, że się z nim polubiłam ;) Więcej na jego temat przeczytacie tutaj.
INGREDIENTS: Aqua, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Isopropyl Palmitate, Dicaprylyl Ether, Panthenol, Allantoin, Bisabolol, Propylene Glycol, Chamomilla Recutita Flower Extract, Helianthus Annuus Hybrid Oil, Parfum, Linalool, Sodium Cetearyl Sulfate, Phenoxyethanol, Benzyl Alcohol, Coumarin, Citric Acid, Sodium Hydroxide.


I Want, zestaw do cery normalnej i mieszanej
Nie zawiera parabenów, sztucznych zapachów i barwników. Zestaw zawiera: 1 x tonik nawilżający 5 ml, 1 x emulsja nawilżająca 5ml.
Wersja miniaturowa - travel size.
Pojemność miniaturki: 2 x 5 ml
Cena zestawu: 0,95 zł
Termin ważności zestawu: 12 miesięcy od otwarcia
Mimo, iż nie mam cery mieszanej, może bardziej normalną z tendencją do przesuszeń, ale ten zestawik sprawdził mi się genialnie. Więcej na jego temat poczytacie w poście z serii tanie i dobre - tutaj.


Co Wam udało się zużyć w ostatnich miesiącach? Trafiliście na więcej ulubieńców czy bubli? Mieliście któryś z przedstawionych przeze mnie produktów? Co o nich sądzicie? Jakieś rozczarowania? A może któryś ze zużytych przez Was produktów okazał się strzałem w dziesiątkę i Waszym ulubieńcem?

~ wredna
Czytaj więcej

PEREŁKI ZA GROSZE? OCZYWIŚCIE, ŻE TAK!
Czyli tanie i dobre, jak zaoszczędzić na cenie, ale nie jakości

54 komentarze:
Na blogu, do tej pory, pojawił się jeden wpis z tej serii (plus instrukcja na magnetyczną paletę DIY). Wtedy opisałam Wam jedynie produkty do twarzy, od tamtego czasu i w tej kategorii pojawiło się u mnie kilka kosmetyków, które zdecydowanie powinny znaleźć się w tym zestawieniu.
Dzisiaj jednak nie skupimy się na jednym obszarze (np. na oczach lub ustach), ale spojrzymy na tanich ulubieńców w szerszej perspektywie. Przyznam szczerze, że do napisania tego posta skłoniły mnie perfumy, nad których cudowną jakością, zapachem i niską ceną rozpływam się od momentu zakupu. Pojawiły się one już w ulubieńcach, bo będzie to chyba najszybciej zużyta przeze mnie woda toaletowa :D To już obsesja ;)
W zanadrzu mam jeszcze kilka takich tanich perełek, więc pewnie niedługo pojawią się kolejne wpisy o tej tematyce. A tym czasem zapraszam do zapoznania się z dzisiejszym zestawieniem ;)

tło: sukienka  |  szalik

Smart Girls Get More, podwójny bronzer
Produkt brązująco - rozświetlający o dwóch funkcjach. Matowa część nadaje cerze efekt natychmiastowej opalenizny, jednocześnie matując skórę, a część perłowa nadaje blask, odpowiedni na wieczór i specjalne okazje. Do stosowania celem podkreślenia wybranych partii twarzy oraz do całego ciała. Dostępny w dwóch wariantach kolorystycznych .
Mój kolor: 01 Warm Bronze
Gramatura: 17 g
Cena: 15,99 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Zacznę od tego, że może cena nie wydaje się bardzo niska, ale biorąc pod uwagę gramaturę produktu to śmiało można stwierdzić, że płacimy grosze. Ten kosmetyk znalazłam w lutowym ShinyBoxie. Przyznam, że do tej marki byłam uprzedzona. Jednak dzięki temu bronzerowi zaczęłam się do niej powoli przekonywać. Rozświetlającej strony jeszcze nie próbowałam, ale wydaje mi się, że będzie idealna do ciała na lato ;) A matowy odcień? Jest rewelacyjny. Do mojej bladej cery z ciepłymi tonami pasuje idealnie. Jest to typowy kolor do ocieplania. Co bardzo mi się w nim podoba to to, że nie ma pomarańczowych, a bardziej oliwkowe tony. Dodatkowo nie jest zbyt ciemny i nadaje skórze naturalny, muśnięty słońcem wygląd. Blenduje się jak marzenie, nie zostawia plam czy prześwitów. Ostatnio bardzo często po niego sięgam, a teraz, kiedy zbliżają się cieplejsze dni, to chyba nie będę korzystała z żadnego innego ;)
Jeżeli jesteście ciekawi swatchy tego bronzera to zapraszam tutaj.
INGREDIENTS: Matt: Talc, Mica, Titanium Dioxide, Caprylic/Capric Triglyceride Magnesium Stearate , Aluminum Starch Octenylsuccinate, Kaolin, Phenoxyethanol , Ethylhexylglycerin, Alumina, Magnesium Oxide, Bambusa Arundinacea Stem Powder, Nylon 12, [+/-], Ci 77491, Ci 77492, Ci 774 , Cl 77007, Ci 77499, Cl7707.
Pearl : Talc, Mica, Titanium Dioxide, Caprylic/Capric Triglyceride Magnesium Stearate , Aluminum Starch Octenylsuccinate, Polyethylene , Phenoxyethanol, Synthetic Wax, Polytetrafluoroethylene, Tin Oxide, Ethylhexylglycerin, [+/-] 12 Ci 77491 Ci 77492 Ci 77499.

