MOJA KOLEKCJA PALET CIENI - AKTUALIZACJA
Czyli co nowego udało mi się zgromadzić w ciągu roku +Wyniki!

55 komentarzy:
Na moim blogu pojawił się już kiedyś wpis dotyczący mojej kolekcji palet. Jednak od tamtego czasu minął już ponad rok, więc wypadałoby pokazać Wam moje aktualne zbiory. Od razu zaznaczę, że nie będzie tego dużo, bo staram się ograniczać w kupowaniu nowych cieni, z racji tego, że i tak nie używam ich na co dzień, a tylko na większe okazje. Szczególnie, że ostatnio na rynku pojawia się cała masa pięknych, ciepłych kompozycji, na które mam chrapkę, ale jednak zdaję sobie sprawę, że większość ich odcieni jestem w stanie zastąpić tymi, które już posiadam ;)
PS Jak tam pogoda u Was? U mnie od wczoraj pochmurno, ale wcześniej było iście letnio. Szykujecie się już na wakacje? Jeśli tak to zajrzyjcie tutaj Rosegal best valentine gift 2018, niby link odnoszący do walentynkowych prezentów, ale jeśli w niego klikniecie to zobaczycie mnóstwo strojów kąpielowych w całkiem fajnych cenach ;)

tło: kardigan
Zacznę od palet, które znalazły się w poprzednim zestawieniu. Są to paletki Iconic z Makeup Revolution i Zoeva Smoky. Jeżeli chcecie o nich przeczytać więcej to zapraszam do poprzedniego posta z moją kolekcją - tutaj.

tło: kardigan  |  breloczek

Focallure, Everchanging
Gwarancja najwyższej jakości czternastu cieni do powiek. Odpowiednia dla wszystkich rodzajów cery. Naturalne kolory o wysokiej trwałości. Łatwe w użyciu, odpowiednie dla profesjonalistów i osób, które zaczynają swoją przygodę z makijażem.
Moja wersja: Everchanging
Gramatura: 14 g
Cena: $16.47 ≈ 55,50 zł
Termin ważności: 24 miesiące od otwarcia
O tej palecie pisałam już na blogu, i to nawet nie raz, bo pojawiła się również w ulubieńcach. Kiedy na nią patrzę to na myśl przychodzi mi kontrowersyjna Subculture od ABH. Wiem, że cienie są inne, ale ogólna kompozycja jest utrzymana w podobnej kolorystyce. Znajdziemy tu zarówno ciepłe, jak i te chłodniejsze odcienie. Jeżeli chodzi o wykończenia to mamy tutaj cienie metaliczne i matowe, czyli właśnie takie, jakie lubię najbardziej. Swego czasu korzystałam z niej bardzo często, teraz staram się sięgać również po inne palety ;)
INGREDIENTS: Talc, Mica, Silica, Magnesium Stearate, Dimethicone, Ethylhexyl Palmitate, Caprylic / Capric Triglyceride, CI42090, CI16035, CI19140, CI77742, CI77492, CI77007, CI77491, CI77499, CI77891, Tocopherol, Phenoxyethanol.

tło: kardigan  |  body

SixPlus, Eye
Osiemnaście wysoce napigmentowanych, kwadratowych cieni w jednej palecie. Łatwe w blendowaniu i długotrwałe. Przekrój odcieni od zimnych po ciepłe pozwoli stworzyć idealny makijaż dzienny. W paletę wkomponowane zostały cienie o wykończeniach matowych oraz metalicznych.
Wymiary: 18,1 cm / 10,3 cm.
Gramatura brutto: 180g.
Całkowita gramatura cieni: 30g.
Cena: $9.40 ≈ 31,68 zł
Jak możecie zauważyć jest to paleta inspirowana słynną Hudą Beauty Rose Golden. Przyznam szczerze, że osobiście nie sięgam po nią już tak często, ale siostra bardzo ją lubi, więc u niej wykonuję makijaż zazwyczaj właśnie tą kompozycją. Chyba bardziej zaczęły mi się podobać ciepłe brązy i rudości, i z tych, które są w tej palecie też czasami korzystam. Jak widzicie poniżej pigmentacja jest bardzo dobra, odcienie ciekawe i znajdziemy tutaj zróżnicowane wykończenia, od matu, przez satynę i perłę do metalicznych cieni.
A pełną recenzję tej palety znajdziecie tutaj.
INGREDIENTS: Talc, Illite, Magnesium Stearate, Silica, dimethicone, Hydrogenated Polyisobutene, Mineral Oil, Diisostearyl Malate, Methylparaben, Propylparaben.
May Contain: Iron Oxide Red (Cl 77491), Iron Oxide Black (Cl 77492), Iron Oxide Yellow (Cl 77499), Titanium Oxide Black (Cl 77891).

tło: kardigan  |  body


Paleta własna, GlamShadows i Kobo
Moje odcienie GlamShadows: Miodowy, Paprykarz, Różowe Złoto, Tango, Bingo, Szare Bordo,
Mój odcień Kobo: 104 Pale Peach
Cena Glamshadows: 12 zł
Cena Kobo: 10,39 zł
Paleta: DIY - tutaj
Paletę magnetyczną wykonałam sama. Instrukcję możecie znaleźć pod powyższym linkiem. Recenzję cieni GlamShadows przeczytacie tutaj.
Przyznam Wam się jednak, że rzadko sięgam po te cienie. Są one bardzo dobrze napigmentowane i wyglądają ślicznie, ale jakoś inne palety bardziej mnie inspirują ;)

