Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pierre Rene. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pierre Rene. Pokaż wszystkie posty

KOSMETYKI PIERRE RENE W AKCJI
Czyli makijaż jedną marką

52 komentarze:
Marka Pierre Rene miała już swoje pięć minut na moim blogu. Wtedy pokazywałam Wam ich produkty do ust, a dokładniej pomadki Royal Mat Lipstick. Jeśli ktoś jeszcze tego nie widział, a jest ciekawy to zapraszam tutaj.
Dzisiaj przyszła kolej na produkty do makijażu twarzy i jednego do makijażu oka. Pomyślałam, że fajnie będzie zrobić taki szybki przegląd i mini-recenzję. Tak, żeby wszystko było w jednym miejscu. Gdyby jednak któryś kosmetyk bardziej Was zainteresował i chcielibyście przeczytać moją pełną opinię na jego temat to dawajcie znać, a postaram się go dłużej poużywać ;) Dzisiejszy wpis to trochę takie pierwsze wrażenie ;)


O marce słów kilka
Pierre René jest firmą z wieloletnim doświadczeniem w branży kosmetycznej. Od ponad 20 lat pomagamy kobietom wydobyć ich naturalne piękno. Mając tak bogate doświadczenie i własny know-how, z łatwością zamieniamy trendy i pomysły w najwyższej jakości produkty kosmetyczne.W trosce o wysoką jakość oferowanych produktów nasza firma na stałe współpracuje z najlepszymi za świecie producentami opakowań oraz mas kosmetycznych z Włoch, Niemiec, Francji, Szwecji oraz Hiszpanii.
Jesteśmy jedną z najszybciej rozwijających się firm na polskim rynku kosmetycznym, co zawdzięczamy wnikliwej analizie rynku, doskonałej jakości produktów, wysokim kwalifikacjom pracowników i systematycznej pracy. Takie słowa jak trendy, profesjonalizm, innowacja, jakość, kolor są podstawą kreowania naszego biznesu.Nasze kosmetyki z sukcesem są sprzedawane w ponad 35 krajach świata, a lista zagranicznych Kontrahentów stale rośnie.
W swoim asortymencie Pierre Rene ma całe mnóstwo kosmetyków z kategorii kolorowej. Ponadto, oferuje szeroką ofertę akcesoriów do makijażu, takich jak pędzle, kufry czy niezbędniki paznokciowe. Co więcej, marka wprowadziła również całą serię lakierów hybrydowych. Jak na moje oko, znajdziecie tam wszystko, o czym tylko możecie pomyśleć ;)

Makeup Smoothing Base, wygładzająca baza pod makijaż
Wygładzająca baza pod makijaż chroni i rozjaśnia skórę.Zawiera składniki nawilżające oraz pomagające utrzymać optymalne nawilżenie naskórka.Gwarantuje utrzymanie naturalnej równowagi skóry. Idealnie wygładza i przygotowuje skórę do wykonania pełnego makijażu oraz przedłuża jego trwałość.Hypoalergiczna.
Pojemność: 30 ml
Cena: 29,99 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
To typowa, silikonowa baza. Przyznam szczerze, że nie do końca się z takimi lubię, bo często po ich użyciu mnie wysypuje. Moja wrażliwa cera źle po prostu reaguje na takie ciężkie konsystencje.
Jest śliska i bardzo gładko sunie po skórze, ale tego można się było spodziewać ;) Odrobinka wystarczy, aby pokryć sporą część twarzy, także będzie bardzo wydajna. Nie jestem jednak przyzwyczajona do takiej konsystencji, wolę kiedy produkt wnika w skórę, tutaj ciągle jest on pod palcami wyczuwalny.
Nie zauważyłam, aby jakoś znacznie poprawiał komfort aplikacji podkładu. Ale ułatwia jego blendowanie, więc uchroni Was przed narobieniem sobie plam. Rzeczywiście wygładza delikatnie cerę i sprawia, że podkład nie podkreśla jej faktury aż tak mocno. Jednak, w moim przypadku, nie wypełnił porów, ani zmarszczek - te są wciąż widoczne. Ale bardzo podoba mi się to, jak dzięki niej fluid wygląda na moim nosie, a wiedzcie, że z tym obszarem mam ogromne problemy.
Z pewnością nie będę sięgała po tę bazę codziennie, ale na jakieś większe wyjścia powinna się sprawdzić. Nie miałam jej jeszcze jak przetestować pod względem utrzymywania makijażu, ale jeśli jesteście tego ciekawie to napiszę jakąś bardziej szczegółową recenzję ;)
INGREDIENTS: Cyclopentasiloxane, Dimethicone Crosspolymer, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Dimethiconol, Isohexadecane, Dimethicone, Tocopheryl Acetate, Parfum, Benzyl Salicylate, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Hexyl Cinnamal, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben.


