Marka Pierre Rene miała już swoje pięć minut na moim blogu. Wtedy pokazywałam Wam ich produkty do ust, a dokładniej pomadki Royal Mat Lipstick. Jeśli ktoś jeszcze tego nie widział, a jest ciekawy to zapraszam tutaj.
Dzisiaj przyszła kolej na produkty do makijażu twarzy i jednego do makijażu oka. Pomyślałam, że fajnie będzie zrobić taki szybki przegląd i mini-recenzję. Tak, żeby wszystko było w jednym miejscu. Gdyby jednak któryś kosmetyk bardziej Was zainteresował i chcielibyście przeczytać moją pełną opinię na jego temat to dawajcie znać, a postaram się go dłużej poużywać ;) Dzisiejszy wpis to trochę takie pierwsze wrażenie ;)
Cena: 29,99 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
To typowa, silikonowa baza. Przyznam szczerze, że nie do końca się z takimi lubię, bo często po ich użyciu mnie wysypuje. Moja wrażliwa cera źle po prostu reaguje na takie ciężkie konsystencje.
Jest śliska i bardzo gładko sunie po skórze, ale tego można się było spodziewać ;) Odrobinka wystarczy, aby pokryć sporą część twarzy, także będzie bardzo wydajna. Nie jestem jednak przyzwyczajona do takiej konsystencji, wolę kiedy produkt wnika w skórę, tutaj ciągle jest on pod palcami wyczuwalny.
Nie zauważyłam, aby jakoś znacznie poprawiał komfort aplikacji podkładu. Ale ułatwia jego blendowanie, więc uchroni Was przed narobieniem sobie plam. Rzeczywiście wygładza delikatnie cerę i sprawia, że podkład nie podkreśla jej faktury aż tak mocno. Jednak, w moim przypadku, nie wypełnił porów, ani zmarszczek - te są wciąż widoczne. Ale bardzo podoba mi się to, jak dzięki niej fluid wygląda na moim nosie, a wiedzcie, że z tym obszarem mam ogromne problemy.
Z pewnością nie będę sięgała po tę bazę codziennie, ale na jakieś większe wyjścia powinna się sprawdzić. Nie miałam jej jeszcze jak przetestować pod względem utrzymywania makijażu, ale jeśli jesteście tego ciekawie to napiszę jakąś bardziej szczegółową recenzję ;)
Mój odcień: 01 Champagne
Cena: 24,99 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Zacznę od koloru. Jestem typowym ciepłym, złoto-oliwkowym bladziochem. Mój kolor jest najjaśniejszym w całej gamie, jednak muszę przyznać, że zimą byłby dla mnie za ciemny. Na szczęście teraz mam troszkę opalenizny (o ile u mnie w ogóle o opaleniźnie można mówić :D) i po wyblendowaniu ładnie stopił się z cerą.
Obawiałam się tego, że będzie tworzył papierową maskę na twarzy, jednak muszę przyznać, że wygląda bardzo naturalnie, pokuszę się wręcz o stwierdzenie, że jest niewidoczny na cerze. Jeżeli macie tłustą skórę i szukacie kosmetyku, który zapewni Wam tępy mat, to z tym fluidem się nie polubicie. Przed zapudrowaniem jest delikatnie satynowy. Mnie się ten efekt bardzo podoba.
Jednak nie wiem ile z tego naturalnego wykończenia to zasługa samej formuły, a ile tego, że ma bardzo delikatne krycie. Wyrównuje lekko koloryt cery, ale nawet moje piegi wciąż mocno przebijają. To również jest kwestia gustu, mnie się podoba, choć na nos musiałabym wcześniej nałożyć zielony korektor, bo sam podkład nie radzi sobie z zakryciem zaczerwienień.
Jeżeli chodzi o aplikację fluidów to od wielu lat używam wyłącznie gąbeczek. I z tą bardzo się polubiłam. Pod wpływem wody znacznie zwiększa swoją objętość, jest mięciutka, nie uderza nieprzyjemnie o twarz i bezproblemowo rozprowadza podkład. Pozostawia bardzo ładne, naturalne wykończenie. Nie musimy martwić się o plamy, smugi czy nierównomiernie nałożony kosmetyk.