tło: kardigan  |  body

Anastasia Beverly Hills, Modern Renaissance
Paleta czternastu niezbędnych cieni, która zawiera zarówno neutralne, jak i różowo-czerwone tony. Użyj pierwszej palety marki Anastasia Beverly Hills - Modern Renaissance, która dostępna jest w sprzedaży stałej, do stworzenia niezliczonej liczby makijaży idealnych zarówno na co dzień, jak i na wyjścia.Formuła zapewniająca wysoką pigmentację i łatwość rozcierania cieni.11 matów i 3 cienie metaliczne.Dwustronny, miękki pędzelek.
Gramatura: 14x0,7 g
Cena: $42 ≈ 141,52 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia
Cudna, piękna no i moja ;) Kultowa paleta, o której w ostatnim czasie było bardzo głośno. Ma przepiękne, ciepłe odcienie, od brązów, przez szare fiolety po róże i złoto. Idealnie pasuje do swojej nazwy, lub odwrotnie - jej nazwa perfekcyjnie ją odzwierciedla. Przy wykonywaniu swatchy do dzisiejszego posta ponownie się w niej zakochałam i odkryłam rewelacyjną pigmentację. Wystarczyło delikatnie dotknąć cienia palcem ;) Ostatnio poszła troszkę w odstawkę, bo chciałam ją zatrzymać na większe okazje, ale chyba nie ma sensu ;) Jak mam ochotę ją wykorzystać to czemu się powstrzymywać? :D Zbliżają się moje urodziny i wiem z pewnością, że to właśnie po tę kompozycję sięgnę do stworzenia urodzinowego makijażu ;)

tło: kardigan  |  body

A na koniec jeszcze wyniki konkursu, w którym do wygrania była wybrana para rzęs marki Perhaeps. Zwycięzcą jest...
Kraina Scarlett
Gratuluję i proszę o kontakt na adres mailowy wrednazwyboru@gmail.com

Co o nich sądzicie? Jakie są Wasze ulubione palety? A może macie którąś z nich? Jak sprawują się u Was? Jaka była Wasza pierwsza paleta? I czy Wasza kolekcja cieni jest bogata, czy raczej ograniczacie się do kilku sztuk?

~ wredna
Czytaj więcej

MOJE SPOSOBY NA PROBLEMATYCZNĄ POWIEKĘ
Czyli jak zwiększyć trwałość cieni na tłustej, opadającej powiece

31 komentarzy:
Do tego tematu przymierzam się już od długiego czasu. Wciąż czuję, że nie opanowałam swojej powieki do końca i wciąż szukam lepszych rozwiązań, ale na chwilę obecną moje makijaże utrzymują się na oku znacznie dłużej niż na początku mojej przygody z cieniowaniem.
Wiele z nas zmaga się ze znikającym i zbierającym się w załamaniach makijażem oczu. Szczególnie, gdy, tak jak ja, macie problematyczną powiekę. U mnie jest to kombinacja, więc zadanie jest jeszcze bardziej utrudnione. Większość sposobów, które możemy znaleźć w internecie, najzwyczajniej, się u mnie nie sprawdzała. Dlatego postanowiłam próbować i tak doszłam do kombinacji i trików, które znacznie wydłużyły trwałość moich makijaży oka.


O mojej powiece
Myślę, że to aspekt, od którego warto wyjść. Będzie Wam łatwiej ustosunkować się do moich rad i zmodyfikować je tak, aby pasowały do Waszych potrzeb.
Wydaje mi się, że moja budowa oka to hybryda, która jest niezwykle trudna i wymagająca, jeśli chodzi o makijaż i jego utrzymywanie się. Często spotykamy się, że ktoś ma tłuste powieki i narzeka, że cienie szybko się rolują i zbierają w załamaniach. Jeszcze większy problem pojawia się, kiedy dodatkowo nasza powieka jest opadająca. I z taką też ja mam do czynienia (połączenie tłustej i opadającej). Nie dość, że makijaż bardzo szybko zbiera się w zmarszczkach, to jeszcze mam ich znacznie więcej niż osoby o nieopadającej powiece. Tutaj dodatkowo fałd skóry, który przykrywa nam większość powieki sprawia, że cienie w tym miejscu znikają w zaskakująco szybkim tempie.
I tak, żeby Wam zobrazować to, jak bardzo pomogły mi te wszystkie triki, które opiszę poniżej - zanim zaczęłam się do tych zasad stosować to makijaż nie wytrzymywał na moim oku dłużej niż 2-3 godziny. Teraz, mogę cieszyć się cieniowaniem w nienagannym stanie przez co najmniej 5 godzin. 
Wiem, że wciąż nie jest to idealny wynik, dlatego nadal będę szukała innych produktów i stosowała różne sposoby, ale na chwilę obecną jest to najlepszy sposób i najdłuższy wynik czasowy, jaki udało mi się uzyskać.


1. Odpowiednia baza
W ciągu całej mojej makiajżowej przygody przetestowałam wiele produktów. Sięgałam zarówno po tradycyjne bazy, które specjalnie pod cienie, jak i po przeróżne cienie w kremie i korektory. Jednak nic nie sprawdziło mi się tak, jak poniższa kombinacja. Od razu muszę napisać, że wypróbowałam ją dzięki Milenie.
Zawsze starałam się zaoszczędzić i zazwyczaj sięgałam po tańsze produkty, jednak, kiedy zaczęłam się frustrować z powodu zrolowanych cieni po dwóch godzinach od nałożenia makijażu, stwierdziłam, że warto zajrzeć na wyższą półkę. I tak oto sięgnęłam po bazę pod cienie z Inglota. Niestety, jest ona przezroczysta, a ja, mimo że nie mam zbyt cienkiej skóry i widocznych żyłek, to lubię mieć jednolitą bazę. Dlatego Eye Shadow Keeper łączę z cieniem w kremie Maybelline Color Tattoo w cielistym kolorze. Całość muszę porządnie zagruntować. Zauważyłam, że nie ma większej różnicy czy sięgnę po puder czy po cielisty cień. Oba kosmetyki dobrze utrwalają bazę.

