Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty

MOJE MAŁE ZAKUPY Z ROSSMANNA
Czyli co upolowałam na promocji -55% i nie tylko

60 komentarzy:
Od kilku tygodni cały internet trąbi o słynnej promocji Rossmannowskiej. Już w ubiegłym roku jej zasady nieco się zmieniły, bo osoby, które posiadały aplikację sklepu na telefonie mogły skorzystać z większego jeszcze rabatu (zamiast -49%). W tym roku regulamin znów uległ zmianie. Tym razem przeceny (-55%) obowiązywały jedynie klientów z kartą członkowską (ew. jej elektroniczną wersją), a Ci, którzy w drogerii bywali często mieli możliwość zakupów z rabatem wcześniej niż inni.
Ja, niestety, do Rossmanna nie zaglądam zbyt często, więc dopiero w poniedziałek mogłam cieszyć się niższymi cenami. Jak wiecie, nie należę do tych osób, które wydają majątek na tej promocji. Znów sięgnęłam po same niezbędniki, no z malutkim wyjątkiem ;) 
A gdyby komuś było mało zakupów i tym razem chciałby wyposażyć swoją szafę w ciuszki na nowy sezon to zapraszam na Gamiss Spring clothes 2018 Promotion.

tło: koszula   |   pędzle

Lovely Sweet Kissing Powder, bambusowy puder sypki
Transparentny puder bambusowy, który zapewni niewidoczne matowe wykończenie. Zawiera 35% ekstraktu z pędów bambusa, które silnie absorbują sebum, zapewniając efekt matowej cery na wiele godzin, tak abyś Ty mogła się cieszyć nieskazitelnym makijażem. Ukryje oznaki zmęczenia i wszelkie niedoskonałości, a ty będziesz mogła się cieszyć idealnym MAKE UPem! Produkt nie jest testowany na zwierzętach.
Gramatura: 5 g
Cena regularna: 16,59 zł
Cena z rabatem: 7,47 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
I zaczynamy właśnie od tego mojego małego wyjątku ;) Ten puder nie jest moim niezbędnikiem, ale z racji tego, że obecny matujący mi się kończy to postanowiłam wypróbować tę nowość, o której jest tak głośno w internecie. Już go wypróbowałam i powiem tak - ultra matte to on nie jest. Daje satynowe wykończenie i w sztucznym świetle można dopatrzeć się mikroskopijnych drobinek. Pachnie pięknie i na skórze prezentuje się bardzo naturalnie. Niestety moja strefa T wymaga matu. Szczególnie teraz, kiedy temperatury bywają wysokie. Wykorzystam go do utrwalania boków twarzy, jednak do nosa i czoła potrzebuję czegoś innego.
INGREDIENTS: Mica, Bambusa Arundinacea Stem Extract, Aroma, Magnesium Stearate, Sodium Saccharin, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Aqua.

tło: pędzle

Wibo Fixing Powder, puder fiksujący
Półtransparentny utrwalacz makijażu w sypkim pudrze. Matuje i utrwala zarówno podkład i korektor. Zapewnia idealną bazę wyjściową do aplikacji różu i rozświetlacza. Jego drobno zmielona konsystencja ułatwia dopasowanie do każdego rodzaju podkładu. Zawarty w nim kolagen działa nawilżająco i regenerująco.
Gramatura: 5,5 g
Cena regularna: 10,49 zł
Cena z rabatem: 4,72 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Kolejny puder, tym razem ten, który w mojej kosmetyczce zawsze być musi. Co prawda mój obecny słoiczek jest jeszcze prawie do połowy pełny, ale zapas nigdy nikomu nie zaszkodził ;) Szczególnie, że nie zawsze przy tych promocjach uda mi się go upolować ;) 
Używam go do gruntowania korektora pod oczami i w tej strefie sprawdza mi się idealnie. Dobrze utrwala kremowy kosmetyk, daje matowo-satynowe wykończenie i dodaje troszkę krycia. 
INGREDIENTS: Talc, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Mica, Magnesium Stearate, Silica, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Hydrolyzed Collagen, Parfum, Benzyl Alcohol Linalool, Benzyl Salicylate, CI 77499, CI 77491, CI 77492.

