CZYŻBYM ZNALAZŁA TONIK IDEALNY?
Czy przekonałam się do tego punktu pielęgnacji?

Jeśli czytacie mojego bloga to pewnie zauważyliście, że rzadko piszę tu o tonikach do twarzy. Powód tego jest prosty - niezbyt często po tego typu kosmetyki sięgam. Swego czasu, w pudełku ShinyBox, znalazłam miniaturkę duo do twarzy, w skład którego wchodził m.in. właśnie tonik nawilżający. O nim mogliście poczytać tutaj, w ulubieńcach tutaj i w poście o niedrogich perełkach tutaj. Po tej przygodzie zaczęło się poszukiwanie czegoś podobnego. Ostatnio miałam okazję przetestować kosmetyk marki Ravina. Czy mi się sprawdził? Czy okazał się zastępcą zestawu z I Want?


O marce słów kilka
Kosmetyki ekologiczne Ravina produkowane są wyłącznie z substancji naturalnych lub ich pochodnych. Produkty roślinne to najczęściej używana grupa składników   kosmetyce naturalnej. Nasze produkty nie są testowane na zwierzętach, zostały przebadane mikrobiologicznie i dermatologiczne.Do najważniejszych zalet kosmetyków naturalnych naszej marki możemy zaliczyć: Podczas produkcji używamy wyłącznie receptur stosowanych od pokoleń; Starannie dobieramy kombinację ziół, tak aby nasze kosmetyki naturalne miały szczególne zastosowanie pielęgnacyjno-nawilżające;  Stosowane w naszych kosmetykach naturalnych składniki takie jak: zioła, korzenie, owoce nie szkodzą skórze.Na asortyment dostępny w naszej firmie składają się następujące linie produktów: kosmetyki naturalne, kosmetyki organiczne, kosmetyki bez parabenów, kosmetyki o naturalnym pH. Oferujemy szeroką gamę produktów o wszechstronnym zastosowaniu począwszy od naturalnej pielęgnacji twarzy, przez różnego rodzaju musy i masła naturalne, na ekologicznych olejkach i mydłach kończąc.
W swojej ofercie Ravina posiada kosmetyki do pielęgnacji twarzy, ciała, włosów oraz naturalne mydła i produkty do kąpieli. Marka szczyci się naturalnym i ekologicznym składem swoich wyrobów, dzięki któremu mają się one idealnie sprawdzać osobom ze skórą wrażliwą - to przetestujemy, bo jak wiecie ja jestem posiadaczką właśnie tego typu.

Od producenta
Świeży i delikatny tonik, bogaty w ekstrakty roślinne, o działaniu ochronnym i wzmacniającym. Dzięki dużej zawartości składników nawilżających, skutecznie zabezpiecza skórę przed utratą wilgoci, zapewniając jej odpowiedni poziom nawodnienia. Pozostawia skórę wyraźnie czystą i promienną, przygotowując ją do dalszych etapów pielęgnacji. Produkt polecany również do cery wymagającej, z kruchymi naczynkami i zaczerwienieniami.  Preparat o naturalnym pH, bezpieczny dla skóry wrażliwej.
Pojemnosć: 200 ml
Termin ważności: sierpień 2020


Opakowanie i skład
Zacznę od tego, że pojemność tego toniku jest ogromna, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę jakiego typu jest to produkt. Nie wiem kiedy ja go wykończę :D Całość zapakowana jest w plastikową butelkę zamykaną na zatrzask. Poręczna i praktyczna. Co do aspektów technicznych nie mam zastrzeżeń. Aplikator to maleńki otwór, który ułatwia dozowanie odpowiedniej ilości produktu. Jedyne do czego mogę się przyczepić to szata graficzna. Zupełnie do mnie nie przemawia i po prostu mi się nie podoba. Wiem, że to kwestia gustu i podrzędna sprawa, ale gdybym zobaczyła ten tonik na półce w drogerii to raczej bym się na niego nie skusiła. Oprawa przywodzi mi na myśl tanie kosmetyki z centrum chińskich. A to nie kojarzy mi się najlepiej, szczególnie kiedy mówimy o pielęgnacji.
SKŁAD: Aqua ,  Hamamelis Virginiana Leaf Water, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Propylene Glycol, Sorbitol, Phenoxyethanol, Alcohol Denat, Allantoin, Parfum, Ethylhexylglycerin, Ginkgo Biloba Leaf Extract , Aesculus Hippocastanum Extract , Centella Asiatica Root Extract , Tocopheryl Acetate, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Disodium Edta, Anthocyanins, Benzyl Salicylate, Limonene, Eugenol, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Alpha-Isomethyl Ionone.