Matte Active Fluid Foundation, matujący podkład do twarzy
Profesjonalny podkład matujący przeznaczony do cery tłustej, mieszanej oraz skłonnej do podrażnień. Innowacyjna formuła Active zapewnia trwały efekt zmatowionej cery, kontrolę niechcianego połysku oraz odpowiednie nawilżenie skóry.Idealnie balansuje pomiędzy zmatowieniem przetłuszczonych części twarzy, a nawilżeniem obszarów suchych i normalnych. Starannie dobrane sferyczne pigmenty odbijają światło nadając skórze naturalny i jedwabisty wygląd oraz korygują niedoskonałości i drobne zmarszczki.Doskonały dla osób prowadzących aktywny styl życia: wodoodporny, długotrwały, nie wymaga poprawek, gwarantuje naturalny i świeży efekt.
Pojemność: 30 ml
Mój odcień: 01 Champagne
Cena: 24,99 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Zacznę od koloru. Jestem typowym ciepłym, złoto-oliwkowym bladziochem. Mój kolor jest najjaśniejszym w całej gamie, jednak muszę przyznać, że zimą byłby dla mnie za ciemny. Na szczęście teraz mam troszkę opalenizny (o ile u mnie w ogóle o opaleniźnie można mówić :D) i po wyblendowaniu ładnie stopił się z cerą.
Obawiałam się tego, że będzie tworzył papierową maskę na twarzy, jednak muszę przyznać, że wygląda bardzo naturalnie, pokuszę się wręcz o stwierdzenie, że jest niewidoczny na cerze. Jeżeli macie tłustą skórę i szukacie kosmetyku, który zapewni Wam tępy mat, to z tym fluidem się nie polubicie. Przed zapudrowaniem jest delikatnie satynowy. Mnie się ten efekt bardzo podoba.
Jednak nie wiem ile z tego naturalnego wykończenia to zasługa samej formuły, a ile tego, że ma bardzo delikatne krycie. Wyrównuje lekko koloryt cery, ale nawet moje piegi wciąż mocno przebijają. To również jest kwestia gustu, mnie się podoba, choć na nos musiałabym wcześniej nałożyć zielony korektor, bo sam podkład nie radzi sobie z zakryciem zaczerwienień.
INGREDIENTS: Aqua, Cyclopentasiloxane, Ci 77891, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Butylene Glycol, Polyglyceryl-4 Isostearate, C11-12 Isoparaffin, Octyldodecanol, Cetyl Peg/Ppg-10/1 Dimethicone, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Ci 77492, Sorbitan Isostearate, Hydroxyoctacosanyl Hydroxystearate, Magnesium Sulfate, Zinc Oxide (Nano), Phenoxyethanol, Dimethicone, Panthenol, Trimethylsiloxysilicate, Disteardimonium Hectorite, Ethylhexylglycerin, Aluminum Hydroxide, Ci 77499, Ci 77491, Parfum, Talc, Dimethiconol, Echium Plantagineum Seed Oil, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Helianthus Annuus Seed Oil Unsaponifiables, Alcohol Denat., Sodium Hyaluronate, Triethoxycaprylylsilane, Cardiospermum Halicacabum Flower/Leaf/Vine Extract, Tocopherol, Bht.

