ROZKOSZ DLA NOSA I WŁOSÓW?
Il Salone do włosów zniszczonych i osłabionych

O tym, że jestem włosomaniaczką wiecie nie od dziś. W mojej kolekcji znajduje się mnóstwo kosmetyków do ich pielęgnacji, a same kosmyki nie lubią rutyny, więc stosuję zamiennie kilka różnych produktów. Kiedy odezwała się do mnie pani Karolina pytając czy nie zechciałabym wypróbować serii od Il Salone od razu się zgodziłam.
Samą markę kojarzę, nie tylko z blogów, ale też z ShinyBoxa. Kiedyś trafiłam w nim jakąś odżywkę w sprayu, ale jeszcze nie próbowałam. Także testy tej serii były dla mnie pierwszym bliższym kontaktem z tą firmą.


O marce słów kilka
Legenda, która przetrwała lata historii.
W latach 80-tych ubiegłego stulecia nowa linia produktów została odkryta w najlepszych salonach fryzjerskich we włoszech i w krótkim czasie podbiła salony na całym świecie.Jakość. Tradycja. Rezultaty.Fryzjerzy wybrali doskonałą jakość i spektakularne rezultaty gwarantowane przez tradycyjne receptury oparte na substancjach czynnych i składnikach odżywczych. Mleko i pszenica, oligoelementy, siemię lniane oraz olej arganowy: najlepsze dary natury dla nadzwyczajnie pięknych włosów.
Czas upływa. Produkty pozostają.35 lat później ponad 300 tysięcy profesjonalnych fryzjerów z całego świata nadal wybiera innowacyjne i przełomowe formuły, by oferować je swoim klientom.
Legendarna kolekcja nareszcie w zasięgu ręki.Od teraz kobiety mogą się cieszyć jakością profesjonalnych produktów w zaciszu własnego domu. Niezależnie od tego, czy potrzebujesz produktów do pielęgnacji, koloryzacji, czy prostowania  włosów, il salone milano oferuje idealne rozwiązanie.
Twój salon fryzjerski zamknięty w butelce.
Made in Italy



Olejek, regeneracja i wzmocnienie
Profesjonalna kuracja odbudowująca z Keratyną do włosów bardzo zniszczonych i osłabionych. Wzbogacony w Olej Migdałowy, co pomaga chronić przed negatywnym działaniem czynników zewnętrznych i zapobiega powstawaniu rozdwojonych końcówek. Profesjonalny rezultat w domu.
Pojemność: 100 ml
Cena: 34,99 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia (lub grudzień 2020)

Opakowanie i skład
Kosmetyk przychodzi do nas zamknięty w kartoniku, na którym znajdziemy wszystkie niezbędne informacje w kilku wersjach językowych (w tym, polskiej). Sam produkt mieści się w plastikowej, półprzezroczystej, brązowo-pomarańczowej buteleczce z pompką. Opakowanie jest lekkie i poręczne. Nie mam też żadnych zastrzeżeń, jeśli chodzi o stronę techniczną - aplikator działa bez zarzutów i pozwala na dozowanie odpowiedniej ilości olejku. 
Szata graficzna raczej prosta, bez zbędnych ozdobników, jednak charakterystyczna dla marki. Oczywiście, jest to kwestia gustu, ale mnie się podoba. Choć osobiście wolałabym, żeby buteleczka była jednak nieprzezroczysta, wtedy kolorystycznie komponowałaby się znacznie lepiej z resztą kosmetyków z serii, ale to jest już typowe czepialstwo, i to jeszcze aspektów wizualnych, czyli tych mniej istotnych.
SKŁAD: Cyclopentasiloxane, Alcohol Denat., Dimethiconol, C12-15 Alkyl Benzoate, Parfum (Fragrance), Benzophenone-3, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Tocopherol, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Capsicum Annuum Extract, Aqua (Water), Sodium Cocoyl Amino Acids, Potassium Dimethicone PEG-7 Panthenyl Phosphate, Propylene Glycol, Hydrolyzed Keratin, Trametes Versicolor Extract, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate.