tło: pędzle

Eveline Volumix Fiberlast, maskara dająca efekt sztucznych rzęs
Szczoteczka o wyjątkowym kształcie to prawdziwe zaskoczenie!Wystarczy raz spróbować żeby się w niej zakochać.Na początek rzęsy stają się niebotycznie długie i perfekcyjnie rozdzielone. Wystarczy użyć wypukłej strony aby dodać do tego efekt ekstremalnej objętości.
Pojemność: 10 ml
Cena regularna: 16,39 zł
Cena z rabatem: 7,38 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia
Chyba wiecie, że maskary od Eveline uwielbiam i jestem im wierna. Po małej wpadce przy okazji ostatnich promocji, boję się sięgać po coś niesprawdzonego. Co prawda często wybieram nowe dla mnie wersje, ale wciąż pozostaję przy mojej ulubionej marce i powiem Wam, że jeszcze nigdy żaden tusz od Eveline nie okazał się u mnie bublem. Seria Volumix Fiberlast sprawdza się u mnie najlepiej, więc kiedy w szafie zobaczyłam nową wersję, a mianowicie tę w kolorze różowego złota, to nie zastanawiałam się zbyt długo i wrzuciłam ją do koszyka ;) Wstępnie miał w nim wylądować srebrny, ale cóż poradzić, ten bardzo mnie zaintrygował ;) Jeszcze go nie próbowałam, ale szczoteczkę ma ciekawą, więc myślę, że się polubimy ;) Choć przyznam, że opinie na jego temat w internecie są podzielone. Cóż, sprawdzimy to ;)
INGREDIENTS: Aqua, Synthetic Beeswax, Paraffin, Acacia Senegal Gum, Stearic Acid, Triethanolamine, Palmitic Acid, Butylene Glycol, Copernicia Cerifera Cera, Glyceryl Stearate, Polybutene, VP/Eicosene Copolymer, Oryza Sativa Cera, Hydroxyethylcellulose, Myristic Acid, Arachidic Acid, Behenic Acid, Oleic Acid, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, CI 77499.

tło: pędzle

Alterra, nawilżająca pomadka do ust z rumiankiem
Pomadka ochronna do ust Alterra dba o Twoje usta dzięki zawartości uspokajającego ekstraktu z rumianku bio, nawilża je i starannie pielęgnuje. Produkt godny zaufania.Nie zawiera: syntetycznych barwników, aromatów i substancji konserwujących.Nie zawiera również silikonów, parafiny i innych produktów na bazie olejów mineralnych.Tolerancja skóry potwierdzona dermatologicznie.
Gramatura: 4,8 g
Cena regularna: 4,99 zł
Cena z rabatem: 2,25 zł
Termin ważności: czerwiec 2020
Pomadka trafiła do koszyka tylko ze względu na to, że byłam w Rossmannie ;) Moja obecna sztuka jeszcze na trochę mi starczy, ale skorzystałam z okazji ;) Wiem, że sporo osób wykorzystuje ją na rzęsy i brwi, i przyznam, że i ja za pierwszym razem zakupiłam ją właśnie w takim celu, jednak ostatecznie wylądowała na moich ustach i tak już przy niej zostałam.
Jest niedroga, ma dobry skład i bardzo dobrze nawilża moje usta ;) W zupełności im wystarcza, więc nie widzę sensu w szukaniu droższych odpowiedników ;) Miałam chrapkę na te nowe jajeczka od Nivea, ale ich cena troszkę ten mój entuzjazm ostudziła, więc ostatecznie nie trafiły do koszyka ;)
INGREDIENTS: Ricinus Communis Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, Cera Alba, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Candellila Cera, Palmitic Acid, Stearic Acid, Butyrospermum Parkii Butter, Olea Europaea Fruit Oil*, Tocopheryl Acetate, Aroma, Helliantus Annuus Seed Oil, Chammomilla Recutita Oil*, Daucus Carota Satvia Root Extract, Beta-Carotene, Tocopherol.
*z rolnictwa ekologicznego.