Jedyne do czego mam zastrzeżenia to zapach tego narzędzia. Dosyć mocno wyczuwam tutaj silikon i plastik. Mam nadzieję, że z czasem woń się wypłucze i wywietrzeje ;) Niemniej, z pewnością będę z tego blendera korzystała ;)
Cena: 20,99 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Przyznam szczerze, że to takie małe zaskoczenie. Tego produktu używałam już wcześniej i z innymi podkładami zupełnie się nie polubił, robił ciasteczko na twarzy i przy tym wyglądał niezwykle sucho, a cera papierowo. A dodatkowo po kilku godzinach twarz strasznie się wyświecała. Już spisałam go na straty, ale stwierdziłam, że dam mu jeszcze jedną szansę z podkładem tej samej marki. Spodziewałam się katastrofy, bo puder matujący, fluid matujący i moja sucha cera to nie może być dobre połączenie.
A jednak! Nie wiem jak to możliwe, ale z podkładem Matte Active tak pięknie się zgrywa i stapia, że nie mogę się nadziwić temu, jak pięknie całość wygląda. Daje ładny, matowy wygląd, ale nie sprawia, że skóra wydaje się tępa, cienka, papierowa i stara (co działo się, kiedy używałam innych podkładów). Co prawda, osobiście jestem zwolenniczką trochę bardziej rozświetlonej cery, ale myślę, że mgiełka fixująca i rozświetlacz załatwią sprawę.
Z pewnością jeszcze będę ten puder testowała, chociaż moją cerę delikatnie przesusza (wbrew zapewnieniom producenta).
Moje odcienie: 03 Perfect Peach, 06 Woody Light
Cena: 19,88 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Po róże sięgam rzadko, bo nie lubię przyciągać uwagi do moich zaczerwienień, które wcześniej zakryłam podkładem. Jednak są odcienie, które bardzo u siebie lubię i ostatnio zaczynam się do tego typu kosmetyków przekonywać. Tak szczerze, to między innymi właśnie ten produkt od Pierre Rene się do tego przyczynił ;) Co prawda, odcień nr 06 jest zupełnie nie dla mnie, więc poleci w świat, ale 03 - ideał ;) Rzeczywiście jest to Perfect Peach ;) Cudny, brzoskwiniowy kolorek, ani zbyt pomarańczowy, ani zbyt cukierkowo-różowy. Przy moim odcieniu skóry wygląda niezwykle naturalnie, a rzadko zdarza mi się znaleźć kolor, który będzie pasował do mojej cery ;) Ponadto, puder jest zupełnie matowy, jednak na skórze pozostawia jakby delikatnie satynowe wykończenie. No i jego pigmentacja jest bezpieczna - pozwala się budować do bardzo dużej intensywności, ale róż nakładany lekką ręką daje jedynie chmurkę. Nie znajduję żadnej wady w tym kosmetyku :D Dodatkowo ma piękne, zgrabne opakowanie, które wygląda niezwykle elegancko. Zdecydowanie polecam! ;)
Cena: 25,99 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia
Do tego kosmetyku byłam bardzo sceptycznie nastawiona, bo nie lubię tradycyjnych szczoteczek w maskarach, wolę te silikonowe. Dodatkowo, ta tutaj jest bardzo duża, a ja mam małe oczy i króciutkie rzęsy, więc ciężko było mi dotrzeć nią do wszystkich włosów. No, a umalowanie dolnej powieki graniczyło z cudem.
Ale przyznam szczerze, że efekt jest całkiem ładny. Zdecydowanie nie pogrubia, o intensywnym efekcie nie można tutaj mówić. Ja bym bardziej tę maskarę zakwalifikowała jako wydłużającą. Ładnie rozczesuje rzęski i nie skleja ich. Daje naturalny efekt, i sprawdzi się na co dzień ;) Ja jednak pozostanę przy swoich ulubionych tuszach od Eveline, które wydobywają z moich lichych włosków znacznie więcej. Ta maskara od Pierre Rene to taki typowy przeciętniaczek ;)
Znacie markę Pierre Rene? Mieliście któryś z wymienionych przeze mnie produktów? Jak się Wam sprawdził? Polecacie inne kosmetyki tej firmy? Jakie? Zainteresował Was któryś kosmetyk? Chcielibyście zobaczyć jego pełną recenzję?
