PORA WYRZUCIĆ ŚMIECI #13
Czyli co sięgnęło dna w ciągu ostatnich miesięcy

13 komentarzy:
Tym razem potrzebowałam aż dwóch miesięcy, żeby zebrać przyzwoitą porcję opakowań do napisania posta z serii denko. Wciąż, ich liczba nie jest jakaś imponująca, szczególnie jak na tak długi okres, ale wiecie, że nie należę do tych osób, które szybko denkują kosmetyki. Jestem raczej z tych, którzy oszczędzają :D Chociaż przyznam, że powinnam zacząć hojniej je dozować, bo mam całe mnóstwo zapasów, które pasowałoby przetestować :D Ale nie o tym dzisiaj. Kilka produktów z tego posta to stali bywalcy, ale jest też kilka nowości ;)


BeBeauty, Bali Awokado, peelingujący żel pod prysznic

Poczuj niezwykłą przyjemność domowego SPA i korzystaj z dobrodziejstw wyjątkowych składników zawartych w naszym żelu pod prysznic. Ekstrakt z awokado doskonale regeneruje skórę, a nasiona moreli mają właściwości peelingujące. Poczuj jak minerały z wód termalnych oraz ekstrakt
z owoców egzotycznych odżywiają i nawilżają Twoją skórę każdego dnia, pozostawiając ją w doskonałej kondycji. Produkt przebadany dermatologicznie. PH przyjazne dla skóry.
Pojemność: 300 ml
Cena: 4,99 zł
Termin ważności: 4 stycznia 2019
Pojawił się kiedyś w ulubieńcach. Wtedy dopiero zaczynałam go używać. Idealnie sprawdzał się latem, bo pachniał przepięknie. Tak gruszkowo, orzeźwiająco ;) Dobrze mył, całkiem fajnie się pienił, delikatnie peelingował skórę. Także myślę, że jest to naprawdę dobry kosmetyk, szczególnie, kiedy weźmiemy pod uwagę jego niską cenę. Jedyny minus to to, że delikatnie przesuszał skórę, ale u mnie dzieje się to przy prawie każdym produkcie myjącym do ciała. To akurat mi nie przeszkadzało, bo i tak po każdej kąpieli aplikuję jakieś masło, olejek albo balsam ;)
SKŁAD: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Polyethylene, Cocamidopropyl Betaine, Parfum, Laureth-3, Styrene/Acrylates Copolymer, Butylene Glycol, Phenoxyethanol, Actinida Chinesis Friut Extract, Magnifera Indica Fruit Extract, Cocos Nuicifera Fruit Extract, Propylene Glycol, Persea Gratissima Fruit Extract, Sodium Benzoate, Gluconolactone, Calcium Gluconate, Prunus Armeniaca Seed Powder, Acrylates/C-10-30 Magnesium Nitrate, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Sodium Chloride, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, CI 19140, CI 14720.

Batiste, Pretty Opulent & Oriental, suchy szampon

Najczęściej nagradzany w Polsce produkt Batiste.Batiste Oriental zabiera nas w daleką podróż na egzotyczny Wschód. Otwarcie zaskakuje owocową świeżością soczystego jabłka, owoców leśnych, winogron i cytrusów, do których dołącza kwiatowa symfonia jaśminu, lilii oraz irysów, by po chwili otulić nas zmysłowymi nutami sandałowca, cedru i piżma przełamanymi apetycznym kokosem.
Pojemność: 200 ml
Cena: 14,99 zł
Termin ważności: 7 marca 2019 
O tym, że suche szampony od Batiste uwielbiam i zawsze muszę mieć jeden na półce łazienkowej, to już doskonale wiecie. Najczęściej sięgam po tropikalny, bo pachnie moim ukochanym kokosem, jednak tym razem postanowiła spróbować innej wersji. W moim Rossmannie nie było zbyt dużego wyboru, więc ostatecznie sięgnęłam po orientalny. Jest w porządku, ale jednak moje serce nadal należy do tropikalnego.

SKŁAD: Butane, Isobutane, Propane, Oryza Sativa (Rice) Starch, Alcohol Denat., Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Limonene, Citronellol, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Linalool, Distearyldimonium Chloride, Cetrimonium Chloride.
Nie zawiera: Parabenów, Silikonów, SLS.

Nivea, Long Care & Repair, odżywka do włosów
Odżywka NIVEA Long Care & Repair z olejkiem babassu zapobiega rozdwajaniu się końcówek i odbudowuje długie, łamliwe i suche włosy, przywracając im blask i miękkość.
Pojemność: 200 ml
Cena: 11,99 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
To była jedna z pierwszych moich odżywek do włosów. A przynajmniej z takich, do których wracałam i stosowałam regularnie. Teraz mam całe mnóstwo innych, które czekają na swoją kolej, więc na razie do niej nie powrócę, ale jak tylko wykończę część z tego czego teraz używam, to z pewnością znów ją kupię. Mało jaka maska tak dobrze wpływa na moje włosy. Sprawia, że są lejące, gładkie, miękkie i błyszczące. No i dodatkowo pochodzi z marki, którą bardzo lubię i cenię ;)
SKŁAD: Aqua, Stearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Stearamidopropyl Dimethylamine, Dimethicone, Hydrolyzed Keratin, Orbignya Oleifera Seed Oil, Oryzanol, Silicone Quaternium-18, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Trideceth-6, Trideceth-12, C12-15 Pareth-3, Coco-Betaine, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Lactic Acid, Citric Acid, Phenoxyethanol, Potassium Sorbate, Ethylhexylglycerin, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Geraniol, Benzyl Alcohol, Parfum.

Bispol, Blue Sky, świeca zapachowa
Stwórz w swoim domu unikalną atmosferę, która dopełniona delikatnym aromatem i migoczącymi płomieniami wprowadzi Cię w błogi nastrój. Spędź długie jesienne wieczory w towarzystwie magicznych aromatów, które pozostaną na długo w Twojej pamięci.
Gramatua: 357 g
Cena: 5,54 zł
Czas palenia: ~ 30h
Świeczuszka, którą znalazłam w swoim pierwszym pudełku ShinyBox – rok temu :D I dopiero niedawno ją wypaliłam. Przyznam szczerze, że nie zwróciłam uwagi na to, czy rzeczywiście paliła się tak długo, jak zapewnia nas o tym producent. Markę Bispol bardzo lubię i uważam, że świeczki w szkle, jak na swoją cenę, pachną całkiem intensywnie. Ta miała typowo wakacyjną woń, myślę nazwa Blue Sky idealnie ją opisuje. Czuję tutaj cytrusy, bryzę morską i trochę trawy cytrynowej ;) Idealne orzeźwienie w upalny dzień ;) Choć przyznam, że świece palę zazwyczaj jesienią ;)


Garnier, Action Control, antyperspirant
Maksymalna efektywność i komfortowe poczucie suchości przez 48h.
Chroni podczas upału, uprawiania sportu i w czasie stresu. Ma pielęgnacyjny i długotrwały zapach, pozwala skórze oddychać dzięki zawartości aktywnego minerału.
Pojemność: 50 ml
Cena: 6,79 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
I kolejne opakowanie antyperspirantu z Garnier. Chyba w każdym denku pojawia się jakaś wersja tego antyperspirantu. Tym razem mamy turkusową, czyli tę, którą lubię najbardziej i po którą sięgam najczęściej. Oczywiście kolejne opakowanie jest już w użyciu. Jak na razie są to najlepsze antyperspiranty, jakich używałam. A przewinęło się ich całkiem sporo, różne marki i różne formy - od tych w sprayu, aż po te w sztyfcie, a nawet różne blokery. Jednak kulki nie zastąpi u mnie nic ;)
SKŁAD: Aqua/Water, Aluminum Chlorohydrate, PPG-15 Stearyl Ether, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-33, Parfum/Fragrance, Iodopropynyl Butylcarbamate, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Dimethicone, Limonene, Zinc PCA, Linalool, Benzyl Salicylate, Benzyl Alcohol, Alpha-Isomethyl Ionone, Geraniol, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Coumarin, Hexyl Cinnamal (F.I.L. C29319/3).

