Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dove. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dove. Pokaż wszystkie posty

BIAŁO-NIEBIESKIE DENKO #7
Czyli pora wyrzucić śmieci. Zużycia ostatnich miesięcy

59 komentarzy:
Tak jakoś dziwnie się składa, że posty ze zużyciami pojawiają się na moim blogu mniej-więcej co dwa miesiące :D Nie jestem raczej z tych, którzy szybko wykańczają kosmetyki ;) Najczęściej z mgnieniu oka schodzą mi produkty, z których korzystam nie tylko ja ;)
W tym miesiącu puste opakowania ładnie komponują się kolorystycznie :D Głównie zobaczycie biel i odcienie niebieskości ;) Stąd też pomysł na tytuł posta :D Jak tak przeglądałam zdjęcia to nasunęło mi się na myśl ;) Dużo tego nie ma, ale sporo miejsca zajmowało to wszystko w mojej torebce na "śmieci", więc czas najwyższy się w końcu za to wziąć ;) Jakie to cudowne uczucie móc wyrzucić ten cały plastik i odetchnąć :D


BeBeauty, patyczki higieniczne
Te rozchodzą się u nas w mgnieniu oka ;) Dlatego nie widzę sensu w wydawaniu na nie większych pieniędzy. Ma być tanio i ekonomicznie ;) Te biedronkowe są całkiem w porządku, nie rozwarstwiają się, wata nie odchodzi od patyczka zbyt często (ale czasami się zdarza...). Chyba nie ma się nad czym rozwodzić ;) Z tego, co się orientuję to są różne wersje kolorystyczne, ale szczerze nie wiem czym się od siebie różnią, i zawsze biorę pierwsze-lepsze :D


Nivea Soft, Face | Body | Hands, krem intensywnie nawilżający
Jeżeli śledzicie bloga to wiecie, że kupuję go regularnie. Jest to jedyny krem do twarzy, który mnie nie uczula (a przynajmniej jedyny z tych, które testowałam). Ideałem nie jest, ale bardzo dobrze się sprawdza. Ładnie nawilża, pozostawia delikatnie lepszą warstwę, dlatego aplikuję go jedynie na noc. Nie przepadam za zapachem, ale cóż, nie przeszkadza mi on aż tak, żebym usilnie szukała zamiennika. Kiedyś sięgałam po mniejszą wersję, jednak teraz, kiedy korzysta z niego również moja siostra, zdecydowanie bardziej opłaca nam się zaopatrzyć w większą pojemność.


BeBeauty Hydrate, nawilżający płyn micelarny
Używam regularnie, zawsze co najmniej jeden mam w zapasie. Pisałam o nim na blogu już setki razy i chyba w każdym denku :D Cóż mogę powiedzieć - jest tani, zmywa makijaż, nie uczula - czyli robi wszystko to, czego od takiego produktu oczekuję ;)


Nivea, Diamond Volume Care
Szampony z Nivea bardzo lubię i kupuję regularnie. Zazwyczaj sięgam po standardową wersję Volume, ale ta była w promocji, więc ta trafiła do koszyka. Dobrze oczyszcza włosy, nie obciąża, całkiem przyjemnie pachnie, choć pod tym względem wolę wersję Volume. Jednak trzeba z nim uważać, bo kiedy nałożymy zbyt dużo, albo niedokładnie spłuczemy, to może powodować sklejanie włosów.


