Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tesori D'oriente. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tesori D'oriente. Pokaż wszystkie posty

TANIE I DOBRE, CZYLI PEREŁKI ZA GROSZE #4
O tym, jak zaoszczędzić na cenie, ale nie jakości

82 komentarze:
Ach, ostatni post z tej serii pojawił się na blogu w sierpniu... Ale przyznam szczerze, że ostatnio jakoś ciężko mi znaleźć niedrogie perełki. Część z dzisiejszej listy wisiała w moim notesie już długie miesiące, ale czekała, aż uzbieram większą liczbę niedrogich produktów.
I dzisiaj nie mogło zabraknąć perfum, a pojawią się nawet dwa flakoniki.
Jeden z produktów to już u mnie stały bywalec i jakoś zupełnie nie przyszedł mi do głowy, kiedy próbowałam stworzyć listę do dzisiejszego posta. Musiałam zainspirować się wpisem innej blogerki i wtedy puknęłam się w czółko i pomyślałam: "Oj, dziewczyno, jak mogłaś o tym zapomnieć?".


Tesori d'Oriente, Byzantium, perfumy
Nowy zapach z rodziny zapachów firmy Tesori, którego nazwą jest Bizancjum otwarcie charakteryzuje się mieszanką cynamonu, migdałów i kwiatów mimozy, podczas gdy serce podkreśla aromat czarnej róży, labdanum, miodu i heliotropu. Podstawę zamyka kompozycja ciepłej wanilii, białego piżma, drewna oud.
To luksusowy zapach przywołujący na myśl starożytne miasto Bizancjum. Idealny zarówno na wiosenne jak i zimowe dni.
Pojemność: 100 ml
Cena: ok. 20 zł
Termin ważności: 36 miesięcy od otwarcia
Na blogu już kiedyś w tej serii pojawił się innych zapach tej marki. Już na pierwszy rzut oka widać, że Byzantium to perfumy orientalne. Testy jedynie to potwierdzają. To miodowa bomba ze sporą ilością pylistego kakao. Nie braknie w nim również wanilii, ale całą tę słodycz przełamuje specyficzny aromat migdałów, cynamonu i oud. Są ciężkie, i raczej nie wyobrażam sobie, by ktoś odważył się nosić je wiosną i latem. To gourmandowy słodziak, ale z wyraźnym orientalnym charakterem. Jak to często z tego typu zapachami bywa, wypust od Tesori d'Oriente jest promowany jako unisex i z łatwością mogę sobie wyobrazić mężczyznę, który po tę buteleczkę sięga.
Poza oryginalny, intensywnym zapachem, są też długotrwałe i mają pokaźną projekcję. Kilka psików wystarczy, aby roztaczać wokół siebie mgiełkę i czuć ją przez długie godziny.
Nuty głowy: cynamon, mimoza, migdał
Nuty serca: czarna róża, heliotrop, miód, labdanum
Nuty bazy: wanilia, białe piżmo, agar (oud), balsam peruwiański, ziarno kakaowca

Avon, Today Tomorrow Always, Today, perfumy
TTA Today to zapach stworzony dla kobiet kochających życie w każdym jego aspekcie. Otuli Twoje serce i przemieni codzienne chwile w czystą radość. Poczuj się swobodnie, poczuj się lekko, poczuj TTA Today.Najpierw dotrą do Ciebie ciepłe, ponętne nuty frezji i kwiatów budlei, którym w naturze nie mogą się oprzeć motyle. Gdy zapach rozgości na Twojej skórze, poczujesz przyjemną woń kwiatów pomarańczy i płatków hibiskusa. Ciepło jedwabistego piżma i sandałowca indyjskiego otuli Cię jako ostatnie, wprawiając Cię w przyjemny, radosny nastrój. Daj się skusić temu pięknu, skomponowaliśmy je dla Ciebie.
Pojemność: 50 ml
Cena: ok. 100 zł (katalogowa); od ok. 30 zł (w internecie)
Termin ważności: nie znalazłam informacji 
To klasyk, a ja nigdy go nie próbowałam. Mam całkiem sporo zapachów od Avon, ale jakoś rzadko kiedy decyduję się na ich zakup, szczególnie z katalogu. Cena, którą oferuje marka jest horrendalna, ale, jak to często bywa, w internecie można te buteleczki znaleźć znacznie taniej. 
W tym zestawieniu znalazły się głównie za sprawą swojej dobrej projekcji i trwałości. Jednak nie można pominąć tego zapachu. To zupełna przeciwność tego powyżej. Today są lekkie, ale nie zwiewne. Sprawdzą się latem, ale i zimą. Powiedziałabym, że to zapach uniwersalny i spokojnie mogłabym uznać go za signature scent, gdybym codziennie nie używała czegoś innego.
Myślę, że większość z Was ten zapach kojarzy. Albo sami mieliście okazję ich używać, bądź ktoś z Waszego otoczenia je nosił. To bardzo kobieca, kwiatowa kompozycja. Niektórzy porównują je do kwiaciarni i zgodzę się z nimi. Zawsze myślałam, że nie lubię czysto kwiecistych perfum, ale najwidoczniej się myliłam, bo ta propozycja od Avon skradła moje serce.
Nuty głowy: kaktus, frezja, stefanotis
Nuty serca: tuberoza, kwiat pomarańczy, hibiskus, strelicja, budleja
Nuty bazy: piżmo, cedr, nuty drzewne, róża, nuty wodne

Evree, MaxRepair Handcare, krem do rąk
rem do rąk Max Repair stworzony na bazie naturalnych składników aktywnych specjalnie dobranych do potrzeb wymagającej skóry dłoni. Bogata, przyjemna, ale nietłusta formuła o lekkim pudrowym zapachu długotrwale zregeneruje Twoje dłonie, dogłębnie je nawilży i pozostawi je aksamitnie gładkie w dotyku.Szybko się wchłania. Sprawdza się w każdej sytuacji.
Pojemność: 100 ml
Cena: ok. 8 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia
Ten kosmetyk pojawił się już w ulubieńcach: tutaj. A pełną recenzję przeczytacie tu: klik.
SKŁAD: Aqua, Caprylic/Capric Tri-Glyceride, Urea, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Ceteareth20, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Glyceryl Stearate, Aluminum Starch Octenylsucci-Nate, Cera Alba, Butyrospermum Parkii Butter, Persea Gratissima Oil, Glycine Soja Oil Unsaponifiables, Glycine Soja Sterol, Hexyl Laurate, Sodium Acrylate / Acryloyldimethyltaurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Argania Spinosa Kernel Extract, Panthenol, Allatoin, Dimethicone, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid(Vitamin C), Citric Acid, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Propylene Glycol, Diazolidinyl Urea, Iodopropynyl Butylcarbamate, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool, Parfum (Fragrance).

Revers Cosmetics, Strobe & Glow Highlighter, rozświetlacz
STROBE & GLOW HIGHLIGHTER, Aksamitny puder rozświetlający, który doda Twojej skórze świetlistego blasku.Strobe & Glow, to sposób na rozświetloną cerę każdego dnia, przez co sprawia, że wygląda ona na świeżą, wypoczętą i zrelaksowaną idealnie wpisując się obowiązujące trendy makijażowe. Absolutny must-have w kosmetyczce każdej wymagającej kobiety, która pragnie zabłysnąć! Puder nie pozostawia smug, ani przebarwień, idealnie łączy się z cerą. Nie zmienia koloru podkładu.
Gramatura: 8 g
Liczba dostępnych odcieni: 4
Mój odcień: 03 Champagne
Cena: 9,99 zł
Termin ważności: sierpień 2021
Mój nowy nabytek, znaleziony w lutowym ShinyBoxie. Już wtedy mówiłam, że to mój hit i zdania nie zmieniam. Nazwa odcienia idealnie oddaje jego kolor. Na początku myślałam, że będzie to bardziej satynowy rozświetlacz, jednak okazało się, że daje intensywny blask. Ostatnio na moich policzkach gości tylko on. Sprawdzi się u bladziochów, Ci bardziej opaleni będą musieli nakładać go lekką ręką, bo potrafi wybielić skórę. Ale na mojej alabastrowej cerze sprawdza się idealnie. Sama marka nie do końca mnie porywa, testowałam kilka kosmetyków jakiś czas temu i wszystkie poleciały w świat. Ale widzę, że warto dać jej jeszcze jedną szansę, a nuż znajdę kolejną perełkę.
SKŁAD: nie znalazłam informacji