Eveline, błyskawiczny krem-kompres regenerujący do rąk i paznokci
Krem-serum z 15% zawartością UREA łączy w sobie całe bogactwo formuły szwajcarskiej o właściwościach silnie regenerujących, nawilżających i kojących. Działa jak błyskawiczny kompres, który już po pierwszym zastosowaniu przywraca aksamitną miękkość i elastyczność nawet zniszczonej, spierzchniętej skórze. Głęboko regeneruje, uelastycznia naskórek i łagodzi podrażnienia. Doskonale się wchłania, tworząc niewidzialną barierę ochronną przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Ponadto wzmacnia paznokcie i zmiękcza skórki, zapobiegając ich zadzieraniu. Odżywcza formuła kremu doskonale sprawdza się także w pielęgnacji suchej i zrogowaciałej skóry na kolanach i łokciach.15% UREA – zapewnia natychmiastowy efekt głębokiego nawilżenia, regeneracji i odnowy.Ceramidy – uzupełniają niedobór cennych lipidów w naskórku, zabezpieczając go przed negatywnym działaniem czynników zewnętrznych.Olej z awokado – zapobiega utracie z naskórka, skutecznie chroniąc przed przesuszeniem. Uelastycznia i zmiękcza skórę dłoni, likwidując szorstkość i łuszczenie.D-panthenol + alantoina – działają łagodząco i przeciwzapalnie. Intensywnie nawilżają naskórek, pobudzając go do odnowy.
Pojemność: 75 ml
Cena: 7,99 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia (lub 24.04.2020)
Wiecie, że jestem wrażliwa na zapachy. Ten zupełnie mi nie odpowiada, wyczuwam tutaj sztuczną zieloną herbatę, której nienawidzę (samej woni, bo pić uwielbiam :D) i plastikowe maliny, przywodzi mi na myśl jakieś tanie perfumy... No, ale nic, ważniejsze jest działanie.
Już chwilę po aplikacji produkt przynosi ulgę wysuszonym dłoniom. Daje uczucie głębokiego nawilżenia. Formuła rzeczywiście jest nietłusta, ale krem pozostawia lepki, jakby woskowy, klejący film. Mnie akurat to nie przeszkadza, bo i tak nie używałabym go na dzień, a na noc lubię czuć, że mam coś na skórze ;) Kiedy już trochę na skórze posiedzi to staje się matowy i lekko tępy, dokładnie tak, jakby ta jego woskowa formuła zaschła ;)
Produkt sam w sobie nie najgorszy, ale nie jest na tyle dobry, żebym mogła przeboleć ten zapach ;) Także nadal szukam ideału ;)
SKŁAD: Aqua (Water), Urea, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Glycine Soja Oil, Mineral Oil, Petrolatum, Cholesterol, Cetyl Alcohol, Isopropyl Myristate, Cyclopentasiloxane, Dimethicone Crosspolymer, Cyclohexasiloxane, Sodium Hyaluronate, Butylene Glycol, Carbomber, Palmitoyl Oligopeptide, Palmitoyl Tetrapeptide-7, Hydrolyzed Soy Protein, Propylene Glycol, Maris Limus Extract, Ostrea Shell Extract, Hydrolyzed Wheat Protein, Sorbitol, Lysine, Allantoin, Diglycerin, Lactic Acid, Sodium PCA, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Cyclomethicone, Glucose, DMDM Hydantoin, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Disodium EDTA, Ceteareth-20, Polysorbate 20, Parfum, Phenoxyethanol, Linalool, Limonene.

Foods By Ann, Ananas & Jarmuż & Spirulina, pudding
Pożywny pudding w proszku do szybkiego przygotowania. Wystarczy zalać gorącym mlekiem lub napojem roślinnym i dokładnie wymieszać. To sycąca przekąska dla osób prowadzących zdrowy i aktywny tryb życia. W 100% naturalna, bez żadnych sztucznych substancji. Pudding to propozycja, która świetnie sprawdzi się jako lekki posiłek w ciągu dnia. Mix smaków.
Gramatura: 20 g
Cena: 4,29 zł
Termin ważności: 6 lipca 2019
Przyznam szczerze, że byłam bardzo ciekawa tego produktu. Myślałam, że będzie to fajna, zdrowa przekąska. Co prawda, trochę obawiałam się połączenia ananasa z jarmużem, ale stwierdziłam, że nie może być tak źle, skoro oba smaki (oddzielnie) lubię.  Ale nie, nie, i jeszcze raz, nie! Zrobiłam, już sama konsystencja, zapach i kolor były niepokojące, a wiedzcie, że różnego rodzaju papki uwielbiam. Spróbowałam jedną łyżeczkę i… reszta została podana toalecie. Czegoś tak okropnego nie jadłam nigdy. Jest to na pewno kwestia gustu, ale… ble, fuj.
SKŁAD: płatki owsiane bezglutenowe (32,1%), suszone jabłko, sok jabłkowy w proszku, skrobia, suszony ananas (2,5%), sok limetkowy w proszku (2,5%), jarmuż suszony (1,5%), sok ananasowy w proszku (1,5%), ekstrakt mięty pieprzowej w proszku, spirulina w proszku (0,3%).

BeBeauty, Soft Touch, płatki kosmetyczne
Precyzyjny demakijaż i pielęgnacja Twojej skóry. Płatki kosmetyczne BeBeauty o wyjątkowo gładkiej powierzchni, zapewniają dokładne i komfortowe oczyszczenie skóry, twarzy, szyi i dekoltu. Miękkie i delikatne płatki, idealne do codziennej pielęgnacji i kosmetyki. Wzmocnione obszycie zapobiega rozwarstwianiu się płatka. Nie rozwarstwiają się, nie pozostawiają włókien.
Liczba sztuk: 120
Cena: 2,99 zł
Te paczuszki pojawiają się chyba w każdym denku :D Nie używam innych, zawsze przy okazji spożywczych zakupów w Biedronce dorzucam te waciki. Ne ma się nad czym rozwodzić. Spełniają swoje zadanie, są tanie i nie rozwarstwiają się. Poza tym widzieliście je na moim blogu już chyba milion razy :D
SKŁAD: 100% bawełna.

Co Wam udało się zużyć w ostatnich miesiącach? Trafiliście na więcej ulubieńców czy bubli? Mieliście któryś z przedstawionych przeze mnie produktów? Co o nich sądzicie? Jakieś rozczarowania? A może któryś ze zużytych przez Was produktów okazał się strzałem w dziesiątkę i Waszym ulubieńcem?

~ wredna
Czytaj więcej

CZYŻBYM ZNALAZŁA TONIK IDEALNY?
Czy przekonałam się do tego punktu pielęgnacji?

56 komentarzy:
Jeśli czytacie mojego bloga to pewnie zauważyliście, że rzadko piszę tu o tonikach do twarzy. Powód tego jest prosty - niezbyt często po tego typu kosmetyki sięgam. Swego czasu, w pudełku ShinyBox, znalazłam miniaturkę duo do twarzy, w skład którego wchodził m.in. właśnie tonik nawilżający. O nim mogliście poczytać tutaj, w ulubieńcach tutaj i w poście o niedrogich perełkach tutaj. Po tej przygodzie zaczęło się poszukiwanie czegoś podobnego. Ostatnio miałam okazję przetestować kosmetyk marki Ravina. Czy mi się sprawdził? Czy okazał się zastępcą zestawu z I Want?


