Ciągle mi mało. Ale wychodzę z założenia, że dobrego nigdy za wiele. Kolejny flakonik w mojej kolekcji i z pewnością nie ostatni. Już czekam na kolejne, także znów możecie się spodziewać perfumowych postów. Tym razem wpis powstaje we współpracy z portalem TrustedCosmetics, na którym to udało mi się zakwalifikować do testowania poniższego cudeńka. Troszkę sobie na nie poczekałam. Czy było warto?
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Cena: 24,99 zł
Zapach podobny do: Lancome, La Vie Est Belle
Kategoria zapachowa: kwiatowo-owocowa
Największą intensywność perfumy utrzymują przez ok 7h, po tym czasie stają się bardziej bliskoskórne, a pozostają wyczuwalne do samego zmycia. Oczywiście, na ubraniach i włosach możecie cieszyć się zapachem znacznie dłużej.
Czytaj więcej
O marce słów kilka
SAPHIR PARFUMS jest firmą szczycącą się ponad 50 letnim doświadczeniem w branży perfumeryjnej, która opracowuje i produkuje perfumy.
Laboratoria Saphir współdziałają synergistycznie w całym procesie produkcyjnym, rozpoczynając od opracowania zapachów po mieszanie, mielenie, rozgniatanie, odpowiednie napełnianie i dystrybucię perfum.
Łączymy najnowocześniejszą technologię z doświadczeniem i odpowiednio wykwalifikowanym personelem. Stosujemy najbardziej zaawansowane systemy do produkcji perfum w celu zaspokojenia najwyższych oczekiwań klientów.
Produkty marki Saphir możecie zakupić na stronie producenta, a także w sklepie online i stacjonarnej drogerii Vica.
Saphir, Vida
Vida Saphir to kwiatowo-owocowy zapach, który otula skórę przyjemnym aromatem. Soczysta gruszka z czarną porzeczką spotykają się w nim z aromatycznym jaśminem oraz zmysłowym kwiatem pomarańczy. Ich wzajemnie przenikające się aromaty zostały dosłodzone praliną oraz wzmocnione wanilią, fasolą tonka i paczulą. Zmysłowa, ociekająca słodyczą kompozycja zapachowa uwodzi zmysły i wzbudza zainteresowanie. Ubiera kobietę w przyjemny zapach, dodając jej energii oraz powodów do uśmiechu.Pojemność: 25 ml
źródło: trustedcosmetics.pl
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Cena: 24,99 zł
Zapach podobny do: Lancome, La Vie Est Belle
Kategoria zapachowa: kwiatowo-owocowa
Opakowanie i nuty zapachowe
Perfumy zamknięte są w małym, poręcznym, szklanym flakoniku z wklęsłymi żłobieniami. Całość utrzymana jest w biało-złotej kolorystyce i jeśli czytacie mojego bloga to wiecie, że takie połączenie uwielbiam i uważam, że nadaje niezwykłej klasy. Szata graficzna jest prosta, bez zbędnych ozdobników. Plastikowy korek dobrze się trzyma i sprawia, że atomizer jest odpowiednio zabezpieczony. Sam aplikator również działa bez zarzutów, dozuje odpowiednią mgiełkę, a przy tym nie przecieka i nie zacina się. Kompaktowe rozmiary buteleczki umożliwią nam zabranie perfum ze sobą, i nawet osoby takie jak ja, które lubią małe torebki, znajdą w niej miejsce dla tego maleństwa.
Nuty głowy: gruszka, czarna porzeczka, gruszka.
Nuty serca: tonka, kwiat pomarańczy, jaśmin
Nuty bazy: wanilia, paczula, pralina.
