Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ulubieńcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ulubieńcy. Pokaż wszystkie posty

ULUBIEŃCY OSTATNICH MIESIĘCY #6
Kosmetyk idealny w pudełku ShinyBox?

60 komentarzy:
Nie wiem jak to możliwe, ale od ostatniego posta z ulubieńcami minęło już prawie pół roku... Jak ten czas gna? Gdzie on tak ucieka? Co jeszcze bardziej dziwne to to, że przez tak długi okres nie zebrałam wcale zbyt imponującej liczby kosmetycznych faworytów. Chyba jestem bardzo wymagająca, albo po prostu testuję za mało nowości. Możliwe, że oba te faktory łącznie wpływają na to, że nie jestem w stanie sklecić posta z ulubieńcami częściej niż raz na 3-4 miesiące. Mam jednak, że nie macie mi tego za złe i z chęcią przetestujecie te kilka perełek, które u mnie sprawdzają się rewelacyjnie.


Evree, Max Repair Handcare, krem do rąk
Krem do rąk Max Repair stworzony na bazie naturalnych składników aktywnych specjalnie dobranych do potrzeb wymagającej skóry dłoni. Bogata, przyjemna, ale nietłusta formuła o lekkim pudrowym zapachu długotrwale zregeneruje Twoje dłonie, dogłębnie je nawilży i pozostawi je aksamitnie gładkie w dotyku.Szybko się wchłania. Sprawdza się w każdej sytuacji.
Pojemność: 100 ml
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia
Cena: 7,99 zł
Pełna recenzja tego kosmetyku już się na blogu pojawiła, dokładnie tutaj - klik. Już wtedy się nad nim zachwycałam i jak widać, moja opinia na jego temat się nie zmieniła. Niemniej jednak, fakt, że Evree ląduje w ulubieńcach wcale nie oznacza, że przestałam szukać ideału. To będzie moja bezpieczna przystań, do której będę wracała po nieudanych testach, ale wciąż mam ochotę poznawać nowe kosmetyki z tej kategorii.
SKŁAD: Aqua, Caprylic/Capric Tri-Glyceride, Urea, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Ceteareth20, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Glyceryl Stearate, Aluminum Starch Octenylsucci-Nate, Cera Alba, Butyrospermum Parkii Butter, Persea Gratissima Oil, Glycine Soja Oil Unsaponifiables, Glycine Soja Sterol, Hexyl Laurate, Sodium Acrylate / Acryloyldimethyltaurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Argania Spinosa Kernel Extract, Panthenol, Allatoin, Dimethicone, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid(Vitamin C), Citric Acid, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Propylene Glycol, Diazolidinyl Urea, Iodopropynyl Butylcarbamate, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool, Parfum (Fragrance).

Lily Lolo, puder sypki Flawless Silk
Jasny, brzoskwiniowo-różowy mineralny puder o jedwabistej konsystencji, który dzięki zawartości rozpraszającej światło miki, optycznie redukuje widoczność drobnych zmarszczek oraz niedoskonałości.
Gramatura: 4,5 g
Cena: 81,90 zł
Termin ważności: 24 miesiące od otwarcia
I ten kosmetyk już recenzowałam, podobnie jak i kolejny, moją opinię o obu znajdziecie tutaj. Tam pisałam, że walczę z nierównościami cery i muszę używać go z umiarem. Owszem, tak jest, ale ostatnio pokochałam to rozświetlenie i używam pudru codziennie. Co prawda, nakładam go na boki twarzy, a środek jedynie oprószam tym, co zostanie na pędzlu, ale to wystarcza, żeby pięknie wykończyć makijaż.
SKŁAD: Mica [+/- Ci 77491 (Iron Oxide), Ci 77492 (Iron Oxide)]

Lily Lolo, pędzel Super Kabuki
Pędzel Kabuki wykonany jest z najlepszego gatunkowo syntetycznego włosia, które jest ultra miękkie. Idealny do nakładania naszego podkładu mineralnego.
Cena: 91,90 zł
Tak jak pisałam wcześniej, jego recenzję znajdziecie tutaj. Już wtedy rozpływałam się nad tym akcesorium do makijażu. Teraz podkłady mineralne nakładam wyłącznie tym pędzlem. I muszę powiedzieć, że sprawdza się tak samo, niezależnie od marki kosmetyku, który nim aplikujemy.


LiqPharm, Liq CC Serum
Serum LIQ CC Rich dzięki wysokim stężeniom aktywnych składników redukuje proces starzenia skóry oraz chroni przed działaniem niekorzystnych czynników środowiskowych. 15% witaminy C zapewnia szybkie pobudzenie syntezy kolagenu, skutecznie neutralizuje wpływ wolnych rodników i wyrównuje koloryt skóry. Aktywność czystej formy witaminy C potęgowana jest przez odpowiednio dobrane stężenia tokoferolu i magnezu, które jednocześnie działają ochronnie, regenerująco oraz odżywczo. Dzień po dniu skóra odzyskuje utracony komfort, blask i witalność.
Pojemność: 30 ml
Cena: 62 zł
Termin ważności: 3 miesiące od otwarcia
I to jest nasz tytułowy gagatek. Znalazłam go w październikowym ShinyBoxie (w 2018 r.) i już wtedy mnie zaintrygował, choć sera do twarzy były mi jeszcze wtedy obce i trochę się go obawiałam, bo jak wiecie, mam bardzo wrażliwą skórę i wiele kosmetyków do twarzy powoduje u mnie reakcje alergiczne. Na szczęście nic takiego się nie stało i mogłam poznać działanie tego maleństwa. Jeśli będziecie zainteresowani to na blogu może pojawić się pełna recenzja, dajcie tylko znać.
A czymże zasłużył sobie na miano "kosmetyku idealnego"? Kiedyś wieczorna pielęgnacja była dla mnie mordęgą, a teraz ją uwielbiam, a szczególnie moment, w którym mogę nałożyć serum. Efekty zauważyłam po około tygodniu używania. Cera stała się gładsza, milsza w dotyku, zmarszczki zostały delikatnie spłycone. Udało mi się również dzięki niemu nawilżyć twarz, a jednocześnie jej nie przetłuścić (co wcześniej działo się u mnie często). Zauważyłam również, że moje zaczerwienienia stały się trochę mniej widoczne, a cały koloryt ujednolicony. Ponadto, niweluje widoczność porów.
Może nie jest to cudotwórca, ale wyraźnie poprawia kondycję cery i jest to chyba pierwszy kosmetyk, który dał mi tak namacalne efekty.
SKŁAD: Propylene Glycol, Aqua (Water), L-Ascorbic Acid, Tocopheryl Acetate, Sodium Hyaluronate, Magnesium Sulfate, Polysorbate 20, Methylparaben, Propylparaben.