Kremowa baza pod cienie do powiek Inglot Eye Shadow Keeper zapewniająca niezwykle trwały makijaż oczu. Wygładza skórę, sprawiając, że aplikacja cieni do powiek staje się łatwa, a ich kolor intensywny i świeży przez wiele godzin.
Pojemność: 10 ml
Cena: 49 zł
Matowe wykończenie makijażu to hit tego sezonu. By wydobyć głębię spojrzenia, uzyskać modny i długotrwały makijaż, sięgnij po najnowszą odsłonę cieni Maybelline NY Color Tattoo Creamy Mattes.
Pokochasz za
Nie oprzesz się unikatowej formule cieni. Łączą one w sobie kremową bazę żelową – dającą efekt na cały dzień i formułę z intensywnymi i nasyconymi pigmentami, które wydobywają kolor oraz dają matowe i długotrwałe pokrycie powieki. Cienie Color Tattoo Creamy Mattes utrzymają się na powiece do 24 godzin, bez rolowania i bez poprawiania. Nie będziesz musiała martwić się, że twój makijaż straci na wyglądzie.
Dla najlepszych efektów
Łatwa aplikacja bez użycia pędzelka: okrężnym ruchem nałóż cień opuszkami palca, rozetrzyj cień na boki po ruchomej części powieki. Dla wzmocnienia nałóż kolejne warstwy dla uzyskania pożądanego efektu.
Gramatura: 53 g
Cena: 28,99 zł


2. Dobre cienie
Zawsze staram się być oszczędna, więc zazwyczaj sięgałam po tańsze palety cieni, głównie Makeup Revolution. Jednak muszę przyznać, że dopiero, kiedy zdecydowałam się na kupno czegoś z wyższej półki, zobaczyłam znaczną poprawę trwałości mojego makijażu oka. Portfel ucierpiał, ale coś za coś. Najlepiej sprawuje mi się paleta Anastasii Beverly Hills Modern Renaissance, co nie powinno dziwić, bo całkiem sporo trzeba za nią zapłacić, szczególnie w Polsce.
Całkiem dobrze radzi sobie również Zoeva Smoky.
Dlatego, kiedy potrzebuję, aby mój makijaż wyglądał przyzwoicie przez kilka dobrych godzin to zawsze wybieram jedną (lub mieszankę obu) tych właśnie palet. Tańsze opcje, nawet przy dobrej bazie, nie utrzymują mi się tak dobrze.
Chcę wypróbować też nowszych tworów MUR, bo do tej pory miałam okazję wypróbować jedynie palety z serii Iconic, a z tego co czytałam, marka poszła zdecydowanie naprzód i znacznie poprawiła jakość swoich produktów.
Paleta czternastu niezbędnych cieni, która zawiera zarówno neutralne, jak i różowo-czerwone tony. Użyj pierwszej palety marki Anastasia Beverly Hills - Modern Renaissance, która dostępna jest w sprzedaży stałej, do stworzenia niezliczonej liczby makijaży idealnych zarówno na co dzień, jak i na wyjścia.
Formuła zapewniająca wysoką pigmentację i łatwość rozcierania cieni.
11 matów i 3 cienie metaliczne.
Dwustronny, miękki pędzelek.
Gramatura: 14x0,7 g
Cena: $42
Nasza paleta Zoeva Smoky ożywia mistyczny, acz czarujący wachlarz tajemniczych kolorów. Głębokie, ciemne odcienie, od brudnego fioletu po ponętne burgundy i przydymione, omszałe zielenie. Dodaj odrobinę tajemniczości do swoich makijaży i obudź w sobie nocne piękno. Idealna do enigmatycznych makijaży i ponętnych smokey eyes.
Gramatura: 10x1,5 g
Cena: €21,80


3. Ostrożnie z kremowymi produktami
Jak wspomniałam wcześniej, bazą wyrównującą koloryt powieki jest dla mnie cień w kremie. Oczywiście, kluczem jest również nałożenie jego odpowiedniej ilości. Jednak, o ile przy budowaniu podstawy trudniej jest nałożyć nadmiar produktu, tak później nietrudno o zbyt ciężką do niego rękę.
Tę zasadę wypracowałam u siebie po ubiegłorocznym sylwestrze. Pierwszy raz postanowiłam wtedy wypróbować makijaż typu cut-crease. Oczywiście zakochałam się w nim, bo przy opadającej powiece jest on niezwykle flattering - twarzowy.
Jednak zrobiłam jeden spory błąd - nałożyłam korektor w zbyt dużej ilości, który, mimo dobrego utrwalenia, dosyć szybko zaczął się rolować i zbierać w załamaniach.
Dlatego warto uważać, aby nie zaaplikować kremowych produktów zbyt dużo. Ta porada nie tyczy się jedynie korektora przy odcinaniu załamania, ale również do wszelkiej maści cieni w kremie, głównie tych z aplikatorami gąbeczkowymi, tymi typowymi dla błyszczyków (te w słoiczkach mają troszkę inną konsystencję, która nie ma aż takich tendencji do rolowania się).


Czy Wy również zmagacie się z cieniami, które rolują się i zbierają w załamaniach? Macie problematyczną powiekę? Czy może nie macie większych problemów z utrzymywaniem się makijażu oka? Jakie jeszcze triki i zasady stosujecie? Jakie kosmetyki i bazy najlepiej Wam się sprawdzają i pozostają na powiecie najdłużej?

~ wredna
Czytaj więcej

MOJE MAŁE ZAKUPY Z ROSSMANNA
Czyli co upolowałam na promocji -55% i nie tylko

58 komentarzy:
Od kilku tygodni cały internet trąbi o słynnej promocji Rossmannowskiej. Już w ubiegłym roku jej zasady nieco się zmieniły, bo osoby, które posiadały aplikację sklepu na telefonie mogły skorzystać z większego jeszcze rabatu (zamiast -49%). W tym roku regulamin znów uległ zmianie. Tym razem przeceny (-55%) obowiązywały jedynie klientów z kartą członkowską (ew. jej elektroniczną wersją), a Ci, którzy w drogerii bywali często mieli możliwość zakupów z rabatem wcześniej niż inni.
Ja, niestety, do Rossmanna nie zaglądam zbyt często, więc dopiero w poniedziałek mogłam cieszyć się niższymi cenami. Jak wiecie, nie należę do tych osób, które wydają majątek na tej promocji. Znów sięgnęłam po same niezbędniki, no z malutkim wyjątkiem ;) 
A gdyby komuś było mało zakupów i tym razem chciałby wyposażyć swoją szafę w ciuszki na nowy sezon to zapraszam na Gamiss Spring clothes 2018 Promotion.