Konsystencja i zapach
Cała ta seria jest bardzo przyjemna dla nosa, przynajmniej mojego. Wydaje mi się, że osoby, które wolą neutralne zapachy w kosmetykach, lub nawet ich brak, mogą być nieco niezadowolone, bo te produkty mają dość intensywne wonie. Olejek troszkę w tym aspekcie odbiega od reszty. Jak na mój nos to pachnie on poziomkami. Nic więcej, żadnej chemii, żadnych kremowych nut, po prostu poziomka. Jak dla mnie bomba! Na włosach raczej się ten owocek nie utrzymuje, albo trzeba się dosłownie wwąchać w kosmyki, żeby go poczuć, ale uprzyjemnia aplikowanie.
W opakowaniu olejek ma dosyć lejącą konsystencję i przypomina raczej wodę, ale kiedy wyciskamy go z pompki nabiera więcej treści i staje się gęstszy. Jest delikatnie klejący pod palcami, ale dzięki temu nie spływa z naszych włosów zbyt łatwo, ale jednocześnie bezproblemowo się po nich rozprowadza. 

Działanie
Olejek jest kosmetyki uniwersalnym i sam producent wskazuje na kilka jego zastosowań - jako zmiękczenie włosów przed myciem; jako ochrona przed wysoką temperaturą; do olejowania (również skalpu). 
Przyznam od razu, że dawno nie olejowałam już włosów, bo najzwyczajniej teraz tego nie potrzebują. Rzadko również stylizuję włosy z użyciem ciepła, a nawet jeśli to jednak moje włosy są zbyt cienkie, żebym odważyła się zabezpieczyć je olejkiem.
U mnie najlepiej ten kosmetyk sprawdza się jako ochrona przed szamponem. Zawsze nakładam coś, co będzie barierą pomiędzy włosami na długości, a kosmetykiem myjącym. W tej roli sprawdza się dobrze, ale żadnego działania regenerującego czy odżywczego nie zauważyłam. Może musiałabym stosować go regularnie przez znacznie dłuższy okres, ale doraźnie nie widzę żadnej różnicy. No, może delikatnie ułatwia rozczesywanie kosmyków, ale z tym rzadko kiedy mam problemy i każda odżywka czy maska działa na nie w ten sam sposób. 
Na szczęście, nie zauważyłam też żadnych negatywnych skutków używania tego olejku. Nie obciążył, ani nie obkleił włosów, co u mnie często tego typu konsystencje robią. Także tutaj plus.
Ogólnie nie jest to zły kosmetyk, jednak przy mojej ogromnej kolekcji raczej niekonieczny. Podejrzewam, że go zużyję, bo krzywdy mi nie robi, a zawsze to jakaś dodatkowa dawka ochrony i pielęgnacji, ale ponownie na pewno go nie kupię.
Moja ocena: 3/5


Maska regenerująca i wzmacniająca
Profesjonalna maska do włosów bardzo zniszczonych i osłabionych. Formuła intensywnie restrukturyzująca z Keratyną, zdolna do przenikania wgłąb włosa. Dzień po dniu, wspomaga proces odbudowy i regeneracji włókna włosa. Przywitaj na nowo włosy mocne, trwałe i błyszczące, na długo! Profesjonalny rezultat w domu.
Pojemność: 250 ml
Cena: 29,99 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia (lub styczeń 2023)

Opakowanie i skład
Kosmetyk zamknięty jest w plastikowej, poręcznej tubie ze standardową zakrętką. Wiele masek do włosów dostępnych jest właśnie w takim opakowaniu. Wydaje mi się, że jest ono praktyczne i dobrze sprawdza się przy tego rodzaju produktach. Ja osobiście lubię taką formę aplikacji. 
Aplikator posiada spory otwór, dzięki czemu bezproblemowo możemy dozować ilość użytego produktu. Ja osobiście nie żałuję sobie kosmetyków do pielęgnacji włosów, szczególnie tych, które spłukuję, więc cieszy mnie, że nie muszę piętnaście razy naciskać tuby. 
Szata graficzna standardowa dla marki z kolorem zielonym jako przewodnim. Moim zdaniem, miła dla oka i nieprzesadzona. Rzeczywiście przywodzi na myśl profesjonalne kosmetyki, które widujemy w dobrych salonach fryzjerskich.
SKŁAD: Aqua (Water), Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Petrolatum, Cetrimonium Chloride, Isopropyl Alcohol, Parfum (Fragrance), Phenoxyethanol, Hydrolyzed Wheat Protein, Ethylhexylglycerin, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Caramel, Citric Acid, Hydrolyzed Keratin, Trametes Versicolor Extract, Sodium Benzoate, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate.