~ wredna
Czytaj więcej
Dzisiaj przyszła kolej na produkty do makijażu twarzy i jednego do makijażu oka. Pomyślałam, że fajnie będzie zrobić taki szybki przegląd i mini-recenzję. Tak, żeby wszystko było w jednym miejscu. Gdyby jednak któryś kosmetyk bardziej Was zainteresował i chcielibyście przeczytać moją pełną opinię na jego temat to dawajcie znać, a postaram się go dłużej poużywać ;) Dzisiejszy wpis to trochę takie pierwsze wrażenie ;)
O marce słów kilka
Pierre René jest firmą z wieloletnim doświadczeniem w branży kosmetycznej. Od ponad 20 lat pomagamy kobietom wydobyć ich naturalne piękno. Mając tak bogate doświadczenie i własny know-how, z łatwością zamieniamy trendy i pomysły w najwyższej jakości produkty kosmetyczne.W trosce o wysoką jakość oferowanych produktów nasza firma na stałe współpracuje z najlepszymi za świecie producentami opakowań oraz mas kosmetycznych z Włoch, Niemiec, Francji, Szwecji oraz Hiszpanii.
Jesteśmy jedną z najszybciej rozwijających się firm na polskim rynku kosmetycznym, co zawdzięczamy wnikliwej analizie rynku, doskonałej jakości produktów, wysokim kwalifikacjom pracowników i systematycznej pracy. Takie słowa jak trendy, profesjonalizm, innowacja, jakość, kolor są podstawą kreowania naszego biznesu.Nasze kosmetyki z sukcesem są sprzedawane w ponad 35 krajach świata, a lista zagranicznych Kontrahentów stale rośnie.
W swoim asortymencie Pierre Rene ma całe
mnóstwo kosmetyków z kategorii kolorowej. Ponadto, oferuje szeroką ofertę
akcesoriów do makijażu, takich jak pędzle, kufry czy niezbędniki paznokciowe.
Co więcej, marka wprowadziła również całą serię lakierów hybrydowych. Jak na
moje oko, znajdziecie tam wszystko, o czym tylko możecie pomyśleć ;)
Makeup Smoothing Base, wygładzająca baza pod makijaż
Wygładzająca baza pod makijaż chroni i rozjaśnia skórę.Zawiera składniki nawilżające oraz pomagające utrzymać optymalne nawilżenie naskórka.Gwarantuje utrzymanie naturalnej równowagi skóry. Idealnie wygładza i przygotowuje skórę do wykonania pełnego makijażu oraz przedłuża jego trwałość.Hypoalergiczna.Pojemność: 30 ml
Cena: 29,99 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
To typowa, silikonowa baza. Przyznam szczerze, że nie do końca się z takimi lubię, bo często po ich użyciu mnie wysypuje. Moja wrażliwa cera źle po prostu reaguje na takie ciężkie konsystencje.
Jest śliska i bardzo gładko sunie po skórze, ale tego można się było spodziewać ;) Odrobinka wystarczy, aby pokryć sporą część twarzy, także będzie bardzo wydajna. Nie jestem jednak przyzwyczajona do takiej konsystencji, wolę kiedy produkt wnika w skórę, tutaj ciągle jest on pod palcami wyczuwalny.
Nie zauważyłam, aby jakoś znacznie poprawiał komfort aplikacji podkładu. Ale ułatwia jego blendowanie, więc uchroni Was przed narobieniem sobie plam. Rzeczywiście wygładza delikatnie cerę i sprawia, że podkład nie podkreśla jej faktury aż tak mocno. Jednak, w moim przypadku, nie wypełnił porów, ani zmarszczek - te są wciąż widoczne. Ale bardzo podoba mi się to, jak dzięki niej fluid wygląda na moim nosie, a wiedzcie, że z tym obszarem mam ogromne problemy.
Z pewnością nie będę sięgała po tę bazę codziennie, ale na jakieś większe wyjścia powinna się sprawdzić. Nie miałam jej jeszcze jak przetestować pod względem utrzymywania makijażu, ale jeśli jesteście tego ciekawie to napiszę jakąś bardziej szczegółową recenzję ;)
INGREDIENTS: Cyclopentasiloxane, Dimethicone Crosspolymer, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Dimethiconol, Isohexadecane, Dimethicone, Tocopheryl Acetate, Parfum, Benzyl Salicylate, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Hexyl Cinnamal, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben.