tło: pędzle

Batiste Pretty & Opulent Oriental, suchy szampon do włosów
Najczęściej nagradzany w Polsce produkt Batiste.Batiste Oriental zabiera nas w daleką podróż na egzotyczny Wschód. Otwarcie zaskakuje owocową świeżością soczystego jabłka, owoców leśnych, winogron i cytrusów, do których dołącza kwiatowa symfonia jaśminu, lilii oraz irysów, by po chwili otulić nas zmysłowymi nutami sandałowca, cedru i piżma przełamanymi apetycznym kokosem.
Pojemność: 200 ml
Cena regularna: 14,99 zł
Cena z promocji: 12,99 zł
Termin ważności: powiedzcie mi gdzie taką informację znaleźć? :D
O tym, że suche szampony od Batiste uwielbiam i zawsze muszę mieć jeden na półce łazienkowej, to już doskonale wiecie. Najczęściej sięgam po tropikalny, bo pachnie moim ukochanym kokosem, jednak tym razem postanowiła spróbować innej wersji. W moim Rossmannie nie było zbyt dużego wyboru, więc ostatecznie sięgnęłam po orientalny. Jeszcze go nie próbowałam, ale mam nadzieję, że przypadnie mi do gustu, szczególnie, że producent pisze o tym, że i tutaj nuty kokosowe znajdziemy ;) Ten kosmetyk nie był objęty rabatem -55%, ale akurat była na niego promocja i zaoszczędziłam 2 zł ;) Dorzucam ten produkt do tego haulu, bo do koszyka trafił właśnie przy okazji zakupów promocyjnych ;)
INGREDIENTS: Butane, Isobutane, Propane, Oryza Sativa (Rice) Starch, Alcohol Denat., Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Limonene, Citronellol, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Linalool, Distearyldimonium Chloride, Cetrimonium Chloride.
Nie zawiera: Parabenów, Silikonów, SLS.


tło: koszula  |  pędzle

Skorzystaliście z promocji -55% w Rossmannie? Czy dopiero się wybieracie? A może w ogóle omijacie ją szerokim łukiem? Co trafiło do Waszych koszyków? Poszaleliście czy jednak zdecydowaliście się na same niezbędniki?

~ wredna
Czytaj więcej

CO NOWEGO W KOSMETYCZCE?
Czyli promocyjne zakupy w Rossmann, ale nie tylko!

48 komentarzy:
Zanim przejdę do dzisiejszego posta chciałabym Was przeprosić, i trochę się wytłumaczyć, za to, że w niedzielę nie pojawił się wpis. Ostatnio jestem tak zabiegana, że ciężko mi znaleźć chwilę, żeby usiąść i spokojnie poczytać książkę... Dodatkowo w sobotę miałam wesele u brata ciotecznego :D Także mam nadzieję, że zrozumiecie i wybaczycie mi to zaniedbanie ;)
A dziś mam dla Was coś, czym bardzo chcę się podzielić ;) Może będzie to wyglądało jak chwalenie się, ale co tam :D
No dobrze, muszę trochę się uspokoić i przejść do sedna, bo zaczynam się rozwodzić na nie te tematy, co trzeba ;) A więc, jak już wiecie z tytułu, dzisiaj przychodzę z porcją nowości kosmetycznych w moim zbiorach. Pojawiło się tego całkiem sporo (jak na mnie), a szykuje się jeszcze kilka nowinek. Ale wszystko w swoim czasie ;) A teraz będzie mini-haul z promocji -55% w Rossmannie, ale większość będzie spoza tej kategorii ;) I jedna moja perełeczka <3


No to zacznę może od tego co jeszcze niedawno było najbardziej na czasie, czyli od promocji w sieci Rossmann. W drogerii byłam dwa razy, ale dzięki temu udało mi się kupić wszystko to, co sobie zaplanowałam. Od razu powiem, że nie zamierzałam szaleć, a dlaczego dowiecie się na końcu posta ;)

Maybelline, Lash Sensational Intense Black
Pomyślałam, że taka duża obniżka cen jest świetną okazją do testowania nowości, szczególnie tych, których w regularnej cenie bym nie kupiła. I tak właśnie skusiłam się na tę maskarę. Czytałam sporo dobrych opinii na jej temat, a że moje naturalne rzęski są bardzo liche to wciąż szukam ideału. Czy ten kosmetyk spełnił moje oczekiwania? Absolutnie nie. Zupełnie nie nadaje się do moich króciutkich, jaśniutkich, prostych i rzadkich rzęs. Jedyne co robi to nadaje intensywny czarny kolor. A ja jednak potrzebuję wydłużenie, podkręcenia i pogrubienia... I stąd też moja druga wizyta w Rossmannie - musiałam kupić inny, tym razem już sprawdzony tusz :D