Pierwsze psiknięcie i od razu uderza nas wanilia i pralina. Może nawet bardziej ta pierwsza. W otwarciu nie czuję owoców, których się spodziewałam (w końcu są w nutach głowy). Jednak nie przeszkadza mi to, wręcz przeciwnie. Początek jest intensywny i słodki, ale blisko przy skórze wyczuć można też chłodniejsze (jakby miętowe) nuty, podejrzewam, że to zasługa jaśminu. Przez moment elementy kwiatowe próbują górować nad gourmandem, na szczęście (dla mnie) szybko się poddają i pozwalają rozwijać się słodyczy.
Po jakiejś godzinie kompozycja staje się bardziej jednostajna i jeszcze bardziej otulająca. Uwielbiam pływać w tym zapachu. Pojawia się czarna porzeczka i wraz z wanilią, praliną i skrytą paczulą, tworzy głęboki, ciasteczkowo-czekoladowy charakter. Mam wrażenie, że pachnę wykwintnym deserem.
Końcówka jest spokojna (o ile tak można w ogóle te perfumy określić), ciepła i jednolita, ale nadal ciężka, niemalże kremowa. Na tym etapie pozostaje z nami jedynie pralina i wanilia, a głębi dodaje nowa, gęsta nuta fasolki tonka. Nie pozostało już nic z kwiatów, nic z tego chłodnego, miętowego akcentu, nic z owoców, i żadnego śladu paczuli.
Po jakiejś godzinie kompozycja staje się bardziej jednostajna i jeszcze bardziej otulająca. Uwielbiam pływać w tym zapachu. Pojawia się czarna porzeczka i wraz z wanilią, praliną i skrytą paczulą, tworzy głęboki, ciasteczkowo-czekoladowy charakter. Mam wrażenie, że pachnę wykwintnym deserem.
Końcówka jest spokojna (o ile tak można w ogóle te perfumy określić), ciepła i jednolita, ale nadal ciężka, niemalże kremowa. Na tym etapie pozostaje z nami jedynie pralina i wanilia, a głębi dodaje nowa, gęsta nuta fasolki tonka. Nie pozostało już nic z kwiatów, nic z tego chłodnego, miętowego akcentu, nic z owoców, i żadnego śladu paczuli.
Projekcja i trwałość
Perfumy są bardzo intensywne, ale raczej nie należą do tych najbardziej ogoniastych. Projekcję mają przeciętną i pachną na długość ramion. Nie uznałabym tego jednak za wadę, bo w przypadku tak mocnych perfum mniej znaczy więcej ;) Gdyby były wyczuwalne z odległości kilku metrów to zamęczyłybyśmy ich słodyczą ludzi w autobusie ;) Czyli krótko mówiąc, ich dalekosiężność jest adekwatna do ich siły rażenia. Jednak trzeba pamiętać, żeby z nimi nie przesadzić, bo wtedy będziemy dusić najbliższe towarzystwo.Największą intensywność perfumy utrzymują przez ok 7h, po tym czasie stają się bardziej bliskoskórne, a pozostają wyczuwalne do samego zmycia. Oczywiście, na ubraniach i włosach możecie cieszyć się zapachem znacznie dłużej.
Podsumowując...
Zapach bardzo lubię. Najlepiej nosi mi się go chłodną wiosną, jesienią i zimą. Moja miłość do typowych słodziaków powoli przemija, ale myślę, że jeszcze nie raz po tę kompozycję sięgnę. Jakościowo jest to górna półka i jak na cenę to nie mam im nic do zarzucenia. Z pewnością wrócę do nich w chłodniejsze dni, ale aktualnie jestem w trakcie poszukiwania lżejszych, zwiewniejszych woni, więc te pozostaną w pudełku aż do kolejnego sezonu grzewczego.
Moja ocena: 4/5
Znacie markę Saphir? Mieliście okazję testować ich perfumy? A może kojarzycie konkretnie ten zapach? Czy również uważacie, że przypomina La Vie Est Belle od Lancome? Jakie inne wypusty tej marki mi polecacie? I w ogóle jakie perfumy powinnam przetestować wiosną i latem?
~ wredna