Matte Active Fluid Foundation, matujący podkład do twarzy
Profesjonalny podkład matujący przeznaczony do cery tłustej, mieszanej oraz skłonnej do podrażnień. Innowacyjna formuła Active zapewnia trwały efekt zmatowionej cery, kontrolę niechcianego połysku oraz odpowiednie nawilżenie skóry.Idealnie balansuje pomiędzy zmatowieniem przetłuszczonych części twarzy, a nawilżeniem obszarów suchych i normalnych. Starannie dobrane sferyczne pigmenty odbijają światło nadając skórze naturalny i jedwabisty wygląd oraz korygują niedoskonałości i drobne zmarszczki.Doskonały dla osób prowadzących aktywny styl życia: wodoodporny, długotrwały, nie wymaga poprawek, gwarantuje naturalny i świeży efekt.Pojemność: 30 ml
Mój odcień: 01 Champagne
Cena: 24,99 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Zacznę od koloru. Jestem typowym ciepłym, złoto-oliwkowym bladziochem. Mój kolor jest najjaśniejszym w całej gamie, jednak muszę przyznać, że zimą byłby dla mnie za ciemny. Na szczęście teraz mam troszkę opalenizny (o ile u mnie w ogóle o opaleniźnie można mówić :D) i po wyblendowaniu ładnie stopił się z cerą.
Obawiałam się tego, że będzie tworzył papierową maskę na twarzy, jednak muszę przyznać, że wygląda bardzo naturalnie, pokuszę się wręcz o stwierdzenie, że jest niewidoczny na cerze. Jeżeli macie tłustą skórę i szukacie kosmetyku, który zapewni Wam tępy mat, to z tym fluidem się nie polubicie. Przed zapudrowaniem jest delikatnie satynowy. Mnie się ten efekt bardzo podoba.
Jednak nie wiem ile z tego naturalnego wykończenia to zasługa samej formuły, a ile tego, że ma bardzo delikatne krycie. Wyrównuje lekko koloryt cery, ale nawet moje piegi wciąż mocno przebijają. To również jest kwestia gustu, mnie się podoba, choć na nos musiałabym wcześniej nałożyć zielony korektor, bo sam podkład nie radzi sobie z zakryciem zaczerwienień.
INGREDIENTS: Aqua, Cyclopentasiloxane, Ci 77891, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Butylene Glycol, Polyglyceryl-4 Isostearate, C11-12 Isoparaffin, Octyldodecanol, Cetyl Peg/Ppg-10/1 Dimethicone, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Ci 77492, Sorbitan Isostearate, Hydroxyoctacosanyl Hydroxystearate, Magnesium Sulfate, Zinc Oxide (Nano), Phenoxyethanol, Dimethicone, Panthenol, Trimethylsiloxysilicate, Disteardimonium Hectorite, Ethylhexylglycerin, Aluminum Hydroxide, Ci 77499, Ci 77491, Parfum, Talc, Dimethiconol, Echium Plantagineum Seed Oil, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Helianthus Annuus Seed Oil Unsaponifiables, Alcohol Denat., Sodium Hyaluronate, Triethoxycaprylylsilane, Cardiospermum Halicacabum Flower/Leaf/Vine Extract, Tocopherol, Bht.
Beauty Sponge, gąbka do makijażu
Charakterystyczny eliptyczny kształt i brak ostrych krawędzi sprawiają, że BEAUTY SPONGE umożliwia perfekcyjne nałożenie podkładu na całej twarzy. Gąbka do makijażu w połączeniu z podkładem tworzy na skórze idealną warstwę, doskonale się w nią wtapia, nie tworzy zacieków i smug, a widoczność zmarszczek i przebarwień jest znacznie zredukowana. BEAUTY SPONGE daje efekt makijażu wykonywanego metodą airbrush, pozostawiając cerę perfekcyjnie wygładzoną i równomiernie pokrytą podkładem, pudrem czy korektorem.Cena: 15,99 zł
Jeżeli chodzi o aplikację fluidów to od wielu lat używam wyłącznie gąbeczek. I z tą bardzo się polubiłam. Pod wpływem wody znacznie zwiększa swoją objętość, jest mięciutka, nie uderza nieprzyjemnie o twarz i bezproblemowo rozprowadza podkład. Pozostawia bardzo ładne, naturalne wykończenie. Nie musimy martwić się o plamy, smugi czy nierównomiernie nałożony kosmetyk.