La Rosa, mineralny cień do powiek Amethyst
Mineralne cienie do powiek La Rosa – są niezwykle wydajne, zawierają czyste pigmenty mineralne, które wydobywają urodę oka oraz chronią i pielęgnują delikatną skórę powieki. Dzięki wysokiej zawartości dwutlenku tytanu bardzo intensywnie się wybarwiają, kolory są nasycone i trwałe. Z kolei tlenek żelaza działa jak optyczny reduktor zmarszczek.
Gramatura: 3g
Cena: 25,70 zł
Termin ważności: czerwiec 2020
To piękny, chłodny, jasny fiolet opalizujący na błękit. To jest dokładnie taki odcień, jakiego oczekiwałam od wkładu do palety magnetycznej z Neve, o którym pisałam tutaj. Ostatnio sięgam po niego rzadziej, ale latem lądował na co drugim makijażu. Uwielbiam go jako akcent, przełamujący ciepłe oko. Pięknie prezentuje się również w akompaniamencie różu. Uważam, że jest to must have dla wszystkich miłośniczek fioletów. Mnie nie do końca odpowiada jego sypka forma, bo jednak wolę cienie prasowane, ale to jak prezentuje się na powiecie zupełnie formę aplikacji wynagradza. Jeśli chodzi o trwałość to na odpowiedniej bazie (Inglot Eye Shadow Keeper i Color Tattoo od Maybelline) trzyma się w nienagannym stanie do samego zmycia.
SKŁAD: Mica, Iron Oxides, Carmine, Titanium Dioxide.

Znacie coś z moich ulubieńców? Jak u Was sprawdziły się te produkty? A co ostatnio Wam przypadło do gustu? Co jeszcze powinno znaleźć się na tej liście? Jakich Waszych ulubieńców możecie mi polecić? Chcielibyście zobaczyć pełną recenzję któregoś z tych produktów?

~ wredna
Czytaj więcej

ULUBIEŃCY OSTATNICH MIESIĘCY #5
Polska piosenka, na punkcie której mam obsesję

54 komentarze:
Już od bardzo długiego czasu na blogu nie pojawili się żadni ulubieńcy, a przynajmniej post, w którym zebrałabym ich wszystkich w jednym miejscu. Przez te kilka miesięcy zapisywałam sobie całe mnóstwo potencjalnych faworytów, ale okazywało się, że na dłuższą metę żaden z nich nie był przeze mnie wystarczająco eksploatowany, aby trafić do tego zbioru. Dlatego dzisiaj, może nie będzie ogromu kosmetyków, ale za to będą to perełki, które naprawdę pokochałam. A na koniec będę miała bonusik w postaci piosenki, którą męczę wszystkich domowników i nie tylko :D Ostatnio każdy kto ma ze mną styczność musi ten utwór usłyszeć :D


Schwarzkopf, Schauma Nature Moments, szampon do włosów suchych
Szampon nawilżająco- regenerujący, indonezyjska woda kokosowa i kwiat lotosu. Regenerująca formuła z wodą kokosową oraz ekstraktem z kwiatu lotosu została stworzona, aby natychmiastowo nawilżyć włosy, pozostawiając uczucie miękkich i wygładzonych włosów od nasady aż po same końce. Bez silikonów. Bez sztucznych barwników. Dobrze tolerowany przez skórę głowy. Testowany przez dermatologów - certyfikat dermocert.
Pojemność: 400 ml
Cena: 11,69 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Znalazłam go w dodatkowym pudełku ShinyBox. Od razu zachwyciłam się zapachem, bo jak wiecie jestem ogromną fanką kokosa. Z samego działania, na początku, nie do końca byłam zadowolona. Uważałam, że znacznie lepiej sprawdzają mi się szampony z Nivea. Jednak okazało się, że moje kłaczki potrzebowały po prostu trochę czasu, aby przywyknąć do zmiany kosmetyku myjącego. Teraz mam wręcz wrażenie, gdy sięgam po coś innego to włosy mi się sklejają ;o Z pewnością sięgnę po jeszcze jedno opakowanie, bo to, jak widzicie, już mi się kończy. A później? Jeszcze nie wiem, zobaczę, może znajdzie się coś innego co będę chciała przetestować ;)
SKŁAD: Aqua, Sodium Laureth Sulfate,Sodium Chloride, Cocamidopropyl Betaine, Hydrolyzed Keratin, Glycine, Panthenol, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Cocos Nucifera Fruit Extract, Nymphaea Caerulea Flower Extract, Disodium Cocoamphodiacetate, Citric Acid, Sodium Benzoate, Polyquaternium-10, Cocamide MEA, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Parfum, Propylene Glycol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil.


Eveline, Facemed+, nawilżający płyn micelarny z wodą termalną
Nawilżający Płyn Micelarny z Wodą Termalną Jeju 3 w 1 przeznaczony jest do:- oczyszczania każdego rodzaju skóry, również wrażliwej,- demakijażu twarzy, oczu i ust - usuwa nawet wodoodporny makijaż,- codziennej pielęgnacji, odświeżenia i nawilżenia skóry już w trakcie demakijażu.Zaawansowane składniki aktywne gwarantują:- już od pierwszego zastosowania - dogłębne oczyszczenie, intensywne nawilżenie, odświeżenie i nawilżenie skóry,- po 3 dniach - ochronę przed przesuszeniami, wygładzenie skóry,- po 14 dniach - regulację wydzielania sebum, poprawę kolorytu i elastyczności.Woda termalna Jeju Magma odznacza się niezwykłą czystością i wysoką zawartością minerałów. Wzmacnia skórę i działa antyoksydacyjnie.Fito NMF - naśladują działanie NMF-u (Naturalnego Czynnika Nawilżającego).Aqua Rice FERM™ bogata w witaminy i minerały stymuluje regenerację, zmniejsza widoczność porów, opóźnia starzenie, ujędrnia i rozświetla cerę.Produkt testowany dermatologicznie.
Pojemność: 400 ml + 100 ml
Cena: 18,99 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia (lub 07 września 2020)
No i mamy nowego ulubieńca w kategorii płynów micelarnych. Może nie jest to kosmetyk, nad którym się rozpływam, ale stwierdziłam, że skoro z chęcią po niego sięgam to powinien się w tym zestawieniu znaleźć. Jest łagodny, dobrze zmywa makijaż i nie podrażnia, a wręcz łagodzi skórę. Jeżeli chodzi o nawilżenie, które obiecuje producent to byłam sceptycznie nastawiona, ale bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. Oczywiście nic nie zastąpi kremu, ale zauważyłam, że mam znacznie mniejsze problemy z przesuszaniem się skóry, od kiedy stosuję ten płyn do demakijażu ;) Nie wiem czy sięgnę po kolejną butelkę, bo dobra dostępność mojego ukochanego BeBeauty kusi :D
SKŁAD: Aqua, Olive Oil PEG-7 Esters, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Sea Water, Camellia Sinensis Leaf Water, Butylene Glycol, Cetrimonium Bromide, Potassium Olivoyl PCA, Parfum, Glycereth-26, Saccharomyces/Rice Ferment Filtrate, 1,2-Hexanediol, Urea, Glucose, Fructose, Hydrolyzed Wheat Protein, Sodium Glucamate, Glycine, Lysine, Malic Acid, Tartaric Acid, Citric Acid, Glycolic Acid, Lactic Acid, Sodium PCA, Hydrogenated Starch Hydrolysate, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Salicylate, Benzyl Alcohol, Potassium Chloride, Sodium Hydroxide, Potassium Hydroxide, Amyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.