tło: sukienka  |  szalik

Tesori d'Oriente Fiore del Dragone, perfumy
Wyżylin (Dragon Flower), również znany jako Królowa Nocy, to roślina o nietuzinkowym pięknie, która rozkwita jedynie nocą. Jej duże, białe kwiaty, dotknięte blaskiem księżyca, emitują intensywny i czarujący zapach z ciepłymi i aksamitnymi orientalnymi nutami.
Pojemność: 100 ml
Cena: ok. 20 zł
Termin ważności: 36 miesięcy od otwarcia
Nuty głowy: migdał, pitahaya, morela
Nuty serca: jaśmin, kwiat pomarańczy, tuberoza, ylang-ylang
Nuty bazy: wanilia, piżmo, bursztyn, drzewo sandałowe
Czy Wy widzicie tę cenę? Toż to zwykły steal :D Choć nie narzekam, bo dzięki temu mogę je zużyć w ciągu tygodnia i kupić nową sztukę ;D A uwierzcie mi, gdyby nie fakt, że mam ogromną kolekcję zapachów i choćby z czystego poszanowania tego zbioru staram się używać każdego, to ta ogromna pojemność zniknęłaby w oka mgnieniu. Chyba jeszcze nigdy nie miałam takiej obsesji na punkcie perfum. Zdecydowanie muszę wypróbować innych zapachów tej marki, a szczególnie tych z migdałem w piramidzie, bo w tej nucie się zakochałam <3 Pasuje idealnie do mojego charakteru ;) Naprawdę, jeszcze nigdy nie czułam się tak uzupełniona przez wodę toaletową ;)
Jednak trzeba z nimi uważać, bo nie każdemu się podobają :) Warto też wiedzieć, że jest to ponoć inspiracja kultowym Hypnotic Poison od Diora.
Troszkę więcej poczytacie o nim w poprzednich ulubieńcach - tutaj.
INGREDIENTS: Alcohol Denat, Parfum, Aqua, Hylocereus Undatus Fruit Juice, Glycerin, Tocopheryl Acetate, Benzyl Benzoate, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Linalool.

tło: sukienka  |  szalik

Cien Care, nawilżający krem do rąk
Ochronna formuła kremu została wzbogacona naturalnym ekstraktem z rumianku, który koi skórę dłoni oraz wspiera proces naturalnej regeneracji. Bogata zawartość pielęgnacyjnych składników aktywnych: pantenolu, allantoiny i biasabololu zapewnia skórze dłoni długotrwałe nawilżenie i uczucie gładkości.
Pojemność: 125 ml
Cena: 3,29 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
To nie jest mój ideał, wciąż szukam czegoś treściwszego, ale na co dzień sprawdza się idealnie. Swoimi właściwościami zwyciężył nawet kremy do rąk z Biedronki, które kupowałam namiętnie. Dobrze nawilża i pozostawia skórę miękką i gładką. Podejrzewam, że duża w tym zasługa gliceryny, która jest wysoko w składzie. Wiem, że ma ona wielu przeciwników, ale mnie nie przeszkadza. Szybko się wchłania, ale pozostawia delikatny, acz nie tłusty, film. Ładnie pachnie, na początku nie byłam przekonana do tego rumiankowego aromatu, ale teraz bardzo się z nim polubiłam. 
Nadal będę szukała swojego idealnego kremu do rąk, ale ten z pewnością kupię ponownie ;)
INGREDIENTS: Aqua, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Isopropyl Palmitate, Dicaprylyl Ether, Panthenol, Allantoin, Bisabolol, Propylene Glycol, Chamomilla Recutita Flower Extract, Helianthus Annuus Hybrid Oil, Parfum, Linalool, Sodium Cetearyl Sulfate, Phenoxyethanol, Benzyl Alcohol, Coumarin, Citric Acid, Sodium Hydroxide.