Konsystencja i zapach
Zacznę od tego drugiego, bo jest tak przyjemny, że ciągle odkręcam tę maskę i ją wącham. Jest słodki, trochę waniliowy, coś jakby budyń, przywodzi mi na myśl jakich deser. Ma w sobie też jakieś orzechowe nuty, może to migdał? Przypominają mi jakieś perfumy, ale zupełnie nie mogę określić jakie. Może Byzantium od Tesori d'Oriente, ale to nie do końca to samo. To trochę dla mnie zagadka, a wiecie, że jeśli chodzi o zapachy to ja takie łamigłówki uwielbiam! W każdym razie, mimo tego, że jest intensywny, to mój nos bardzo się z nim lubi.
EDIT!!! Dopisuję ten fragment w dzień po tym, jak pisałam całość. Już wiem! Zapach identyczny jak arabskie perfumy w olejku Al Haramain Forever. Pisałam ich recenzję na blogu, więc jeśli chcecie przeczytać dokładny opis tej woni to zapraszam tutaj - klik.
Konsystencja też przypomina budyń, ale wydaje mi się, że dla masek do włosów jest to raczej standard. Pod palcami wydaje się treściwa, ale bezproblemowo rozprowadza się po kosmykach.

Działanie
Po zastosowaniu maski włosy wyglądają na zdrowsze, ale nie wiem na ile jest to wyłącznie efekt wizualny, a na ile rzeczywiste działanie pielęgnujące. Ale za to zdecydowanie mogę powiedzieć, że kłaczki są nawilżone. Nie puszą się i nie elektryzują.
Znaczną różnicę czuć również pod palcami - włoski są gładkie i miękkie. Maska nadaje im też delikatnego blasku. To, co w niej lubię to to, że nie obkleja kosmyków. Przy moich rzadkich i cienkich włosach skończyłoby się to tragedią. Na szczęście włosy są sypkie, jedwabiste i sprężyste.  Nie wpłynęły również na ich objętość, co akurat jest plusem, bo oznacza, że nie obciążyły mi dodatkowo pasm. Mam z tym spory problem, więc bardzo doceniam, kiedy kosmetyki do włosów nie powodują mi jeszcze większego przyklapnięcia. 
Wszystkie zapewnienia producenta zostały spełnione, także nie pozostaje mi nic jak tylko kontynuować używanie tej maski i zakończyć moją recenzję na jej temat najwyższą notą.
Moja ocena: 5/5


Odżywka, odbudowa i moc
Profesjonalna odżywka dla bardzo zniszczonych i osłabionych włosów. Odbudowująca formuła wzbogacona o Keratynę, sprzymierzeńca mocnych włosów! Ułatwia rozczesywanie włosów, bez pozostawiania śladów, wspomagając odbudowę włókien włosa oraz zapobiegając ich osłabieniu. Eksperci już ją wypróbowali... teraz i Ty daj się jej uwieść! Mocne i odbudowane włosy. Profesjonalny rezultat w domu.
Pojemność: 500 ml
Cena: 29,99 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia (lub październik 2023)

Opakowanie i skład
Balsam zamknięty jest w plastikowej, nieprzezroczystej butelce, przypominającej tę standardową dla szamponów; zakończonej aplikatorem na zatrzask. Także jeśli chodzi o oprawę to jest to coś, co zazwyczaj dostajemy przy odżywkach. jest to dosyć poręczne, choć osobiście wolę, kiedy dozownik jest na dole, umożliwia to wykorzystanie kosmetyku do samego końca. Dodatkowo fakt, że pojemność produktu jest tak duża to i sama butelka nie jest najporęczniejsza. Jednak nawet mokrą ręką nie mam większych problemów z użyciem balsamu. Wystarczy, że przed myciem otworzę aplikator, bo tego wilgotną dłonią nie jestem w stanie zrobić. 
Jednak jeśli chodzi o stricte techniczne aspekty to opakowania spełnia swoje zadanie i z łatwością możemy dozować odpowiednią dla nas ilość kosmetyku.
Szata graficzna jak w przypadku maski - charakterystycznie dla Il Salone, skromnie i w moim guście.
SKŁAD: Aqua (Water), Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Glycerin, Glyceryl Stearate, Amodimethicone, Quaternium-87, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Isopropyl Alcohol, Parfum (Fragrance), Phenoxyethanol, Propylene Glycol, Ethylhexylglycerin, Hydrolyzed Wheat Protein, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Behentrimonium Methosulfate, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Caramel, Cetrimonium Chloride, Trideceth-10, Hydrolyzed Keratin, Trametes Versicolor Extract, Sodium Benzoate, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate.