Inecto, Very Smoothing, kokosowy olejek do ciała
Podaruj swojej suchej skórze codzienne nawilżenie. Olejek do ciała wzbogacony czystym organicznym olejkiem kokosowym (ang. Pure Organic Coconut Oil) oraz witaminą E, z łatwością wchłonie się w twoją skórę zapewniając jej jeszcze lepszy wygląd, gładkość i zapach.
Pojemność: 200 ml
Cena: 20 zł
Termin ważności: 24 miesiące od otwarcia
Pełną recenzję tego kosmetyku znajdziecie tutaj: klik.
Powiem tak, jeśli nie lubicie tłustych konsystencji to się z nim nie polubicie. W cieplejsze dni nie mogę go używać, bo mam wrażenie, że cała się lepię. Ponadto, stosuję go tylko na noc, bo pozostawia film na skórze i bardzo długo się wchłania. Jednak to jak pachnie, to, że sprawia, że skóra jest miękka i gładka, oraz błyskawiczny sposób jego aplikacji, powodują, że musi znaleźć się w ulubieńcach. Nie nawilża długotrwale i dogłębnie, więc na zimę konieczny będzie dla mnie zakup czegoś bogatszego. Jednak na co dzień, w chłodniejsze wieczory jest idealny ;) Szczególnie jak mam balsamowego lenia i nie chce mi się babrać w kremach i masłach do ciała ;)
SKŁAD: Paraffinum Liquidum, Isopropyl Palmitate, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Tocopheryl Acetate, Parfum.


Lazell, Dominate Eau de Parfum, woda perfumowana
DOMINATE to tajemnicza i elegancka propozycja dla kobiet pragnących podkreślić zapachem swoją zmysłowość. Charakter perfum oddają wyselekcjonowane nuty owocowe i kwiatowe osadzone na bazie drzewa sandałowego, bursztynu i piżma i doprawione orientalnymi przyprawami. Zapach idealny na wieczorne wyjścia.
Odpowiednik: Versace Crystal Noir
Pojemność: 100 ml
Cena: 13,90 zł - 18 zł
Termin ważności: kwiecień 2021
Pełna recenzja tutaj: klik.
Pamiętacie, że miałam co do niego mieszane uczucia i nie wiedziałam co tak naprawdę o nim myśleć? No to już moje uczucia się ustabilizowały i wyklarowały. Zapach pokochałam. I to tak bardzo, że obecnie jest to mój ulubiony flakonik z całej kolekcji. Pewnego dnia ułożył się na mnie tak pięknie, że nie mogłam przestać wąchać nadgarstka. Stwierdziłam, że potrzebuje odpowiedniej pogody, aby rozwinąć się tak, jakbym tego oczekiwała.
Nuty głowy: pieprz, imbir, kardamon
Nuty serca: gardenia, piwonia, kwiat pomarańczy
Nuty bazy: drzewo sandałowe, bursztyn, piżmo


Lovely, Liquid Camouflage
Intensywnie kryjący korektor z formula easy to blend. Formuła long-lasting, która zastyga na skórze. Pokrywa wszelkie zmiany, przebarwienia i cienie pod oczami. Idealny do konturowania twarzy. Dostępny w 3 odcieniach.
Pojemność: 8 ml
Cena: 13,49 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia
Mój odcień: 01
W końcu go dorwałam ;) I to ostatnią sztukę w moim odcieniu. Co prawda, na chwilę obecną jest dla mnie ciut za jasny, ale za jakiś miesiąc będzie idealny. Cóż tu dużo pisać? Zachwyty nad nim są jak najbardziej słuszne. Bardzo dobrze kryje, numerek 01 ma ładny, beżowo-żółty odcień, jest dosyć lekki i rewelacyjnie wygląda pod oczami. Nigdy nie powiedziałabym, że taki kamuflaż może tak naturalnie wtapiać się w skórę. Po pierwszej aplikacji byłam zachwycona. Ponadto, ma znacznie mniejszą tendencję do zbierania się w zmarszczkach niż jakikolwiek korektor, którego do tej pory używałam. Myślę, że na blogu pojawi się pełna recenzja tego cudeńka, więc na razie nie będę zdradzała wszystkiego ;)
SKŁAD: Aqua, Cyclopentasiloxane, Talc, Isododecane, Propylene Glycol, Magnesium Stearate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Hexyl Laurate, Polyglyceryl-4 Isostearate, Synthetic Fluorphlogopite, Zinc PCA, Magnesium Sulfate, Lauryl PEG/PPG-18/18 Methicone, Phenoxyethanol, Parfum, Alumina, Ethylhexylglycerin, Isostearyl Alcohol, Triethoxycaprylylsilane, [+/-]: CI 77891, CI 77492, CI 77163, CI 77491, CI 77499.


Bioelixire, Argan Oil, olejek do włosów
Serum Argan Oil jest produktem regeneracyjnym, nawilżającym, chroniącym włosy przed czynnikami zewnętrznymi. Nadaje połysk, likwiduje matowość.Działa przeciwstarzeniowo, powstrzymuje wolne rodniki, nawilża i napina skórę. Zapobiega rozdwajaniu się włosów i nadaje im miękkość. Wzbogacony o olejek jojoba i słonecznikowy.
Pojemność: 20 ml
Cena: 8,99 zł
Ja te maleństwa kupuję znacznie taniej w Biedronce. Jak trafi się na promocję to można je dorwać za niecałe 5 zł. Używam ich już bardzo długo i jedno opakowanie zastępuję kolejnym. Dlatego nie wiem jak to możliwe, że do tej pory żadna wersja nie pojawiła się jeszcze w ulubieńcach. Ten arganowy gości na mojej półce chyba najczęściej. Cudownie pachnie, ma bardzo przyjemną, dosyć gęstą konsystencję, która gładko rozprowadza się po włosach. Dobrze chroni końcówki i ładnie je nawilża, a przy tym zupełnie kosmyków nie obciąża. Mój ideał. I mimo swojej małej pojemności wystarcza mi na długi czas. Co prawda, ja aplikuję go jedynie na końcówki ;)
SKŁAD: Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Dimethiconol, Caprylic/Capric Triglyceride, Parfum (Fragrance), Linalool, Limonene, Argania Spinosa Kernel Oil, Benzophenone 3, Simmondsia Chinensis Oil (Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil), C.I. 26100 (D&C Red n°17), C.I. 47000 (D&C Yellow n°11), Butylene Glycol, Heliantus Annuus Seed Extract (Heliantus Annuus (Sunflower) Seed Extract), C.I. 61565 (D&C GREEN 6).