Beauty Sponge, gąbka do makijażu
Charakterystyczny eliptyczny kształt i brak ostrych krawędzi sprawiają, że BEAUTY SPONGE umożliwia perfekcyjne nałożenie podkładu na całej twarzy. Gąbka do makijażu w połączeniu z podkładem tworzy na skórze idealną warstwę, doskonale się w nią wtapia, nie tworzy zacieków i smug, a widoczność zmarszczek i przebarwień jest znacznie zredukowana. BEAUTY SPONGE daje efekt makijażu wykonywanego metodą airbrush, pozostawiając cerę perfekcyjnie wygładzoną i równomiernie pokrytą podkładem, pudrem czy korektorem.
Cena: 15,99 zł
Jeżeli chodzi o aplikację fluidów to od wielu lat używam wyłącznie gąbeczek. I z tą bardzo się polubiłam. Pod wpływem wody znacznie zwiększa swoją objętość, jest mięciutka, nie uderza nieprzyjemnie o twarz i bezproblemowo rozprowadza podkład. Pozostawia bardzo ładne, naturalne wykończenie. Nie musimy martwić się o plamy, smugi czy nierównomiernie nałożony kosmetyk.
Jedyne do czego mam zastrzeżenia to zapach tego narzędzia. Dosyć mocno wyczuwam tutaj silikon i plastik. Mam nadzieję, że z czasem woń się wypłucze i wywietrzeje ;) Niemniej, z pewnością będę z tego blendera korzystała ;)


Rice Loose Powder, puder ryżowy
Puder sypki zapewnia idealny, naturalny efekt utrzymujący się nienagannie przez wiele godzin. Redukuje świecenie, matuje cerę oraz wyrównuje jej koloryt. Formuła oparta na minerałach gwarantuje komfort stosowania oraz utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia. Pozostawia na skórze uczucie gładkości i zapewnia satynowe wykończenie makijażu. Nie wysusza skóry.
Gramatura: 8 g
Cena: 20,99 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Przyznam szczerze, że to takie małe zaskoczenie. Tego produktu używałam już wcześniej i z innymi podkładami zupełnie się nie polubił, robił ciasteczko na twarzy i przy tym wyglądał niezwykle sucho, a cera papierowo. A dodatkowo po kilku godzinach twarz strasznie się wyświecała. Już spisałam go na straty, ale stwierdziłam, że dam mu jeszcze jedną szansę z podkładem tej samej marki. Spodziewałam się katastrofy, bo puder matujący, fluid matujący i moja sucha cera to nie może być dobre połączenie.
A jednak! Nie wiem jak to możliwe, ale z podkładem Matte Active tak pięknie się zgrywa i stapia, że nie mogę się nadziwić temu, jak pięknie całość wygląda. Daje ładny, matowy wygląd, ale nie sprawia, że skóra wydaje się tępa, cienka, papierowa i stara (co działo się, kiedy używałam innych podkładów). Co prawda, osobiście jestem zwolenniczką trochę bardziej rozświetlonej cery, ale myślę, że mgiełka fixująca i rozświetlacz załatwią sprawę.
Z pewnością jeszcze będę ten puder testowała, chociaż moją cerę delikatnie przesusza (wbrew zapewnieniom producenta).
INGREDIENTS: Talc, Ethylhexyl Palmitate, Zinc Stearate, Oryza Sativa Starch, Silica, Methylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Phenoxyethanol, Sodium Dehydroacetate, Dehydroacetic Acid, Bht, Parfum, [May Contain (+/-): Ci 77891, Mica, Ci 77491, Ci 77492, Ci 77499].