Konsystencja i zapach
Formuła tego kosmetyku jest dokładnie taka, jakiej można by się było spodziewać. Jak to przy tonikach bywa przypomina wodę. To co mnie jednak zaskoczyło to kolor cieczy. Spodziewałam się transparentnej substancji, a ta jest pomarańczowo-brązowa. Niezbyt to kuszące. Kolejny aspekt, który mnie odrzuca to zapach. O ile w ogóle można tę woń tym określeniem nazwać. Dla mnie śmierdzi to jakąś zielenią, roślinami, ale takimi po deszczu, które delikatnie zaczynają się rozkładać. Ma w sobie jakieś akordy jesiennych liści (tych zasuszonych), a żeby sprawić, żeby było to znośne dodali jakieś mydlane substancje perfumujące, co w moim odczuciu jeszcze bardziej rujnuje (o ile to możliwe) ogólny odbiór zapachu. Jednak i tutaj jest to kwestia gustu i tego, że każdy nos odbiera zapachy inaczej. Moja siostra, na przykład, stwierdziła, że pachnie ładnie ;)
Jeżeli chodzi o to, jak kosmetyk zachowuje się na skórze to znów nie było zaskoczenia. Tak jak się spodziewałam gładko sunie po skórze i pozostawia na niej delikatnie lepką warstewkę. Sprawia ona, że nakładany w następnym kroku krem rozprowadza się troszkę bardziej topornie niż zazwyczaj, ale nie jest to nic, co by przeszkadzało. Dzięki temu taka baza idealnie sprawdzi się pod makijaż ;) 


Działanie
Nie będzie zapewne zaskoczeniem dla nikogo z Was to, że produkt rzeczywiście nawilża. Ta jego niemalże olejkowa formuła i film, który pozostawia na skórze dają uczucie nawodnienia. Jednak nie jest to jedynie złudzenie stworzone wykorzystaniem chociażby parafiny. Cera jest autentycznie odżywiona. A to wpływa też na jej kondycję i miękkość. Od kiedy zaczęłam stosować ten tonik, zauważyłam, że skóra w dotyku jest gładsza i nawet wygląda bardziej jednolicie. Myślę, że sprawdzi się osobom, które lubią naturalne rozświetlenie, bo takie wykończenie pozostawia ten kosmetyk. Nie zawiera w sobie, oczywiście, żadnych drobinek, ale warstewka, którą pozostawia nadaje skórze blasku. Mnie taki efekt, jak najbardziej, odpowiada.
Stosowałam go zarówno na wieczór, jak i rano - pod makijaż. W tej drugiej roli również sprawdził się rewelacyjnie. Nie dość, że przedłużał trwałość naszego malunku (bo tak jak pisałam wcześniej jego wykończenie jest delikatnie lepkie), to jeszcze sprawiał, że podkład i korektor wyglądały znacznie lepiej. O suchych skórkach mogłam zapomnieć, a skóra sprawia wrażenie mniej papierowej i płasko matowej. Jak dla mnie bomba.


Cena i dostępność
Tonik znajdziecie na stronie producenta, a dokładnie tutaj. Jeżeli chodzi o cenę to za 200 ml kosmetyku musimy zapłacić 22,90 zł. Czy to dużo? Moim zdaniem nie, szczególnie biorąc pod uwagę pojemność produktu ;)