tło: koszula   |   pędzle

Lovely Sweet Kissing Powder, bambusowy puder sypki
Transparentny puder bambusowy, który zapewni niewidoczne matowe wykończenie. Zawiera 35% ekstraktu z pędów bambusa, które silnie absorbują sebum, zapewniając efekt matowej cery na wiele godzin, tak abyś Ty mogła się cieszyć nieskazitelnym makijażem. Ukryje oznaki zmęczenia i wszelkie niedoskonałości, a ty będziesz mogła się cieszyć idealnym MAKE UPem! Produkt nie jest testowany na zwierzętach.
Gramatura: 5 g
Cena regularna: 16,59 zł
Cena z rabatem: 7,47 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
I zaczynamy właśnie od tego mojego małego wyjątku ;) Ten puder nie jest moim niezbędnikiem, ale z racji tego, że obecny matujący mi się kończy to postanowiłam wypróbować tę nowość, o której jest tak głośno w internecie. Już go wypróbowałam i powiem tak - ultra matte to on nie jest. Daje satynowe wykończenie i w sztucznym świetle można dopatrzeć się mikroskopijnych drobinek. Pachnie pięknie i na skórze prezentuje się bardzo naturalnie. Niestety moja strefa T wymaga matu. Szczególnie teraz, kiedy temperatury bywają wysokie. Wykorzystam go do utrwalania boków twarzy, jednak do nosa i czoła potrzebuję czegoś innego.
INGREDIENTS: Mica, Bambusa Arundinacea Stem Extract, Aroma, Magnesium Stearate, Sodium Saccharin, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Aqua.

tło: pędzle

Wibo Fixing Powder, puder fiksujący
Półtransparentny utrwalacz makijażu w sypkim pudrze. Matuje i utrwala zarówno podkład i korektor. Zapewnia idealną bazę wyjściową do aplikacji różu i rozświetlacza. Jego drobno zmielona konsystencja ułatwia dopasowanie do każdego rodzaju podkładu. Zawarty w nim kolagen działa nawilżająco i regenerująco.
Gramatura: 5,5 g
Cena regularna: 10,49 zł
Cena z rabatem: 4,72 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Kolejny puder, tym razem ten, który w mojej kosmetyczce zawsze być musi. Co prawda mój obecny słoiczek jest jeszcze prawie do połowy pełny, ale zapas nigdy nikomu nie zaszkodził ;) Szczególnie, że nie zawsze przy tych promocjach uda mi się go upolować ;) 
Używam go do gruntowania korektora pod oczami i w tej strefie sprawdza mi się idealnie. Dobrze utrwala kremowy kosmetyk, daje matowo-satynowe wykończenie i dodaje troszkę krycia. 
INGREDIENTS: Talc, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Mica, Magnesium Stearate, Silica, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Hydrolyzed Collagen, Parfum, Benzyl Alcohol Linalool, Benzyl Salicylate, CI 77499, CI 77491, CI 77492.

tło: pędzle

Eveline Volumix Fiberlast, maskara dająca efekt sztucznych rzęs
Szczoteczka o wyjątkowym kształcie to prawdziwe zaskoczenie!Wystarczy raz spróbować żeby się w niej zakochać.Na początek rzęsy stają się niebotycznie długie i perfekcyjnie rozdzielone. Wystarczy użyć wypukłej strony aby dodać do tego efekt ekstremalnej objętości.
Pojemność: 10 ml
Cena regularna: 16,39 zł
Cena z rabatem: 7,38 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia
Chyba wiecie, że maskary od Eveline uwielbiam i jestem im wierna. Po małej wpadce przy okazji ostatnich promocji, boję się sięgać po coś niesprawdzonego. Co prawda często wybieram nowe dla mnie wersje, ale wciąż pozostaję przy mojej ulubionej marce i powiem Wam, że jeszcze nigdy żaden tusz od Eveline nie okazał się u mnie bublem. Seria Volumix Fiberlast sprawdza się u mnie najlepiej, więc kiedy w szafie zobaczyłam nową wersję, a mianowicie tę w kolorze różowego złota, to nie zastanawiałam się zbyt długo i wrzuciłam ją do koszyka ;) Wstępnie miał w nim wylądować srebrny, ale cóż poradzić, ten bardzo mnie zaintrygował ;) Jeszcze go nie próbowałam, ale szczoteczkę ma ciekawą, więc myślę, że się polubimy ;) Choć przyznam, że opinie na jego temat w internecie są podzielone. Cóż, sprawdzimy to ;)
INGREDIENTS: Aqua, Synthetic Beeswax, Paraffin, Acacia Senegal Gum, Stearic Acid, Triethanolamine, Palmitic Acid, Butylene Glycol, Copernicia Cerifera Cera, Glyceryl Stearate, Polybutene, VP/Eicosene Copolymer, Oryza Sativa Cera, Hydroxyethylcellulose, Myristic Acid, Arachidic Acid, Behenic Acid, Oleic Acid, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, CI 77499.

tło: pędzle

Alterra, nawilżająca pomadka do ust z rumiankiem
Pomadka ochronna do ust Alterra dba o Twoje usta dzięki zawartości uspokajającego ekstraktu z rumianku bio, nawilża je i starannie pielęgnuje. Produkt godny zaufania.Nie zawiera: syntetycznych barwników, aromatów i substancji konserwujących.Nie zawiera również silikonów, parafiny i innych produktów na bazie olejów mineralnych.Tolerancja skóry potwierdzona dermatologicznie.
Gramatura: 4,8 g
Cena regularna: 4,99 zł
Cena z rabatem: 2,25 zł
Termin ważności: czerwiec 2020
Pomadka trafiła do koszyka tylko ze względu na to, że byłam w Rossmannie ;) Moja obecna sztuka jeszcze na trochę mi starczy, ale skorzystałam z okazji ;) Wiem, że sporo osób wykorzystuje ją na rzęsy i brwi, i przyznam, że i ja za pierwszym razem zakupiłam ją właśnie w takim celu, jednak ostatecznie wylądowała na moich ustach i tak już przy niej zostałam.
Jest niedroga, ma dobry skład i bardzo dobrze nawilża moje usta ;) W zupełności im wystarcza, więc nie widzę sensu w szukaniu droższych odpowiedników ;) Miałam chrapkę na te nowe jajeczka od Nivea, ale ich cena troszkę ten mój entuzjazm ostudziła, więc ostatecznie nie trafiły do koszyka ;)
INGREDIENTS: Ricinus Communis Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, Cera Alba, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Candellila Cera, Palmitic Acid, Stearic Acid, Butyrospermum Parkii Butter, Olea Europaea Fruit Oil*, Tocopheryl Acetate, Aroma, Helliantus Annuus Seed Oil, Chammomilla Recutita Oil*, Daucus Carota Satvia Root Extract, Beta-Carotene, Tocopherol.
*z rolnictwa ekologicznego.