BeBeauty, Nawilżający Płyn Micelarny
Delikatnie oczyszcza normalną skórę twarzy oraz oczu z zanieczyszczeń i makijażu, także wodoodpornego. Pełni funkcję toniku. Podnosi poziom nawilżenia skóry o 26%. Przywraca komfort czystej skóry bez pozostawiania uczucia ściągnięcia.Oczyszczające micele dokładnie usuwają makijaż i zanieczyszczenia nie naruszając bariery hydrolipidowej naskórka.Ekstrakt z malwy oraz D-panthenol działają przeciwpodrażeniowo.
Pojemność: 400 ml
Cena: 7,99 zł
Termin ważności: luty 2020
Ten kosmetyk wielokrotnie widzieliście na moim blogu. Zawsze sięgałam po mniejszą, 200 ml, pojemność, ale chyba została wycofana, więc musiałam przerzucić się na większe buteleczki. Cenowo wychodzi korzystniej, więc nie ma co narzekać.
Od razu napiszę, że nie jest to ideał i z pewnością nie nawilża. Wręcz delikatnie wysusza i po jego użyciu konieczne jest nałożenie kremu nawilżającego. Jednak to, co przemawia na jego korzyść to, oczywiście, cena i dostępność. Ponadto, robi to, co do niego należy, czyli skutecznie usuwa makijaż. Przy tym, nie podrażnia i nie uczula. A wiecie, że z reakcjami alergicznymi mam spore problemy. Więc jak już znajdę kosmetyk, który nie robi mi krzywdy to się go trzymam.
SKŁAD: Aqua, Poloxamer 184, Disodium Cocoamphodiacetate, Propylene Glycol, Polysorbate 20, Panthenol, Peat Extract, Malva Sylvestris Flower Extract, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Sodium Citrate, Citric Acid, Parfum, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol.

Co sądzicie o mojej liście? Znacie któreś z tych produktów? Jak Wam się one sprawdziły? Również uważacie, że nie trzeba wydawać majątku, aby mieć dobre produkty w swojej kosmetyczce? A może zaciekawił Was któryś z produktów i chcielibyście zobaczyć jego pełną recenzję na blogu?

~ wredna
Czytaj więcej

A KIEDYŚ ZBIERAŁO SIĘ ZNACZKI POCZTOWE...
Czyli moja kolekcja perfum oryginalnych (część 1)

50 komentarzy:
Wiecie, że mam obsesję na punkcie perfum. Na blogu pojawiło się już tak wiele recenzji zapachów, że na pewno to zauważyliście. Kiedyś wspominałam, że planuję napisać posta z całą moją kolekcją flakoników. Niestety okazało się, że wpis byłby horrendalnie długi, a przescrollowanie całości wręcz wysiłkiem fizycznym :D Dlatego postanowiłam podzielić moje dzieciątka na dwie części - perfumy oryginalne i odpowiedniki (tudzież, zamienniki). I tak, dzisiaj, pierwsza odsłona pachnących flaszeczek. Mam nadzieję, że się nie zanudzicie, a może nawet znajdziecie coś dla siebie i okaże się, że i Wasza kolekcja się powiększy ;)


Avon, Little Black Dress
Czy znasz już naszą Małą Czarną? Sięgnij po nią zawsze wtedy, gdy chcesz poczuć się pięknie i elegancko.Masz w swojej szafie klasyczną, czarną sukienkę, w której zawsze czujesz się doskonale? Mała czarna to podstawa kobiecej garderoby. Stałą się również inspiracją do stworzenia damskiego zapachu, odpowiednego na każdą okazję. Little Black Dress pozwoli Ci czuć się elegancko zawsze wtedy, gdy masz na to ochotę.
Kategoria: orientalno-kwiatowa
Pojemność: 50 ml
Jeden z pierwszych zapachów w mojej kolekcji. Swoją perfumową przygodę zaczynałam właśnie Avonem ;) Zawsze czaiłam się na jakieś promocje i kupowałam flaszeczki za grosze. Często można było upolować zapachy w starszych flakonikach bez atomizerów, takie wylewane. Były one tańsze od nowszych wersji, i jak zobaczycie później, często się na takie decydowałam ;)
Przyznam szczerze, że kiedyś sięgałam po ten zapach znacznie częściej. Teraz, kiedy wypróbowałam już wiele kategorii zapachowych i zupełnie innych klimatów perfumeryjnych to wiem, że po tę konkretną flaszkę już nie sięgnę (oczywiście mam na myśli to, że kiedy ją zdenkuję to nie kupię kolejnej ;D)
Mój nos najmocniej wyczuwa tutaj morelę, trochę śliwki, ale nie takiej świeżej i chrupiącej, ale takiej bardzo dojrzałej i delikatnie mdłej. Moja kochana gardenia gdzieś tam jest, gdzieś majaczy, ale razem z ylang-ylang tworzy bardziej mydlano-słodki aromat, nie do końca taka jaką lubię.
Nuty głowy: cyklamen, morela, wiciokrzew
Nuty serca: peonia, gardenia, ylang-ylang
Nuty bazy: piżmo, śliwka, nuty drzewne


Avon, Perceive
Odkryj zapach, który oczaruje Twoje kobiece zmysły. Zainspirowała nas lekkość i zachwycająca uczuciowość kobiecej natury. Chcieliśmy stworzyć kompozycję, która wyrazi piękno czystej kobiecości. Szukaliśmy połączenia, które uchwyci te wspaniałe, żeńskie cechy w bardzo naturalny sposób. Rozwiązanie przyniosły delikatne kwiaty i soczyste owoce. Tak powstał zapach Perceive dla Niej.
Kategoria: kwiatowo-orientalna
Pojemność: 30 ml
Kolejne perfumy w opakowaniu bez atomizera. Pamiętam, że te kupowałam w ciemno, tylko ze względu na korzystną cenę, i na początku nie mogłam się do tego zapachu przekonać ;) Teraz bardzo go lubię. Dobrze sprawdza się każdą porą roku, choć w obecne upały bym go nie polecała, bo chociaż piramida zapachowa nie wygląda to są one bardzo intensywne i głębokie. Najczęściej wybieram je na bardziej "biurowe" sytuacje. Co, w przypadku mojego zajęcia pozablogowego, zdarza się często. To taki czysty, bezpieczny, acz intensywny wybór. 
Jeżeli chodzi o to, jakie nuty mój nos wyłapuje najmocniej to z pewnością będzie frezja i gruszka - taki ostry, słodko-mydlany aromat. Tutaj gardenia jest już znacznie bardziej w moim stylu, ale niestety trochę ginie pod dwoma wyżej wspomnianymi. W tej kompozycji nietrudno również wyróżnić piżmo, a nawet drzewo sandałowe. W Perceive zupełnie nie wyczuwam natomiast śliwki i goździka, ale to akurat na plus ;) Smaczku całości dodaje biały pieprz. 
Nuty głowy: biały pieprz, biała frezja, gruszka
Nuty serca: śliwka, gardenia, goździk
Nuty bazy: wanilia, orchidea, piżmo, drzewo sandałowe