O marce słów kilka
Kosmetyki ekologiczne Ravina produkowane są wyłącznie z substancji naturalnych lub ich pochodnych. Produkty roślinne to najczęściej używana grupa składników   kosmetyce naturalnej. Nasze produkty nie są testowane na zwierzętach, zostały przebadane mikrobiologicznie i dermatologiczne.Do najważniejszych zalet kosmetyków naturalnych naszej marki możemy zaliczyć: Podczas produkcji używamy wyłącznie receptur stosowanych od pokoleń; Starannie dobieramy kombinację ziół, tak aby nasze kosmetyki naturalne miały szczególne zastosowanie pielęgnacyjno-nawilżające;  Stosowane w naszych kosmetykach naturalnych składniki takie jak: zioła, korzenie, owoce nie szkodzą skórze.Na asortyment dostępny w naszej firmie składają się następujące linie produktów: kosmetyki naturalne, kosmetyki organiczne, kosmetyki bez parabenów, kosmetyki o naturalnym pH. Oferujemy szeroką gamę produktów o wszechstronnym zastosowaniu począwszy od naturalnej pielęgnacji twarzy, przez różnego rodzaju musy i masła naturalne, na ekologicznych olejkach i mydłach kończąc.
W swojej ofercie Ravina posiada kosmetyki do pielęgnacji twarzy, ciała, włosów oraz naturalne mydła i produkty do kąpieli. Marka szczyci się naturalnym i ekologicznym składem swoich wyrobów, dzięki któremu mają się one idealnie sprawdzać osobom ze skórą wrażliwą - to przetestujemy, bo jak wiecie ja jestem posiadaczką właśnie tego typu.

Od producenta
Świeży i delikatny tonik, bogaty w ekstrakty roślinne, o działaniu ochronnym i wzmacniającym. Dzięki dużej zawartości składników nawilżających, skutecznie zabezpiecza skórę przed utratą wilgoci, zapewniając jej odpowiedni poziom nawodnienia. Pozostawia skórę wyraźnie czystą i promienną, przygotowując ją do dalszych etapów pielęgnacji. Produkt polecany również do cery wymagającej, z kruchymi naczynkami i zaczerwienieniami.  Preparat o naturalnym pH, bezpieczny dla skóry wrażliwej.
Pojemnosć: 200 ml
Termin ważności: sierpień 2020


Opakowanie i skład
Zacznę od tego, że pojemność tego toniku jest ogromna, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę jakiego typu jest to produkt. Nie wiem kiedy ja go wykończę :D Całość zapakowana jest w plastikową butelkę zamykaną na zatrzask. Poręczna i praktyczna. Co do aspektów technicznych nie mam zastrzeżeń. Aplikator to maleńki otwór, który ułatwia dozowanie odpowiedniej ilości produktu. Jedyne do czego mogę się przyczepić to szata graficzna. Zupełnie do mnie nie przemawia i po prostu mi się nie podoba. Wiem, że to kwestia gustu i podrzędna sprawa, ale gdybym zobaczyła ten tonik na półce w drogerii to raczej bym się na niego nie skusiła. Oprawa przywodzi mi na myśl tanie kosmetyki z centrum chińskich. A to nie kojarzy mi się najlepiej, szczególnie kiedy mówimy o pielęgnacji.
SKŁAD: Aqua ,  Hamamelis Virginiana Leaf Water, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Propylene Glycol, Sorbitol, Phenoxyethanol, Alcohol Denat, Allantoin, Parfum, Ethylhexylglycerin, Ginkgo Biloba Leaf Extract , Aesculus Hippocastanum Extract , Centella Asiatica Root Extract , Tocopheryl Acetate, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Disodium Edta, Anthocyanins, Benzyl Salicylate, Limonene, Eugenol, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Alpha-Isomethyl Ionone.


Konsystencja i zapach
Formuła tego kosmetyku jest dokładnie taka, jakiej można by się było spodziewać. Jak to przy tonikach bywa przypomina wodę. To co mnie jednak zaskoczyło to kolor cieczy. Spodziewałam się transparentnej substancji, a ta jest pomarańczowo-brązowa. Niezbyt to kuszące. Kolejny aspekt, który mnie odrzuca to zapach. O ile w ogóle można tę woń tym określeniem nazwać. Dla mnie śmierdzi to jakąś zielenią, roślinami, ale takimi po deszczu, które delikatnie zaczynają się rozkładać. Ma w sobie jakieś akordy jesiennych liści (tych zasuszonych), a żeby sprawić, żeby było to znośne dodali jakieś mydlane substancje perfumujące, co w moim odczuciu jeszcze bardziej rujnuje (o ile to możliwe) ogólny odbiór zapachu. Jednak i tutaj jest to kwestia gustu i tego, że każdy nos odbiera zapachy inaczej. Moja siostra, na przykład, stwierdziła, że pachnie ładnie ;)
Jeżeli chodzi o to, jak kosmetyk zachowuje się na skórze to znów nie było zaskoczenia. Tak jak się spodziewałam gładko sunie po skórze i pozostawia na niej delikatnie lepką warstewkę. Sprawia ona, że nakładany w następnym kroku krem rozprowadza się troszkę bardziej topornie niż zazwyczaj, ale nie jest to nic, co by przeszkadzało. Dzięki temu taka baza idealnie sprawdzi się pod makijaż ;) 


Działanie
Nie będzie zapewne zaskoczeniem dla nikogo z Was to, że produkt rzeczywiście nawilża. Ta jego niemalże olejkowa formuła i film, który pozostawia na skórze dają uczucie nawodnienia. Jednak nie jest to jedynie złudzenie stworzone wykorzystaniem chociażby parafiny. Cera jest autentycznie odżywiona. A to wpływa też na jej kondycję i miękkość. Od kiedy zaczęłam stosować ten tonik, zauważyłam, że skóra w dotyku jest gładsza i nawet wygląda bardziej jednolicie. Myślę, że sprawdzi się osobom, które lubią naturalne rozświetlenie, bo takie wykończenie pozostawia ten kosmetyk. Nie zawiera w sobie, oczywiście, żadnych drobinek, ale warstewka, którą pozostawia nadaje skórze blasku. Mnie taki efekt, jak najbardziej, odpowiada.
Stosowałam go zarówno na wieczór, jak i rano - pod makijaż. W tej drugiej roli również sprawdził się rewelacyjnie. Nie dość, że przedłużał trwałość naszego malunku (bo tak jak pisałam wcześniej jego wykończenie jest delikatnie lepkie), to jeszcze sprawiał, że podkład i korektor wyglądały znacznie lepiej. O suchych skórkach mogłam zapomnieć, a skóra sprawia wrażenie mniej papierowej i płasko matowej. Jak dla mnie bomba.


Cena i dostępność
Tonik znajdziecie na stronie producenta, a dokładnie tutaj. Jeżeli chodzi o cenę to za 200 ml kosmetyku musimy zapłacić 22,90 zł. Czy to dużo? Moim zdaniem nie, szczególnie biorąc pod uwagę pojemność produktu ;)

Podsumowując...
Gdyby nie zapach tego kosmetyku to byłby to ideał. Wtedy nie miałabym się do czego przyczepić. Jednak nawet biorąc pod uwagę jego woń, która mi przeszkadza to muszę stwierdzić, że jest to naprawdę dobry kosmetyk i bardzo się z nim polubiłam. Pięknie nawilża skórę, nadaje jej zdrowego blasku i świetnie sprawdza się pod makijaż. Sprawia, że kosmetyki kolorowe na niego aplikowane wyglądają bardziej jednolicie i naturalnie, a możemy się nimi cieszyć o kilka godzin dłużej niż zazwyczaj. Długo szukałam dobrego toniku nawilżającego i muszę stwierdzić, że w końcu go znalazłam!
Moja ocena: 5-/5


Znacie markę Ravina? Mieliście okazję próbować ich kosmetyki? Jak się Wam sprawdziły? Zainteresowalibyście się tym tonikiem? A może macie inne tego typu produkty, które Waszym zdaniem mogłabym polubić? Myślicie, że ten z Raviny trafiłby w Wasze gusta?