tło: pędzle

Batiste Pretty & Opulent Oriental, suchy szampon do włosów
Najczęściej nagradzany w Polsce produkt Batiste.Batiste Oriental zabiera nas w daleką podróż na egzotyczny Wschód. Otwarcie zaskakuje owocową świeżością soczystego jabłka, owoców leśnych, winogron i cytrusów, do których dołącza kwiatowa symfonia jaśminu, lilii oraz irysów, by po chwili otulić nas zmysłowymi nutami sandałowca, cedru i piżma przełamanymi apetycznym kokosem.
Pojemność: 200 ml
Cena regularna: 14,99 zł
Cena z promocji: 12,99 zł
Termin ważności: powiedzcie mi gdzie taką informację znaleźć? :D
O tym, że suche szampony od Batiste uwielbiam i zawsze muszę mieć jeden na półce łazienkowej, to już doskonale wiecie. Najczęściej sięgam po tropikalny, bo pachnie moim ukochanym kokosem, jednak tym razem postanowiła spróbować innej wersji. W moim Rossmannie nie było zbyt dużego wyboru, więc ostatecznie sięgnęłam po orientalny. Jeszcze go nie próbowałam, ale mam nadzieję, że przypadnie mi do gustu, szczególnie, że producent pisze o tym, że i tutaj nuty kokosowe znajdziemy ;) Ten kosmetyk nie był objęty rabatem -55%, ale akurat była na niego promocja i zaoszczędziłam 2 zł ;) Dorzucam ten produkt do tego haulu, bo do koszyka trafił właśnie przy okazji zakupów promocyjnych ;)
INGREDIENTS: Butane, Isobutane, Propane, Oryza Sativa (Rice) Starch, Alcohol Denat., Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Limonene, Citronellol, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Linalool, Distearyldimonium Chloride, Cetrimonium Chloride.
Nie zawiera: Parabenów, Silikonów, SLS.


tło: koszula  |  pędzle

Skorzystaliście z promocji -55% w Rossmannie? Czy dopiero się wybieracie? A może w ogóle omijacie ją szerokim łukiem? Co trafiło do Waszych koszyków? Poszaleliście czy jednak zdecydowaliście się na same niezbędniki?

~ wredna
Czytaj więcej

PORA WYRZUCIĆ ŚMIECI #10
Czyli co sięgnęło dna w ciągu ostatnich miesięcy

60 komentarzy:
Tak, zdaję sobie sprawę z tego, że jak na zużycia z dwóch miesięcy to jest tego niewiele. Niestety przy świątecznych porządkach zupełnie zapomniałam o tym, że robię taką serię... I tak oto, całkiem sporo pustych opakowań wylądowało od razu w koszu, zamiast najpierw trafić do mojej denkowej torebki... No cóż, musimy jakoś sobie poradzić z tą malutką gromadką, którą udało mi się uzbierać pomiędzy :D Mam nadzieję, że się nie oburzycie ;) Mam nadzieję, że kolejny post tego typu będzie już pełniejszy ;) No dobrze, już się nie usprawiedliwiam i przechodzę do sedna ;)


BeBeauty Hydrate, nawilżający płyn micelarny
Delikatnie oczyszcza wrażliwą skórę twarzy oraz oczu z zanieczyszczeń i makijażu, także wodoodpornego. Pełni funkcję toniku. Przywraca komfort czystej skóry bez pozostawiania uczucia ściągnięcia.
Pojemność: 200 ml
Cena: ok. 4 zł
Termin ważności: nie mam pojęcia gdzieś znaleźć to na opakowaniu :D
Ten kosmetyk pojawia się w każdym moim denku :D Już powoli kończą mi się pomysły na to, co mogłabym o nim napisać, tak żeby się nie powtarzać :D Chyba się nie da ;) Ale sam fakt, że ten płyn micelarny pojawia się na moim blogu regularnie, mówi sam za siebie ;) Próbowałam innych, ale zawsze wracam do tego z Biedronki ;) Już kolejne opakowanie jest w użyciu ;)
INGREDIENTS: Aqua, Poloxamer 184, Disodium Cocoamphodiacetate, Propylene Glycol, Polysorbate 20, Panthenol, Peat Extract, Malva Sylvestris Flower Extract, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Sodium Citrate, Citric Acid, Parfum, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol.


Batiste Tropical, suchy szampon
Batiste Tropical przywodzi na myśl żar tropików, gorący piasek pod stopami i wakacyjny luz. Ten egzotyczny zapach łączący nuty kokosa, melona, banana i brzoskwini z ciepłą wanilią oraz drzewem sandałowym przenosi nas wprost na karaibskie plaże.
Pojemność: 200 ml
Cena: 14,99 zł
Termin ważności: sytuacja jak wyżej... Jestem w tym beznadziejna :D
Ten produkt też jest Wam na pewno znany ;) Nawet ta wersja pojawia się u mnie najczęściej ;) Teraz myślę, żeby przetestować inne zapachy, ale kto wie jak zakończy się moja wizyta w drogerii :D Jakoś lubię te sprawdzone ;) Czy ktoś jeszcze nie próbował tego szamponu? W tym denku pojawi się jeszcze jeden produkt tego typu, ale jednak ten od Batiste znacznie lepiej mi się sprawdza i to zdecydowanie przy nim zostanę ;)
INGREDIENTS: Butane, Isobutane, Propane, Oryza Sativa (Rice) Starch, Alcohol Denat., Parfum (Fragrance), Coumarin, Distearyldimonium Chloride, Cetrimonium Chloride.