Paweł Domagała - Weź nie pytaj
"Weź nie pytaj" to pierwszy singiel promujący nowy album "1984", którego premiera już 16 listopada 2018!
Tekst: Paweł Domagała
Muzyka: Paweł Domagała, Łukasz Borowiecki
Liczba odsłon na YouTube: 7 751 962
Data wydania: 16 czerwca 2018
Czas trwania: 4:23
Jak już wspomniałam na początku - jeśli ktoś miał ze mną styczność w ciągu ostatniego miesiąca to z pewnością był męczony tym utworem. O ile w tym przypadku możemy mówić o zmęczeniu. Mogę jej słuchać na okrągło i mi się nie nudzi. Tekst to ideał, muzyka to cudo, a teledysk to arcydzieło. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji się z nią zapoznać to zachęcam do przesłuchania, a zapewniam - naprawdę warto.
kiedy stuknie mi 50 lat | wkoło fury i bzdury | dziewczyny do mnie eh i ach | ty wołaj mnie | zawołaj mnie, zawołaj mnie
weź nie świruj, weź się przytul | weź tu przytul mnie, weź tu trwaj…

Znacie coś z moich ulubieńców? Jak u Was sprawdziły się te produkty? A co ostatnio Wam przypadło do gustu? Co jeszcze powinno znaleźć się na tej liście? Jakich Waszych ulubieńców możecie mi polecić? Chcielibyście zobaczyć pełną recenzję któregoś z tych produktów?

~ wredna
Czytaj więcej

ULUBIEŃCY OSTATNICH MIESIĘCY #4
Tym razem wyłącznie kosmetycznie

51 komentarzy:
Dzisiaj mija dokładnie miesiąc od kiedy opublikowałam ostatniego posta z ulubieńcami. Narzekałam wtedy, że rzadko się one na blogu pojawiają. A tu proszę :D Obiecałam wtedy, że będę bardziej analizowała kosmetyki, których używam. I tak, cztery tygodnie, a ja zdążyłam uzbierać kilka perełek, które pokochałam.
Dzisiaj nie będzie ani filmu, ani muzyki, ani serialu. Jakoś w ostatnim czasie nic z tych kategorii nie zrobiło na mnie ogromnego wrażenia. W dzisiejszym wpisie będą tylko kosmetyki. Większość z nich (chyba wszystkie oprócz jednego) pojawiła się już wcześniej na blogu, dlatego, jeżeli pisałam jakąś obszerniejszą recenzję na temat danego produktu to będziecie mieli wszystko podlinkowane ;)


Boucheron Paris Jaipur Cracelet, perfumy
Jaipur Bracelet marki Boucheron to kwiatowe perfumy dla kobiet. Jaipur Bracelet został wydany w 2012 roku. Nutami głowy są bazylia, werbena cytrynowa, liść fiołka, gorzka pomarańcza i petitgrain; nutami serca są hiacynt, konwalia i goździk (roślina); nutami bazy są irys, cyprys i drewno kaszmirowe.
Pojemność: 50 ml
Cena: ok. 110 zł
Termin ważności: brak informacji
Nuty głowy: bazylia, werbena cytrynowa, liść fiołka, gorzka pomarańcza, petitgrain
Nuty serca: hiacynt, konwalia, goździk
Nuty bazy: irys, cyprys, drzewo kaszmirowe
Kiedy analizuję piramidę zapachową to wciąż nie mogę się nadziwić, że te perfumy mi się spodobały. O ile jeszcze nuta serca i bazy jakoś do mnie przemawiają, tak nuta głowy zupełnie do mnie nie pasuje. Jednak cała kompozycja jest bardzo (dla mnie) atrakcyjna. Są to kwiatowe, delikatne perfumy, powiedziałabym wręcz, że kremowe. Idealne na oficjalne wydarzenia. Kiedy je wącham to ciężko mi wyodrębnić którykolwiek ze składników. Gdybym miała opisać ich zapach to powiedziałabym, że są to kwiaty (możliwe, że nawet fiołek, hiacynt, konwalia i goździk) oblane kremem (tak, takim chociażby Nivea). Wydaje mi się, że młodszym osobom się nie spodobają, ale ja już jestem w takim wieku, że od czasu do czasu trzeba na siebie wylać coś bardziej stonowanego ;)
Ale dlaczego piszę o tym kosmetyku w ulubieńcach? Ano dlatego, że ostatnio nie mogę się od nich odczepić. Na zmianę używam tych i Fiore del Dragone, o których pisałam w poprzednim poście z tej serii.
INGREDIENTS: Alcohol Denat. (SD Alcohol 39-C), Parfum (Fragrance), Aqua (Water), Limonene, Linalool, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Hexyl Cinnamal, Ethylhexyl Salicylate, Alpha-Isomethylionone, BHT, Benzyl Cinnamate, Citronellol, Citral, Geraniol, Isoeugenol, Benzyl Alcohol, Cinnamal, Coumarin, Eugenol, Benzyl Benzonate, CI17200 (Red 33), CI42090 (Blue 1).


Delia Dairy Fun, kule do kąpieli
Kule do kąpieli, które zanurzone w wodzie musują, nadają piękny kolor wody oraz relaksują zmysły. W zależności od nastroju, możesz wybrać zapach: kojące mleko i miód, aromatyczne karmelowe jabłko lub energetyzującą brzoskwinię z mango.
Gramatura: 3x100 g
Cena: 15,60 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia (lub do grudnia 2020)
Znalezione w grudniowym ShinyBoxie. Na początku troszkę się ich obawiałam, bo takie produkty potrafią wywołać u mnie reakcję alergiczną. Dlatego też rzadko po takie kąpielo-umilacze sięgam. Jednak te pachniały tak obłędnie, że postanowiłam je przetestować. Na razie wykorzystałam tylko jedną kulę. Wiem, że większość osób nie jest z tego kosmetyku zadowolona. Możliwe, że ja mam inne odczucia, bo tych wystrzałowych jeszcze nie próbowałam i nie mam porównania. Jednak bardzo podoba mi się to, że zapach utrzymuje się na ciele.
Nie wiem czy kupię to opakowanie ponownie, bo chcę wypróbować też inne kule do kąpieli, ale zdecydowanie zagłębię się w temat ;)
No i oczywiście niezmiernie cieszy mnie fakt, że nie dostałam po nich uczulenia ;)
INGREDIENTS: /Milk & Honey/: Sodium Bicarbonate, Citric Acid, Sodium Sulfate, Parfum, Vitis Vinifera Seed Oil, Persea Gratissima Oil, Hexyl Cinnamal, Limonene, Citronellol, CI 19140, CI 16255./Peach & Mango/: Sodium Bicarbonate, Citric Acid, Sodium Sulfate, Parfum, Vitis Vinifera Seed Oil, Persea Gratissima Oil, Hexyl Cinnamal, Limonene, CI 16255, CI 19140./Caramel & Apple/: Sodium Bicarbonate, Citric Acid, Sodium Sulfate, Parfum, Vitis Vinifera Seed Oil, Persea Gratissima Oil, Hexyl Cinnamal, Coumarin, CI 14720, CI 19140, CI 42090.