Avon, Femme
Woda perfumowana Avon `Femme` sprawi, że poczujesz się jak gwiazda każdego dnia. Gdziekolwiek jesteś, oczy wszystkich skierowane są na ciebie dzięki Avon Femme, która zachwyca musującą świeżością gruszki z wytworną magnolią i ciepłym drewnem bursztynowym.
Kategoria: kwiatowo-owocowa
Pojemność: 30 ml
Jak widzicie, ten flakonik jest już na wykończeniu. To moja druga, albo nawet trzecia sztuka. Swego czasu bardzo się z tym zapachem lubiłam i można powiedzieć, że był to mój signature scent, bo nosiłam go najczęściej. Ileż zebrałam za niego komplementów. Zarówno od kobiet, jak i mężczyzn. Żadne inne perfumy nie były tak szeroko zauważane przez innych. Dlatego lubię je mieć w swojej kolekcji, choć mnie osobiście się trochę znudziły i wybieram je bardzo rzadko. Nie wiem czy skuszę się na kolejne opakowanie. Z jednej strony coś mnie do nich przyciąga, z drugiej czasami wydają mi się mdlące. Zobaczymy, jak zatęsknię to kupię, bo kosztują niewiele ;)
Kiedy patrzę na piramidę zapachową to zastanawiam się czy z moim nosem jest wszystko w porządku. Ciężko wyłapać mi jakąkolwiek z podanych przez producenta nut. Grejpfrut u mnie nie istnieje, w ogóle. A szkoda, bo może nadałby całości trochę soczystości. Gdybym miała opierać się na rozpisce to powiedziałabym, że to mieszanka słodkiej, ale nie soczystej, brzoskwini i magnolii. Może znalazłaby się też ta śliwka, ale taka jak w przypadku Little Black Dress. Zupełnie nie ma tu dla mnie fiołka, a tym bardziej nut drzewnych. 
Nuty głowy: różowy grejpfrut, śliwka, fiołek
Nuty serca: płatki jaśminu, dzika orchidea, magnolia
Nuty bazy: bursztyn, brzoskwiniowa skórka, nuty leśne, piżmo


Avon, Eve Confidence
Zamień dzień pełen wyzwań w pasmo sukcesów!Do skomponowania Eve Confidence zainspirował nas moment osiągnięcia sukcesu. Ta chwila, w której rozpiera Cię duma i czujesz, że wszystko jest możliwe. Wyraziliśmy to za pomocą optymistycznych i zdecydowanych nut, z drzemiącą we wnętrzu soczystością czerwonych owoców.
Kategoria: orientalno-waniliowo-drzewna
Pojemność: 50 ml
Jeden z moich nowych nabytków. Ale zdecydowanie nie opisałabym go jako waniliowo-drzewny. Dla mnie to bardziej owocowo-kwiatowa kompozycja. Słodkość typu gourmand tam jest, ale bardziej z bitej śmietany niż wanilii. Są ładne i dosyć ciekawe, ale jak dla mnie troszkę za kwaśne i zbyt owocowe. O ile lubię słodkie zapachy, o tyle zazwyczaj decyduję się na te deserowe, nie owocowe. Ale niewątpliwie są przyjemne i z chęcią je zużyję. Bardzo przypominają, znacznie droższe, Viva La Juicy Gold Couture, z tym wyjątkiem, że tamte są mocno karmelowe. 
Najmocniej wyczuwam tutaj czerwone owoce. To, moim zdaniem, podstawa - słodko kwaśna. A to wszystko podane na słodkiej, waniliowej, bitej śmietanie ;)
Nuty głowy: kwiat Frangipani, gruszka, krem Chantilly
Nuty serca: eliksir z czerwonych owoców, czarna porzeczka, jaśmin indyjski
Nuty bazy: wanilia, drewno dębu, piżmo


Avon, Tahitian Holiday
Musujący świeżością, kwiatowy zapach otwierający się nutami imbiru, cyklamenu i hipnotyzującej gardenii z Tahiti. Jaśmin, płatki lotosu i kokos w sercu zapachu otacza ciepły i zmysłowy akord białego piżma.
Kategoria: kokosowo-kwiatowa
Pojemność: 50 ml
Z tego co się orientuję to zapach ten jest już wycofany. Mnie udało się znaleźć go na olx. Jak się możecie domyślić, sięgnęłam po niego ze względu na kokosa ;) Sam zapach trochę mnie rozczarował, bo (moim zdaniem) za mało w nim tegoż orzecha :D Ale trzeba mu przyznać, że jest ładny i świetnie się sprawdza latem, bo ma tropikalny aromat (ale tropikalno-wodny, nie słodki). Moja sztuka jest trochę zdezelowana i w połowie zużyta, ale w takim stanie już ją dostałam ;) Nie przeszkadza mi to jednak ;) Mniejsza pojemność również nie jest problemem, bo przy takiej liczbie flakoników, wykończenie choćby 20 ml graniczy z cudem :D
Ja, najmocniej wyczuwam tutaj gardenię tahitańską, za którą nie przepadam, i niestety imbir, który też do moich ulubionych nie należy. Dopiero potem uderza mnie piękny kokos. Dwie pierwsze nuty, moim zdaniem zbędne i jedynie psują całą kompozycję, ale co poradzić ;) Wypsikam, ale ponownie nie będę szukała ;)
EDIT: Użyłam go wczoraj w tym upale i pięknie się na mnie ułożył ;) Bardzo kokosowo, a jednocześnie świeżo i trochę wakacyjnie. Chyba jednak się z nim przeproszę ;)
Nuty głowy: cyklamen, imbir
Nuty serca: gardenia tahitańska, jaśmin, kokos
Nuty bazy: piżmo


Betty Barclay, Woman No 1
Woman No.1 marki Betty Barclay to kwiatowo - owocowe perfumy dla kobiet. Woman No.1 został wydany w 2008 roku. Nutami głowy są pomarańcza, tangeryna, czerwone jagody i neroli; nutami serca są jaśmin, piwonia i morela; nutami bazy są piżmo, bursztyn i wanilia.
Kategoria: kwiatowo-owocowa
Pojemność: 15 ml
Kiedyś używała ich moja koleżanka. Bardzo mi się spodobały i zapytałam co to. Okazało się, że jej mama kupuje je w Niemczech. No i stwierdziłam, że też chcę je mieć, więc zrobiłam małe "zamówienie" :D Na mnie, niestety, nie układają się już tak ładnie jak na koleżance. Są ładne i czuję się w nich kobieco i pewna siebie, ale jak zużyję ten flakonik to raczej po kolejny nie sięgnę. Głównie ze względu na słabe parametry - są one bardzo bliskoskórne, myślę, że czuć je tylko przy przytulaniu, i dodatkowo nie są trwałe, zupełnie. Po około dwóch godzinach czuję je jedynie we włosach. No, a do tych zupełnie najtańszych nie należą. Za 15 ml musiałam zapłacić 30 zł ;)
Początek jest bardzo cytrusowo-owocowy, na pierwszy plan wysuwa się pomarańcza i tangeryna, a zaraz za nimi wleką się jagody. Później zapach robi się bardziej kwiatowy, jednak pomarańczowy aromat zostaje, i tak już do końca wyczuwam jaśmin i piwonię, ale nie jako oddzielne kwiaty, ale jako mieszankę; piżmo; wanilię; cytrusy i morelę.
Nuty głowy: pomarańcza, tangeryna, czerwone jagody, neroli
Nuty serca: jaśmin, piwonia, morela
Nuty bazy: piżmo, bursztyn, wanilia


Tesori d'Oriente, Byzantium
Nowy luksusowy i rozmarzony zapach marki Tesori d'Oriente, który przywołuje na myśl starożytne miasto Bizancjum. Ten przepiękny i urokliwy zapach czarnej róży, tajemniczo otuli Twoje ciało poprzez ciepłe nuty starożytnej żywicy.
Kategoria: orientalno-kwiatowe
Pojemność: 100 ml
Jeden z moich najnowszych nabytków, który jeszcze nie był testowany. Zapach z flakonika wydaje się ciekawy, jednak z pewnością nie na upały, więc troszkę sobie jeszcze na swoją premierę na mojej skórze poczeka ;) Ogólnie jestem pozytywnie nastawiona, bo z marką bardzo się polubiłam. Ponadto, piramida zapachowa zapowiada coś wartego uwagi ;) Szczególnie ten migdał <3 W tej nucie się zakochałam ;) Za różanymi aromatami nie przepadam, ale ponoć nie jest on mocno wyczuwalny ;)
Nuty głowy: cynamon, migdał, mimoza
Nuty serca: czarna róża, heliotrop, miód, labdanum
Nuty bazy: wanilia, piżmo, agar (oud), balsam peruwiański, ziarna kakowca