Got2Be Fresh It Up!, suchy szampon
Suchy szampon got2b Fresh it Up extra fresh natychmiastowo oczyszcza i odświeża Twoje włosy. Twoje włosy zyskają długotrwały zapach i ekspresowe odświeżenie. Przeciwdziała przetłuszczaniu się włosów, nie pozostawia białych śladów po wyczesaniu.
Wersja miniaturowa.
Pojemność: 100 ml
Pojemność pełnej wersji: 200 ml
Cena pełnej wersji: 18,99 zł
Termin ważności: sierpień 2029
No to zostańmy na chwilę w temacie suchych szamponów ;) Tego osobnika znalazłam w dodatkowym pudełku Create Your Style w lutowej edycji ShinyBoxa. Ucieszyłam się, bo akurat skończył mi się mój ukochany Batiste. Powiem tak, ten również był dobry. Pięknie pachniał i dobrze odświeżał włosy. Ale jednak moje serce jest wierne tym sprawdzonym. Szczególnie, że taka malutka pojemność wystarczyłam mi jedynie na kilka użyć i nie zdążyłam się z nią dobrze zapoznać. Jeżeli chodzi o to, jak długo utrzymywał się na włosach to przyznam szczerze, że nie zauważyłam różnicy między tymi dwiema markami. Tak naprawdę to działają podobnie, ale jednak pozostał ten sentyment do Batiste ;) Chociaż bardzo możliwe, że przy jakiejś promocji zgarnę i ten z Got2Be ;)
INGREDIENTS: Butane, Propane, Alcohol Denat, Oryza Sativa Starch, Isobutane, Pentane, Parfum, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Cetrimonium Chloride, Benzyl Alcohol, Citronellol, Citral.


Garnier Mineral Action Control 48h, antyperspirant
Maksymalna efektywność i komfortowe poczucie suchości przez 48h.
Chroni podczas upału, uprawiania sportu i w czasie stresu. Ma pielęgnacyjny i długotrwały zapach, pozwala skórze oddychać dzięki zawartości aktywnego minerału.
Pojemność: 50 ml
Cena: 6,79 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
I kolejne opakowanie antyperspirantu z Garnier. W poprzednim denku widzieliście jego fioletową wersję. Tym razem mamy turkusową, czyli tę, którą lubię najbardziej i po którą sięgam najczęściej. Oczywiście kolejne opakowanie jest już w użyciu. Jak na razie są to najlepsze antyperspiranty, jakich używałam. A przewinęło się ich całkiem sporo, różne marki i różne formy - od tych w sprayu, aż po te w sztyfcie, a nawet różne blokery. Jednak kulki nie zastąpi u mnie nic ;)
INGREDIENTS: Aqua/Water, Aluminum Chlorohydrate, PPG-15 Stearyl Ether, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-33, Parfum/Fragrance, Iodopropynyl Butylcarbamate, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Dimethicone, Limonene, Zinc PCA, Linalool, Benzyl Salicylate, Benzyl Alcohol, Alpha-Isomethyl Ionone, Geraniol, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Coumarin, Hexyl Cinnamal (F.I.L. C29319/3).


Cztery Pory Roku, regenerujący krem do rąk i paznokci
Sucha i zniszczona skóra dłoni wymaga intensywnej regeneracji. Nowy glicerynowy krem Cztery Pory Roku działa niczym kojący kompres na zniszczone, wysuszone i zmęczone ręce.
By przywrócić dłoniom aksamitny dotyk i zadbany wygląd, krem glicerynowy został wzbogacony o kompleks witamin A, E i F oraz ekstrakt z kwiatów Neroli. Składniki te odżywiają, nawilżają i wygładzają skórę rąk oraz wzmacniają paznokcie.
Pojemność: 150 ml
Cena: 4,59 zł
Termin ważności: maj 2019
Tego kosmetyku w denku jeszcze nie było, ale pojawił się już w ulubieńcach. I tam już napisałam o tym, że nie jest to krem idealny, i że wciąż tego swojego ideału szukam. Jednakże, jest to bardzo dobry produkt, który ładnie nawilża i pięknie pachnie. Na co dzień sprawdza się rewelacyjnie, jednak na wieczór potrzebuję czegoś znacznie bardziej treściwego.
INGREDIENTS: Aqua, Glycerin, Paraffinum Liquidum, Cetearyl Alcohol, Stearic Acid, Palmitic Acid, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Ceteareth-20, Citrus Aurantium Amara Flower Extract, Polysorbate 20, PEG-20 Glyceryl Laurate, Tocopherol, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, Carbomer, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Parfum, Potassium Sorbate, Sorbic Acid, Citric Acid, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate.


Cien Care, nawilżający krem do rąk
Ochronna formuła kremu została wzbogacona naturalnym ekstraktem z rumianku, który koi skórę dłoni oraz wspiera proces naturalnej regeneracji. Bogata zawartość pielęgnacyjnych składników aktywnych: pantenolu, allantoiny i biasabololu zapewnia skórze dłoni długotrwałe nawilżenie i uczucie gładkości.
Pojemność: 125 ml
Cena: 3,29 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Tego kremu w denku też chyba nie było. Jeśli czytacie bloga regularnie to wiecie, że najczęściej sięgam po te BeBeauty z Biedronki. Tym razem postanowiłam spróbować czegoś w podobnej cenie, ale z Lidla. Kosmetyk ten pojawił się w ulubieńcach, więc możecie się domyślić, że się z nim polubiłam ;) Więcej na jego temat przeczytacie tutaj.
INGREDIENTS: Aqua, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Isopropyl Palmitate, Dicaprylyl Ether, Panthenol, Allantoin, Bisabolol, Propylene Glycol, Chamomilla Recutita Flower Extract, Helianthus Annuus Hybrid Oil, Parfum, Linalool, Sodium Cetearyl Sulfate, Phenoxyethanol, Benzyl Alcohol, Coumarin, Citric Acid, Sodium Hydroxide.


I Want, zestaw do cery normalnej i mieszanej
Nie zawiera parabenów, sztucznych zapachów i barwników. Zestaw zawiera: 1 x tonik nawilżający 5 ml, 1 x emulsja nawilżająca 5ml.
Wersja miniaturowa - travel size.
Pojemność miniaturki: 2 x 5 ml
Cena zestawu: 0,95 zł
Termin ważności zestawu: 12 miesięcy od otwarcia
Mimo, iż nie mam cery mieszanej, może bardziej normalną z tendencją do przesuszeń, ale ten zestawik sprawdził mi się genialnie. Więcej na jego temat poczytacie w poście z serii tanie i dobre - tutaj.