Eveline, Volumix Fiberlast Mascara
Uwielbiam tusze do rzęs tej marki. Są tanie, mają genialne szczoteczki i świetnie się u mnie sprawdzają. Ten i podobny, w srebrnym opakowaniu, to moi ulubieńcy. Choć przyznam, że przetestowałam ich sporo i żaden nie zawiódł moich oczekiwań, a przynajmniej nie tak, jak pan powyżej.


Eveline, Art Scenic Concealer
Kiedyś go używałam. Ma średnie krycie i ładnie rozświetla okolicę pod oczami. Niestety, ze względu na moje ogromne sińce pod oczami (z którymi nawet Lasting Perfection z Collection 2000 nie radzi sobie do końca) musiałam z niego zrezygnować i poszukać czegoś mocniejszego. Ale bardzo przypadł do gustu mojej siostrze. Dlatego też wrzuciłam go do koszyka. Akurat kończy jej się obecna sztuka ;)

Bell Hypoallergenic, Mat Liquid Lipstick
Kolejny produkt dla siostry. Chciałam tę pomadkę zakupić przy pierwszej wizycie w Rossmannie, ale niestety kolorek nr 1 był wykupiony. Na szczęście przy drugiej, szafy były już znacznie lepiej zaopatrzone. Kosmetyk sprawdza jej się bardzo dobrze. Kolor idealnie pasuje do jej urody, ładnie wygląda i bardzo długo się utrzymuje ;)


I to by było na tyle, jeśli chodzi o promocję w Rossmannie. Jak mówiłam, nie ma tego dużo ;) (Nie)stety nie mogłam sobie pozwolić na szaleństwa, bo kilka dni przed rozpoczęciem tych przecen szarpnęłam się na coś kosztownego ;) Ale o tym później :D

Kobo, Brightener Matt Powder
Szukałam jakiegoś pudru bananowego, niestety żaden, który mnie interesował nie był dostępny. Kiedy tak przeglądałam asortyment Kobo zobaczyłam ten puder i przypomniało mi się, że słyszałam dobre opinie na jego temat ;) Tak więc trafił do koszyka. Jeszcze go dobrze nie wypróbowałam, więc nie powiem zbyt wiele ;)

Kobo, Mono Matte Eyeshadow
O tych cieniach też sporo dobrego słyszałam. A, że potrzebowałam (czytaj miałam ochotę na coś nowego) czegoś, co sprawdzi się w załamaniu powieki, to się skusiłam. Kolorek (Pale Peach) jest przepiękny, bardzo dobrze się z tym kosmetykiem pracuje - ładnie się rozciera, nie traci przy tym na intensywności, bez problemu można osiągnąć nim zamierzony efekt. Troszeczkę gorzej jest z trwałością, ale na co dzień (i krótsze wyjścia) sprawdzi się idealnie.


Golden Rose, Matte Lipstick Crayon
Produkt jest już tak kultowy, tak osławiony w blogosferze i na YT, że aż wstyd się przyznać, że dopiero teraz po niego sięgnęłam. Wybrałam kolor 18, który miał być delikatnie ciemniejszym nudziakiem (przynajmniej przy mojej bladej cerze). U mnie, jednak, wybijają się delikatne czerwone tony. Zupełnie mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, bardzo dobrze czuję się w tym kolorze ;) Rozumiem też zachwyty nad tym kosmetykiem. Ta konsystencja, ten komfort noszenia, to wykończenie, no i ta trwałość <3 Z pewnością skuszę się na inne odcienie.