Jedyne do czego mam zastrzeżenia to zapach tego narzędzia. Dosyć mocno wyczuwam tutaj silikon i plastik. Mam nadzieję, że z czasem woń się wypłucze i wywietrzeje ;) Niemniej, z pewnością będę z tego blendera korzystała ;)
Rice Loose Powder, puder ryżowy
Puder sypki zapewnia idealny, naturalny efekt utrzymujący się nienagannie przez wiele godzin. Redukuje świecenie, matuje cerę oraz wyrównuje jej koloryt. Formuła oparta na minerałach gwarantuje komfort stosowania oraz utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia. Pozostawia na skórze uczucie gładkości i zapewnia satynowe wykończenie makijażu. Nie wysusza skóry.Gramatura: 8 g
Cena: 20,99 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Przyznam szczerze, że to takie małe zaskoczenie. Tego produktu używałam już wcześniej i z innymi podkładami zupełnie się nie polubił, robił ciasteczko na twarzy i przy tym wyglądał niezwykle sucho, a cera papierowo. A dodatkowo po kilku godzinach twarz strasznie się wyświecała. Już spisałam go na straty, ale stwierdziłam, że dam mu jeszcze jedną szansę z podkładem tej samej marki. Spodziewałam się katastrofy, bo puder matujący, fluid matujący i moja sucha cera to nie może być dobre połączenie.
A jednak! Nie wiem jak to możliwe, ale z podkładem Matte Active tak pięknie się zgrywa i stapia, że nie mogę się nadziwić temu, jak pięknie całość wygląda. Daje ładny, matowy wygląd, ale nie sprawia, że skóra wydaje się tępa, cienka, papierowa i stara (co działo się, kiedy używałam innych podkładów). Co prawda, osobiście jestem zwolenniczką trochę bardziej rozświetlonej cery, ale myślę, że mgiełka fixująca i rozświetlacz załatwią sprawę.
Z pewnością jeszcze będę ten puder testowała, chociaż moją cerę delikatnie przesusza (wbrew zapewnieniom producenta).
INGREDIENTS: Talc, Ethylhexyl Palmitate, Zinc Stearate, Oryza Sativa Starch, Silica, Methylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Phenoxyethanol, Sodium Dehydroacetate, Dehydroacetic Acid, Bht, Parfum, [May Contain (+/-): Ci 77891, Mica, Ci 77491, Ci 77492, Ci 77499].
Rouge Powder, róż do policzków
Róż na policzki w kamieniu nadający skórze delikatny połysk i świeży wygląd. Zawiera pigmenty rozpraszające światło optycznie redukujące zmarszczki. Barwi skórę lekką mgiełką, znakomicie nadaje się do subtelnego cieniowania policzków, jak i modelowania kształtu twarzy. Można go również stosować jako cień do powiek. Zawiera filtr przeciwsłoneczny. Hypoalergiczny.Gramatura: 6 g
Moje odcienie: 03 Perfect Peach, 06 Woody Light
Cena: 19,88 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Po róże sięgam rzadko, bo nie lubię przyciągać uwagi do moich zaczerwienień, które wcześniej zakryłam podkładem. Jednak są odcienie, które bardzo u siebie lubię i ostatnio zaczynam się do tego typu kosmetyków przekonywać. Tak szczerze, to między innymi właśnie ten produkt od Pierre Rene się do tego przyczynił ;) Co prawda, odcień nr 06 jest zupełnie nie dla mnie, więc poleci w świat, ale 03 - ideał ;) Rzeczywiście jest to Perfect Peach ;) Cudny, brzoskwiniowy kolorek, ani zbyt pomarańczowy, ani zbyt cukierkowo-różowy. Przy moim odcieniu skóry wygląda niezwykle naturalnie, a rzadko zdarza mi się znaleźć kolor, który będzie pasował do mojej cery ;) Ponadto, puder jest zupełnie matowy, jednak na skórze pozostawia jakby delikatnie satynowe wykończenie. No i jego pigmentacja jest bezpieczna - pozwala się budować do bardzo dużej intensywności, ale róż nakładany lekką ręką daje jedynie chmurkę. Nie znajduję żadnej wady w tym kosmetyku :D Dodatkowo ma piękne, zgrabne opakowanie, które wygląda niezwykle elegancko. Zdecydowanie polecam! ;)
INGREDIENTS: Talc, Lanolin Alcohol, Lanolin Oil, Isopropyl Lanolate, Oleyl Alcohol, Ethylhexyl Palmitate, Nylon-12, Phenoxyethanol, Methylparaben, Sodium Dehydroacetate, Bht, Propylparaben, Dehydroacetic Acid, Butylparaben, [May Contain (+/-): Ci 77891, Mica, Ci 77491 – 77492 – 77499, Ci 77163, Ci 15850 (Red 7 Lake), Ci 19140, Ci 15850 (Red 6 Lake), Ci 42090, Ci 45380, Ci 45410, Ci 73360, Ci 15850 (Red 6), Ci 77007, Ci 77510, Ci 77288, Ci 77289, Ci 75470, Ci 77742].