Podsumowując...
Gdyby nie zapach tego kosmetyku to byłby to ideał. Wtedy nie miałabym się do czego przyczepić. Jednak nawet biorąc pod uwagę jego woń, która mi przeszkadza to muszę stwierdzić, że jest to naprawdę dobry kosmetyk i bardzo się z nim polubiłam. Pięknie nawilża skórę, nadaje jej zdrowego blasku i świetnie sprawdza się pod makijaż. Sprawia, że kosmetyki kolorowe na niego aplikowane wyglądają bardziej jednolicie i naturalnie, a możemy się nimi cieszyć o kilka godzin dłużej niż zazwyczaj. Długo szukałam dobrego toniku nawilżającego i muszę stwierdzić, że w końcu go znalazłam!
Moja ocena: 5-/5


Znacie markę Ravina? Mieliście okazję próbować ich kosmetyki? Jak się Wam sprawdziły? Zainteresowalibyście się tym tonikiem? A może macie inne tego typu produkty, które Waszym zdaniem mogłabym polubić? Myślicie, że ten z Raviny trafiłby w Wasze gusta?

~ wredna

56 komentarzy:

  1. Ja używam różanego toniku od Evree, szkoda, że zapach ci się nie spodobał :/

    londonkidx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego z Evree też nie przypadłby mi do gustu, bo zapachu róży nienawidzę :D

      Usuń
  2. Nie miałam, aktualnie używam z Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja także jakoś nie sięgam po toniki, sama nie wiem czemu :D
    Pierwszy raz spotykam się z tą firmą. Super, że jest z naturalnych składników. Właśnie chciałam pisać, że jak na taki produkt to dosyć duży, kojarzę, że toniki są raczej małe ;p
    Racja, wiele zależy od gustu. Jestem ciekawa czy by mi podpadł ten zapach, bo po opisie to średnio jestem przekonana :D
    Jak świetnie, że sprawdził się tak rewelacyjnie!
    Cena odpowiednia do wydajności i efektywności :)
    Może kiedyś dla Ciebie zmienią zapach i będzie ideałem :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam marki. Ciekawe czy by mi zapach przypadł do gustu ;D a pojemność 200 ml to dla mnie standard i szybko schodzi ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To albo ja zbyt oszczędna jestem, albo mam małą twarz i mniej kosmetyku potrzebuję :D

      Usuń
  5. Kocham toniki do twarzy, szkoda, że zapach może nieco odebrać radość z używania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja wybieram toniki z atomizerem, bo wolę aplikację bezpośrednio na skórę. ;) Faktycznie zapach to kwestia gustu, jeśli nie utrzymuje się na skórze, to nawet nie wpadający w nasze gusta da się przeboleć. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet te z atomizerem nadkładam wacikiem :D Muszę mieć pewność, że dotarłam kosmetykiem w każdy zakamarek twarzy :D

      Usuń
  7. Nie znam marki wiec jak dla mnie to spotykam sie pierwszy raz :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2018/09/pozegnanie-lata-w-szarosci.html

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie na razie dominują hydrolaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie używam też wody różanej i lawendowej, ale żadna z nich nie dawała takich rezultatów jak ten tonik ;)

      Usuń
  9. Witam w klubie-też nie używałam Toniku ,jednak od kilku tygodni jestem zakochana w tym z serii Jagody Acaci z Ziaji-tu napewno zapach Ci przypadnie do gustu,o cenie nie wspomnę 😉
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach może i by mi się spodobał, ale do marki Ziaja jestem uprzedzona, bo wszystkie kosmetyki do twarzy, jakich używałam, mnie uczulały.

      Usuń
  10. Akurat jestem na etapie szukania toniku idealnego, więc wezmę go pod uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. opakowanie faktycznie nie zachęca do zakupu, ale samo działanie już tak :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja uważam, że cena tego produktu jest wysoka, a twierdzę tak na podstawie składu, który nie jest jakiś super. Szatę graficzną ma brzydką i wkurza mnie napis Natural Cosmetics, bo... sporo mu brakuje do naturalnego kosmetyku! Cieszę się, że u Ciebie się sprawdza, ja sama nie skusiłabym się chociażby z powodu alkoholu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alkohol rzeczywiście dosyć wysoko w składzie, ale, o dziwo, u mnie się sprawdza i nie wysusza. A moja cera ma tendencję do przesuszania się.