Tesori d'Oriente, Fiore del Dragone
Smoczy kwiat jest niezwykle piękną rośliną występującą w Chinach oraz południowo-wschodniej Azji. Rozkwita w środku nocy w księżycowym blasku, co dodaje mu tajemniczości. Jego biały, ogromny kwiat uwalnia intensywną, zniewalającą, ciepłą woń. Zapach, który przywołują na myśl piękno i harmonię azjatyckich ogrodów.
Kategoria: orientalno-kwiatowa
Pojemność: 100 ml
Kocham ten zapach. To był zakup w ciemno i na początku miałam wrażenie, że są zbyt męskie, bo bardzo przypominały mi antyperspirant brata :D Na szczęście, po jakimś czasie bardzo się z nimi polubiłam. Wydaje mi się, że pojawiły się nawet w którychś ulubieńcach ;) Na upały się nie sprawdzają, ale jesienią znów do nich wrócę. Są ponoć dobrym zamiennikiem Hypnotic Poison od Diora, nie wiem, nie wąchałam, ale tak piszą ;)
Na pierwszy plan wybija się migdał, taki słodziutki, podany na budyniu waniliowym ;) Gdzieś w tle da się wyczuć tę morelę, jaśmin i kwiat pomarańczy. Pod tą kołderką kryje się odrobina tuberozy, piżma, bursztynu i drzewa sandałowego. 
Nuty głowy: migdał, pitahaya, morela
Nuty serca: jaśmin, kwiat pomarańczy, ylang-ylang, tuberoza
Nuty bazy: wanilia, bursztyn, piżmo, drzewo sandałowe


Al Haramain, Makkah
Po otwarciu czuć od razu wyraźny i intensywny kadzidlany zapach. Po nałożeniu na skórę i poczekaniu trochę zaczynają się wydobywać słodkie nuty wanilii oraz jaśminu. Zapach typowo orientalny, oryginalny w porównaniu do wielu wód toaletowych czy perfumowanych. Dla dojrzałego faceta lubiącego ryzyko i nieszablonowość będzie idealny. Al Haramain Makkah to orientalne perfumy w olejku dla kobiet i mężczyzn, zamknięte w eleganckim, poręcznym flakonie. Makkah to balsamiczny, owocowo – pudrowy zapach, który charakteryzuje się wysoką jakością i trwałością. Perfumy nie zawierają alkoholu.
Kategoria: balsamiczno-owocowa
Pojemność: 15 ml
Pełna recenzja tego zapachu pojawiła się już na blogu, dokładniej tutaj - klik. Tak więc nic więcej pisała nie będę ;) Jeśli zainteresowały Was te perfumy to zapraszam do lektury ;)
Nuty głowy: zielone nuty, cytrusy
Nuty serca: jaśmin, kwiat pomarańczy, truskawka
Nuty bazy: ambra, żywica, piżmo, nuty pudrowe i wanilia


Oriflame, Miss O
Piękna, przebojowa, ma świetny gust - oto dziewczyna, która ukrywa się pod pseudonimem Miss O. Jej ulubiony zapach intryguje połączeniem rześkiego grejpfruta i bergamotki z kobiecą słodyczą kwiatów i zmysłowym drewnem sandałowym.
Kategoria: kwiatowo-owocowa
Pojemność: 50 ml
Kolejny "zakup" w ciemno. W zasadzie to wymiana ;) Zachęciła mnie piramida zapachowa, jednak okazało się, że zapach nie do końca mi odpowiada. Jest słodki, wręcz mdląco słodki. Ale tyle dobrego, z całej tej sytuacji, że dowiedziałam się, iż aromaty ananasowe nie są dla mnie. Tutaj też mamy flakonik bez atomizera. Rzadko po nie sięgam, ale czasami jak muszę skoczyć do sklepu to lubię na siebie troszkę tej ulepności wylać. Najgorsze może nie są, ale to nic specjalnego.
Najintensywniejszy jest, wcześniej wspomniany, ananas. Tak szczerze, to nie czuję nic innego :D A szkoda, bo ta bergamotka, kiwi i grejpfrut mogłyby całość uratować i nadać jej trochę kwaskowatej świeżości. A tak - jeden wielki ulep. Podobnie z nutami drzewnymi i piżmem - zero! Projekcja i trwałość kiepskie - bliskoskórne i po godzinie znikają ;)
Nuty głowy: grejpfrut, bergamotka, kiwi, ananas, czarna porzeczka
Nuty serca: heliotrop, brzoskwinia, lilia, kokos
Nuty bazy: cedr, drzewo sandałowe, bursztyn, piżmo


Boucheron, Jaipur Bracelet
Jaipur Bracelet marki Boucheron to kwiatowe perfumy dla kobiet. Jaipur Bracelet został wydany w 2012 roku. Nutami głowy są bazylia, werbena cytrynowa, liść fiołka, gorzka pomarańcza i petitgrain; nutami serca są hiacynt, konwalia i goździk (roślina); nutami bazy są irys, cyprys i drewno kaszmirowe.
Kategoria: kwiatowa
Pojemność: 100 ml
To jedno wielkie zaskoczenie dla mnie ;) Kiedy analizuję piramidę zapachową to zastanawiam się jak to możliwe, że tak bardzo polubiłam ten aromat ;) Po ten flakonik sięgam w sytuacjach oficjalnych, biznesowych. O samym zapachu niewiele Wam napiszę, bo chyba pierwszy raz zdarza mi się, że nie umiem go opisać :D Szczególnie w oparciu o autentyczne nuty :D Ta flaszeczka również na blogu już się pojawiła, w ulubieńcach ;) 
Nuty głowy: bazylia, werbena cytrynowa, liść fiołka, gorzka pomarańcza, petitgrain
Nuty serca: hiacynt, konwalia, goździk
Nuty bazy: irys, cyprys, drewno kaszmirowe


Britney Spears, Midnight Fantasy
'Fantasy Midnight' to nowy zapach od Britney Spears. Ekstrakt soczystych owoców zaprasza do tajemniczego królestwa pokus. Uwodzicielski bukiet kwiatowy miesza się w nim ze zmysłowym piżmem i ciemną ambrą tworząc niezapomnianą wieczorną fantazję.
Kategoria: kwiatowo-owocowa
Pojemność: 50 ml
Wiem, że nie każdy lubi zapachy celebryckie, ale ja akurat nie mam nic przeciwko ;) Ten flakonik również pojawił się u mnie przypadkiem i w ciemno. Mam go z wymiany. Wszyscy piszą o nim jako o typowo wieczorowym. Ja zupełnie nie odbieram go w ten sposób. Może jest delikatnie duszny, ale to dla mnie jedynie wskazówka, aby nie nosić go w upalne dni, ale żeby w ogóle skreślać go przed godziną 18? Nie :D Toż to owocowy kompocik, no może bardziej intensywny przecier :D 
Za samą artystką nie przepadam, ale zapach idealnie do niej pasuje :D Jest troszkę infantylny ;) Ale za to flakonik - cudo ;) Ogólnie tę kompozycję lubię, ale o kolejną flaszeczkę się nie pokuszę ;)
A co tutaj króluje? Zdecydowanie czereśnia wraz z, tym razem chrupiącą i kwaśniutką, śliwką. Tego dusznego klimatu dodaje wanilia, irys i piżmo.
Nuty głowy: śliwka, czereśnia
Nuty serca: irys, orchidea, frezja
Nuty bazy: bursztyn, piżmo, wanilia


Britney Spears, Fantasy
Fantasy marki Britney Spears to kwiatowo - owocowo - gourmand perfumy dla kobiet. Fantasy został wydany w 2005 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest James Krivda. Nutami głowy są kiwi, czerwone liczi i pigwa; nutami serca są biała czekolada, jaśmin, orchidea i muffinka; nutami bazy są piżmo, korzeń irysa i nuty drzewne.
Kategoria: kwiatowo-owocowo-gourmand
Pojemność: 30 ml
Tym razem wersja podstawowa flankera, o którym pisałam wyżej. Pełna recenzja jest na blogu, także zapraszam tutaj - klik.
Nuty głowy: kiwi, czerwone liczi, pigwa
Nuty serca: biała czekolada, jaśmin, orchidea, muffinka
Nuty bazy: piżmo, korzeń irysa, nuty drzewne