~ wredna
Czytaj więcej

SHINYBOX COŚ PIĘKNEGO - EDYCJA WRZEŚNIOWA
Czyżby najlepsze pudełko dotychczas?

47 komentarzy:
I kolejny miesiąc minął. Ostatnio nawet się nie obejrzę a już w moich drzwiach stoi kurier z nowym pudełkiem ShinyBox, co oznacza, że od poprzedniego minęło już trzydzieści dni. Jak i gdzie ten czas ucieka to ja nie mam pojęcia. Ale nie ma się co użalać tylko trzeba przejść do części właściwej posta, czyli przeglądu zawartości wrześniowego pudełka.
W tym miesiącu ulotka jest już tradycyjna, taka jaką pamiętam z początków mojej subskrypcji (podwójna, otwierana jak książka, a nie rozkładana na kilka części). Jej szata graficzna bardzo mi się podoba i idealnie pasuje do motywu głównego - Coś Pięknego.


O wrześniowym pudełku
COŚ PIĘKNEGO to najnowsze pudełko ShinyBox <3 Razem z nim zabierzemy Cię do porywającego świata pełnego niesamowitych inspiracji, kosmetycznych marzeń i bajecznych niespodzianek! Jesteś ich ciekawa i masz ochotę na coś pięknego? Jeśli tak, wrześniowy box stworzony jest wprost dla Ciebie!
W pudełku znajdujemy, oczywiście, ulotkę z rozpiską zawartości. Oprócz tego w tej edycji dostajemy również kody rabatowe: -20% do wykorzystania na Ekodemi.pl, -10% na zapachorientu.pl, -50% na seacretspa.com i -20% na ekamedica24.pl.

Beaute Marrakech, dezodorant naturalny ałunowy w sprayu
Dezodorant ałunowy jest połączeniem ałunu potasowego oraz pantenolu. Ałun to naturalny minerał górski składający się ze związków glinu, jednak w przeciwieństwie do soli glinu występujących w dezodorantach nie przenika przez skórę, tworzy jedynie cienką warstwę na jej powierzchni. Wykazuje działanie ściągające, antyseptyczne i przeciwbakteryjne, dzięki czemu doskonale zwalcza przyczyny powstawania przykrego zapachu potu. Działa antybakteryjne i dezynfekująco. Mix zapachów.
Produkt pełnowymiarowy.
Pojemność: 100 ml
Cena: 13,64 zł - 15,75 zł
Moja wersja zapachowa: Róża
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia
Jeżeli mnie znacie, albo czytacie mojego bloga od jakiegoś czasu, to wiecie, że zapachu róży nie znoszę. Dlatego pewnie nie zdziwi Was, że ten kosmetyk raczej komuś podaruję, najprawdopodobniej mamie. Poza tym, jeśli o antyperspiranty chodzi to jestem wierna tym w kulce, szczególnie Garnier.
SKŁAD: Rosa Damascena Flower Water, Potassium Alum, Benzyl Alcohol.

Biotaniqe, naturalny krem odżywczy
Naturalny krem odżywczy oparty na świeżej wodzie proaQua z technologią probiotyczną, która w inteligentny sposób wspiera mikroflorę skóry, długotrwale i dogłębnie nawilża oraz odżywia ją i chroni. Wzbogacony o D-Panthenol i wyjątkowo bogaty w kwasy Omega-6, witaminy i minerały Olej z Opuncji Figowej, który pozostawia skórę wygładzoną i silnie zregenerowaną. Aktywnie łagodzi podrażnienia, chroni przed przesuszeniem. Odpowiedni dla skóry twarzy i ciała. Bogaty w bezpieczne składniki odżywcze jest przyjazny skórze wrażliwej. Lekka konsystencja szybko się wchłania, pozostawiając na skórze miłe, aksamitne odczucie.
Produkt pełnowymiarowy.
Pojemność: 75 ml
Cena: 5,99 zł
Termin ważności: lipiec 2019
Kremów do twarzy mam już całkiem spory zapas, ale nie będę narzekała, bo ten konkretny bardzo mnie ciekawi. Coś z tej marki już się u mnie przewinęło i byłam zadowolona. Będziemy testować ;) A nawet jeśli mnie się nie sprawdzi to moja mama już wyraziła chęć jego przygarnięcia :D Także nie zmarnuje się :D Zastanawia mnie tylko cena. 6 zł za 75 ml? Czyżby pomyłka? Chyba nie, bo inne źródła podają podobne kwoty ;)
SKŁAD: Aqua Purificata, Myristyl Myristate, Dimethicone, Stearyl Heptanoate, Caprylic/Capric Triglyceride, Butylene Glycol, Glycerin, Helianthus Annuus Seed Oil, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Stearic Acid, Lactobacillus Ferment Lysate, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Tocopheryl Acetate, Opuntia Ficus-Indica Seed Oil, Panthenol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Triethanolamine, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, Tetrasodium EDTA.

Aussie, Miracle Moist - szampon do włosów suchych
Postaw swoim suchym i zniszczonym włosom zasłużonego drinka, a od razu odzyskają blask. Kolekcja Aussie Miracle Moist to zastrzyk nawilżenia dla suchych i zniszczonych kosmyków, które odzyskają gładkość, miękkość i blask, zanim sama zdążysz wypić butelkę izotonicznego napoju. Kolekcja obejmuje szampon, odżywkę oraz intensywną odżywkę, które z pewnością staną się nieodzowną częścią Twoich codziennych pielęgnacyjnych rytuałów.
Produkt travel size.
Pojemność: 90 ml
Cena: 7,99 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Cała paczuszka pachnie tym szamponem :D Może się w tej woni nie zakochałam, ale jest przyjemna ;) Jeżeli chodzi o kosmetyki myjące do włosów to zazwyczaj trzymam się sprawdzonych, ale temu dam szansę, bo od Aussie chciałam czegoś spróbować już od długiego czasu. Przyznam szczerze, że bardziej ciekawi mnie odżywka, o której zaraz, ale i szampon się nie zmarnuje. Na plus to, że jest mała pojemność, bo znów w zapasach czeka jeszcze jedna duża butelka do testów :D
SKŁAD: Aqua, Sodium Lauryl Sulfate, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Glycol Distearate, Sodium Citrate, Cocamide MEA, Sodium Xylenesulfonate, Parfum, Citric Acid, Sodium Benzoate, Sodium Chloride, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Glycerin, Tetrasodium EDTA, Limonene, Magnesium Nitrate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Macadamia Ternifolia Seed Oil, CI 19140, Methylchloroisothiazolinone, Magnesium Chloride, CI 17200, Methylisothiazolinone, Ascorbic Acid, Sodium Sulfite, Potassium Sorbate.

Aussie, 3 Minute Miracle Reconstructor - intensywna odżywka do włosów
Myślisz, że Twoim suchym kosmykom nie da się już pomóc? Aussie nie może się z tym zgodzić. Aussie wierzy w cuda i Ty także uwierzysz, kiedy Twoja zmarniała fryzura dozna głębokiej przemiany i zacznie budzić powszechną zazdrość. Kolekcja Aussie Repair Miracle wykorzystuje czystą magię, która sprawia, że kosmyki stają się miękkie, błyszczące i pod każdym względem wspaniałe. Kosmetyki zawierają najwspanialsze australijskie składniki, takie jak orzechy makadamia, awokado i olejek z nasion jojoby. Kolekcja Aussie Repair Miracle obejmuje szampon, odżywkę, intensywną odżywkę 3 Minute Miracle Reconstructor oraz olejek 3 Miracle Oil Reconstructor.
Produkt travel size.
Pojemność: 75 ml
Cena: 7,99 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Odżywek i masek do włosów u mnie nigdy za wiele :D Aktualnie używam prawie dziesięciu :D Dwie tylko czekają w zapasach. Ta na razie też tam trafi, ale jak tylko wykończę Long Repair z Nivea to ta pójdzie w ruch. Z tego co pamiętam to ludzie chwalili kosmetyki tej marki. Mam nadzieję, że i ja będę zadowolona ;) Może jakoś mocno zniszczonych włosów nie posiadam, ale zauważyłam, że lubią się one z takimi odbudowującymi formułami.
SKŁAD: Aqua, Cetyl Alcohol, Stearamidopropyl Dimethylamine, Stearyl Alcohol, Quaternium-18, Bis-Aminopropyl Dimethicone, Benzyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Hydroxypropyl Guar, Glyceryl Stearate, Parfum, Polysorbate 60, Citric Acid, EDTA, Propylene Glycol, Oleyl Alcohol, Magnesium Nitrate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Melissa Officinalis Leaf Extract, CI 19140, Phenoxyethanol, Methylparaben, Methylchloroisothiazolinone, Magnesium Chloride, CI 17200, Methylisothiazolinone, Propylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Ascorbic Acid, Sodium Sulfite, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.