tło: sukienka  |  szalik

I Want, nawilżający tonik do cery normalnej i mieszanej
Nie zawiera parabenów, sztucznych zapachów i barwników. Zestaw zawiera: 1 x tonik nawilżający 5 ml, 1 x emulsja nawilżająca 5ml.
Wersja miniaturowa - travel size.
Pojemność miniaturki: 2 x 5 ml
Cena zestawu: 0,95 zł
Termin ważności zestawu: 12 miesięcy od otwarcia
Na zdjęciu zobaczycie tylko tonik, bo wstępnie tylko on miał się tutaj pojawić. Jednak wczoraj po raz pierwszy wypróbowałam również emulsji z zestawu i stwierdzam, że ona również zasługuje na pozycjonowanie na mojej liście.
Zestawik to miniaturka i ubolewam nad faktem, że nie znalazłam informacji, gdzie mogę go ponownie zakupić. Ten znalazłam w lutowym pudełku ShinyBox. Jeśli macie jakieś informacje na ten temat to będę bardzo wdzięczna za podzielenie się nimi ;)
Zacznę od tego, że mam cerę normalną z tendencją do przesuszania. Ostatnio nie mogłam niczym jej wystarczająco nawilżyć. Do czasu aż wypróbowałam tę dwójeczkę. Na początku sięgnęłam jedynie po tonik, który pięknie wygładził skórę i genialnie sprawdził się jako baza pod makijaż, bo zostawił delikatny, lepki film. Po zastosowaniu tego kosmetyku podkłady rozprowadzają się jak masełko, a dodatkowo wyglądają naturalniej i nie podkreślają rozszerzonych porów. 
Emulsję zastosowałam jako bazę pod krem na noc. I było to bardzo dobre posunięcie z mojej strony ;) Rano obudziłam się z nawilżoną, gładką i miękką cerą ;)

tło: sukienka  |  szalik

Wibo Fixing Powder, puder fiksujący
Półtransparentny utrwalacz makijażu w sypkim pudrze. Matuje i utrwala zarówno podkład i korektor. Zapewnia idealną bazę wyjściową do aplikacji różu i rozświetlacza. Jego drobnozmielona konsystencja ułatwia dopasowanie do każdego rodzaju podkładu. Zawarty w nim kolagen działa nawilżająco i regenerująco.
Gramatura: 5,5 g
Cena: 12,99 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Ten produkt mógł się już na moim blogu pojawić ;) Najprawdopodobniej w ulubieńcach, bo używam go już od bardzo długiego czasu. Nie jest to kosmetyk matujący, bo pozostawia satynowe wykończenie, ale w moim przypadku idealnie sprawdza się do utrwalenia korektora pod oczami. Wygładza skórę i sprawia, że wygląda zdrowo i naturalnie. Cudnie pachnie ;) I bardzo dobrze utrwala. Także, jeśli nie potrzebujecie mocnego matu, a chcecie zagruntować podkład bądź korektor i cenicie sobie naturalny, satynowy efekt to będziecie z niego zadowolone ;)
INGREDIENTS: Talc, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Mica, Magnesium Stearate, Silica, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Hydrolyzed Collagen, Parfum, Benzyl Alcohol Linalool, Benzyl Salicylate, CI 77499, CI 77491, CI 77492.

tło: sukienka  |  szalik

Kobo Professional Pure Pigment
Intensywne i trwałe perły sypkie, znakomicie przylegają do skóry. Bardzo wydajne w użyciu. Do właściwej aplikacji niezbędne jest użycie bazy EYESHADOW BASE.
Mój odcień: Misty Rose
Pojemność: 6 ml
Cena: 10,39 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia
Tego produktu chyba nikomu nie trzeba przedstawiać ;) Na razie mam tylko jeden odcień, ale planuję poszerzyć swoją kolekcję, szczególnie, że Kobo wyszło ostatnio z nową ofertą pigmentów ;) Taka drobna pojemność wystarczy na wieki, bo odrobinka pyłku wystarczy, żeby uzyskać intensywny efekt. Uwielbiam używać go w wewnętrznym kąciku - dodaje cudownego, opalizującego na różowo blasku ;) Ten odcień sprawdzi się idealnie w makijażach ślubnych. Teraz jeszcze poluję na kolor Sea Shell, który ciągle jest wykupiony :D
INGREDIENTS: Mica, Triethoxycaprylylsilane, CI 77891, CI 77491, CI 77499.