      Usuń
  13. Ja używam codziennie toniku :) rano i wieczorem. Ten wydaje się ciekawy, ale żeby nyl idealny musiałby mieć opakowanie z atomizerem, preferuje takie :)

    Ale może się skuszę, bo z tego co piszesz wydaje się bardzo przyjemny, a przy tym niedrogi. Też nie uważam, żeby te 20 zł to było dużo za taką pojemność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tonik można przelać do innego opakowania ;) To raczej nie jest problem ;)

      Usuń
  14. Ja używam codziennie toniku, ale z firmy Pharmaceris :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja teraz używam codziennie ;) A nawet dwa razy dziennie :D

      Usuń
  15. Ja bardzo lubię toniki i używam ich nagminnie, ale tego nie znam. Nawet nie słyszalam nigdy wcześniej nazwy tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Gdyby nie Twoja recenzja, zapewne bym po niego nie sięgnęła, bo szata graficzna rzeczywiście kiepska. A tu takie piękne wnętrze;)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie ;) A to potwierdza tylko, że nie należy oceniać książki po okładce :D

      Usuń
  17. a mi grafika się podoba :) lubię takowe;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Z tym produktem pierwszy raz się spotykam, ale muszę powiedzieć, że mnie zaciekawił ^^ Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja wciąż szukam tego jedynego i dzięki tobie może też go znajdę! :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja rzadko używam toników, ale lubię wszystkie ogórkowe serie choć wiem, że wiele osób nie przepada za ich specyficznym zapachem.

    OdpowiedzUsuń
  21. Odpowiedzi
    1. Muszę się zainteresować, bo moja cera bardzo lubi się z aloesem ;)

      Usuń
    2. Ostatnio dostałam dwa nowe produktu do testów, które bazują właśnie na tym składniku, więc już nie mogę się doczekać kiedy je wypróbuję ;)

      Usuń
  22. ja stawiam na hydrolat różany i nie zamienię go na nic innego :) Wspaniale koi moją skórę ale też genialnie scala makijaż! Mam dla niego mnóstwo zastosowań a minimalizowanie produktów jest dla mnie istotne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam też wodę różaną, ale jednak tonik z Raviny sprawdza mi się znacznie lepiej ;)

      Usuń
  23. What a wonderful post, dear! Great photos!
    Hugs ♥

    OdpowiedzUsuń
  24. Po Twoim opisie wnioskuję, że i ja się z nim polubię. A zapach może przypadnie mi do gustu. Kto wie ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Od czasu do czasu stosuję toniki ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Chętnie zapoznam się bliżej z tym tonikiem :) Może zostanie on i moim ulubieńcem, bo póki co w tej dziedzinie nie znalazłam żadnego!

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja takich toników raczej nie używam, bo moja skóra jest na to zbyt tłusta :D Szukam obecnie czegoś oczyszczającego i lekko wysuszającego :P Jeżeli chodzi o zapach, to mi rzeczywiście nie przeszkadza, a wręcz się podoba :D Może nie pachnie jak perfumy, ale jak na kosmetyk jest ok :D
    Opakowanie rzeczywiście niezbyt ładne, ale dobrze, że sam tonik dobrze Ci się sprawdził :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o wysuszające tonik, takie to cery trądzikowej to może powinnaś spróbować tego z Under Twenty Anti Acne.

      Usuń
  28. Nie słyszałam o tej firmie, ale po Twojej opinii tonik mnie bardzo zaciekawił. Ja używam srebra koloidalnego i jestem bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O srebrze koloidalnym nie słyszałam, chyba muszę się zainteresować.

      Usuń
  29. Marki Ravina niestety nie znam ale po Twojej recenzji zainteresowała mnie

    OdpowiedzUsuń
  30. jeszcze nie uzywałam produktów tej firmy, a wydaje się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze i obserwacje. To bardzo wiele dla mnie znaczy.

Za każdy przemyślany komentarz odwdzięczam się tym samym.
Nie mam nic przeciwko wzajemnej obserwacji, pod warunkiem, że masz zamiar zaglądać na bloga i vice versa.
Jeśli obserwujesz, daj znać w komentarzu.

***

I appreciate all the comments and followers. It means the world to me.

If you leave a well-thought-out comment I will comment back.
I don't mind following each other, as long as you are willing to visit my blog and vice versa.
If you join to my followers, please let me know in a comment.