Rouge Powder, róż do policzków
Róż na policzki w kamieniu nadający skórze delikatny połysk i świeży wygląd. Zawiera pigmenty rozpraszające światło optycznie redukujące zmarszczki. Barwi skórę lekką mgiełką, znakomicie nadaje się do subtelnego cieniowania policzków, jak i modelowania kształtu twarzy. Można go również stosować jako cień do powiek. Zawiera filtr przeciwsłoneczny. Hypoalergiczny.
Gramatura: 6 g
Moje odcienie: 03 Perfect Peach, 06 Woody Light
Cena: 19,88 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Po róże sięgam rzadko, bo nie lubię przyciągać uwagi do moich zaczerwienień, które wcześniej zakryłam podkładem. Jednak są odcienie, które bardzo u siebie lubię i ostatnio zaczynam się do tego typu kosmetyków przekonywać. Tak szczerze, to między innymi właśnie ten produkt od Pierre Rene się do tego przyczynił ;) Co prawda, odcień nr 06 jest zupełnie nie dla mnie, więc poleci w świat, ale 03 - ideał ;) Rzeczywiście jest to Perfect Peach ;) Cudny, brzoskwiniowy kolorek, ani zbyt pomarańczowy, ani zbyt cukierkowo-różowy. Przy moim odcieniu skóry wygląda niezwykle naturalnie, a rzadko zdarza mi się znaleźć kolor, który będzie pasował do mojej cery ;) Ponadto, puder jest zupełnie matowy, jednak na skórze pozostawia jakby delikatnie satynowe wykończenie. No i jego pigmentacja jest bezpieczna - pozwala się budować do bardzo dużej intensywności, ale róż nakładany lekką ręką daje jedynie chmurkę. Nie znajduję żadnej wady w tym kosmetyku :D Dodatkowo ma piękne, zgrabne opakowanie, które wygląda niezwykle elegancko. Zdecydowanie polecam! ;)
INGREDIENTS: Talc, Lanolin Alcohol, Lanolin Oil, Isopropyl Lanolate, Oleyl Alcohol, Ethylhexyl Palmitate, Nylon-12, Phenoxyethanol, Methylparaben, Sodium Dehydroacetate, Bht, Propylparaben, Dehydroacetic Acid, Butylparaben, [May Contain (+/-): Ci 77891, Mica, Ci 77491 – 77492 – 77499, Ci 77163, Ci 15850 (Red 7 Lake), Ci 19140, Ci 15850 (Red 6 Lake), Ci 42090, Ci 45380, Ci 45410, Ci 73360, Ci 15850 (Red 6), Ci 77007, Ci 77510, Ci 77288, Ci 77289, Ci 75470, Ci 77742].


Performance Mascara, intensywnie pogrubiający tusz do rzęs
Innowacyjny tusz do rzęs zapewniający objętość i mocne podkreślenie rzęs piękną czernią. Kremowa i delikatna tekstura sprawia, że jest komfortowy i łatwy w użyciu, a specjalna szczoteczka gwarantuje perfekcyjną aplikację tuszu od nasady, aż po same końce. Formuła bazująca na naturalnych woskach i witaminach dodatkowo odżywia i wzmacnia rzęsy. Nadaje spojrzeniu zmysłowy i uwodzicielski wyraz.
Efekt spektakularnej objętości w odcieniu intensywnej, głębokiej czerni.
Pojemność: 10 ml
Cena: 25,99 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia
Do tego kosmetyku byłam bardzo sceptycznie nastawiona, bo nie lubię tradycyjnych szczoteczek w maskarach, wolę te silikonowe. Dodatkowo, ta tutaj jest bardzo duża, a ja mam małe oczy i króciutkie rzęsy, więc ciężko było mi dotrzeć nią do wszystkich włosów. No, a umalowanie dolnej powieki graniczyło z cudem.
Ale przyznam szczerze, że efekt jest całkiem ładny. Zdecydowanie nie pogrubia, o intensywnym efekcie nie można tutaj mówić. Ja bym bardziej tę maskarę zakwalifikowała jako wydłużającą. Ładnie rozczesuje rzęski i nie skleja ich. Daje naturalny efekt, i sprawdzi się na co dzień ;) Ja jednak pozostanę przy swoich ulubionych tuszach od Eveline, które wydobywają z moich lichych włosków znacznie więcej. Ta maskara od Pierre Rene to taki typowy przeciętniaczek ;)
INGREDIENTS: Aqua, Cera Alba (Beeswax), Copernicia Cerifera Cera/ Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax, Glyceryl Stearate Se, Candelilla Cera/ Euphorbia Cerifera (Candelilla) Wax, Stearic Acid, Palmitic Acid, Oryza Sativa Starch/ Oryza Sativa (Rice) Starch, Polyvinyl Alcohol, Propylene Glycol, Ricinus Communis Seed Oil/ Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Silica, Triethanolamine, Pvp, Acrylates Copolymer, Sorbitol, Methyl- Propyl- Butylparaben, Sodium Dehydroacetate, Triticum Vulgare Germ Oil/ Triticum Vulgare (Wheat) Germ Oil, Hydroxyethylcellulose, Lecithin, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Diazolidinyl Urea, Bht [May Contain (+/-):Ci 77491- 77492- 77499, Ci 77007, Ci 77288, Ci 77891, Mica, Ci 77289, Ci 77510, Ci 75470].