tło: sukienka  |  szalik

Co sądzicie o mojej liście? Znacie któreś z tych produktów? Jak Wam się one sprawdziły? Również uważacie, że nie trzeba wydawać majątku, aby mieć dobre produkty w swojej kosmetyczce? A może zaciekawił Was któryś z produktów i chcielibyście zobaczyć jego pełną recenzję na blogu?

~ wredna
Czytaj więcej

ZUŻYCIA OSTATNICH MIESIĘCY #5

63 komentarze:
Od ostatniego denka na moim blogu minęło już trochę czasu, a dokładniej dwa miesiące. Jak na taki okres to zużyć nie ma dużo. Większość już pewnie znacie z moich poprzednich postów tego typu. Ale pojawi się też kilka "nowości" :D Gdyby zainteresował Was któryś produkt to piszcie śmiało, a za jakiś czas powinna pojawić się pełna recenzja ;) Mam nadzieję, że w jakiś sposób przydadzą się Wam moje dzisiejsze zużycia i moja krótka opinia na ich temat. A teraz nie przedłużając przechodzę do sedna ;)
1. BeBeauty, odmładzający krem do rąk. On już pojawiał się w moich denkach, tylko w różnych wersjach. Różnicy w działaniu nie zauważyłam. Tak samo jak ten niebieski, tak i ten całkiem dobrze nawilżają. Są łatwo dostępne, bo znajdziecie je w każdej biedronce, i tanie. Ja przed nałożeniem kremu na dłonie aplikuję żel aloesowy, więc nawilżenie jakie zapewniają te kosmetyki razem wystarcza mi na co dzień.
2. Avon, Little Pink Dress. Za Avon nie przepadam, ale jest tam kilka perełek, które lubię i kupuję. Niektóre perfumy do tychże perełek właśnie należą. To był mój pierwszy flakonik Pink Dress. Kupiłam go skuszona opisem nut zapachowych (cytrusy, kawior, peonia, paczula) i dobrym utrzymywaniem się jej siostry Little Black Dress. Zapach bardzo przypadł mi do gustu. Lekki, rzeczywiście czuć w nim nuty cytrusowe, ale z wyczuwalnym aromatem kawioru. Niestety jeżeli chodzi o jego długotrwałość to się zawiodłam. Po 2-3 godzinach znikał z mojej skóry.
3. Avon, mgiełka do ciała o zapachu zielonej herbaty. Ogólnie za tym kosmetykiem nie przepadam. Dostałam go w prezencie na Mikołajki, więc jakoś wykorzystałam. Zapach, ku mojemu początkowemu zdziwieniu, bardzo mi się spodobał. Lekki, herbaciany, orzeźwiający. Oczywiście nie utrzymywał się długo, bo nie wytrzymywał nawet godziny. Ale, z tego co pamiętam, to te mgiełki są tanie, więc jak ktoś lubi takie zapachy to polecam.