Stila, Stay All Day Liquid Lipstick
Miniaturka. Dostałam ją w gratisie, kiedy kupowałam perfumy (o tym niżej). Kolor zupełnie nie mój, więc komuś ją po prostu podaruję ;)


FM by Federico Mahora, nr 317
Zamiennik Gucci Guilty. Szukałam czegoś, co będzie podobne do City Rush z Avonu, które zostały wycofane. Na pewnym forum doczytałam się, że te od Gucci trochę je przypominają. Ale z racji tego, że nie jest to moja półka cenowa, postanowiłam wypróbować zamiennik. I padło na ten od FM Group. Zapach rzeczywiście przypadł mi do gustu, choć na początku nie byłam do niego przekonana. Ich trwałość jest raczej średnia, ale za tę cenę nie ma co oczekiwać cudów ;)


Inglot, Eye Shadow Keeper
Zakupiłam z myślą o weselu brata. Miała bardzo dobrze sprawdzić się na tłustych powiekach. Moje są bardzo problematyczne. Czy się sprawdziła? Nie jestem do końca pewna. Muszę ją jeszcze spróbować, bo po 7 godzinach ww. cień z Kobo zebrał mi się w załamaniach. Ale może to być po prostu wina samego cienia, bo pozostała część makijażu oka wykonana kosmetykami Glam Shadows i Zoevą była nietknięta do samego końca (aż do zmycia).


I na koniec zostawiłam sobie wisienkę na torcie! Ale, żeby troszkę przetrzymać Was jeszcze w niepewności to pozwolę sobie wtrącić dwa słowa :D Jeżeli zainteresował Was któryś z kosmetyków i chcielibyście zobaczyć jego pełną recenzję to, śmiało, piszcie w komentarza, a chętnie ją dla Was nakreślę ;) A tymczasem.... werble poproszę...

Anastasia Beverly Hills, Modern Renaissance
Tak! Jest moja <3 Długo zastanawiałam się nad jej zakupem, bo mało to ona nie kosztuje... Ale te kolory, te opinie na jej temat <3 No, nie wybaczyłabym sobie, gdybym jej nie miała :D Jest jeszcze nowa, świeżutka niedotykana. Jej recenzja na pewno pojawi się na blogu, ale pewnie będziecie musieli troszkę na nią poczekać, bo chcę ją dobrze przetestować ;) A teraz podziwiajmy razem <3


Co myślicie o moich zakupach? Znacie te produkty? Jak się Wam sprawdzają? A może polecicie mi jakiś tusz, który sprawdzi się na moich lichych rzęsach? Wam co udało się upolować na promocjach w Rossmannie? Macie paletkę ABH? Co i niej sądzicie?

~ wredna
Czytaj więcej

BIAŁO-CZARNO I ODROBINA ZŁOTA, czyli zamówienie z Rosegal

83 komentarze:
Jak już zapewne wiecie postanowiłam odświeżyć nieco swoją garderobę i zaopatrzyć się w kilka niezbędnych elementów. Mimo tego, że zbliża się lato, raczej z kolorami nie zaszalałam. Ogólnie rzadko w mojej szafie pojawia się coś w zwariowanym odcieniu. Zazwyczaj stawiam na bezpieczne czernie i biele. I widać to również w dzisiejszym haulu ;) Ale o dziwo tym razem żadnych kwiatów ;o Aż sama jestem w szoku :D Ale spokojnie, ten wzór na pewno nie raz przewinie się jeszcze na moim blogu ;)

1. Hiszpanka z falbanką. Takiej bluzeczki w swojej szafie jeszcze nie miałam. A zawsze dekolty w tym stylu bardzo mi się podobały. Uważam, że są niezwykle dziewczęce, a właśnie takie lubię najbardziej. Dokładniej jest to body zapinane w kroku, tak więc nie trzeba ściągać całej góry, żeby skorzystać z toalety :D Może nie brzmi to najpiękniej, ale ja zawsze zwracam na to uwagę ;) Materiał jest delikatnie prześwitujący, ale biały stanik załatwia sprawę ;) Z tyłu posiada solidny, srebrny zamek. Czasami delikatnie się zacina, ale raczej nie przysparza większy problemów. Przy dekolcie wszyty jest silikonowy paseczek, który ma zapobiegać przesuwaniu body i radzi sobie z tym całkiem dobrze. Rozmiar z metki to S, ale polecam również dla tych, którzy noszą XS (tak jak ja).
     