Str8, Ahead - męski żel pod prysznic
Najnowszy żel STR8 Ahead charakteryzuje się męskim, wyrazistym zapachem zgodnym z najnowszymi trendami. Zawiera w sobie nuty bergamotki, pieprzu oraz szałwii muszkatołowej. Nie tylko głęboko oczyszcza skórę ciała, ale również odpowiednio ją pielęgnuje. Dzięki niemu staje się ona aksamitnie miękka i jedwabiście gładka.
Produkt pełnowymiarowy. 
Pojemność: 400 ml
Cena: 13 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Przyznam szczerze, że trochę mnie ten kosmetyk zaskoczył :D Nie zmarnuje się, sprezentuję go pewnie bratu albo tacie. Pachnie całkiem ładnie, więc mam nadzieję, że się spodoba ;) Ja na męskich żelach się nie znam, ale miło, że ShinyBox pomyślało też o bliskich nam mężczyznach ;) Może ma to związek z dzisiejszym Dniem Chłopaka? :D Byłby to fajny dodatek do prezentu ;)
SKŁAD: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Chloride, Sodium Lauryl Sulfate, Parfum, Citric Acid, Cocamidopropyl Betaine, Magnesium Chloride, Magnesium Nitrate, PEG-4 Rapeseedamine, Sodium Sulfate, Benzoic Acid, Disodium EDTA, Methylchloroizothiazolinone, Methylisothiazolinone, Sodium Benzoate, Citronellol, Linalool, CI 19140, CI 61570.

Cougar, Brazillian Papaya - olejek do twarzy
Brazylijski olej z papai jest delikatnym, ale pracowitym olejem, zawierającym składniki odżywcze, minerały, przeciwutleniacze i witaminy. Brazylijski olej z papai ma zdolność przenikania głęboko w warstwy skóry, dzięki czemu osiąga fenomenalne rezultaty. Sposób użycia: Nakładaj 1-2 krople na twarz i szyję i delikatnie wmasuj w skórę każdego ranka i wieczorem przed nałożeniem kremu. Unikaj okolic oczu.
Produkt pełnowymiarowy. Jeden z czterech wariantów: Cougar, Brazillian Papaya - olejek do twarzy; Dellawell, luksusowe masło; Insight, nawilżający spray dodający objętości; Oway, Hmilk No Stress - mleczko odbudowujące, wiązania dwusiarczkowe.
Pojemność: 30 ml
Cena: 111 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia
Cena - wow. Z pewnością nie pokuszę się na kolejne opakowanie, nawet jeśli to sprawdzi się rewelacyjnie i będą fajerwerki. Najzwyczajniej mnie na taką przyjemność nie stać :D Ale samego kosmetyku jestem bardzo ciekawa. Olejki w pielęgnacji uwielbiam. Do włosów, twarzy czy ciała. Troszkę się obawiam, że może mnie zapychać, ale to wszystko się przetestuje ;) Tego produktu jestem chyba najbardziej z całego pudełka ciekawa. Pewnie jeszcze na blogu o nim usłyszycie ;)
A tak w ogóle to zauważyliście, że w nadruku na etykiecie jest błąd :D Piszemy Brazilian, przez jedno "l", a nie Brazillian :D
SKŁAD: ​​​​​​​Aqua (Water), Glycerin, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Olive Oil PEG-7 Esters, PEG-60 Almond Glycerides, Benzyl Alcohol, Lecithin, Rubus Chamaemorus Fruit Extract, Tuber Aestivum Extract, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Potassium Sorbate, Diisopropyl Adipate, Opuntia Ficus-Indica Flower Extract, Ubiquinone, Sodium Benzoate, Citric Acid, Fucus Vesiculosus (Bladderwrack) Extract, Sorbic Acid, Butylparaben, Ethylparaben, Methylparaben, Propylparaben, Gold, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, Disodium EDTA, Dehydroacetic Acid, Ethylhexylglycerin, Parfum (Fragrance), Argania Spinosa Kernel Oil, Cannabis Sativa Seed Oil, Donkey Milk, Passiflora Edulis (Passionfruit) Seed Oil, Sodium Hyaluronate, Polymethylsilsesquioxane, Lactobacillus/Punica Granatum Fruit Ferment Extract, Propylene Glycol, Alcohol, Lycium Barbarum (Gojiberry) Fruit Extract, Hydrolyzed Actin, Mangifera Indica (Mango) Fruit Extract, Caffeine, Caprylic/Capric Triglyceride, Carica Papaya (Papaya) Fruit Extract, Citrus Paradisi (Grapefruit) Fruit Extract, Croton Lechleri Resin Extract, Euterpe Oleracea Fruit Extract, Hydrolyzed Caviar Extract, Hydrolyzed Roe.

Hialu Pure, serum z kwasem hialuronowym 3%
Hialu Pure to gęste serum z kwasem hialuronowym w formie żelu. Jest produktem o najwyższej jakości, nie powodującym podrażnień i uczuleń. Stosowany na skórę poprawia nawodnienie skóry właściwej przyczyniając się do poprawy jej elastyczności i sprężystości. Skóra staje się bardziej nawilżona i odżywiona. Regularne stosowanie opóźnia procesy starzenia, a skóra odzyskuje naturalną jędrność i blask.
Produkt pełnowymiarowy.
Pojemność: 10 ml
Cena: 21,90 zł
Termin ważności: 3 miesiące od otwarcia
Niesamowite :D Ostatnio myślałam o tym, że nigdy żadnego kosmetyku z tym kwasem nie próbowałam, i że chyba wypadałoby to zmienić. I puff, przychodzi ShinyBox, a tam co? Serum z kwasem hialuronowym. Wyżej pisałam, że olejku z Cougar jestem najbardziej ciekawa, ale to chyba nieprawda. To serum równie mocno mnie ciekawi. Sporo w tej edycji kosmetyków do pielęgnacji twarzy, a ja mam już spore zapasy, ale nie narzekam. Będę testować, szczególnie, że wrześniowe produkty naprawdę mnie intrygują ;)
SKŁAD: Aqua, Hyaluronic Acid, Gluconolactone, Sodium Benzoate.

Chantal, Spray Mask 12in1
Produkt marki Chantal z serii ProSalon o natychmiastowym działaniu, w formie maski, bez spłukiwania. Wzbogacony olejkiem arganowym oraz keratyną dla kompleksowej pielęgnacji nawet najbardziej wymagających włosów.
Produkt pełnowymiarowy.
Gramatura: 150 g
Cena: 24 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Kolejny kosmetyk do pielęgnacji włosów, których u mnie nigdy za wiele :D Bardzo cieszy mnie to, że jest to maska w sprayu bez spłukiwania, takich nie mam zbyt dużych zapasów. Zapewnienia producenta też ciekawią. Produkty typu 12w1 raczej mnie nie przekonują, ale tutaj użyte jest to w znaczeniu 12 właściwości, jakie maska posiada. No, zobaczymy czy zauważę wszystkie te rezultaty ;)
SKŁAD: Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Amodimethicone, Bis-Diisopropanolamino-Pg-Propyl Dimethicone/bis-Isobutyl Peg-14 Copolymer, Polyquaternium-70, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Hydrolyzed Keratin, Argania Spinosa Oil, Hydrolyzed Silk, Panthenol, Polyquaternium-55, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Cetrimonium Chloride, Trideceth-12, Polysorbate 20, Butyloctanol, Dipropylene Glycol, Parfum, Citric Acid, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool.