Performance Mascara, intensywnie pogrubiający tusz do rzęs
Innowacyjny tusz do rzęs zapewniający objętość i mocne podkreślenie rzęs piękną czernią. Kremowa i delikatna tekstura sprawia, że jest komfortowy i łatwy w użyciu, a specjalna szczoteczka gwarantuje perfekcyjną aplikację tuszu od nasady, aż po same końce. Formuła bazująca na naturalnych woskach i witaminach dodatkowo odżywia i wzmacnia rzęsy. Nadaje spojrzeniu zmysłowy i uwodzicielski wyraz.Pojemność: 10 ml
Efekt spektakularnej objętości w odcieniu intensywnej, głębokiej czerni.
Cena: 25,99 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia
Do tego kosmetyku byłam bardzo sceptycznie nastawiona, bo nie lubię tradycyjnych szczoteczek w maskarach, wolę te silikonowe. Dodatkowo, ta tutaj jest bardzo duża, a ja mam małe oczy i króciutkie rzęsy, więc ciężko było mi dotrzeć nią do wszystkich włosów. No, a umalowanie dolnej powieki graniczyło z cudem.
Ale przyznam szczerze, że efekt jest całkiem ładny. Zdecydowanie nie pogrubia, o intensywnym efekcie nie można tutaj mówić. Ja bym bardziej tę maskarę zakwalifikowała jako wydłużającą. Ładnie rozczesuje rzęski i nie skleja ich. Daje naturalny efekt, i sprawdzi się na co dzień ;) Ja jednak pozostanę przy swoich ulubionych tuszach od Eveline, które wydobywają z moich lichych włosków znacznie więcej. Ta maskara od Pierre Rene to taki typowy przeciętniaczek ;)
INGREDIENTS: Aqua, Cera Alba (Beeswax), Copernicia Cerifera Cera/ Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax, Glyceryl Stearate Se, Candelilla Cera/ Euphorbia Cerifera (Candelilla) Wax, Stearic Acid, Palmitic Acid, Oryza Sativa Starch/ Oryza Sativa (Rice) Starch, Polyvinyl Alcohol, Propylene Glycol, Ricinus Communis Seed Oil/ Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Silica, Triethanolamine, Pvp, Acrylates Copolymer, Sorbitol, Methyl- Propyl- Butylparaben, Sodium Dehydroacetate, Triticum Vulgare Germ Oil/ Triticum Vulgare (Wheat) Germ Oil, Hydroxyethylcellulose, Lecithin, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Diazolidinyl Urea, Bht [May Contain (+/-):Ci 77491- 77492- 77499, Ci 77007, Ci 77288, Ci 77891, Mica, Ci 77289, Ci 77510, Ci 75470].
Znacie markę Pierre Rene? Mieliście któryś z wymienionych przeze mnie produktów? Jak się Wam sprawdził? Polecacie inne kosmetyki tej firmy? Jakie? Zainteresował Was któryś kosmetyk? Chcielibyście zobaczyć jego pełną recenzję?
~ wredna