Karl Lagerfeld, Sun Moon Stars
Sun Moon Stars marki Karl Lagerfeld to orientalno - kwiatowe perfumy dla kobiet. Sun Moon Stars został wydany w 1994 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Sophia Grojsman. Nutami głowy są ananas, frezja, brzoskwinia, lilia wodna, bergamotka i róża; nutami serca są goździk (roślina), kwiat pomarańczy, orchidea, korzeń irysa, jaśmin, heliotrop, konwalia i narcyz; nutami bazy są drzewo sandałowe, Żywica bursztynowa, piżmo, wanilia i cedr.
Kategoria: orientalno-kwiatowa
Pojemność: 50 ml
Kolejny nowy nabytek, który jeszcze nie był testowany. Wydaje mi się, że będzie to bardziej kobieca, dojrzała kompozycja, dlatego chcę z nią poczekać, bo obecnie zakochałam się w lekkich, słodkich zapachach. A nie chciałabym, żeby moje aktualne zachcianki wpłynęły na odbiór tego cudeńka. No bo przyznajcie, flakonik to mistrzostwo. Wygląda rewelacyjnie ;) Choć mam wrażenie, że zawartość zupełnie do niego nie pasuje ;) Po nim spodziewałabym się czegoś mocno piżmowego, kwiatowego - z gardenią i frezją ;) A tutaj króluje goździk (kwiat). Nie powiem, żebym była jego ogromną fanką, ale mam nadzieję, że pozostałe komponenty jakoś zagrają razem i kompozycja mi się spodoba ;)
Nuty głowy: ananas, frezja, brzoskwinia, lilia wodna, bergamotka, róża
Nuty serca: goździk (roślina), orchidea, kwiat pomarańczy, korzeń irysa, jaśmin, heliotrop, konwalia, narcyz
Nuty bazy: drzewo sandałowe, bursztyn, piżmo, wanilia, cedr


Pani Walewska, Sweet Romance
Pachnąca historia miłości, pełnej uniesień i namiętności, opowiedziana zmysłowym połączeniem subtelnych nut kwiatowych z akcentami owocowej świeżości. SWEET ROMANCE to eteryczna kompozycja delikatnych, białych kwiatów orchidei i jaśminu spleciona z soczystymi cytrusami i apetycznym gruszkowym sorbetem. Całość zapachu skąpana w aromacie rozgrzanych słońcem migdałów i ciepłej wanilii. Idealny na długie, gorące letnie dni.
Kategoria: kwiatowo – owocowa
Pojemność: 30 ml
Kolejna tanioszka w mojej kolekcji ;) Pewnie większość z Was kojarzy jej siostrę (bądź matkę, jakby patrzeć na kompozycję zapachu) w niebieskim szkle. Pamiętam, że używała ich moja mama i na niej zawsze mi się podobały, ale sama nie mogłabym tak oldschoolowego aromatu nosić. Na szczęście, ten nie ma z nim nic wspólnego. Skusiłam się na niego, bo ponoć trochę przypomina Amor Amor od Cacharela. Nie wiem czy tak jest, bo oryginału nie wąchałam :D
Ale to różowiutkie cudeńko lubię i był okres, kiedy sięgałam po nie niemal codziennie ;) To bardzo lekka, słodka i dziewczęca kompozycja. Kiedy patrzę na piramidę zapachową to potrafię w tych perfumach odnaleźć każdą z nut. To taka słodka landrynka, która niestety nie utrzymuje się jakoś fenomenalnie długo, tak do pięciu godzin, przy czym ma przeciętną projekcję - na szerokość ramion. A szkoda, bo mogłabym w tej cukierkowej słodyczy pływać w nieskończoność ;) Ale na obecne upały raczej niewskazana :D
Nuty głowy: pomarańcza, mandarynka, grejpfrut, gruszka
Nuty serca: orchidea, jaśmin, brzoskwinia
Nuty bazy: drzewo sandałowe, fasola tonka, wanilia, migdał


Playboy, #generation for Her
Radosna i zmysłowa interpretacja zabawnej kobiecości z przepyszną wisienką w sercu... Na początku doświadczysz musującego połączenia soczystej mandarynki, ekscytującego różowego pieprzu z impertynencko pysznymi czerwonymi wiśniami. Następnie poczujesz się otoczona przez świetliste i kobiece płatki jaśminu, puszyste kwiaty fiołka kontrastującego z zaskakującą maliną. Daj się uwieść ciepłym akordom kremowego drzewa sandałowego i jedwabistego piżma na tle subtelnego, lecz kuszącego cedrowego finiszu.
Kategoria: kwiatowo-owocowa
Pojemność: 30 ml
Kiedyś byłam bardzo ciekawa zapachów marki Playboy. Jednak teraz, kiedy troszkę lat już na karku mam to sama raczej bym się na te kompozycje nie zdecydowała. Dostałam ją jednak w paczce i tak ze mną została. To taka owocowa bomba ;) Bez głębi i tego czegoś. Podoba się młodszym, bo moja osiemnastoletnia siostra zawsze je chwali (ale ona jest fanką maliny, więc wszystko jasne :D), ale ja sama rzadko po nie sięgam, zazwyczaj kiedy nie mam ochoty pachnieć jakoś specjalnie ;) Piramida zapachowa jest prosta i taki też jest ten zapach. Króluje malina i wiśnia ;) Czuć odrobinę dusznego fiołka, ale zupełnie nie przysłania on owoców. I tyle. Może wyczuwam odrobinę różowego pieprzu, ale tutaj on mi wręcz przeszkadza. A nie zdarza się to często, bo nutę tę w perfumach uwielbiam ;)
Nuty głowy: mandarynka, różowy pieprz, wiśnia
Nuty serca: jaśmin, malina
Nuty bazy: drzewo sandałowe, piżmo, cedr


Juicy Couture, Viva La Juicy Gold Couture
Viva la Juicy Gold Couture marki Juicy Couture to kwiatowo - owocowo - gourmand perfumy dla kobiet. Viva la Juicy Gold Couture został wydany w 2014 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Honorine Blanc. Nutę głowy stanowi dzikie jagody; nutami serca są jaśmin wielkolistny i wiciokrzew; nutami bazy są drzewo sandałowe, bursztyn, karmel i wanilia.
Kategoria: kwiatowo-owocowo-gourmand
Pojemność: 50 ml
Czyli coś co długo było moim marzeniem, które myślałam, że nigdy się nie ziści ;) A jednak ;) A to wszystko dzięki Wam <3 Pełna recenzja tutaj - klik.
Nuty głowy: dzikie jagody
Nuty serca: jaśmin wielkolistny, wiciokrzew
Nuty bazy: drzewo sandałowe, bursztyn, karmel, wanilia


Aquolina, Pink Sugar
Wykreowany w 2004 pierwszy zapach firmy Aquolina jest stylowy, energiczny, pogodny, niesłychanie wyrazisty i żywiołowy. Zabierze cię w podróż do krainy szczęśliwego dzieciństwa, dzięki wesołemu połączeniu wanilii i karmelu. Styl: wesoły, figlarny, romantyczny.
Kategoria: kwiatowo-owocowo-gourmand
Pojemność: 100 ml
Ten flakonik długo znajdował się na mojej whisliście i długo nie mogłam się na niego zdecydować. Bałam się, że będzie zbyt słodki, zbyt dziecciny i zupełnie wstydziła się będę go nosić. Ostatecznie znalazła się u mnie duża flaszka i nie żałuję. Powiedziałabym, że to moja guilty pleasure, ale niezupełnie, bo uwielbiam je nosić ;) Nawet latem, ale raczej w chłodniejsze wieczory. Na dzień nie do końca mi pasuje. Jest w nim coś sensualnego, tajemniczego. Owszem, jest to słodka bomba, typowo deserowa, ale to właśnie w perfumach uwielbiam ;) Myślę, że jest to jedna z moich ulubionych kompozycji ;)
A co najbardziej czuć? Wanilię, lukrecję, karmel i watę cukrową ;) Chociaż ta ostatnia nie jest dla mnie aż tak oczywista ;) Całość pachnie trochę jak pączki :D Albo jakiś podobny deser ;) Niektórzy twierdzą, że jest to po prostu palony cukier (a.k.a. wata cukrowa), ale ja zupełnie tak go nie odbieram, to zdecydowanie nie jest zapach tego odpustowego rarytasu ;)
Nuty głowy: pomarańcza, malina, liść figi, bergamotka
Nuty serca: czerwone jagody, konwalia, lukrecja, wata cukrowa, truskawka
Nuty bazy: piżmo, wanilia, karmel, fasola tonka, drzewo sandałowe


Co sądzicie o pierwszej części mojej kolekcji? Chcecie zobaczyć drugą? Też uwielbiacie kolekcjonować zapachy? A może jesteście wierni swojemu jednemu ulubieńcowi? Chcielibyście przeczytać pełną recenzję któregoś z flakoników? Jakie flaszeczki chcielibyście mi jeszcze polecić?