Konsystencja i zapach
Jeśli chodzi o zmysł powonienia to powtarza się tutaj schemat z maski do włosów, także odsyłam Was kilka linijek wyżej. A tak w skrócie - słodki budyń waniliowo-migdałowy.
Jeżeli chodzi o konsystencję to ze względu na to, że jest to balsam, spodziewałam się czegoś, co w swojej formule przypominałoby mleczko. No i z jednej strony jest to podobna forma, ale jednak delikatnie bardziej zbita. Myślałam, że kosmetyk będzie wypływał z butelki, a tak nie jest. Powiedziałabym, że jest to delikatnie rzadsza konsystencja niż ta standardowa dla większości odżywek. Takie gęstsze mleczko.

Działanie
Od razu przy spłukiwaniu balsamu czuć jego działanie. Włosy są gładkie i nie plączą się, dzięki czemu późniejsze ich rozczesywanie jest bezproblemowe. Zazwyczaj używam dodatkowej odżywki bez spłukiwania, która ułatwi mi to zadanie, ale po użyciu tego kosmetyku nie było takiej konieczność. Kosmyki były miękkie, lejące i gładkie. Wydaje mi się, że maska i ta odżywka działają podobnie, jednak ta pierwsza daje bardziej zauważalne efekty. Balsam sprawdzi się do codziennego używania, a maska do sporadycznego wzmocnienia rezultatów kuracji. Wydaje mi się, że nie ma sensu podwajać tych produktów i kupować obu, jeśli ktoś potrzebuje mocniejszego działania to warto wybrać maskę, jeśli nie lubicie tak intensywnego odżywienia to balsam sprawdzi się lepiej. Ja zachowam oba, ale w pierwszej kolejności zużyję odżywkę z racji tego, że moje włosy nie lubią się ze zbyt dużym nawilżeniem.
Moja ocena: 4/5


Znacie markę Il Salone Milano? Jakie produkty tej firmy próbowaliście? Jakie polecacie, a które, Waszym zdaniem, lepiej unikać szerokim łukiem? Zainteresowałam Was serią do włosów zniszczonych i osłabionych? Który kosmetyk zainteresował Was szczególnie?

~ wredna

16 komentarzy:

  1. Miałam trio z keratyną, wypadło u mnie świetnie:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię sięgać po tę markę. Nie jest to nic innowacyjnego ale mi się świetnie sprawdzają ich kosmetyki. No i wcale nie są drogie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kosmetyki znam z blogów jedynie ;) Podobno są bardzo dobre.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie przetestuję maskę, bo też mam niestety cienkie włosy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety żadnego z tych kosmetyków nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety jeszcze nie miałam :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Firmę znam, natomiat nie miałam jeszcze okaji używać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam tą markę i uwielbiam ich kosmetyki 😍
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam, ale inną serie. Całkiem przyjemne i dobrze wspominam :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Z przyjemnoscią przetestuję na moich cienkich i niesfornych włosach. 😍

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie planuję testować, super post.. O.o

    OdpowiedzUsuń
  13. Markę znam głownie z blogów, kiedyś przyglądałam się jej w któreś z drogerii, ale na razie mam inne kosmetyki, więc nie zdecydowałam sie na zakup :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O moje włosy muszę trochę zadbać, możliwe, ze wypróbuję coś z tej firmy. Maska jest naprawdę kusząca :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Beautiful products <3

    I followed you. I hope you can follow back so we can support each other <3

    http://makeyourperfectstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie używałam, ale chętnie bym wypróbowała ;)

    Zapraszam na moją nową stronkę https://svizzera.travel.blog/

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze i obserwacje. To bardzo wiele dla mnie znaczy.

Za każdy przemyślany komentarz odwdzięczam się tym samym.
Nie mam nic przeciwko wzajemnej obserwacji, pod warunkiem, że masz zamiar zaglądać na bloga i vice versa.
Jeśli obserwujesz, daj znać w komentarzu.

***

I appreciate all the comments and followers. It means the world to me.

If you leave a well-thought-out comment I will comment back.
I don't mind following each other, as long as you are willing to visit my blog and vice versa.
If you join to my followers, please let me know in a comment.