Pablo Color, Matt Collection - bronzer
Produkt pełnowymiarowy.
Gramatura: 5 g
Cena: nie znalazłam informacji
Termin ważności: 30 grudnia 2021
To kosmetyk, który dostałam jako ambasadorka pudełka ShinyBox. Marki nie znam, gdzieś kiedyś logo widziałam, ale nie miałam okazji wypróbować wypustów tej firmy. Na stronie producenta nie znalazłam żadnych informacji dotyczących tego bronzera. Ogólnie wygląda ładnie, jest jasny i ma przyjemny kolorek. Nie ma na opakowaniu żadnego oznaczenia, więc nie wiem czy są dostępne inne odcienie. Latem będzie zbyt jasny, ale na zimą sprawdzi się idealnie. To co mi się nie podoba to to, że ma bardzo intensywny zapach i nie wiem czy jest on do końca przyjemny. Mam już sporo bronzerów, ale takiego odcienie nie, więc z chęcią go przetestuję.
SKŁAD: Talk, Caolin, Titanium Dioxide, Sorbitan Oleate, Isostearate, Castor Oil, Carnauba, Linalool, Alpha Methyllonone, CI +/- 77491, CI77492, CI77499.

Podsumowując...
Moim zdaniem jest to jedno z lepszych, o ile nie najlepsze pudełko dotychczas. Jedynie dezodorant wymieniłabym na coś innego. Żelu pod prysznic też nie użyję, ale z pewnością sprawdzi się obdarowanemu przeze mnie mężczyźnie. Pozostałe produkty bardzo mnie ciekawią i nie mogę się już doczekać, żeby zacząć ich testować ;) Pewnie pojawią się jakieś recenzje. Także jeśli coś szczególnie wpadło Wam w oko to dawajcie znać, a będę testowała to w pierwszej kolejności.
Moja ocena: 5-/5

Znacie te pudełka? Lubicie taką zabawę? A może macie to konkretne? Co o nim sądzicie? Próbowałyście któregoś z ww. produktów? Jak się u Was sprawdziły? Byłybyście zadowolone z takiej zawartości? I co myślicie o produktach, które są dla Was nowościami? Skusicie się?

~ wredna

Czytaj więcej

NATURALNE MYDŁO PEELINGUJĄCO-NAWILŻAJĄCE
Czyżby ideał? Czy to w ogóle możliwe? Ravina

27 komentarzy:
Już w poprzednim poście mieliście okazję zapoznać się z marką Ravina. Wtedy testowałam olejek ze słodkich migdałów, który okazał się raczej przeciętniaczkiem. Dzisiaj przyszła kolej na drugi kosmetyk od tego producenta, a mianowicie naturalne mydło. Przyznam szczerze, że jest to pierwsze moje spotkanie z takim produktem i chociaż nigdy jakoś nie szalałam za takowymi to byłam bardzo podekscytowana, żebym to wypróbować.
Zdecydowałam się na wersję peelingująco-nawilżającą - kawową. Byłam bardzo ciekawa czy pokocham ten składnik ;) Kawowe peelingi są niezwykle popularne, więc miałam spore nadzieje.


O marce słów kilka
Kosmetyki ekologiczne Ravina produkowane są wyłącznie z substancji naturalnych lub ich pochodnych. Produkty roślinne to najczęściej używana grupa składników   kosmetyce naturalnej. Nasze produkty nie są testowane na zwierzętach, zostały przebadane mikrobiologicznie i dermatologiczne.Do najważniejszych zalet kosmetyków naturalnych naszej marki możemy zaliczyć: Podczas produkcji używamy wyłącznie receptur stosowanych od pokoleń; Starannie dobieramy kombinację ziół, tak aby nasze kosmetyki naturalne miały szczególne zastosowanie pielęgnacyjno-nawilżające;  Stosowane w naszych kosmetykach naturalnych składniki takie jak: zioła, korzenie, owoce nie szkodzą skórze.Na asortyment dostępny w naszej firmie składają się następujące linie produktów: kosmetyki naturalne, kosmetyki organiczne, kosmetyki bez parabenów, kosmetyki o naturalnym pH. Oferujemy szeroką gamę produktów o wszechstronnym zastosowaniu począwszy od naturalnej pielęgnacji twarzy, przez różnego rodzaju musy i masła naturalne, na ekologicznych olejkach i mydłach kończąc.
W swojej ofercie Ravina posiada kosmetyki do pielęgnacji twarzy, ciała, włosów oraz naturalne mydła i produkty do kąpieli. Marka szczyci się naturalnym i ekologicznym składem swoich wyrobów, dzięki któremu mają się one idealnie sprawdzać osobom ze skórą wrażliwą - to przetestujemy, bo jak wiecie ja jestem posiadaczką właśnie tego typu.

Od producenta
Naturalne, ręcznie wytwarzane mydło kawowe o działaniu peelingująco - nawilżającym. Dzięki zawartym drobinkom kawy złuszcza martwy naskórek, pobudzając tym samym krążenie. Produkt zawiera nierafinowane masło kakaowe oraz masło shea, olejek ze słodkich migdałów, oliwę z oliwek, olej rycynow. Połączenie to dodatkowo gwarantuje nam działanie pielęgnujące, zapobiegając tym samy przesuszeniu się skóry. 
Gramatura: 85 g
Termin ważności: nie znalazłam informacji
Data produkcji: 12 sierpnia 2018


Opakowanie i skład
Mydełko zabezpieczone jest przezroczystą folią z białą nalepką z logo marki i wszystkimi niezbędnymi informacjami. Myślę, że niczego innego raczej nikt z nas się nie spodziewał ;) Sama kostka posiada wytłoczoną nazwę producenta. To chyba najkrótszy opis opakowania, jaki kiedykolwiek napisałam :D W takim razie przejdźmy do składu ;) Sprawdźmy, czy mydło rzeczywiście jest naturalne ;)
SKŁAD: Sodium Palmate, Sodium Cocoate, Sodium Olivate, Sodium Sunflowerseedate, Glycerin, Sodium Ricinoleate, Elaeis Guineensis Oil, Cocos Nucifera Oil, Olea Europaea Husk Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Ricinus Communis Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Coffea Arabica, Eucalyptus Globulus Leaf Oil, Aqua, Menthol, Limonene*
Zmydlony Olej Palmowy, Zmydlony Olej Kokosowy, Zmydlona Oliwa Z Oliwek Extra Virgin, Zmydlony Olej Słonecznikowy, Gliceryna, Zmydlony Olej Rycynowy Tłoczony Na Zimno, Olej Palmowy. Olej Kokosowy, Oliwa Z Oliwek Extra Virgin Hiszpańska, Olej Słonecznikowy. Masło Shea, Kawa Arabbica, Naturalny Olejek Eukaliptusowy, Woda, Wyciąg Z Mięty, Limonene*.
*Substancje są składnikami naturalnych olejków użytych w produkcie


Konsystencja i zapach
Jeżeli chodzi o formułę to jest ona standardowa dla mydeł. Gładko się rozprowadza, płynnie sunie po skórze i ładnie się pieni. Chociaż słowo "pieni" nie do końca oddaje to zjawisko. Nie spodziewajcie się piany niczym w kąpieli po zastosowaniu odpowiedniego płynu. Jest to raczej biała maź, taka, która powstaje przy kontakcie mokrej skóry z olejkami myjącymi. A to oznacza, że te wszystkie olejki, o których czytamy w składzie rzeczywiście są w sporej ilości zawarte w mydle. Brawo za to. Czyli musi ono dobrze nawilżać, prawda? O tym za chwilę.
A co z tymi drobinkami kawy i właściwościami peelingującymi? Jeśli aplikujemy mydełko bezpośrednio na skórę to czujemy jego nierówną strukturę ze zmielonymi ziarnami. Część z nich również transferuje na ciało, dzięki czemu przy wykonywaniu masażu możemy poczuć namiastkę peelingu kawowego. A o tym jak złuszcza też przeczytacie poniżej.
A zapach? Pewnie Was nie zdziwi, że spodziewałam się świeżo mielonej kawy, albo chociaż naparu z jej ziaren. Jakież było moje zdziwienie, kiedy przystawiłam kostkę do nosa i poczułam... lawendę? Nie jest to czysta woń tego kwiatu, ale najbardziej zbliżona. Cóż, jeśli czytacie mojego bloga, to wiecie, że to jeden z tych znienawidzonych przeze mnie zapachów. Na szczęście nie pozostaje on na skórze. 


