Tak jakoś dziwnie się składa, że posty ze zużyciami pojawiają się na moim blogu mniej-więcej co dwa miesiące :D Nie jestem raczej z tych, którzy szybko wykańczają kosmetyki ;) Najczęściej z mgnieniu oka schodzą mi produkty, z których korzystam nie tylko ja ;)
W tym miesiącu puste opakowania ładnie komponują się kolorystycznie :D Głównie zobaczycie biel i odcienie niebieskości ;) Stąd też pomysł na tytuł posta :D Jak tak przeglądałam zdjęcia to nasunęło mi się na myśl ;) Dużo tego nie ma, ale sporo miejsca zajmowało to wszystko w mojej torebce na "śmieci", więc czas najwyższy się w końcu za to wziąć ;) Jakie to cudowne uczucie móc wyrzucić ten cały plastik i odetchnąć :D
Co Wam udało się zużyć w ostatnich miesiącach? Trafiliście na więcej ulubieńców czy bubli? Mieliście któryś z przedstawionych przeze mnie produktów? Co o nich sądzicie? Jakieś rozczarowania? A może któryś ze zużytych przez Was produktów okazał się strzałem w dziesiątkę i Waszym ulubieńcem?
~ wredna
Czytaj więcej
W tym miesiącu puste opakowania ładnie komponują się kolorystycznie :D Głównie zobaczycie biel i odcienie niebieskości ;) Stąd też pomysł na tytuł posta :D Jak tak przeglądałam zdjęcia to nasunęło mi się na myśl ;) Dużo tego nie ma, ale sporo miejsca zajmowało to wszystko w mojej torebce na "śmieci", więc czas najwyższy się w końcu za to wziąć ;) Jakie to cudowne uczucie móc wyrzucić ten cały plastik i odetchnąć :D
BeBeauty, patyczki higieniczne
Te rozchodzą się u nas w mgnieniu oka ;) Dlatego nie widzę sensu w wydawaniu na nie większych pieniędzy. Ma być tanio i ekonomicznie ;) Te biedronkowe są całkiem w porządku, nie rozwarstwiają się, wata nie odchodzi od patyczka zbyt często (ale czasami się zdarza...). Chyba nie ma się nad czym rozwodzić ;) Z tego, co się orientuję to są różne wersje kolorystyczne, ale szczerze nie wiem czym się od siebie różnią, i zawsze biorę pierwsze-lepsze :D
Nivea Soft, Face | Body | Hands, krem intensywnie nawilżający
Jeżeli śledzicie bloga to wiecie, że kupuję go regularnie. Jest to jedyny krem do twarzy, który mnie nie uczula (a przynajmniej jedyny z tych, które testowałam). Ideałem nie jest, ale bardzo dobrze się sprawdza. Ładnie nawilża, pozostawia delikatnie lepszą warstwę, dlatego aplikuję go jedynie na noc. Nie przepadam za zapachem, ale cóż, nie przeszkadza mi on aż tak, żebym usilnie szukała zamiennika. Kiedyś sięgałam po mniejszą wersję, jednak teraz, kiedy korzysta z niego również moja siostra, zdecydowanie bardziej opłaca nam się zaopatrzyć w większą pojemność.
BeBeauty Hydrate, nawilżający płyn micelarny
Używam regularnie, zawsze co najmniej jeden mam w zapasie. Pisałam o nim na blogu już setki razy i chyba w każdym denku :D Cóż mogę powiedzieć - jest tani, zmywa makijaż, nie uczula - czyli robi wszystko to, czego od takiego produktu oczekuję ;)
Nivea, Diamond Volume Care
Szampony z Nivea bardzo lubię i kupuję regularnie. Zazwyczaj sięgam po standardową wersję Volume, ale ta była w promocji, więc ta trafiła do koszyka. Dobrze oczyszcza włosy, nie obciąża, całkiem przyjemnie pachnie, choć pod tym względem wolę wersję Volume. Jednak trzeba z nim uważać, bo kiedy nałożymy zbyt dużo, albo niedokładnie spłuczemy, to może powodować sklejanie włosów.
C-Thru, Glamorous
Próbeczkę tego zapachu dostałam w kinie, kiedy kupowałam bilet na Piratów z Karaibów ;D Od C-Thru nie miałam zbyt wiele perfum. Te całkiem przypadły mi do gustu, ale raczej nie sięgnę po pełnowymiarowy produkt. Podobało mi się jednak to, że mimo tego, iż jest to jedynie próbka, posiadała atomizer ;)
Garnier Mineral, Action Control 48h
Wydaje mi się, że o tym kosmetyku również już pisałam. Antyperspiranty z Garnier jak na razie sprawdzają mi się najlepiej. Kusi mnie jeszcze, żeby wypróbować ten z Vichy, ale na razie muszę troszkę pooszczędzać ;) Najczęściej sięgam właśnie po tę wersję, ale nie zawsze. Jednak uważam, że ta niebieska jest najlepsza ;)
BeBeauty Soft Touch, bawełniane płatki kosmetyczne
Te też kupuję regularnie i też już pisałam o nich wiele razy :D Mam wrażenie, że w tym poście nie ma nic nowego :D Same sprawdzone produkty, do których wracam ;) I tutaj ponownie na mam się nad czym rozwodzić. Spełniają swoje zadanie, są tanie i nie rozwarstwiają się. Tego produktu również mamy kilka wersji i w tym przypadku również sięgam po te, które pierwsze wpadną mi w dłonie i nie zauważyłam żadnej różnicy w ich działaniu ;)
Dove, Advanced Hair Series Dry Oil Conditioner
I to też nie jest nowy produkt ;) Dostałam całkiem sporo tych próbek od koleżanki. W zestawie był szampon i odżywkę, ale ja korzystałam jedynie z tej drugiej. Całkiem przyjemny kosmetyk, polubiłam go, ale nie na tyle, żeby zakupić pełnowymiarowy produkt. Całkiem ładnie nawilża włosy i przepięknie pachnie. Moje kłaczki jednak wolą proteiny, ale jeżeli szukacie czegoś "olejkowego" to polecam ;)Co Wam udało się zużyć w ostatnich miesiącach? Trafiliście na więcej ulubieńców czy bubli? Mieliście któryś z przedstawionych przeze mnie produktów? Co o nich sądzicie? Jakieś rozczarowania? A może któryś ze zużytych przez Was produktów okazał się strzałem w dziesiątkę i Waszym ulubieńcem?
~ wredna