~ wredna
Czytaj więcej

PEREŁKI ZA GROSZE? OCZYWIŚCIE, ŻE TAK!
Czyli tanie i dobre, jak zaoszczędzić na cenie, ale nie jakości

54 komentarze:
Na blogu, do tej pory, pojawił się jeden wpis z tej serii (plus instrukcja na magnetyczną paletę DIY). Wtedy opisałam Wam jedynie produkty do twarzy, od tamtego czasu i w tej kategorii pojawiło się u mnie kilka kosmetyków, które zdecydowanie powinny znaleźć się w tym zestawieniu.
Dzisiaj jednak nie skupimy się na jednym obszarze (np. na oczach lub ustach), ale spojrzymy na tanich ulubieńców w szerszej perspektywie. Przyznam szczerze, że do napisania tego posta skłoniły mnie perfumy, nad których cudowną jakością, zapachem i niską ceną rozpływam się od momentu zakupu. Pojawiły się one już w ulubieńcach, bo będzie to chyba najszybciej zużyta przeze mnie woda toaletowa :D To już obsesja ;)
W zanadrzu mam jeszcze kilka takich tanich perełek, więc pewnie niedługo pojawią się kolejne wpisy o tej tematyce. A tym czasem zapraszam do zapoznania się z dzisiejszym zestawieniem ;)

tło: sukienka  |  szalik

Smart Girls Get More, podwójny bronzer
Produkt brązująco - rozświetlający o dwóch funkcjach. Matowa część nadaje cerze efekt natychmiastowej opalenizny, jednocześnie matując skórę, a część perłowa nadaje blask, odpowiedni na wieczór i specjalne okazje. Do stosowania celem podkreślenia wybranych partii twarzy oraz do całego ciała. Dostępny w dwóch wariantach kolorystycznych .
Mój kolor: 01 Warm Bronze
Gramatura: 17 g
Cena: 15,99 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Zacznę od tego, że może cena nie wydaje się bardzo niska, ale biorąc pod uwagę gramaturę produktu to śmiało można stwierdzić, że płacimy grosze. Ten kosmetyk znalazłam w lutowym ShinyBoxie. Przyznam, że do tej marki byłam uprzedzona. Jednak dzięki temu bronzerowi zaczęłam się do niej powoli przekonywać. Rozświetlającej strony jeszcze nie próbowałam, ale wydaje mi się, że będzie idealna do ciała na lato ;) A matowy odcień? Jest rewelacyjny. Do mojej bladej cery z ciepłymi tonami pasuje idealnie. Jest to typowy kolor do ocieplania. Co bardzo mi się w nim podoba to to, że nie ma pomarańczowych, a bardziej oliwkowe tony. Dodatkowo nie jest zbyt ciemny i nadaje skórze naturalny, muśnięty słońcem wygląd. Blenduje się jak marzenie, nie zostawia plam czy prześwitów. Ostatnio bardzo często po niego sięgam, a teraz, kiedy zbliżają się cieplejsze dni, to chyba nie będę korzystała z żadnego innego ;)
Jeżeli jesteście ciekawi swatchy tego bronzera to zapraszam tutaj.
INGREDIENTS: Matt: Talc, Mica, Titanium Dioxide, Caprylic/Capric Triglyceride Magnesium Stearate , Aluminum Starch Octenylsuccinate, Kaolin, Phenoxyethanol , Ethylhexylglycerin, Alumina, Magnesium Oxide, Bambusa Arundinacea Stem Powder, Nylon 12, [+/-], Ci 77491, Ci 77492, Ci 774 , Cl 77007, Ci 77499, Cl7707.
Pearl : Talc, Mica, Titanium Dioxide, Caprylic/Capric Triglyceride Magnesium Stearate , Aluminum Starch Octenylsuccinate, Polyethylene , Phenoxyethanol, Synthetic Wax, Polytetrafluoroethylene, Tin Oxide, Ethylhexylglycerin, [+/-] 12 Ci 77491 Ci 77492 Ci 77499.

tło: sukienka  |  szalik

Tesori d'Oriente Fiore del Dragone, perfumy
Wyżylin (Dragon Flower), również znany jako Królowa Nocy, to roślina o nietuzinkowym pięknie, która rozkwita jedynie nocą. Jej duże, białe kwiaty, dotknięte blaskiem księżyca, emitują intensywny i czarujący zapach z ciepłymi i aksamitnymi orientalnymi nutami.
Pojemność: 100 ml
Cena: ok. 20 zł
Termin ważności: 36 miesięcy od otwarcia
Nuty głowy: migdał, pitahaya, morela
Nuty serca: jaśmin, kwiat pomarańczy, tuberoza, ylang-ylang
Nuty bazy: wanilia, piżmo, bursztyn, drzewo sandałowe
Czy Wy widzicie tę cenę? Toż to zwykły steal :D Choć nie narzekam, bo dzięki temu mogę je zużyć w ciągu tygodnia i kupić nową sztukę ;D A uwierzcie mi, gdyby nie fakt, że mam ogromną kolekcję zapachów i choćby z czystego poszanowania tego zbioru staram się używać każdego, to ta ogromna pojemność zniknęłaby w oka mgnieniu. Chyba jeszcze nigdy nie miałam takiej obsesji na punkcie perfum. Zdecydowanie muszę wypróbować innych zapachów tej marki, a szczególnie tych z migdałem w piramidzie, bo w tej nucie się zakochałam <3 Pasuje idealnie do mojego charakteru ;) Naprawdę, jeszcze nigdy nie czułam się tak uzupełniona przez wodę toaletową ;)
Jednak trzeba z nimi uważać, bo nie każdemu się podobają :) Warto też wiedzieć, że jest to ponoć inspiracja kultowym Hypnotic Poison od Diora.
Troszkę więcej poczytacie o nim w poprzednich ulubieńcach - tutaj.
INGREDIENTS: Alcohol Denat, Parfum, Aqua, Hylocereus Undatus Fruit Juice, Glycerin, Tocopheryl Acetate, Benzyl Benzoate, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Linalool.

tło: sukienka  |  szalik

Cien Care, nawilżający krem do rąk
Ochronna formuła kremu została wzbogacona naturalnym ekstraktem z rumianku, który koi skórę dłoni oraz wspiera proces naturalnej regeneracji. Bogata zawartość pielęgnacyjnych składników aktywnych: pantenolu, allantoiny i biasabololu zapewnia skórze dłoni długotrwałe nawilżenie i uczucie gładkości.
Pojemność: 125 ml
Cena: 3,29 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
To nie jest mój ideał, wciąż szukam czegoś treściwszego, ale na co dzień sprawdza się idealnie. Swoimi właściwościami zwyciężył nawet kremy do rąk z Biedronki, które kupowałam namiętnie. Dobrze nawilża i pozostawia skórę miękką i gładką. Podejrzewam, że duża w tym zasługa gliceryny, która jest wysoko w składzie. Wiem, że ma ona wielu przeciwników, ale mnie nie przeszkadza. Szybko się wchłania, ale pozostawia delikatny, acz nie tłusty, film. Ładnie pachnie, na początku nie byłam przekonana do tego rumiankowego aromatu, ale teraz bardzo się z nim polubiłam. 
Nadal będę szukała swojego idealnego kremu do rąk, ale ten z pewnością kupię ponownie ;)
INGREDIENTS: Aqua, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Isopropyl Palmitate, Dicaprylyl Ether, Panthenol, Allantoin, Bisabolol, Propylene Glycol, Chamomilla Recutita Flower Extract, Helianthus Annuus Hybrid Oil, Parfum, Linalool, Sodium Cetearyl Sulfate, Phenoxyethanol, Benzyl Alcohol, Coumarin, Citric Acid, Sodium Hydroxide.