Właściwości myjące
Postanowiłam zacząć właśnie od tych, bo wydaje mi się, że to one są najważniejsze. W końcu oczyszczanie to główne zadanie mydła ;) Tutaj nie mam zastrzeżeń. Taka ilość olejków musi dobrze radzić sobie z zabrudzeniami. Także skóra po myciu jest czyściutka. I znów jedna z moich najkrótszych recenzji, ale tutaj już nie ma co dodawać. Dobrze myje. Koniec, kropka :D

Właściwości pielęgnujące
Działanie peelingujące i nawilżające postanowiłam wrzucić do jednego worka, bo znowu nie mam zbyt wielu spostrzeżeń, żeby je rozdzielać. Dzisiejszy wpis będzie (względnie) krótki, zwięzły i na temat :D W końcu to tylko mydło :D
Zacznę od wartości neutralnej, jaką jest nawilżenie. Mam suchą skórę, więc naturalnie jestem przyciągana przez wszystko co na swojej etykiecie ma napis "nawilżający". No i tym razem ten aspekt również mnie skusił. Jednak biorąc pod uwagę fakt, iż jest to mydło to raczej nie nastawiałam się na efekt niczym po zastosowaniu kremu. I miałam rację. Kostka może nie wysusza tak jak inne specyfiki myjące tego typu (co już jest jakimś sukcesem), ale z pewnością nie dodaje skórze dodatkowej dawki nawodnienia.
Co do właściwości peelingujących miałam już większe wymagania. No, w końcu to mydło kawowe. Posiadaczom wrażliwej skóry (czyli m.in. mi) producent zaleca aplikowanie kosmetyku za pośrednictwem gąbki. Ja przy pierwszym teście zaryzykowałam i nałożyłam je bezpośrednio. I muszę przyznać, że jest całkiem delikatne i w żadnym stopniu nie podrażniło mojego ciała. Nie zauważyłam też żadnej niepożądane reakcji czy uczulenia. 
Jak już napomknęłam wcześniej - przy nakładaniu mydła i masażu czuć delikatne drobinki kawy. I czy one peelingują? Zdecydowanie. Nie jest to efekt, który uzyskalibyście tradycyjnym kosmetykiem złuszczającym, ale nie zapominajmy, że jest to mydło ;) Powiedzmy, że tej kosteczki musicie użyć 3-4 dni z rzędu, żeby uzyskać taki sam rezultat jak po jednorazowym użyciu standardowego peelingu. Moim zdaniem jest to niezły wynik. 


Cena i dostępność
Za taką przyjemność trzeba troszkę zapłacić, szczególnie jeśli porównamy tę kosteczkę z wartością mydeł, które z łatwością dostaniecie w supermarketach. Na stronie producenta (bo kawowe mydełko możecie kupić wyłącznie tam) zapłacicie za nie 19,39 zł, oczywiście plus koszt wysyłki. Czy warto? To już pozostawiam Waszej ocenie ;)

Podsumowując...
Całkiem fajny kosmetyk. Może nie nawilża, ale z pewnością nie przesusza jak standardowe mydła. A to już jest coś, szczególnie jeśli zmagacie się z suchą skórą (a zimą to już w ogóle). Ale za to całkiem dobrze złuszcza zrogowaciały naskórek. Wydaje mi się, że nie jest to coś, bez czego nie możecie się obyć i musicie wypróbować, ale jeśli lubicie testować tego typu produkty to jak najbardziej polecam ;) Może nie zwali Was z nóg, ale ja się z tym mydełkiem polubiłam ;)
Moja ocena: 4/5

Znacie markę Ravina? Mieliście okazję próbować ich kosmetyki? Jak się Wam sprawdziły? Używacie mydeł naturalnych czy wolicie standardowe, tańsze odpowiedniki? Skusilibyście się na wersję kawową czy może jakaś inna wpadła Wam w oko? 

~ wredna
Czytaj więcej

ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA WE WRZEŚNIU?
Olejek ze słodkich migdałów, Ravina

35 komentarzy:
Czy ja jeszcze pamiętam jak to się robi? Dwa tygodnie - tyle nie było mnie w blogosferze. A czuję się jakbym miała co najmniej półroczne zaległości... Mam nadzieję, że uda mi się to wszystko nadrobić, i że ktoś z Was jeszcze tu zagląda.
Ale nie o tym dzisiaj, a o olejku, który swoim zapachem przenosi mnie w czasy dzieciństwa z okresu Świąt Bożego Narodzenia. To pierwsze moje spotkanie z tego typu kosmetykiem. Na początku nie do końca wiedziałam jak to ugryźć, ale z pomocą przyszły mi informacje od producenta.


O marce słów kilka
Kosmetyki ekologiczne Ravina produkowane są wyłącznie z substancji naturalnych lub ich pochodnych. Produkty roślinne to najczęściej używana grupa składników   kosmetyce naturalnej. Nasze produkty nie są testowane na zwierzętach, zostały przebadane mikrobiologicznie i dermatologiczne.Do najważniejszych zalet kosmetyków naturalnych naszej marki możemy zaliczyć: Podczas produkcji używamy wyłącznie receptur stosowanych od pokoleń; Starannie dobieramy kombinację ziół, tak aby nasze kosmetyki naturalne miały szczególne zastosowanie pielęgnacyjno-nawilżające;  Stosowane w naszych kosmetykach naturalnych składniki takie jak: zioła, korzenie, owoce nie szkodzą skórze.Na asortyment dostępny w naszej firmie składają się następujące linie produktów: kosmetyki naturalne, kosmetyki organiczne, kosmetyki bez parabenów, kosmetyki o naturalnym pH. Oferujemy szeroką gamę produktów o wszechstronnym zastosowaniu począwszy od naturalnej pielęgnacji twarzy, przez różnego rodzaju musy i masła naturalne, na ekologicznych olejkach i mydłach kończąc. 
W swojej ofercie Ravina posiada kosmetyki do pielęgnacji twarzy, ciała, włosów oraz naturalne mydła i produkty do kąpieli. Marka szczyci się naturalnym i ekologicznym składem swoich wyrobów, dzięki któremu ma się on idealnie sprawdzać osobom ze skórą wrażliwą - to przetestujemy, bo jak wiecie ja jestem posiadaczką właśnie tego typu.

