Seriale, które obejrzałam!

Wstępnie chciałam napisać post z serii "topX", ale później uznałam, że są seriale, które lubiłam i chętnie oglądałam, ale nigdy nie dobrnęłam do ich końca. Z różnych powodów, jedne mi się znudziły, inne były zwyczajnie za długie, a do jeszcze innych czasami wracam i oglądam jeden odcinek w miesiącu :D

Dzisiejsza lista skomponowana jest z "tasiemców", które były na tyle ciekawe, że pozostałam z nimi do ostatniego odcinka.

1. DR HOUSE (ang. House M.D.)

Moim zdaniem jeden z najlepszych seriali. Składa się z 8 sezonów po ok. 20 odcinków każdy. Rzadko zdarza się, żeby serial wciągnął mnie na tyle, żeby spędzić blisko 7000 minut wgapiając się w poczynania głównego bohatera.
Na filmweb.pl serial szczyci się średnią ocen 8,2 zajmując tym samym 24 miejsce w liście "Top 100 seriali" - moim zdaniem jak najbardziej zasłużone.
Ten sam portal dostarcza nam poniższy opis:
Grupa lekarzy na czele z charyzmatycznym, acz aspołecznym doktorem House'em diagnozuje nietypowe choroby, niejednokrotnie ratując życie pacjentom.
Krótko i zwięźle, ale na temat ;) Warto dodać, że w każdym z odcinków rozpatrywany jest inny przypadek choroby. Rozwiązanie zawsze zaskakujące. Uwielbiam filmy/seriale o geniuszach, a House na pewno do takich się zalicza. Bystry umysł, niekonwencjonalne sposoby leczenia, bezwzględna szczerość i ironia.
Polecam!
Moja ocena: ♥♥♥♥♥

2. DEXTER

Powiesz szczerze, że byłam sceptycznie nastawiona do tego serialu. Ani opis ani sama idea do mnie nie przemawiała. Sama nigdy nie zdecydowałabym się na obejrzenie Dextera, ale jak się dzieli pokój z bratem to tak już czasami bywa :D
Obejrzałam jeden odcinek i wiedziałam, że to będzie dłuższa przygoda. Tutaj również mamy do czynienia z geniuszem - geniuszem zbrodni. Może brzmieć banalnie, ale absolutnie tak nie jest.
Dexter prowadzi podwójne życie. Za dnia jest cenionym specjalistą ds. krwi w departamencie policji, a nocą zabija złoczyńców, którzy wymykają się organom sprawiedliwości.
Moja ocena: ★★★★★

3. JAK POZNAŁEM WASZĄ MATKĘ (ang. How I Met Your Mother)

Ten różni się od wcześniejszych. Jest to typowy serial komediowy. A więc co w nim tak wyjątkowego, że zostałam z nim do końca? Głównie postać Barney'a. Ciężko to opisać, trzeba zobaczyć! Moim zdaniem serial idealny na długie jesienne wieczory. Tutaj mamy aż 9 sezonów! Skoro ja widziałam wszystkie to muszą być po prostu genialne! No i oczywiście musiałam się dowiedzieć kto jest tą matką ;)
Ted, wspominając dawne lata, opowiada dzieciom o swoich przyjaciołach i okolicznościach, w których poznał ich matkę.
Moja ocena: ★★★★★

4. GLEE

Glee zaczęłam oglądać kilka lat temu, ale ostatnie sezony skończyłam niedawno. Polecam raczej osobom, które lubię muzykę i musicale.
Nauczyciel hiszpańskiego z Ohio przejmuje opiekę nad licealnym chórem szkolnym. Postanawia przywrócić mu dawną świetność.
Klub Glee składa się z osób różnych narodowości, wyznań, orientacji czy szczebli "szkolnej drabiny popularności", a mimo tego tworzą coś wyjątkowego. Można pomyśleć, że to bajeczka dla naiwnych, ale przyznam się, że od czasu tego serialu inaczej zaczęłam patrzeć na ludzi, którzy mnie otaczają.
Wiele zabawnych historii, które nie raz wywoływały uśmiech na mojej twarzy, wiele sytuacji, które zmusiły mnie do przemyśleń. Oczywiście, jak na mnie przystało, nie obyło się bez łez.
Szczególnym odcinkiem był "Quarterback" (s05e03), który został stworzony ku pamięci Cory'ego Monteitha wcielającego się w postać serialowego Finna. Aktor zmarł w 2013 roku. Kiedy w serialu zabrakło jednej z moich ulubionych postaci oglądanie nie sprawiało mi już takiej przyjemności, ale pozostałam wierna do ostatniego odcinka.
Moja ocena: ★★★★☆

5. SCREAM

Serial idealny dla fanów filmu o tym samym tytule. Producenci określają jego gatunek jako horror. To co mnie w nim zaintrygowało to zagadka.
Viralowy filmik, który trafia na YouTube, staje się preludium do serii makabrycznych morderstw w spokojnym miasteczku Lakewood.
Myślę, że warto obejrzeć, szczególnie, że mamy tylko dwa sezony.
Moja ocena: ★★★★☆

6. DEAD OF SUMMER

Zaintrygował mnie opis i ciekawe plakaty promujące. Zapowiadał się bardzo dobrze, ale z każdym odcinkiem zaczynałam się rozczarowywać. Obejrzałam cały chyba tylko dlatego, że dostajemy jeden sezon. Nie dziwię się, dużej oglądalności bym się nie spodziewała.
Jedyne co choć odrobinę ratuje ten serial to zagadka i kilka interesujących momentów.
Grupa młodych ludzi powraca na obóz swojego dzieciństwa. Tym razem odgrywają rolę opiekunów. Na początku wszystko wydaje się być w porządku, jednak po pewnym czasie nad jeziorem zaczynają się dziać niewytłumaczalne rzeczy.
Moja ocena: ★★☆☆☆

Opisy w cytatach pochodzą ze strony filmweb.pl

Jakie są Wasze ulubione seriale? Zawsze kończycie te, które zaczęliście? A może chcielibyście zobaczyć kiedyś post o serialach, które lubiłam, ale nigdy nie dobrnęłam do końca? Piszcie też czy wolicie oglądać seriale czy jednak preferujecie filmy ;)

~ wredna

5 komentarzy:

  1. Widzę, że jest kilka pozycji, które i ja obejrzałam :) Najbardziej nie zgadzam się z Twoją oceną jeżeli chodzi o Dead of Summer, moim daniem zasługuje na mocną 3 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostałoby nawet 4 gdyby nie kilka ostatnich odcinków ;p

      Usuń
  2. dr. House'a obejrzałam 2 razy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niektóre odcinki oglądałam po kilka razy ;) Ale wszystkie odcinki widziałam tylko raz ;)

      Usuń
  3. Oglądałam kilka odcinków House i fajnie wspominam ;)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze i obserwacje. To bardzo wiele dla mnie znaczy.

Za każdy przemyślany komentarz odwdzięczam się tym samym.
Nie mam nic przeciwko wzajemnej obserwacji, pod warunkiem, że masz zamiar zaglądać na bloga i vice versa.
Jeśli obserwujesz, daj znać w komentarzu.

***

I appreciate all the comments and followers. It means the world to me.

If you leave a well-thought-out comment I am going to comment back.
I don't mind following each other, as long as you are willing to visit my blog and vice versa.
If you join to my followers, please let me know in a comment.