tło: sukienka  |  szalik

I Want, nawilżający tonik do cery normalnej i mieszanej
Nie zawiera parabenów, sztucznych zapachów i barwników. Zestaw zawiera: 1 x tonik nawilżający 5 ml, 1 x emulsja nawilżająca 5ml.
Wersja miniaturowa - travel size.
Pojemność miniaturki: 2 x 5 ml
Cena zestawu: 0,95 zł
Termin ważności zestawu: 12 miesięcy od otwarcia
Na zdjęciu zobaczycie tylko tonik, bo wstępnie tylko on miał się tutaj pojawić. Jednak wczoraj po raz pierwszy wypróbowałam również emulsji z zestawu i stwierdzam, że ona również zasługuje na pozycjonowanie na mojej liście.
Zestawik to miniaturka i ubolewam nad faktem, że nie znalazłam informacji, gdzie mogę go ponownie zakupić. Ten znalazłam w lutowym pudełku ShinyBox. Jeśli macie jakieś informacje na ten temat to będę bardzo wdzięczna za podzielenie się nimi ;)
Zacznę od tego, że mam cerę normalną z tendencją do przesuszania. Ostatnio nie mogłam niczym jej wystarczająco nawilżyć. Do czasu aż wypróbowałam tę dwójeczkę. Na początku sięgnęłam jedynie po tonik, który pięknie wygładził skórę i genialnie sprawdził się jako baza pod makijaż, bo zostawił delikatny, lepki film. Po zastosowaniu tego kosmetyku podkłady rozprowadzają się jak masełko, a dodatkowo wyglądają naturalniej i nie podkreślają rozszerzonych porów. 
Emulsję zastosowałam jako bazę pod krem na noc. I było to bardzo dobre posunięcie z mojej strony ;) Rano obudziłam się z nawilżoną, gładką i miękką cerą ;)

tło: sukienka  |  szalik

Wibo Fixing Powder, puder fiksujący
Półtransparentny utrwalacz makijażu w sypkim pudrze. Matuje i utrwala zarówno podkład i korektor. Zapewnia idealną bazę wyjściową do aplikacji różu i rozświetlacza. Jego drobnozmielona konsystencja ułatwia dopasowanie do każdego rodzaju podkładu. Zawarty w nim kolagen działa nawilżająco i regenerująco.
Gramatura: 5,5 g
Cena: 12,99 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Ten produkt mógł się już na moim blogu pojawić ;) Najprawdopodobniej w ulubieńcach, bo używam go już od bardzo długiego czasu. Nie jest to kosmetyk matujący, bo pozostawia satynowe wykończenie, ale w moim przypadku idealnie sprawdza się do utrwalenia korektora pod oczami. Wygładza skórę i sprawia, że wygląda zdrowo i naturalnie. Cudnie pachnie ;) I bardzo dobrze utrwala. Także, jeśli nie potrzebujecie mocnego matu, a chcecie zagruntować podkład bądź korektor i cenicie sobie naturalny, satynowy efekt to będziecie z niego zadowolone ;)
INGREDIENTS: Talc, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Mica, Magnesium Stearate, Silica, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Hydrolyzed Collagen, Parfum, Benzyl Alcohol Linalool, Benzyl Salicylate, CI 77499, CI 77491, CI 77492.

tło: sukienka  |  szalik

Kobo Professional Pure Pigment
Intensywne i trwałe perły sypkie, znakomicie przylegają do skóry. Bardzo wydajne w użyciu. Do właściwej aplikacji niezbędne jest użycie bazy EYESHADOW BASE.
Mój odcień: Misty Rose
Pojemność: 6 ml
Cena: 10,39 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia
Tego produktu chyba nikomu nie trzeba przedstawiać ;) Na razie mam tylko jeden odcień, ale planuję poszerzyć swoją kolekcję, szczególnie, że Kobo wyszło ostatnio z nową ofertą pigmentów ;) Taka drobna pojemność wystarczy na wieki, bo odrobinka pyłku wystarczy, żeby uzyskać intensywny efekt. Uwielbiam używać go w wewnętrznym kąciku - dodaje cudownego, opalizującego na różowo blasku ;) Ten odcień sprawdzi się idealnie w makijażach ślubnych. Teraz jeszcze poluję na kolor Sea Shell, który ciągle jest wykupiony :D
INGREDIENTS: Mica, Triethoxycaprylylsilane, CI 77891, CI 77491, CI 77499.

tło: sukienka  |  szalik

Co sądzicie o mojej liście? Znacie któreś z tych produktów? Jak Wam się one sprawdziły? Również uważacie, że nie trzeba wydawać majątku, aby mieć dobre produkty w swojej kosmetyczce? A może zaciekawił Was któryś z produktów i chcielibyście zobaczyć jego pełną recenzję na blogu?

~ wredna
Czytaj więcej

ULUBIEŃCY OSTATNICH MIESIĘCY #3
Tylko kilka produktów + czyżbym polecała serial?!

66 komentarzy:
Ulubieńcy pojawiają się na moim blogu jeszcze rzadziej niż denko. Ostatnio postanowiłam, że to zmienię i bardziej będę analizowała moje zadowolenie z danych produktów. Dziś będzie tylko kilka kosmetyków, ale za to takich, które pokochałam. W tym jeden zapach, który męczę niemal dzień w dzień. A wiecie, że to do mnie nie podobne, bo lubię zróżnicowanie w tej kwestii i jeszcze niedawno nie wyobrażałam sobie zaaplikowania tych samych perfum drugi dzień z rzędu.
W ostatnim poście tego typu wspominałam też o filmie. A dzisiaj chciałabym Wam polecić serial ;)

tło: bluzka  |  pędzle

Kallos Milk, maska do włosów z proteinami mleka
Maska do włosów w kremie Kallos Milk z ekstraktem z proteiny mlecznej. Dzięki zawartości pielęgnującej właściwości proteiny mlecznej dogłębnie nawilża i odżywia  całą strukturę włosów. Po zastosowaniu włosy stają się jedwabiste, lśniące i łatwe w obsłudze. 
Pojemność: 1000 ml
Cena: ok. 10 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
To już druga moja wersja maski do włosów od Kallosa. Wcześniej miałam keratynową i obie bardzo dobrze mi się sprawdzają.
Czytałam na blogach, że nie każdy polubił się z jej zapachem, jednak mi się nawet podoba ;) Moim zdaniem pachnie jak budyń waniliowy ;) Jeżeli jednak myślicie, że Wam nie przypadnie do gustu to raczej nie polubicie się to muszę Wam powiedzieć, że utrzymuje się on na włosach.
A jeżeli chodzi o działanie to moje włosy po użyciu tej maski są lejące, sypkie, puszyste, miękkie. Produkt dodaje odrobinę objętości, a z pewnością zapobiega przyklapnięciu.
INGREDIENTS: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Citric Acid, Propylene Glycol, Hydrolyzed Milk Protein, Cyclopenta Siloxane, Dimethiconol, Parfum, Benzylalcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

tło: bluzka  |  pędzle

Novex My Curls, maska do włosów
Bogata w czysty olej arganowy i witaminę E maska przeznaczona jest dla osób z suchymi, matowymi włosami oraz przesuszonymi i splątanymi końcówkami. Formuła bazująca na oleju arganowym dogłębnie odbudowuję strukturę włosa.
Gramatura: 100 g
Gramatura pełnowymiarowego produktu: 1000 g
Cena pełnowymiarowego produktu: 45 zł
Termin ważności miniaturki: 12 miesięcy od otwarcia
Miniaturka znaleziona w listopadowym ShinyBox. Już przy okazji opisywania tego pudełka napisałam, że jestem bardzo pozytywnie nastawiona do tego kosmetyku. Wspominałam też o jej pięknym zapachu. Jednak to nie za to ją pokochałam, a za to, że pięknie wygładza i dociąża włosy. Nadaje im blasku, sprawia, że są gładkie, lejące i wyglądają na o wiele zdrowsze. Z pewnością dobrze nawilża i po jej użyciu możecie zapomnieć o przesuszonych końcach ;) Uważam, że wszystkie zapewnienia producenta zostały spełnione ;)
INGREDIENTS: Aqua, Cetearyl Alcohol, Petrolatum, Zea Mays Starch, Cetrimonium Chloride, Hydroxyethyl Urea, Parfum, Phenoxyethanol, Butylene Glycol, Butyrospermum Parkii Butter, Lactic Acid, Argania Spinosa Kernel Oil, Elaeis Oleifera Kernel Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Olea Europaea Fruit Oil, Rhodiola Rosea Root Extract, Rosa Centifolia Flower Extract, Rosa Gallica Flower Extract, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Glycerin, Benzyl Alcohol, Potassium Sorbate, Tocopheryl Acetate, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolinone, Gardenia Tahitensis Flower Extract, Lycium Barbarum Fruit Extract, Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract, Vaccinum Myrtillus Fruit Extract, Sodium Benzoate.