GlissKur Supreme Length, odżywka do włosów
Formuły Gliss Kur z Keratynowym Serum odbudowują powstałe zniszczenia i wzmacniają strukturę komórkowa, aby zapobiegać przyszłym uszkodzeniom, Aby odpowiadać na potrzeby włosów długich, skłonnych do zniszczeń i rozdwajających się końcówek. Odżywka Supreme Lenght z Regeneracyjnymi Mikro-Lipidami i Ekstraktem z Piwonii odbudowuje zniszczenia na całej długości włosów, zapewnia natychmiastowe rozczesywanie i sypkość włosów.
Pojemność: 200 ml
Cena: 11,99 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Znaleziona w dodatkowym pudełku ShinyBox z lutego. Do kosmetyków z serii GlissKur byłam uprzedzona, bo miałam kiedyś szampon, który u mnie okazał się bublem. Na szczęście ta odżywka zaciera wszystkie złe wspomnienia.
Kosmetyk bardzo ładny zpach. Dla mnie to już ogromny plus, uwielbiam, kiedy moje kosmyki przyjemnie pachną ;) Produkt przeznaczony jest do włosów długich, skłonnych do zniszczeń i z rozdwojonymi końcówkami - po prostu stworzony dla mnie ;)
Kłaczki po użyciu tej odżywki są mięciutkie i gładziutkie - bardzo miłe w dotyku. A dodatkowo sypkie i nie pozbawione objętości, ale też nie puszą się. Może kosmetyk nie dodaje im blasku, ale sprawia, że wyglądają znacznie zdrowiej. Rozdwojone końcówki mniej rzucają się w oczy, a połamane, odstające kosmyki są ujarzmione.
INGREDIENTS: Aqua, Cetearyl Alcohol, Quaternium-87, Stearamidopropyl Dimethylamine, Dimethicone, Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Isopropyl Myristate, Paeonia Lactiflora Root Extract, Amodimethicone/Morpholinomethyl Silsesquioxane Copolymer, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Hydrolyzed Keratin, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Citric Acid, Propylene Glycol, Phenoxyethanol, Glycerin, Sodium Methylparaben, Parfum, Dimethiconol, Polyquaternium-37, Dicaprylyl Carbonate, Linalool, Benzyl Salicylate, Trideceth-5, Limonene.


Annabelle Minerals, kryjący podkład
Podkład kryjący Annabelle Minerals jest uniwersalnym produktem dla wszystkich typów cery. Szczególnie docenia go kobiety, które przy pomocy makijażu chcą zatuszować rożne niedoskonałości takie jak przebarwienia, popękane naczynka czy wypryski. Dzięki dużej zawartości dwutlenku tytanu, produkt zapewnia krycie na najwyższym poziomie oraz ochronę przed promieniowaniem słonecznym na poziomie 15 SPF, pozwalając jednocześnie skórze oddychać. Produkt nie zawiera parabenów, silikonów oraz sztucznych barwników, a wszystkie minerały użyte do jego produkcji są naturalne i mogą być stosowane nawet przez panie o wrażliwej cerze. Ponadto podkład długo utrzymuje się na twarzy i z powodzeniem może być stosowany na wielkie wyjścia.
Mój odcień: Golden Fairest
Gramatura: 4 g
Cena: 34,90 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Pełna recenzja pojawiła się na blogu. A dokładniej tutaj.
INGREDIENTS: Titanium Dioxide CI77891, Mica CI77019, Iron Oxides CI77491, CI77492, CI77499, Zinc Oxide CI77947.


Victoria Vynn Pure, top
Top PURE stworzony specjalnie dla systemu PURE CREAMY HYBRID. Utwardzany w LED – 30 sek. Nadaje stylizacji efekt GLASS NAILS i intensywny połysk aż do usunięcia stylizacji. Przedłuża trwałość stylizacji do 4 tygodni i jest samopoziomujący. Pędzelek płaski, włosie i jego długość stworzone dla formuły PURE.
Pojemność: 8 ml
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Cena: 28 zł
Pełną recenzję znajdziecie tutaj.
INGREDIENTS: Acrylates Copolymer, Hema, Isobornyl Acrylate, Ethyl (2,4,6- Trimethylbenzoyl) Phenylphosphinate, Hydroxycyclohexyl Phenyl Ketone, Dimethicone, Ci 60725.


I Want, zestaw Simple do cery normalnej i mieszanej
Nie zawiera parabenów, sztucznych zapachów i barwników. Zestaw zawiera: 1 x tonik nawilżający 5 ml, 1 x emulsja nawilżająca 5ml.
Wersja miniaturowa - travel size.
Pojemność miniaturki: 2 x 5 ml
Cena zestawu: 0,95 zł
Termin ważności zestawu: 12 miesięcy od otwarcia
Ten zestaw pojawił się już w poście z serii Tanie i dobre, dlatego jak chcecie poczytać o nim trochę więcej to zapraszam tutaj.


Znacie coś z moich ulubieńców? Jak u Was sprawdziły się te produkty? A co ostatnio Wam przypadło do gustu? Co jeszcze powinno znaleźć się na tej liście? Jakich Waszych ulubieńców możecie mi polecić? Chcielibyście zobaczyć pełną recenzję któregoś z tych produktów?

~ wredna
Czytaj więcej

ULUBIEŃCY OSTATNICH MIESIĘCY #3
Tylko kilka produktów + czyżbym polecała serial?!

66 komentarzy:
Ulubieńcy pojawiają się na moim blogu jeszcze rzadziej niż denko. Ostatnio postanowiłam, że to zmienię i bardziej będę analizowała moje zadowolenie z danych produktów. Dziś będzie tylko kilka kosmetyków, ale za to takich, które pokochałam. W tym jeden zapach, który męczę niemal dzień w dzień. A wiecie, że to do mnie nie podobne, bo lubię zróżnicowanie w tej kwestii i jeszcze niedawno nie wyobrażałam sobie zaaplikowania tych samych perfum drugi dzień z rzędu.
W ostatnim poście tego typu wspominałam też o filmie. A dzisiaj chciałabym Wam polecić serial ;)

tło: bluzka pędzle

Kallos Milk, maska do włosów z proteinami mleka
Maska do włosów w kremie Kallos Milk z ekstraktem z proteiny mlecznej. Dzięki zawartości pielęgnującej właściwości proteiny mlecznej dogłębnie nawilża i odżywia  całą strukturę włosów. Po zastosowaniu włosy stają się jedwabiste, lśniące i łatwe w obsłudze. 
Pojemność: 1000 ml
Cena: ok. 10 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
To już druga moja wersja maski do włosów od Kallosa. Wcześniej miałam keratynową i obie bardzo dobrze mi się sprawdzają.
Czytałam na blogach, że nie każdy polubił się z jej zapachem, jednak mi się nawet podoba ;) Moim zdaniem pachnie jak budyń waniliowy ;) Jeżeli jednak myślicie, że Wam nie przypadnie do gustu to raczej nie polubicie się to muszę Wam powiedzieć, że utrzymuje się on na włosach.
A jeżeli chodzi o działanie to moje włosy po użyciu tej maski są lejące, sypkie, puszyste, miękkie. Produkt dodaje odrobinę objętości, a z pewnością zapobiega przyklapnięciu.
INGREDIENTS: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Citric Acid, Propylene Glycol, Hydrolyzed Milk Protein, Cyclopenta Siloxane, Dimethiconol, Parfum, Benzylalcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