4. Batiste, suchy szampon do włosów o zapachu wiśniowym. Chyba w każdym denku pojawia się ten kosmetyk ;) Ale to tylko dowodzi mojej miłości. Nie wyobrażam już sobie funkcjonowania bez Batiste. Jak widzicie, w końcu pojawia się tutaj inna wersja zapachowa. Nie powiem, spodobała mi się i używałam jej z przyjemnością, ale jednak to ta tropikalna pozostaje moim ulubieńcem. Potestuję jeszcze inne, zobaczymy, może któryś z tych nowych zapachów zdetronizuję wersję (jak dla mnie) kokosową ;)
5. Collection 2000, Lasting Perfection, korektor w kolorze 1 Fair. Już nie wiem, które to opakowanie ;) Już nie raz widzieliście go w zużyciach, więc jak widać nadal u mnie króluje. Na spory plus zasługuje, tym razem, opakowanie. Chyba coś zmienili, bo jak widzicie napisy są nadal widoczne! Nie to, żeby wcześniej przeszkadzało mi ich ścieranie się, ale teraz wygląda zdecydowanie bardziej estetycznie.
6. Golden Rose, Classics, kredka do brwi w numerze 402. Jeszcze troszkę mi jej zostało, ale już nie chciałam zostawiać jej na kolejne denko. Jest niedroga, ma spory wybór kolorystyczny. Sprawdzała mi się bardzo dobrze, ale na razie przerzucam się na pomady. Po kredkę sięgam tylko kiedy bardzo się spieszę. Kolorek miała idealny, nie wpadał w rude tony, ale nie był też zbyt chłodny. Jeżeli lubicie podkreślać brwi delikatnie i dosyć szybko, to polecam ;) No i mamy też grzebyczek na zatyczce. Ja raczej go nie używam, bo jest za mały i wolę spiralki, ale wiem, że niektórzy lubią kiedy produkt do brwi takowy grzebyczek posiada ;)
7. Cien, patyczki do uszu. Cóż tu dużo pisać? Nie rozłażą się, wata jest dobrze przyklejona do patyczka. Dobre patyczki za niewielką kwotę. Zawsze sięgam albo po te z Lidla lub BeBeauty z biedronki. Nie widzę większej różnicy w ich jakości.
8. BeBeauty, jednorazowe maszynki do golenia. Zużyłam oczywiście całą paczkę, ale nie chciałam zaśmiecać zdjęć, więc pokazuję tylko jedną ;) Są tanie i spełniają swoje zadanie ;) Rzadko sięgam po jakieś inne narzędzia do depilacji.
9. BeBeauty, płatki kosmetyczne. Też już bardzo dobrze znacie je z moich denek. Są tanie i dobrze radzą sobie z demakijażem. Nie rozwarstwiają się i ładnie ściągają makijaż.
10. Le Petit Marseillais, próbka żelu pod prysznic o zapachu kwiatu pomarańczy. Dostałam ją w paczuszce z nagrodą z rozdania. Zapach obłędny <3 Już rozumiem ten zachwyt nad żelami tej marki ;) Ale oprócz tego to raczej nie wyróżnia się z innych żeli, które próbowałam. Po pełnowymiarowy produkt raczej nie sięgnę, chyba, że znajdę na promocji ;)
I to wszystkie zużycia. Mam jeszcze dla Was wishlistę z Sammydress summer 2017 Promotion w formie stylizacji. Mam nadzieję, że się Wam spodoba ;)
sukienka  |  okulary  |  buty  |  kapelusz