Co Wam udało się zużyć w ostatnich miesiącach? Trafiliście na więcej ulubieńców czy bubli? Mieliście któryś z przedstawionych przeze mnie produktów? Co o nich sądzicie? Jakieś rozczarowania? A może któryś ze zużytych przez Was produktów okazał się strzałem w dziesiątkę i Waszym ulubieńcem?

~ wredna
Czytaj więcej

JESZCZE MI MAŁO SZTUCZNYCH RZĘS?
Jak sprawdziły mi się te od Perhaeps? +Konkurs ZAMKNIĘTY

42 komentarze:
Jeżeli czytacie mojego bloga już od jakiegoś czasu to wiecie, że moja przygoda ze sztucznymi rzęsami zaczęła się całkiem niedawno i, że wciąż uczę się je aplikować i nosić. Ale choć niedługo je przyklejam, to ich kolekcja nieproporcjonalnie szybko rośnie.
Kiedy dostałam maila od pani Eweliny z zapytaniem czy nie chciałabym wypróbować modelu sztucznych rzęs marki Perhaeps, nie mogłam odmówić :D I tak oto, stałam się posiadaczką nowej sztuki rzęs na pasku, model Donna i kępek w mieszanych rozmiarach. Obie wersje były dobrane specjalnie do mojego niedużego oka i opadającej powieki ;)
I jak mi się sprawdziły? Czy się z nimi polubiłam? I czy będę je nosiła? O tym niżej ;)
PS Zapraszam Was też na fanpage marki na facebooku - tutaj.


O marce słów kilka
Perhaeps - deep look factory jest marką stworzoną dla wszystkich, którzy cenią doskonały makijaż. Po Perhaeps chętnie sięgają makijażyści oraz kreatorki wizerunku. Zaprojektowane modele sztucznych rzęs Perhaeps kreują modern look, wyznaczając trendy w świecie makijażu.Innowacyjny proces wytwarzania sztucznych rzęs Perhaeps umożliwił stworzenie rzęs naturalnych i lekkich. Dzięki temu Perhaeps zapewnia niczym nieskrępowaną kreatywność, pozwalając na osiąganie najlepszych efektów w makijażu. Zarówno kępki jak i paski sztucznych rzęs Perhaeps doskonale współgrają z ponadczasową klasyką w makijażu oczu, jak i pozwalają na tworzenie odważnych, awangardowych stylizacji..Perhaeps - deep look factory gwarantuje profesjonalizm i komfort na każdym etapie użytkowania, od aplikacji sztucznych rzęs aż po ich usunięcie. Dzięki zastosowaniu najnowszych technologii i doskonałego kleju, sztuczne rzęsy Perhaeps idealnie dopasowują się do każdego kształtu oka, są wygodne w noszeniu oraz łatwe w zakładaniu i zdejmowaniu. Rekomendowany klej do sztucznych rzęs w marce Perhaeps występuje w wersji bezbarwnej - jest niewidoczny i w czarnej – podkreśla efekty makijażu.


Opakowanie i przechowywanie
Rzęsy zamknięte są w plastikowych opakowaniach na zatrzask. Tworzywo jest elastyczne i niezbyt grube, ale przy sztucznych rzęsach nie ma co spodziewać się innego. Z łatwością się je otwiera i zamyka i nie ma obawy przed tym, że nasze rzęski z niego wypadną. Paski i kępki są delikatnie przyklejone do opakowania i przyznam, że obawiałam się, że mogą się odkształcić przy ściąganiu, bo miałam pewne problemy z ich odklejeniem. Ale na szczęście nic takiego się nie stało ;)
Opakowanie zawiera również czarny kartonik z instrukcją obsługi i wskazówkami dotyczącymi używania rzęs. Można go bez problemu wyjąć, tak aby całość zajmowała mniej miejsca. Całość skrywa również małe opakowanie kleju.


Giętkość i łatwość aplikacji
Przy kępkach nie ma takiego problemu, jednak przy rzęsach na pasku często zdarza się, że żyłka (jak w tym przypadku) bądź sznureczek jest sztywny i nie chce z nami współpracować. Ten w modelu Donna jest bardzo elastyczny i z łatwością się wygina. Wskazywałoby to na to, że będą łatwe w obsłudze. Niestety. Może jeszcze muszę zdobyć wprawę, ale przy innych rzęsach, których do tej pory używałam nie miałam aż takiego problemu. Powiem szczerze, że nie wiem o co chodzi, ale zwyczajnie ciężko jest mi złapać brzegi rzęs pęsetą. Robiłam kilka podejść i za każdym razem to samo. W końcu jakoś się udało. Muszę się z nimi dotrzeć ;) Miałam też pewne trudności z przyklejeniem ich pod odpowiednim kątem, co będziecie mogli zobaczyć na zdjęciach.


Wygląd i komfort noszenia
Włoski przy rzęsach są dosyć sztywne, ale na szczęście na oku na takie nie wyglądają. Prezentują się naturalnie. Powiedziałabym nawet, że nie mam delikatniejszych rzęs w swojej kolekcji (oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Obawiałam się, że rzęsy będą wyglądały zbyt równo i idealnie, na szczęście się myliłam ;) 
Na oku są dosyć lekkie, ale wciąż wyczuwalne. Myślę, że po chwili się do nich przyzwyczajamy i nie czujemy ich wagi. Uciążliwe jest jednak to, że stale miałam wrażenie, że odklejają mi się w wewnętrznym kąciku, chociaż nic takiego się nie działo. Nie mam pojęcia czym jest to spowodowane. 