Znacie markę Pierre Rene? Mieliście któryś z wymienionych przeze mnie produktów? Jak się Wam sprawdził? Polecacie inne kosmetyki tej firmy? Jakie? Zainteresował Was któryś kosmetyk? Chcielibyście zobaczyć jego pełną recenzję?

~ wredna
Czytaj więcej

NIE WSZYSTKO ZŁOTO, CO SIĘ ŚWIECI?
Czyli przegląd eleganckich pomadek z Pierre Rene

43 komentarze:
Jeżeli czytacie mojego bloga już dłuższy czas to pewnie zorientujecie się, że marka Pierre Rene pojawia się na nim po raz pierwszy. Nieraz mijałam szafę tej firmy i czasami nawet przeglądałam asortyment, ale jakoś nigdy na żaden kosmetyk się nie zdecydowałam. Nie próbowałam nawet słynnego podkładu Skin Balance, o którym swego czasu było bardzo głośno w internecie. Polecała mi go nawet koleżanka. Planuję kiedyś jego zakup, ale na razie pozostaję wierna minerałom ;) Choć inny fluid tej marki trafił w moje łapki, więc jeszcze kiedyś co nieco o nim napiszę.
A tymczasem, dziś, skupimy się na pomadkach z serii Royal Mat Lipstick. Jak wiecie, matowe wykończenie na ustach uwielbiam, i wręcz nie toleruję innego :D Kiedy zobaczyłam jak szminki się prezentują to się zakochałam <3 A czy jakość samego produktu potwierdziła moje zachwyty? Zapraszam ;)


O marce słów kilka
Pierre René jest firmą z wieloletnim doświadczeniem w branży kosmetycznej. Od ponad 20 lat pomagamy kobietom wydobyć ich naturalne piękno. Mając tak bogate doświadczenie i własny know-how, z łatwością zamieniamy trendy i pomysły w najwyższej jakości produkty kosmetyczne.W trosce o wysoką jakość oferowanych produktów nasza firma na stałe współpracuje z najlepszymi za świecie producentami opakowań oraz mas kosmetycznych z Włoch, Niemiec, Francji, Szwecji oraz Hiszpanii.  
Jesteśmy jedną z najszybciej rozwijających się firm na polskim rynku kosmetycznym, co zawdzięczamy wnikliwej analizie rynku, doskonałej jakości produktów, wysokim kwalifikacjom pracowników i systematycznej pracy. Takie słowa jak trendy, profesjonalizm, innowacja, jakość, kolor są podstawą kreowania naszego biznesu.Nasze kosmetyki z sukcesem są sprzedawane w ponad 35 krajach świata, a lista zagranicznych Kontrahentów stale rośnie.
W swoim asortymencie Pierre Rene ma całe mnóstwo kosmetyków z kategorii kolorowej. Ponadto, oferuje szeroką ofertę akcesoriów do makijażu, takich jak pędzle, kufry czy niezbędniki paznokciowe. Co więcej, marka wprowadziła również całą serię lakierów hybrydowych. Jak na moje oko, znajdziecie tam wszystko, o czym tylko możecie pomyśleć ;)