     
     
     

2. Crop Top z wycięciami na ramionach w kolorze ecru. A może złamanej bieli? Na pewno nie jest śnieżnobiała. W tym stylu mam już jeden topik, ale z krótkim rękawkiem. Bluzeczka ma tłoczone pionowe paseczki. Materiał jest porządny, dosyć gruby. Nie jest to oczywiście typowy sweterek, ale tekstura jest porządniejsza niż zwykłej bluzki. Jest wygodna, nie drapie, nic nie uwiera. Zabudowana, więc idealna dla osób, które nie lubią głębokich dekoltów. Długość rękawa to takie dłuższe 3/4. Ja jestem bardzo zadowolona. Rozmiar z metki to S, ale polecam bardziej dla tych mniejszych, jakieś XS.
     
     
     
     
3. Czarna, luźniejsza bluzka z wycięciami na ramionach i zamkiem przy dekolcie. Jak widzicie lubię trend "cold shoulder". Tutaj mamy już mniej dopasowaną propozycję. I mimo tego, że lubię wąskie bluzki, które ładnie podkreślają moją talię, ta przypadła mi do gustu. Materiał jest typowo poliestrowy, ale delikatny i elastyczny. Odrobinę prześwituje, ale nie na tyle, żeby bielizna rzucała się w oczy (na zdjęciach mam pod nią biały biustonosz). Rękaw ma idealną długość. Zamek można zapiąć wyżej lub rozpiąć aż do samego końca. Myślę, że to ciekawy pomysł. Można dostosować głębokość dekoltu wedle własnego uznania. Po bokach, na dole, bluzeczka ma wszyte gumeczki, które imitują ściągacz. Nie wiem czy to plus czy minus, dla mnie raczej fakt neutralny i bez znaczenia, bo i tak wpuszczam ją w spodnie. Rozmiar z metki S i dokładnie na taki wypada.
     
     
     
     
4. Złota bransoletka z krzyżykiem i złoty naszyjnik z serduszkami. Bransoletka jest troszkę za szeroka (mimo regulowanej długości), ale takie uroki posiadania nadgarstków jak u dziecka. Nie jest to jakiś duży problem, bo mam znajomą, która może odczepić kilka ogniwek i dopasować ją do mojego obwodu. Jeżeli chodzi o naszyjnik to dostałam dwa :) Nie wiem czy tak miało być, czy to po prostu pomyłka. Ale jak dla mnie podwójny naszyjnik jest super. Można nosić razem, bądź oddzielnie; założone jeden przy drugim, bądź zróżnicować ich długości. Bardzo uniwersalny element biżuterii. Mnie w mojej kolekcji brakuje złota, więc zdecydowałam się na takie (oczywiście złoty jest w nich wyłącznie kolor ;) Ale nie przeszkadza mi to. Sztuczną biżuterię noszę nawet częściej niż z metali szlachetnych)
     
     
Podsumowując, z zamówienia jestem bardzo zadowolona i każdy jego element, jak najbardziej, przypadł mi do gustu i jestem pewna, że często będę sięgała po te ciuszki i biżuterię. Wszystko możecie kupić tutaj:
- hiszpanka: tutaj
- crop top: tutaj
- czarna z zamkiem: tutaj
- bransoletka: tutaj
- naszyjnik: tutaj
A dla tych, którzy zawiedli się z powodu braku sukienek w tym zamówieniu to zapraszam tutaj: dress slip.

I co myślicie o moim zamówieniu? Jak Wam się podoba? Zamawialiście kiedyś coś na Rosegal? Udały Wam się zamówienia czy byliście rozczarowani? Zamierzacie zakupić podobne ciuszki czy moje propozycje nie wpasowują się w Wasze gusta?