DONNA – naturalnie pięknaSztuczne rzęsy na paskach – czarne, z naturalnie pocienionymi końcówkami.Stworzone, aby idealnie dopasować się do niemal każdego kształtu oczu. Optycznie je powiększają i nadają wyrazistości spojrzeniu. Naturalny efekt zapewniają pocienione końcówki włosa. Elastyczny pasek pozwala na łatwą aplikację i komfort noszenia.Dzięki włoskom o przeplatanej długości doskonale imitują naturalne rzęsy, jednocześnie zapewniając wyraziste uzupełnienie makijażu. Te paski sztucznych rzęs są szczególnie polecane do noszenia na co dzień.
Liczba par w opakowaniu: 1
Włosie: syntetyczne
Typ: cały pasek rzęs

Przeznaczenie
Na stronie producenta znajdziemy przejrzystą rozpiskę dotyczącą tego, przy jakiej budowie oka i na jakie okazje sprawdzi się dany model rzęs. W przypadku Donny przeczytać możemy, że osoby zarówno z dużymi, małymi, okrągłymi i tymi w kształcie migdała oczami mogą się na nie skusić. Dzięki temu, że są delikatne, krótkie i niezbyt gęste są polecane do makijaży codziennych i raczej odradzane przy tych wieczorowych. Jednak przy moich małych oczach i opadającej powiece, i z tymi mocniejszymi będą się ładnie prezentowały.


Kępki sztucznych rzęs - różne długości, cieniowane, czarne, bezwęzełkowe, stożkoweZestaw kępek sztucznych rzęs o różnych długościach umożliwia ekspresową metamorfozę oka. Aplikując kępki SHORT w wewnętrznym kąciku, MEDIUM pośrodku powieki, a LONG w zewnętrznych kącikach oczu, otrzymujemy najbardziej zalotne kocie spojrzenie. Kępki rzęs MEDIUM lub LONG nałożone na środek linii oka, optycznie je otworzą.MIX długości rzęs daje nieograniczone możliwości stylizacji i pozwala uzyskać dowolny efekt, w zależności od potrzeb. Lekkie bezwęzełkowe kępki sztucznych rzęs Perhaeps o stożkowym zakończeniu włosa, gwarantują naturalny efekt, do złudzenia przypominając prawdziwe rzęsy.
Ilość sztuk w opakowaniu: 3x20
Włosie: syntetyczne
Typ: kępki

Przeznaczenie
W przypadku tych kępek na stronie producenta nie znajdziemy zaleceń dotyczących tego przy jakich oczach i okazjach się sprawdzą. Spowodowane jest to tym, że mamy tutaj do wyboru aż trzy wielkości, które możemy dowolnie mieszać i dostosować do potrzeb. Tak więc, możemy postawić na najkrótsze elementy i zbudować całość idealną dla małych oczu na co dzień, lub też sięgnąć po średnią wielkość na całym oku i długą w zewnętrznym kąciku tworząc efekt kociego oka idealny na wyjścia. Do wyboru do koloru! Czyli coś bardzo uniwersalnego, co z pewnością znajdzie u mnie (i nie tylko) zastosowanie.


Cena i dostępność
Przyznam szczerze, że nie orientuję się czy dostaniecie rzęsy marki Perhaeps stacjonarnie. Nie znalazłam takiej informacji na stronie producenta, ale znalazłam za to listę drogerii internetowych, w których bez problemu dorwiecie rzęski, a znajdziecie ją tutaj. Jeżeli chodzi o ceny to wahają się one między 9,99 zł do 13,99 zł za opakowanie w zależności od wybranej strony.

Podsumowując...
W mojej kolekcji zawsze znajdzie się miejsce dla nowej pary rzęs. I choćby była bardzo oporna to i tak znajdę na nią jakiś sposób. Rzęsy od Perhaeps są elastyczne i przepięknie, naturalnie wyglądają na oku, ale muszę nauczyć się z nimi pracować. Mimo pewnych problemów z przyklejeniem paska, myślę, że będę po nie sięgać, bo dają ładny efekt. Przy moim modelu nie uzyskam dramatycznego przyciemnienia czy zagęszczenia, ale przy mniej zobowiązujących okazjach sprawdzą się idealnie. Takiej wersji jeszcze w swoich zbiorach nie mam, więc się nie zmarnują (mam nadzieję :D). Kępki będą idealnym rozwiązaniem dla mnie i osób, które okazyjnie maluję ;) Dla każdego coś się dobierze. Także ogólnie jestem zadowolona, jednak muszę nabrać więcej wprawy. Na szczęście makijaż lubię, więc takie ćwiczenia wcale nie są męczące ;)
Moja ocena: 4-/5


Konkurs
No i na koniec, zapowiedziany w tytule konkurs. Do wygrania jest wybrany model sztucznych rzęs marki Perhaeps. A co trzeba zrobić, żeby wziąć udział w zabawie?
Obowiązkowo:
- odpowiedzieć na pytanie konkursowe: Które rzęsy wybrałabyś/łbyś na wymarzone przyjęcie urodzinowe i dlaczego? Im bardziej kreatywna odpowiedź, tym lepiej ;) Także popuśćcie wodze fantazji!
- obserwować bloga Wredna z Wyboru
- polubić fanpage Kreatywny Wizaż tutaj.
- zamieścić komentarz z kompletnym wzorem zgłoszenia.
Regulamin
1. Konkurs trwa od 04.04.18 do 17.04.18 do godziny 23.59.
2. Organizatorem konkursu jest marka Perhaeps.
3. Aby wziąć udział w rozdaniu należy mieć ukończone 18 lat lub posiadać pisemną zgodę rodzica bądź opiekuna prawnego.
4. W konkursie wygrywa jedna osoba, której odpowiedź na pytanie konkursowe będzie najbardziej kreatywna.
5. Zwycięzca zostaje wyłoniony przez autorkę bloga.
6. Wygrany/a zostanie poinformowany/a w ciągu 7 dni od zakończenia konkursu.
7. Na odpowiedź ze strony osoby wylosowanej czekamy 3 dni, po tym czasie wybrana zostanie kolejna.
8. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29. lipa 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm).
Wzór zgłoszenia:
Zapoznałem/łam się i akceptuję regulamin.
- odpowiedź na pytanie konkursowe:
- obserwuję bloga jako:
- polubiłam fanpage jako:
- mój e-mail:
- wybieram model rzęs: (podać nazwę modelu)


Nosicie sztuczne rzęsy? Znacie markę Perhaeps? Zainteresowałam Was? Czy wręcz przeciwnie, stwierdzacie, że to nie dla Was? Macie jakieś rady dotyczące moich problemów z rzęsami? Jakie modele polecacie? Bierzecie udział w konkursie?

~ wredna
Czytaj więcej