tło: bluzka pędzle

Novex My Curls, maska do włosów
Bogata w czysty olej arganowy i witaminę E maska przeznaczona jest dla osób z suchymi, matowymi włosami oraz przesuszonymi i splątanymi końcówkami. Formuła bazująca na oleju arganowym dogłębnie odbudowuję strukturę włosa.
Gramatura: 100 g
Gramatura pełnowymiarowego produktu: 1000 g
Cena pełnowymiarowego produktu: 45 zł
Termin ważności miniaturki: 12 miesięcy od otwarcia
Miniaturka znaleziona w listopadowym ShinyBox. Już przy okazji opisywania tego pudełka napisałam, że jestem bardzo pozytywnie nastawiona do tego kosmetyku. Wspominałam też o jej pięknym zapachu. Jednak to nie za to ją pokochałam, a za to, że pięknie wygładza i dociąża włosy. Nadaje im blasku, sprawia, że są gładkie, lejące i wyglądają na o wiele zdrowsze. Z pewnością dobrze nawilża i po jej użyciu możecie zapomnieć o przesuszonych końcach ;) Uważam, że wszystkie zapewnienia producenta zostały spełnione ;)
INGREDIENTS: Aqua, Cetearyl Alcohol, Petrolatum, Zea Mays Starch, Cetrimonium Chloride, Hydroxyethyl Urea, Parfum, Phenoxyethanol, Butylene Glycol, Butyrospermum Parkii Butter, Lactic Acid, Argania Spinosa Kernel Oil, Elaeis Oleifera Kernel Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Olea Europaea Fruit Oil, Rhodiola Rosea Root Extract, Rosa Centifolia Flower Extract, Rosa Gallica Flower Extract, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Glycerin, Benzyl Alcohol, Potassium Sorbate, Tocopheryl Acetate, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolinone, Gardenia Tahitensis Flower Extract, Lycium Barbarum Fruit Extract, Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract, Vaccinum Myrtillus Fruit Extract, Sodium Benzoate.


Tesori D'Oriente Diore del Dragone, perfumy
Wyżylin (Dragon Flower), również znany jako Królowa Nocy, to roślina o nietuzinkowym pięknie, która rozkwita jedynie nocą. Jej duże, białe kwiaty, dotknięte blaskiem księżyca, emitują intensywny i czarujący zapach z ciepłymi i aksamitnymi orientalnymi nutami.
Pojemność: 100 ml
Cena: ok. 20 zł
Termin ważności: 36 miesięcy od otwarcia
Nuty głowy: migdał, pitahaya, morela
Nuty serca: jaśmin, kwiat pomarańczy, tuberoza, ylang-ylang
Nuty bazy: wanilia, piżmo, bursztyn, drzewo sandałowe
To moje uzależnienie. Na początku nie byłam do tych perfum przekonana, bo kupiłam go w ciemno po analizie piramidy zapachowej. Za bardzo kojarzyły mi się z męskim dezodorantem. I rzeczywiście, otwarcie przypomina antyperspirant, który kupicie (chyba) w Biedronce. Ale to, jak one się rozwijają <3 Są delikatne, cieplutki, mięciutkie. To taka puchata powłoczka.
Na pierwszy plan wybija się migdał. I teraz stwierdzam, że potrzebuję kolejnych zapachów z tym składnikiem :D To taki słodziutki migdał, podany na budyniu waniliowym ;) Jak pachnie pitahaya nie mam pojęcia, ale gdzieś w tle da się wyczuć tę morelę, jaśmin i kwiat pomarańczy. Pod tą kołderką kryje się odrobina tuberozy, piżma, bursztynu i drzewa sandałowego. Podejrzewam, że ylang-ylang też się gdzieś tam błąka, ale na szczęście nie da się go ewidentnie wyczuć. Na szczęście, bo za tym składnikiem nie przepadam.
Krótko mówiąc - jeśli nie znacie, to polecam powąchać ;) Może też zachęci Was to, że jest ponoć bardzo podobny do kultowego Hypnotic Poison od Diora.
INGREDIENTS: Alcohol Denat, Parfum, Aqua, Hylocereus Undatus Fruit Juice, Glycerin, Tocopheryl Acetate, Benzyl Benzoate, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Linalool.


Equilibra Tricologica, olejek nabłyszczający do włosów
OLEJEK NABŁYSZCZAJĄCY DO WŁOSÓW zawiera specjalny kompleks roślinny PHYTOSYNERGIA (aloes+ olejek Arganowy + keratyna z protein pszenicznych), który odżywia, nawilża i odbudowuje trzon włosa. Unikalna formuła preparatu z naturalnymi olejkami odżywia i chroni włosy przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi.
Pojemność: 50 ml
Cena: 28,99 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
O tym produkcie już pisałam, więc jeśli jesteście zainteresowani to zapraszam do pełnej recenzji tutaj.
INGREDIENTS: Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Dimethiconol, Linum Usitatissimum Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Triticum Vulgare Germ Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Parfum.


Equilibra Scrub Corpo, złuszczający peeling do ciała
Peeling z unikalną kompozycją składników, doskonale złuszcza, wygładza i odżywia skórę. Zawiera bogactwo naturalnych olejków oraz sól z Morza Martwego, która zapobiega gromadzeniu się wody w organizmie. Dzięki regularnemu stosowaniu skóra odzyskuje jędrność, jest gładka i zrelaksowana.
Pojemność: 600 gr
Cena: ok. 30 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
O tym peelingu też pojawiła się pełna recenzja. Zapraszam tutaj.
INGREDIENTS: Sodium Chloride, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Maris Sal (Sea Salt), Aloe Barbadensis Leaf Juice, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Zea Mays (Corn) Germ Oil, Aesculus Hippocastanum (Horse Chestnut) Seed Extract, Hedera Helix (Ivy) Extract, Centella Asiatica Extract, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Oil, Menthol, Ascorbyl Palmitate, Lecithin, Tocopherol, Citric Acid.

tło: bluzka pędzle

Focallure, paleta cieni
Gwarancja najwyższej jakości czternastu cieni do powiek. Odpowiednia dla wszystkich rodzajów cery. Naturalne kolory o wysokiej trwałości. Łatwe w użyciu, odpowiednie dla profesjonalistów i osób, które zaczynają swoją przygodę z makijażem.
Moja wersja: Everchanging
Gramatura: 14 g
Cena: $12.99 ≈ 43 zł 
Do kupienia: tutaj
Termin ważności: 24 miesiące od otwarcia
Pisałam o tej palecie w którymś haulu. Nie do końca byłam z niej zadowolona, bo spodziewałam się innej wersji kolorystycznej. Jednak po pierwszym użyciu całkowicie zmieniłam zdanie. O tym, że cienie mają dobrą pigmentację wiedziałam od zrobienia pierwszego swatcha, ale to, jak one się pięknie blendują, wprawiło mnie w nie lada osłupienie. Byłam w szoku, bo czasami trudniej pracuje mi się z paletą Zoevy. No i dodatkowo te masełkowe metaliczne cienie. Co prawda, ich aplikowanie jest trochę problematyczne, bo niemal wszystkie są potłuczone, ale jak już się z nimi uporam to efekt jest zachwycający ;) Jest to chyba najlepsza chińska paleta w mojej kolekcji.
INGREDIENTS: Talc, Mica, Silica, Magnesium Stearate, Dimethicone, Ethylhexyl Palmitate, Caprylic / Capric Triglyceride, CI42090, CI16035, CI19140, CI77742, CI77492, CI77007, CI77491, CI77499, CI77891, Tocopherol, Phenoxyethanol.