C-Thru, Glamorous
Próbeczkę tego zapachu dostałam w kinie, kiedy kupowałam bilet na Piratów z Karaibów ;D Od C-Thru nie miałam zbyt wiele perfum. Te całkiem przypadły mi do gustu, ale raczej nie sięgnę po pełnowymiarowy produkt. Podobało mi się jednak to, że mimo tego, iż jest to jedynie próbka, posiadała atomizer ;)


Garnier Mineral, Action Control 48h
Wydaje mi się, że o tym kosmetyku również już pisałam. Antyperspiranty z Garnier jak na razie sprawdzają mi się najlepiej. Kusi mnie jeszcze, żeby wypróbować ten z Vichy, ale na razie muszę troszkę pooszczędzać ;) Najczęściej sięgam właśnie po tę wersję, ale nie zawsze. Jednak uważam, że ta niebieska jest najlepsza ;)


BeBeauty Soft Touch, bawełniane płatki kosmetyczne
Te też kupuję regularnie i też już pisałam o nich wiele razy :D Mam wrażenie, że w tym poście nie ma nic nowego :D Same sprawdzone produkty, do których wracam ;) I tutaj ponownie na mam się nad czym rozwodzić. Spełniają swoje zadanie, są tanie i nie rozwarstwiają się. Tego produktu również mamy kilka wersji i w tym przypadku również sięgam po te, które pierwsze wpadną mi w dłonie i nie zauważyłam żadnej różnicy w ich działaniu ;)


Dove, Advanced Hair Series Dry Oil Conditioner
I to też nie jest nowy produkt ;) Dostałam całkiem sporo tych próbek od koleżanki. W zestawie był szampon i odżywkę, ale ja korzystałam jedynie z tej drugiej. Całkiem przyjemny kosmetyk, polubiłam go, ale nie na tyle, żeby zakupić pełnowymiarowy produkt. Całkiem ładnie nawilża włosy i przepięknie pachnie. Moje kłaczki jednak wolą proteiny, ale jeżeli szukacie czegoś "olejkowego" to polecam ;)


Co Wam udało się zużyć w ostatnich miesiącach? Trafiliście na więcej ulubieńców czy bubli? Mieliście któryś z przedstawionych przeze mnie produktów? Co o nich sądzicie? Jakieś rozczarowania? A może któryś ze zużytych przez Was produktów okazał się strzałem w dziesiątkę i Waszym ulubieńcem?