~ wredna
Czytaj więcej

Rossmann promocja -49% -55%, czyli co udało mi się zdobyć

89 komentarzy:
Ostatnio cały internet wręcz huczy od słynnych promocji w Rossmannie. Jedni polecają produkty, inni chwalą się tym co udało im się złowić, jeszcze inni krytykują całą ideę tych promocji i zachowanie klientek drogerii. Nad tym ostatnim nie będę się dzisiaj rozwodziła, bo to historia na oddzielny post. W to, co warto kupić na przecenach również nie będę się zagłębiała, bo taki wpis już powstał. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać do udało mi się upolować. I to dokładnie "upolować", bo inaczej tego nazwać nie można :D
Zacznę od tego, że gdy dotarłam do drogerii szafy Wibo, Lovely i Eveline były praktycznie puste ;) Dlatego też moich łupów nie ma dużo. Ale najważniejsze, że wszystkie niezbędniki trafiły do mojego koszyka.
1. Eveline, Art Scenic, korektor 2 in 1, w kolorze 04 Light. Kupiłam go dla siostry, dlatego swatcha nie pokażę. Zastanawiałam się czy wybrać ten czy Porcelain, ale stwierdziłam, że tamten był zbyt różowy. Poza tym ten kolorek kiedyś miałam. Bardzo dobrze mi się ten korektor spisywał pod oczy. Miał żółciutki odcień i ładnie rozświetlał. Niestety na jesień/zimę był ciut za ciemny. Ale to nie był główny powód, dla którego przestałam po ten kosmetyk sięgać. Nie radził sobie z moimi ogromnymi cieniami pod oczami. Siostra ma zdecydowanie mniej widoczne sińce, więc mam nadzieję, że u niej się sprawdzi i będzie zadowolona ;)
Cena bez promocji: 14,99 zł
Cena z promocją -55%: 6,75 zł
2. Eveline, Mega Size Lashes, tusz do rzęs. Jeżeli czytacie mojego bloga już od jakiegoś czasu to wiecie, że jestem ogromną fanką maskar Eveline. Rzadko sięgam po inne, zazwyczaj tylko wtedy, kiedy nie mam dostępu do szafy Eveline. Ten, to jeden z niewielu tuszy, które się w trakcie promocji ostały. Kiedyś go miałam i byłam zadowolona, więc bez chwili namysłu wrzuciłam go do koszyka. Ma dosyć sporą, silikonową, wygiętą szczoteczkę. Odzwyczaiłam się od tej wielkości szczoteczek i jakoś nie mogę osiągnąć nią zadowalającego efektu. Poczekam jeszcze aż troszkę przeschnie, może wtedy będzie się lepiej sprawowała.
Cena bez promocji: 14,39 zł
Cena z promocją -55%: 6,47 zł

3. Wibo, półtransparentny puder fixujący. Tutaj nie ma co dużo pisać. Myślę, że większość z Was zna ten kosmetyk, chociażby z blogów czy filmików na YT. Tani, ładnie pachnie, wydajny i spełnia swoje zadanie. Nie daje dużego matu, co dla mnie jest plusem i właśnie dlatego go kupiłam. Brakowało mi w zbiorach pudru, którym mogłabym utrwalać rozświetlające podkłady. Kiedyś miałam już ten produkt, stosowałam w celu zagruntowania korektora pod oczami i w tej roli sprawdzał się świetnie, więc mam nadzieję, że i aplikowany na całą buzię da sobie radę.
Cena bez promocji: 12,99 zł
Cena z promocją -55%: 5,85zł
4. Lovely, Oh So Blusher, holograficzny róż do policzków. Jedyna nowość. Nigdy wcześniej tego kosmetyku nie miałam. Natknęłam się kiedyś na niego szukając zamienników słynnego różu z Nars 'Orgasm". Mam nadzieję, że się sprawdzi. Kolorek ma piękny, ale niestety nie udało mi się go uchwycić aparatem.
Cena bez promocji: 9,69 zł
Cena z promocją -55%: 4,36zł


Podsumowując, nie udało mi się dorwać pudru bananowego z Wibo i zestawu K-Lips z Lovely w kolorze Neutral Beauty. Poza tym, wszystko co chciałam, zdobyłam. Bez promocji za zakupy zapłaciłabym 52,06 zł (tak naprawdę zapłaciłabym mniej, bo na promocje drogeria podnosi ceny produktów, ale mimo wszystko :D), z upustem 55% w Rossmannie zostawiłam 23,43zł.
Jeżeli bylibyście zainteresowani dokładną recenzją któregoś z produktów to dawajcie znać w komentarzach ;)

Co sądzicie o moich łupach? Wy się obkupiliście, czy zdecydowaliście się tylko na niezbędniki? Ile wydaliście? Udało Wam się zgarnąć wszystko co chcieliście, czy, tak jak ja, zastaliście puste, zdewastowane szafy? A może w ogóle nie kupujecie na tych promocjach? 

~ wredna
Czytaj więcej