The Fosters, serial amerykański
Para lesbijek, Stef i Lena, wychowuje biologicznego syna, adoptowane bliźniaki i tworzy rodzinę zastępczą dla kolejnej dwójki dzieci.
Liczba sezonów: 5
Liczba odcinków: 98
Najbliższy odcinek: 27.02.18
Czas trwania odcinka: ok. 42 minuty
Jeśli czytacie mojego bloga to wiecie, że od dłuższego czasu nie oglądam seriali. Te, z którymi zostałam do samego końca, lub wciąż śledzę, mogę policzyć na palcach u jednej ręki.
The Fosters zaczęłam oglądać dawno temu, jeszcze kiedy miałam obsesję na temat tasiemców. Później jednak skończył się sezon, trzeba było czekać na kolejny. Zupełnie o tym zapomniałam, a po jakimś czasie byłam zbyt zajęta by wciągać się w jakiś serial. Jednak ostatnio brat mi o nim przypomniał. Któregoś wieczoru miałam więcej czasu i stwierdziłam, że nie zaszkodzi odświeżyć sobie Fostersów. No i przepadłam :D Oglądałam go kiedy tylko znalazłam co najmniej 40 minut :D
Teraz czekam na najnowszy odcinek ;)


Znacie coś z moich ulubieńców? Jak u Was sprawdziły się te produkty? Widzieliście The Fosters? Jak Wam się podobał? A co ostatnio Wam przypadło do gustu? Co jeszcze powinno znaleźć się na tej liście? Jakich Waszych ulubieńców możecie mi polecić? Chcielibyście zobaczyć pełną recenzję któregoś z tych produktów?

~ wredna
Czytaj więcej

ULUBIEŃCY OSTATNICH MIESIĘCY #2
Głównie kosmetycznie, ale nie tylko

71 komentarzy:
Ta seria bardzo rzadko pojawia się na moim blogu. Powód? Nie testuję aż tylu nowych produktów, żeby mieć odpowiednią ilość ulubieńców do napisania sensownego posta. Jednak ostatnio w mojej kosmetyczce pojawiło się kilka kosmetyków, których wcześniej nie miałam i tak się złożyło, że niektóre z nich skradły moje serce.
Ale! Z racji tego, że długie jesienne wieczory sprzyjają oglądaniu filmów to dziś chciałabym Wam też napisać kilka słów o jednym, który tak bardzo wpasował się w moje gusta, że jako pierwszy od długiego czasu trafił na moją półkę The Best of The Best!
Mam nadzieję, że Was zainteresowałam, więc nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić Was do moich mini-recenzji dotyczących moich perełek.


Golden Rose, Make-Up Fixing Spray
Mgiełka, o której głośno w internecie. Wiele osób ją poleca. A ja potrzebowałam czegoś, co bardziej niż utrwali, scali cały makijaż. I tutaj spray sprawdza się idealnie! Zdejmuje pudrowość i nadaje świeży blask. Pięknie scala wszystkie warstwy i tworzy spójną i (najprawdopodobniej) trwalszą całość. Napisałam najprawdopodobniej, bo u mnie makijaż twarzy dobrze trzyma się i bez takich produktów.
A do tego przepięknie pachnie! Delikatnie, ale odświeżająco (?) Aż chce się nią pryskać i pryskać ;)


Kobo, Smooth Make-Up Base
Nie wiem, czy jest to nowy produkt, czy może zmieniona formuła starego, ale nie mogłam wiele znaleźć na jego temat w internecie. Kupiłam trochę w ciemno, zachęcona zapewnieniami producenta. Szykuję pełną recenzję tego kosmetyku, więc na razie dużo rozpisywała się nie będę. Powiem tylko, że po tych kilku użyciach jestem w tej bazie zakochana <3


Focallure, Matte Liquid Lipstick
Produkt, który premierę na moim blogu już miał. Jest to jedna z zestawu trzech pomadek. Nie jest to może najtrwalszy kosmetyk, bo po jakichś 4 godzinach znikła z moich ust. A więc dlaczego trafiła do ulubieńców? Za kolor ;) Odcień, który jest dla mnie idealnym nude, takie - moje usta, ale lepsze ;) Co prawda, mam produktów do ust w takim kolorze całkiem sporo, ale ta formuła jakoś bardziej mi odpowiada i ostatnio po tę właśnie pomadkę sięgam najczęściej. Bez poprawek w ciągu dnia się nie obejdzie, ale i tak bardzo się z nią lubię. A dodatkowo nie klei się aż tak mocno :D


Wibo, Fixing Powder
O nim też już chyba kiedyś wspominałam. Ale ostatnio stosuję go namiętnie i nasza miłość ponownie rozkwitła ;) Za każdym razem, kiedy go aplikuję nie mogę nadziwić się jak pięknie wygląda. Wygładza, utrwala, delikatnie dodaje krycia (nie zmieniając przy tym odcienia podkładu/korektora). Matuje, ale nie daje efektu płaskiej twarzy, wręcz przeciwnie. Skóra wygląda przepięknie!
Ostatnio wykonywałam makijaż koleżance i ten puder uratował sytuację ze zbyt matowym podkładem ;) Także, z całego serca polecam ;)

Lovely, Oh Oh Blusher
Ten róż do policzków też już u mnie widziałyście. Jednak ostatnio zaczęłam używać go znacznie częściej. Jakoś tak jesień i zimno na dworze sprawia, że mam ochotę ożywić troszkę moją twarz właśnie takim kosmetykiem ;) Szczególnie, że moja "opalenizna" już znikła i znów jestem bladolica :D
Daje cudny, delikatny, naturalny różo-łososiowy akcent na policzku, a przy tym cudnie rozświetla złotym blaskiem ;) Ale z tego też względu raczej nie spodoba się osobom o chłodnej tonacji. Ale, zawsze można sprawdzić, bo kosztuje grosze ;)

Kobo, Pure Pigment
Tak, mam i ja :D Są one tak osławione w blogosferze i na YouTube, że musiałam spróbować ;) Miałam w planach zakup tego pigmentu już jakiś czas temu, ale nie mogłam się do drogerii wybrać :D Ale... Jakiś czas temu pani, która malowała moją koleżankę na ślub użyła (dokładnie tego samego odcienia) tego kosmetyku - zakochałam się. Jak on się pięknie mienił, jak cudnie odbijał światło, jaki niebanalny efekt dawał! Ostatecznym bodźcem do zakupu była promocja :D I tak kupiłam, użyłam i pokochałam <3 Wstępnie chciałam spróbować odcienia Sea Shell, ale ostatecznie w koszyku wylądował Misty Rose ;)


Eye 6SixPlus, 18 Color Eyeshadow
Tutaj też szykuję pełną recenzję, bo wyraziliście zainteresowanie tą paletą ;) Na razie powiem tylko tyle, że obecnie po tę kompozycję sięgam najczęściej. Nie jest to może górnopółkowa jakość, ale porównywalna z tą od Makeup Revolution, o ile nie lepsza (mam tutaj na myśli paletki z serii Iconic, bo tylko takie posiadam).