Co Wam udało się zużyć w ostatnich miesiącach? Trafiliście na więcej ulubieńców czy bubli? Mieliście któryś z przedstawionych przeze mnie produktów? Co o nich sądzicie? Jakieś buble? A może któryś ze zużytych przez Was produktów okazał się strzałem w dziesiątkę i Waszym ulubieńcem?

~ wredna
Czytaj więcej

ZUŻYCIA OSTATNICH MIESIĘCY #4

69 komentarzy:
I znów moja torebka z wykończonymi produktami wypełniła się po brzegi. A co to znaczy? A nic innego jak to, że pora na kolejny post z serii Zużycia ostatnich miesięcy. Większość produktów już pojawiła się na moim blogu. Ale jest też kilka, które będą miały tutaj swój debiut. Dużo tego nie ma, więc wpis nie powinien być długi.
Tak prezentuje się całość. Powinien znaleźć się tu jeszcze jeden suchy szampon od Batiste. Ale z tym wiąże się krótka historia. Otóż, jak zwykle, zrobiłam zapas tegoż produktu. Jakież było moje zdziwienie gdy użyłam go raz, a następnym razem gdy chciałam odświeżyć włosy, okazało się, że nic z tego. Trafiłam na wadliwą sztukę, aplikator był uszkodzony i całe powietrze ulotniło się z kosmetyku. Próbowałam ratować zawartość, ale sam proszek, niestety nie zdaje testu ;( Tak więc, nie chciałam pokazywać Wam rozciętej butelki ;)
1. Garnier, Action Control, antyperspirant w kulce. Już chyba moje ente opakowanie. Najlepszy antyperspirant, jaki do tej pory używałam. Ładnie pachnie, zapewnia dobrą ochronę przed potem. Zazwyczaj sięgam po tę właśnie wersję, więc nie mam porównania do innych. Co tu dużo pisać? Na razie nie zapowiada się, żebym miała szukać dla niego zamiennika. Chociaż kusi mnie kulka z Vichy, ale to już inwestycja na czas, kiedy nie będę miała tylu wydatków.
2. Batiste, Tropical, suchy szampon. Kolejny suchy szampon Batiste. I kolejne opakowanie wersji tropikalnej. Jak dla mnie to on po prostu pachnie kokosami. A kto czyta mojego bloga to wie, że ja wszystko co kokosowe uwielbiam ;) Ale ostatnio skusiłam się na wersję Cherry i powiem Wam, że również wpasował się w moje gusta. Chyba popróbuję też innych zapachów, a nuż jeszcze jakiś mi się spodoba. Sam kosmetyk uwielbiam i nie wyobrażam sobie nie mieć go w łazience.
3. Inell, intensywnie nawilżający krem do stóp. Bubel. Obok intensywnie nawilżających produktów to on nawet nie stał. Tak naprawdę to nie nawilżał zupełnie. Zostawiał jedynie nieprzyjemny filtr na stopach. Nieprzyjemnie pachniał. Użyłam go kilka razy i wylądował w koszu.
4. BeBeauty, nawilżający płyn micelarny. Mój ulubieniec, ale to już chyba wiecie. Nowe opakowanie już zakupione. Mój must have demakijażowy. Używam go razem z siostrą, więc znika w ekspresowym tempie, ale na szczęście jest niedrogi. Zawsze sięgam po wersję (jedynie z nazwy) nawilżającą, bo tylko ten moja skóra toleruje. Dobrze zmywa makijaż i kosztuje grosze - jak dla mnie ideał.
5. Cien, Hydro, krem do rąk. Typowy przeciętniak. Kupiłam go do torebki. Jako awaryjny nawilżacz sprawdził się całkiem dobrze. Dosyć szybko się wchłaniał, nawilżał w porządku, ale nie był to długotrwały efekt. Na zapachu troszkę się zawiodłam, spodziewałam się czegoś bardziej orzechowego, nie wiem dlaczego, może dlatego, że miał zawierać wyciąg z migdałów. Zużyłam, ale raczej do niego nie wrócę.
6. Cien, Coco Bahama, żel pod prysznic. Uwielbiam go za zapach <3 Oczywiście kokosowy. Myślę, że jak już zawita u nas lato (bo na razie mu się do nas nie spieszy...) to będzie idealny :D Mył w porządku, nie przesuszał mocno skóry, był tani ;) Możliwe, że do niego wrócę jak wykorzystam zapasy. Ale ten zapach <3 Jak ktoś lubi kokosy to polecam się z nim zapoznać ;) Może nie utrzymuje się na skórze jakoś długo, ale sprawia, że kąpiel to przyjemność :)
7. BeBeauty, Hydrate, nawilżający krem do rąk. Ten kosmetyk również pojawił się już na moim blogu. Jest łatwo dostępny i tani, dlatego często ląduje w mojej kosmetyczce. Może nie jest najlepszy pod względem nawilżania, ale z braku laku wystarczy ;) Na razie jestem na etapie poszukiwania idealnego kremu do rąk, więc wszelkie polecenia mile widziane. Teraz mam zamiar przetestować ten słynny z Evree, ale jakoś nie po drodze mi do Hebe :D
8. BeBeauty, płatki kosmetyczne. Po raz enty na tym blogu. Zawsze kupuję te płatki (tylko różne wersje, nie trzymam się jednej), dobrze się sprawdzają, są tanie i można je kupić w biedronce.
9. Le Petit Marseiliais, mleczko nawilżające. Próbkę zużyłam na dłonie. Już jedno opakowanie pojawiło się na blogu. Opinii na temat tego kosmetyku nie zmieniłam ;) No i zabójczo pachnie :D
10. Dove, Pure Care Dry Oil, odżywka do włosów. Dostałam kilka próbek tej nowości od koleżanki. Ma przepiękny zapach. Ładnie nawilża włosy. Ja mam kłaczki niskoporowate, więc nie nakładam jej dużo i szybko spłukuję, ale i tak jej działanie jest przyjemne. Moja mama za to zachwyca się tym kosmetykiem ;)
Co Wam udało się zużyć w ostatnich miesiącach? Trafiliście na więcej ulubieńców czy bubli? Mieliście któryś z przedstawionych przeze mnie produktów? Co o nich sądzicie? 

~ wredna
Czytaj więcej