Od producenta
Olejek ze słodkich migdałów wzbogacony o naturalny olejek cytrynowy, mandarynkowy oraz pomarańczowy. Łagodny i bezpieczny dla każdego rodzaju skóry.Produkt może być stosowany przez osoby posiadające skórę alergiczną i wrażliwą.DLACZEGO WARTO WYBRAĆ NASZ NATURALNY OLEJEK MIGDAŁOWY?* został przebadany mikrobiologicznie i dermatologicznie* jest to kosmetyk wegański - posiadający wyłącznie składniki roślinne* nie był testowany na zwierzętach* jest to produkt nierafinowany, tłoczony na zimno
Pojemność: 30 ml
Termin ważności: nie znalazłam informacji
Data produkcji: 19 lipca 2018


Opakowanie i skład
Olejek zamknięty jest w małej, zgrabnej i poręcznej, szklanej buteleczce. Szata graficzna bez zbędnych ozdobników, czyli tak, jak lubię najbardziej. Podoba mi się dobór kolorystyczny - połączenie mięty i złota zawsze mnie zachwyca :D Producent postanowił opatrzyć opakowanie atomizerem co na początku bardzo mnie ucieszyło, jednak biorąc pod uwagę fakt, iż jest to olejek to chyba trochę mija się z celem. Niby bezproblemowo dozuje produkt, jednak mam wrażenie, że część ścieka i sprawia, że ostatecznie cała buteleczka jest wytłuszczona. Ale jesteśmy przy tym aplikatorze to muszę napisać, że działa bez zarzutów. Ja jednak wolałabym tutaj zwyczajny, odkręcany koreczek.
Za to plus za szklane opakowanie ;) Ja wiem, że część z Was woli kiedy buteleczki są plastikowe, bo to zawsze praktyczniejsze rozwiązanie, ale ja uwielbiam, kiedy moje kosmetyki wyglądają bardziej luksusowo, co wykorzystanie szkła zapewnia.
A co do składu, wiecie, że ja w tej kwestii najlepszym ekspertem nie jestem, ale wiem, że czasami im krócej tym lepiej. Nie analizowałam go dogłębnie, ale na pierwszy rzut oka wydaje się bardzo dobry.
SKŁAD: Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond Oil),Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil, Citrus Nobilis Peel Oil, Citrus Medica Limonum Peel Oil, Limonene*, Lianlool*, Citral*, Geraniol*
* Składniki występują w naturalnych olejach eterycznych.


Konsystencja i zapach
W pierwszym aspekcie nie było zaskoczenia. Formuła tego kosmetyku jest standardowa dla olejków. Z łatwością rozprowadza się po skórze, ale potrzebuje dłuższej chwili, żeby się wchłonąć, więc jeśli stosujecie go jako emolient do ciała to radziłabym sięgać po niego raczej na noc. 
Jednak dużym zaskoczeniem (pozytywnym) okazał się zapach kosmetyku. Spodziewałam się czegoś słodkiego, migdałowego, lub przynajmniej orzechowego. A tu taka niespodzianka. Na początku posta wspomniałam, że przenosi mnie w czasy dzieciństwa z okresu Świąt Bożego Narodzenia. Ktoś domyśla się już jak to pachnie? Mandarynki. Najprawdziwsza i najlepiej oddana woń tego owocu. Bardzo to lubię! Kiedy byłam mała "Mikołaj" zawsze przynosił nam torebki pełne słodyczy i właśnie tych cytrusów. Do tej pory kojarzą mi się one z grudniowymi świętami ;) 

Pielęgnacja ciała
Olejek ten trafił w moje ręce, bo chciałam wypróbować go do nawilżenia ciała. Mam wrażliwą i suchą skórę, która jesienią i zimą jest wręcz nie do nawodnienia. Pomyślałam, że taki emolient będzie moim zbawieniem. 
Ostatnio miałam mocno przesuszone dłonie, więc stwierdziłam, że będzie to idealny moment, żeby wypróbować tego gagatka. 
No i z bólem muszę stwierdzić, że sobie nie poradził. Natłuszcza fenomenalnie, ale rano wciąż miałam uczucie suchej skóry. Przyznam szczerze, że byłam rozczarowana i zawiedziona, bo miałam co do niego duże nadzieje. Postanowiłam jednak dać mu kolejną szansę i wypróbować go jako bazę pod krem nawilżający. Taka mieszanka sprawdziła się już lepiej, jednak dłonie wciąż nie były w takim stanie, jakiego bym chciała. Co prawda, kiedy zaniedbam trochę skórę to potrzebuje ona kilkudniowej kuracji, więc podejrzewam, że na dłuższą metę olejek je wyratuje, ale nie sprawdzi się zimą, kiedy codziennie potrzebuję bardzo silnej dawki nawilżenia. 
Uważam jednak, że będzie świetną bazą pod inny krem. Z pewnością nie zaszkodzi, a wręcz wyciągnie z niego to co najlepsze. Także nie ma co spisywać go na straty.
Jednak trzeba mu przyznać to, że sprawdzi się przy skórze wrażliwej, bo mnie nie uczulił. Nie zauważyłam żadnych niepożądanych efektów.


Pielęgnacja włosów
Producent zaleca wykorzystanie tego kosmetyku do olejowania włosów. Przyznam szczerze, że od dłuższego czasu tego nie robiłam, ale fakt, że ten produkt się u mnie znalazł był pretekstem by znów tego spróbować. 
W tej roli sprawdza się dobrze. Jednak moje włosy chyba lubią się z każdym olejem, bo żaden mnie nie rozczarował, ale żaden też nie zachwycił i wszystkie dają takie same efekty. 
Nie miałam problemu ze zmyciem kosmetyku, ale włosy na długości zawsze traktuję odżywką lub maską. Po całym zabiegu kosmyki były gładkie, lśniące, dociążone i z łatwością się rozczesywały. Niestety muszę przyznać, że nie jest to jakiś wyczyn, bo moje kłaczki są takie z natury i zazwyczaj nie mam z nimi większych problemów.

Kąpiel i masaż
Olejek może być również wykorzystany do kąpieli. Moim zdaniem bardziej jako eteryczny niż pielęgnacyjny. Może delikatnie nawilża, dzięki czemu skóra jest mniej przesuszona niż zazwyczaj, ale, jak sam producent zaleca, po myciu trzeba zaaplikować krem lub balsam. Bez tego się nie obędzie. 
Te 5 ml wlewałam na oko, więc możliwe, że dodałam za mało. Zapach nie jest oczywiście tak intensywny, ale tego można się było spodziewać. Ważne, że kąpiel jest uprzyjemniona. Mimo tego, raczej w tym celu olejku wykorzystywała nie będę. Po pierwsze, ma zbyt małą pojemność i szkoda mi tych mililitrów, a poza tym znacznie częściej decyduję się na prysznic ;) Ale kto wie, jesienią lubię czasami poleżeć w wannie, może od czasu do czasu urządzę sobie takie małe, pachnące spa ;)
Według producenta, olejek można także zastosować do masażu. Tej opcji jeszcze nie sprawdziłam, bo nie miałam na kim :D Ale myślę, że się sprawdzi, no bo to w końcu olejek ;) Konsystencję ma do tego idealną, a biorąc pod uwagę dodatkowo fakt, że rewelacyjnie pachnie to śmiem twierdzić, że takie jego wykorzystanie może być niezwykle przyjemne ;)


Cena i dostępność
Kosmetyki marki Ravina, w tym olejek ze słodkich migdałów, kupicie na stronie producenta. Nie wydaje mi się, żebyście mogli je dorwać w jakiejś drogerii stacjonarnej, miejmy nadzieję, że na razie ;) A za 30 ml olejku musicie zapłacić 18,99 zł plus koszty wysyłki.

Podsumowując...
Olejek ani mnie nie zachwycił, ani szczególnie nie rozczarował. Pachnie nieziemsko, więc z pewnością go wykorzystam do ostatniej kropelki, ale raczej nie sięgnę po niego kolejny raz. Troszkę mnie zawiodło jego nawilżenie, ale jako baza pod krem sprawdzi się idealnie. Podejrzewam, że wypróbuję go też do masażu i może sporadycznie kapnę odrobinkę do kąpieli. 
Moja ocena: 3+/5

Znacie markę Ravina? Mieliście okazję próbować ich kosmetyki? Jak się Wam sprawdziły? A może testowaliście ten olejek? Co o nim sądzicie? A jeśli nie znacie, skusilibyście się, czy może wręcz przeciwnie? Jakieś sugestie dotyczące jego wykorzystania, o którym nie pisałam?

~ wredna
Czytaj więcej