BeBeauty, Bali, żel pod prysznic
Ach, co to jest za zapach! Niby napisali coś o awokado, ale przecież to jest soczysta gruszka! Może z domieszką mango ;) Wiem, że większość osób lubi stosuje takie jedynie latem, jednak ja uwielbiam owocowe zapachy przez cały rok ;) Jak widzicie, buteleczka jest prawie pełna, bo mimo tego, że kupiłam go już jakiś czas temu, to użyłam tylko kilka razy. Ale wystarczyło ;)
Jeżeli chodzi o walory inne niż zapachowe, to jest to żel, który myje :D I ja tylko tyle od kosmetyków myjących oczekuję ;) Nie nawilża, ale też nie wysusza. Zawiera drobne drobinki peelingujące, ale są one jeszcze delikatniejsze niż te w peelingach myjących z Joanny.


Cztery Pory Roku, Regenerujący Krem do Rąk i Paznokci
Nadal poszukuję idealnego kremu do rąk. Ten również nie zadowala mnie w 100%, ale do ulubieńców trafił ze względu na przepiękny zapach. Jak dla mnie to truskawka :D Dobrze nawilża, ale na noc oczekuję jeszcze mocniejszego efektu. Dlatego ten sprawdza się u mnie rano, jednak wieczornego ideału nadal szukam.


Film, Kingsman: Tajne Służby
No i teraz pora na wcześniej wspomniany film. Kiedyś ktoś mi go polecił, ale jakoś nie mogłam się zabrać za obejrzenie tej produkcji. Ostatnio można go było zobaczyć w telewizji. Trafiłam na niego przypadkiem i już po kilku minutach skradł moje serce. Jak ja wcześniej mogłam go tak ignorować?!
Gatunek zupełnie nie mój, bo za filmami akcji, a tym bardziej za kryminalnymi, nie przepadam, a tu proszę - taka miłość. Jest niezwykle zabawny, moim zdaniem bardzo dobrze nakręcony. Sceny, które zazwyczaj mnie nudzą w tego typu produkcjach były tak absorbujące, że przez cały seans nie mogłam oderwać wzroku od ekranu. Dawno nie widziałam filmu, który tak bardzo by mnie wciągną. Także, jeżeli jeszcze nie widzieliście, to musicie to nadrobić ;)


Znacie coś z moich ulubieńców? Jak u Was sprawdziły się te produkty? Widzieliście Tajne Służby? Jak Wam się podobał? A co ostatnio Wam przypadło do gustu? Co jeszcze powinno znaleźć się na tej liście? Jakich Waszych ulubieńców możecie mi polecić?

~ wredna
Czytaj więcej

Ulubieńcy ostatnich miesięcy #1

66 komentarzy:
Na wielu blogach można spotkać tę serię. Ja bardzo lubię czytać posty typu Ulubieńcy, bo zawsze można podpatrzeć jakieś ciekawe produkty, filmy czy muzykę. U siebie nie zrobiłam takiego wpisu do tej pory. Dlaczego? Najzwyczajniej w świecie nie miałam wystarczającego materiału, aby Wam pokazać ;) Ale ostatnio pojawiło się u mnie kilka bardzo ciekawych kosmetyków. Dlatego mam nadzieję, że i Wam taka seria na Wrednej przypadnie do gustu ;) Będzie krótko, bo szczegółowe recenzje każdej omawianej przeze mnie rzeczy znajdziecie w osobnych postach ;)
Enjoy!

1. Maska drożdżowa do włosów, Receptury Babuszki Agafii. O niej mogliście przeczytać niedawno. Kosmetyk, którego się bałam, a całkowicie zawładną moim sercem. Jedyne co mnie ostatnio zaniepokoiło to to, że jak przesadzę z jego ilością, potrafi sprawić, że włosy są oklapnięte i szybko się przetłuszczają. Ale jak się kontroluję przy nakładaniu produktu to wszystko jest w porządku. Na długość nadal nie próbowałam jej nakładać. Ale niedługo to zrobię ;) Pełną recenzję znajdziecie: tutaj.


2. Podkład mineralny, Neauty. Mój pierwszy kosmetyk mineralny i od razu miłość od pierwszego użycia. Daje piękny, bardzo naturalny efekt. Ujednolica cerę i jest niemalże niewidoczny. Wygląda jak druga skóra. Nie trafiłam z kolorem, ale sam kosmetyk to mój ideał ;) Już nie wrócę do tradycyjnych podkładów ;) Teraz tylko minerały forever :D Jeżeli nie próbowaliście to zdecydowanie polecam, nie ma na co czekać :D Pełna recenzja: tutaj.

3. Pędzle "Zoeva" Rose Golden z Aliexpress. Jeżeli ktoś nie popiera tego typu zakupów to proszę ominąć ten punkt i przejść od razu do czwartego ;) Po pierwsze, wyglądają przepięknie. Zarówno na żywo, jak i na zdjęciach - do nich też bardzo często je wykorzystuję. Ale nie tylko. Uwielbiam sięgać po nie przy wykonywaniu makijażu. Mają idealne kształty i genialnie radzą sobie z aplikacją cieni do powiek. Na początku były delikatnie drapiące, ale po każdym kolejnym myciu stają się coraz bardziej miękkie. Więcej o nich przeczytacie: tutaj.

4. Ed Sheeran, Divide. Nowy album muzyka. Jestem nim zachwycona. Każda piosenka ma w sobie coś co przyciąga. Moim zdaniem najlepszy album Eda (do tej pory :D). Jest kilka wyciskaczy łez, kilka skocznych kawałków i kilka wpadających już w rap ;) A więc dla każdego coś się znajdzie. Ciężko byłoby mi wybrać swoich ulubieńców wśród wszystkich utworów, bo lubię większość, ale w pamięć najbardziej zapadły mi Perfect, Happier i Dive ;) Jeżeli ktoś nie słyszał to polecam się zapoznać ;) Więcej na ten temat: tutaj.


Znacie te produkty/piosenki? Co o nich sądzicie? Czy też trafiłyby do Waszych ulubieńców? A może któryś z nich okazał się u Was bublem? I co przypadło Wam do gustu w ostatnich miesiącach? Co jeszcze powinno pojawić się na tej liście?

~ wredna
Czytaj więcej