Tesori D'Oriente Diore del Dragone, perfumy
Wyżylin (Dragon Flower), również znany jako Królowa Nocy, to roślina o nietuzinkowym pięknie, która rozkwita jedynie nocą. Jej duże, białe kwiaty, dotknięte blaskiem księżyca, emitują intensywny i czarujący zapach z ciepłymi i aksamitnymi orientalnymi nutami.
Pojemność: 100 ml
Cena: ok. 20 zł
Termin ważności: 36 miesięcy od otwarcia
Nuty głowy: migdał, pitahaya, morela
Nuty serca: jaśmin, kwiat pomarańczy, tuberoza, ylang-ylang
Nuty bazy: wanilia, piżmo, bursztyn, drzewo sandałowe
To moje uzależnienie. Na początku nie byłam do tych perfum przekonana, bo kupiłam go w ciemno po analizie piramidy zapachowej. Za bardzo kojarzyły mi się z męskim dezodorantem. I rzeczywiście, otwarcie przypomina antyperspirant, który kupicie (chyba) w Biedronce. Ale to, jak one się rozwijają <3 Są delikatne, cieplutki, mięciutkie. To taka puchata powłoczka.
Na pierwszy plan wybija się migdał. I teraz stwierdzam, że potrzebuję kolejnych zapachów z tym składnikiem :D To taki słodziutki migdał, podany na budyniu waniliowym ;) Jak pachnie pitahaya nie mam pojęcia, ale gdzieś w tle da się wyczuć tę morelę, jaśmin i kwiat pomarańczy. Pod tą kołderką kryje się odrobina tuberozy, piżma, bursztynu i drzewa sandałowego. Podejrzewam, że ylang-ylang też się gdzieś tam błąka, ale na szczęście nie da się go ewidentnie wyczuć. Na szczęście, bo za tym składnikiem nie przepadam.
Krótko mówiąc - jeśli nie znacie, to polecam powąchać ;) Może też zachęci Was to, że jest ponoć bardzo podobny do kultowego Hypnotic Poison od Diora.
INGREDIENTS: Alcohol Denat, Parfum, Aqua, Hylocereus Undatus Fruit Juice, Glycerin, Tocopheryl Acetate, Benzyl Benzoate, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Linalool.


Equilibra Tricologica, olejek nabłyszczający do włosów
OLEJEK NABŁYSZCZAJĄCY DO WŁOSÓW zawiera specjalny kompleks roślinny PHYTOSYNERGIA (aloes+ olejek Arganowy + keratyna z protein pszenicznych), który odżywia, nawilża i odbudowuje trzon włosa. Unikalna formuła preparatu z naturalnymi olejkami odżywia i chroni włosy przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi.
Pojemność: 50 ml
Cena: 28,99 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
O tym produkcie już pisałam, więc jeśli jesteście zainteresowani to zapraszam do pełnej recenzji tutaj.
INGREDIENTS: Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Dimethiconol, Linum Usitatissimum Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Triticum Vulgare Germ Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Parfum.


Equilibra Scrub Corpo, złuszczający peeling do ciała
Peeling z unikalną kompozycją składników, doskonale złuszcza, wygładza i odżywia skórę. Zawiera bogactwo naturalnych olejków oraz sól z Morza Martwego, która zapobiega gromadzeniu się wody w organizmie. Dzięki regularnemu stosowaniu skóra odzyskuje jędrność, jest gładka i zrelaksowana.
Pojemność: 600 gr
Cena: ok. 30 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
O tym peelingu też pojawiła się pełna recenzja. Zapraszam tutaj.
INGREDIENTS: Sodium Chloride, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Maris Sal (Sea Salt), Aloe Barbadensis Leaf Juice, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Zea Mays (Corn) Germ Oil, Aesculus Hippocastanum (Horse Chestnut) Seed Extract, Hedera Helix (Ivy) Extract, Centella Asiatica Extract, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Oil, Menthol, Ascorbyl Palmitate, Lecithin, Tocopherol, Citric Acid.

tło: bluzka  |  pędzle

Focallure, paleta cieni
Gwarancja najwyższej jakości czternastu cieni do powiek. Odpowiednia dla wszystkich rodzajów cery. Naturalne kolory o wysokiej trwałości. Łatwe w użyciu, odpowiednie dla profesjonalistów i osób, które zaczynają swoją przygodę z makijażem.
Moja wersja: Everchanging
Gramatura: 14 g
Cena: $12.99 ≈ 43 zł 
Do kupienia: tutaj
Termin ważności: 24 miesiące od otwarcia
Pisałam o tej palecie w którymś haulu. Nie do końca byłam z niej zadowolona, bo spodziewałam się innej wersji kolorystycznej. Jednak po pierwszym użyciu całkowicie zmieniłam zdanie. O tym, że cienie mają dobrą pigmentację wiedziałam od zrobienia pierwszego swatcha, ale to, jak one się pięknie blendują, wprawiło mnie w nie lada osłupienie. Byłam w szoku, bo czasami trudniej pracuje mi się z paletą Zoevy. No i dodatkowo te masełkowe metaliczne cienie. Co prawda, ich aplikowanie jest trochę problematyczne, bo niemal wszystkie są potłuczone, ale jak już się z nimi uporam to efekt jest zachwycający ;) Jest to chyba najlepsza chińska paleta w mojej kolekcji.
INGREDIENTS: Talc, Mica, Silica, Magnesium Stearate, Dimethicone, Ethylhexyl Palmitate, Caprylic / Capric Triglyceride, CI42090, CI16035, CI19140, CI77742, CI77492, CI77007, CI77491, CI77499, CI77891, Tocopherol, Phenoxyethanol.


The Fosters, serial amerykański
Para lesbijek, Stef i Lena, wychowuje biologicznego syna, adoptowane bliźniaki i tworzy rodzinę zastępczą dla kolejnej dwójki dzieci.
Liczba sezonów: 5
Liczba odcinków: 98
Najbliższy odcinek: 27.02.18
Czas trwania odcinka: ok. 42 minuty
Jeśli czytacie mojego bloga to wiecie, że od dłuższego czasu nie oglądam seriali. Te, z którymi zostałam do samego końca, lub wciąż śledzę, mogę policzyć na palcach u jednej ręki.
The Fosters zaczęłam oglądać dawno temu, jeszcze kiedy miałam obsesję na temat tasiemców. Później jednak skończył się sezon, trzeba było czekać na kolejny. Zupełnie o tym zapomniałam, a po jakimś czasie byłam zbyt zajęta by wciągać się w jakiś serial. Jednak ostatnio brat mi o nim przypomniał. Któregoś wieczoru miałam więcej czasu i stwierdziłam, że nie zaszkodzi odświeżyć sobie Fostersów. No i przepadłam :D Oglądałam go kiedy tylko znalazłam co najmniej 40 minut :D
Teraz czekam na najnowszy odcinek ;)


Znacie coś z moich ulubieńców? Jak u Was sprawdziły się te produkty? Widzieliście The Fosters? Jak Wam się podobał? A co ostatnio Wam przypadło do gustu? Co jeszcze powinno znaleźć się na tej liście? Jakich Waszych ulubieńców możecie mi polecić? Chcielibyście zobaczyć pełną recenzję któregoś z tych produktów?

~ wredna
Czytaj więcej