~ wredna
Czytaj więcej

ZUŻYCIA OSTATNICH MIESIĘCY #4

69 komentarzy:
I znów moja torebka z wykończonymi produktami wypełniła się po brzegi. A co to znaczy? A nic innego jak to, że pora na kolejny post z serii Zużycia ostatnich miesięcy. Większość produktów już pojawiła się na moim blogu. Ale jest też kilka, które będą miały tutaj swój debiut. Dużo tego nie ma, więc wpis nie powinien być długi.
Tak prezentuje się całość. Powinien znaleźć się tu jeszcze jeden suchy szampon od Batiste. Ale z tym wiąże się krótka historia. Otóż, jak zwykle, zrobiłam zapas tegoż produktu. Jakież było moje zdziwienie gdy użyłam go raz, a następnym razem gdy chciałam odświeżyć włosy, okazało się, że nic z tego. Trafiłam na wadliwą sztukę, aplikator był uszkodzony i całe powietrze ulotniło się z kosmetyku. Próbowałam ratować zawartość, ale sam proszek, niestety nie zdaje testu ;( Tak więc, nie chciałam pokazywać Wam rozciętej butelki ;)
1. Garnier, Action Control, antyperspirant w kulce. Już chyba moje ente opakowanie. Najlepszy antyperspirant, jaki do tej pory używałam. Ładnie pachnie, zapewnia dobrą ochronę przed potem. Zazwyczaj sięgam po tę właśnie wersję, więc nie mam porównania do innych. Co tu dużo pisać? Na razie nie zapowiada się, żebym miała szukać dla niego zamiennika. Chociaż kusi mnie kulka z Vichy, ale to już inwestycja na czas, kiedy nie będę miała tylu wydatków.
2. Batiste, Tropical, suchy szampon. Kolejny suchy szampon Batiste. I kolejne opakowanie wersji tropikalnej. Jak dla mnie to on po prostu pachnie kokosami. A kto czyta mojego bloga to wie, że ja wszystko co kokosowe uwielbiam ;) Ale ostatnio skusiłam się na wersję Cherry i powiem Wam, że również wpasował się w moje gusta. Chyba popróbuję też innych zapachów, a nuż jeszcze jakiś mi się spodoba. Sam kosmetyk uwielbiam i nie wyobrażam sobie nie mieć go w łazience.
3. Inell, intensywnie nawilżający krem do stóp. Bubel. Obok intensywnie nawilżających produktów to on nawet nie stał. Tak naprawdę to nie nawilżał zupełnie. Zostawiał jedynie nieprzyjemny filtr na stopach. Nieprzyjemnie pachniał. Użyłam go kilka razy i wylądował w koszu.
4. BeBeauty, nawilżający płyn micelarny. Mój ulubieniec, ale to już chyba wiecie. Nowe opakowanie już zakupione. Mój must have demakijażowy. Używam go razem z siostrą, więc znika w ekspresowym tempie, ale na szczęście jest niedrogi. Zawsze sięgam po wersję (jedynie z nazwy) nawilżającą, bo tylko ten moja skóra toleruje. Dobrze zmywa makijaż i kosztuje grosze - jak dla mnie ideał.
5. Cien, Hydro, krem do rąk. Typowy przeciętniak. Kupiłam go do torebki. Jako awaryjny nawilżacz sprawdził się całkiem dobrze. Dosyć szybko się wchłaniał, nawilżał w porządku, ale nie był to długotrwały efekt. Na zapachu troszkę się zawiodłam, spodziewałam się czegoś bardziej orzechowego, nie wiem dlaczego, może dlatego, że miał zawierać wyciąg z migdałów. Zużyłam, ale raczej do niego nie wrócę.
6. Cien, Coco Bahama, żel pod prysznic. Uwielbiam go za zapach <3 Oczywiście kokosowy. Myślę, że jak już zawita u nas lato (bo na razie mu się do nas nie spieszy...) to będzie idealny :D Mył w porządku, nie przesuszał mocno skóry, był tani ;) Możliwe, że do niego wrócę jak wykorzystam zapasy. Ale ten zapach <3 Jak ktoś lubi kokosy to polecam się z nim zapoznać ;) Może nie utrzymuje się na skórze jakoś długo, ale sprawia, że kąpiel to przyjemność :)
7. BeBeauty, Hydrate, nawilżający krem do rąk. Ten kosmetyk również pojawił się już na moim blogu. Jest łatwo dostępny i tani, dlatego często ląduje w mojej kosmetyczce. Może nie jest najlepszy pod względem nawilżania, ale z braku laku wystarczy ;) Na razie jestem na etapie poszukiwania idealnego kremu do rąk, więc wszelkie polecenia mile widziane. Teraz mam zamiar przetestować ten słynny z Evree, ale jakoś nie po drodze mi do Hebe :D
8. BeBeauty, płatki kosmetyczne. Po raz enty na tym blogu. Zawsze kupuję te płatki (tylko różne wersje, nie trzymam się jednej), dobrze się sprawdzają, są tanie i można je kupić w biedronce.
9. Le Petit Marseiliais, mleczko nawilżające. Próbkę zużyłam na dłonie. Już jedno opakowanie pojawiło się na blogu. Opinii na temat tego kosmetyku nie zmieniłam ;) No i zabójczo pachnie :D
10. Dove, Pure Care Dry Oil, odżywka do włosów. Dostałam kilka próbek tej nowości od koleżanki. Ma przepiękny zapach. Ładnie nawilża włosy. Ja mam kłaczki niskoporowate, więc nie nakładam jej dużo i szybko spłukuję, ale i tak jej działanie jest przyjemne. Moja mama za to zachwyca się tym kosmetykiem ;)
Co Wam udało się zużyć w ostatnich miesiącach? Trafiliście na więcej ulubieńców czy bubli? Mieliście któryś z przedstawionych przeze mnie produktów? Co o nich sądzicie? 

~ wredna
Czytaj więcej