Od producenta
Matowo-satynowa pomadka do ust.Ekskluzywna kolekcja pomadek w starannie dobranych, intensywnych odcieniach, obejmujących zarówno subtelny nude, chłodne fiolety, aż po ognistą czerwień. Łączy w sobie delikatne cząsteczki pudrowe i nawilżające oleje dla efektu matowych, ale nawilżonych i miękkich ust. Dzięki wysokiej koncentracji pigmentów, uzyskany kolor jest intensywny i pełen życia, długo utrzymuje się na ustach i sprawia, że usta są jak klejnoty otulone w wibrujący kolor.To więcej niż pomadka, to modowy dodatek, elegancki i kobiecy przedmiot pożądania.Sposób aplikacji: nakładaj na usta w dwóch warstwach przy użyciu pędzelka.Posiada magnetyczne opakowanie.
Gramatura: 4,8 g
Liczba odcieni: 24
Moje kolory: 30 Sweet Almond, 32 Red Blade, 34 Violet Whisper
Termin ważności: 24 miesiące od otwarcia

od lewej: Red Blade, Violet Whisper, Sweet Almond

Opakowanie i skład
Jak widać na załączonych zdjęciach, pomadki przychodzą do nas w bardzo eleganckich i ekskluzywnie wyglądających czarnych kartonikach. Cała szata graficzna jest minimalistyczna, co moim zdaniem, dodaje jej klasy ;) W każdym razie, bardzo trafiają one w mój gust. Po otwarciu pudełeczek jest jeszcze lepiej! Czy możemy poświęcić chwilę, aby popodziwiać te cudeńka. Piękne, złote, lustrzane opakowania, które zdobi jedynie logo marki. Dodatkowo zamykane są na magnes, więc nie ma obawy, że otworzy się przez przypadek, np. w naszej torebce lub walizce. No, mogłabym się godzinami rozpływać nad wyglądem tych pomadek. Oprócz walorów wizualnych, warto również opisać funkcjonalność opakowania. Wszystko działa jak należy. Kosmetyk wykręca się, jak to przy standardowych pomadkach w sztyfcie bywa. Nie ma z tym żadnych problemów. W tej kwestii nie mam, absolutnie, żadnych zarzutów.
INGREDIENTS: Ricinus Communis Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Candelilla Cera, Ozokerite, Octyldodecanol, Copernicia Cerifera Cera, Cera Microcristallina, Ethylhexyl Palmitate, Octyldodecyl Stearoyl Stearate, Hydrogenated Coconut Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Olea Europaea Fruit Oil, Tocopheryl Acetate, Tocopherol, [May Contain/Może Zawierać (+/-): Ci 77891, Mica, Ci 77491, Ci 77492, Ci 77499, Ci 15850 (Red 6), Ci 15850 (Red 6 Lake), Ci 15850 (Red 7 Lake), Ci 45380 (Red 21), Ci 45380 (Red 21 Lake), Ci 19140, Ci 42090, Ci 45410, Ci 75470].


Konsystencja i zapach
Szminki mają bardzo przyjemną, kremową formułę. Z łatwością sunął po ustach, jednak warto sięgnąć również po konturówkę, bo samą pomadką nie wyrysujemy dokładnego konturu. Są również na wargach bardzo komfortowe, zapewne dzięki temu, iż nie są do końca matowe, a tak jak pisze producent - matowo-satynowe. Może nawet bardziej satynowe ;) Nie zastygają i są stale półbłyszczące. Kiedy się przyjrzymy kosmetykowi w opakowaniu to można w nim zobaczyć drobniutki, rozświetlający błysk. Przyznam szczerze, że nie do końca mi to odpowiada, bo jak wiecie lubię mocno matowe, zastygające produkty do ust. Jednak z pewnością nie wysuszą Waszych ust, wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że są one delikatnie nawilżające. Krótko mówiąc, znacznie bliżej im do tradycyjnych, kremowych pomadek, niż tych o wykończeniu matowym.
Wydaje mi się, że nie są one perfumowane. Ich zapach nie jest intensywny i przywodzi mi na myśl stare szminki mojej mamy :D Ciężko mi tę woń opisać. Myślę, że to taki standardowy zapach pomadek w sztyfcie.


Wykończenie i trwałość
Jak już wspomniałam, pomadki są satynowe, nie jest to typowy mat. Nie zastygają na ustach, ale bardzo mocno się ich trzymają. Z jednej strony są bardzo kremowe, a z drugiej ciężko byłoby je zetrzeć. Poza tym, pomadka nie sprawdziła się na moich ustach. Była jakby półtransparentna, dawała jedynie 50% krycia, mój naturalny kolor ust wciąż mocno się wybijał. Nie można jej również budować, przy nakładaniu drugiej warstwy wszystko się strasznie mazało. A nawet przy tej pierwszej mam pewne zastrzeżenia do wyglądu kosmetyku - nie aplikuje się równo i robi straszne smugi. Moje wargi, z natury, mają bogatą strukturę (jeśli tak to mogę ująć), a pomadka podkreśla w nich każde załamanie i każdą suchą skórkę - dziwne, szczególnie, że jest bardzo kremowa.
Mimo tego, że nie zastyga na ustach, jest całkiem trwała. Z pewnością nie przetrwa, co tłustszych, potraw, ale u mnie po (średnio tłustym) obiedzie i piciu wody wciąż była na ustach. Nie zauważyłam też, aby transferowała. Zaraz po aplikacji odcisnęłam nadmiar produktu na dłoni i później nie widziałam już odbicia szminki. Także pod względem trwałości bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Szczególnie, że ze względu na jej kremową konsystencję i satynowe wykończenie, spodziewałam się krótkiej żywotności.


Cena i dostępność
Z dorwaniem tych pomadek nie powinniście mieć żadnych problemów. Znajdziecie je w każdej drogerii, która wyposażona jest w szafę Pierre Rene, w tym np. w Naturze. Jednak jeśli nie po drodze Wam do centrum handlowego to śmiało możecie zamówić je na stronie producenta. Tam kosztują one 20,99 zł za sztukę, plus przesyłka, jednak przy zamówieniu powyżej 150 zł, na terenie Polski, obowiązuje darmowa wysyłka.

Podsumowując...
Pomadki prezentują się rewelacyjnie w opakowaniach. Wyglądają na bardzo ekskluzywne, eleganckie i drogie. Z pewnością będą pięknie zdobiły toaletkę. Jednak nie uroda jest ważna, a to, co kryje się w środku. Moim zdaniem, nie warto oceniać książki po okładce. U mnie się kremowa formuła pomadki nie sprawdziła. Może gdybym lubiła inne wykończenie niż tępo matowe to byłabym bardziej przychylna. Na moich ustach szminki te nie prezentują się zbyt korzystnie, mają słabe krycie, nie rozprowadzają się równomiernie, tworzą smugi i podkreślają fakturę ust. Już od samego początku wyglądają na zważone.
Jednak jeśli nie macie większych problemów z fakturą ust i lubicie półbłyszczące i niesamowicie komfortowe, nawilżające pomadki, to może się Wam propozycja od Pierre Rene spodobać ;)
Moja ocena: 3-/5

Znacie te szminki? Jak się Wam sprawdzają? Lubicie takie wykończenia? Czy tak jak ja, wolicie zastygające, mocno matowe produkty do ust? Skusicie się na pomadkę z tej serii? Czujecie się zachęceni, czy wręcz przeciwnie, stwierdzacie, że to nie do końca produkt dla Was?

~ wredna
Czytaj więcej