PORA WYRZUCIĆ ŚMIECI #14
Czyli co sięgnęło dna w ciągu ostatnich miesięcy

Powiem Wam, że w ubiegłym miesiącu przeszłam samą siebie :D Rzadko kiedy zdarzało się, żebym nazbierała tyle opakowań, żeby napisać posta po czterech tygodniach, a tu proszę. Nie dość, że jest, to jeszcze zawiera całkiem sporą liczbę (jak na mnie) zużyć ;) A co jeszcze lepsze, wczoraj zrobiłam zdjęcia, a dziś już mam nową buteleczkę do przyszłego wpisu z tej serii :D Rozszalałam się, ale motywują mnie te pełne pudełka zapasów kosmetycznych :D


Barnängen, All Over Rescue Body Balm
Zakochaj się w naszym niezwykłym - lekkim i jednocześnie bogatym w substancje odżywcze - produkcie. Balsam do ciała All Over Rescue zawiera opracowany przez Barnängen składnik Cold Cream, który tworzy na skórze szybko wchłaniającą się warstwę ochronną pozostawiając skórę idealnie gładką.
Pojemność: 200 ml
Cena: 34,99 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Zużyty na styk. Termin ważności skończył się gdzieś pod koniec października, więc i tak się troszkę spóźniłam :D Na szczęście, żadnej krzywdy mi nie zrobił. Pełną recenzję przeczytacie tutaj: klik. Wykorzystałam go na stopy, bo do pielęgnacji ciała się u mnie nie sprawdził ;)
SKŁAD: Aqua, Behenyl Alcohol, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Hexanediol, Propylene Glycol, Dicaprylyl Carbonate, Helianthus Annuus Seed Oil, Dimethicone, Sodium Carbomer, Sodium Stearoyl Lactylate, Cera Alba, Allantoin, Chamomilla Recutita Flower Extract, Xanthan Gum, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Tocopherol, Dimethicone Crosspolymer, Pentadecalactone, Parfum, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Geraniol, Citronellol, Benzyl Alcohol, Limonene, Benzyl Salicylate, Linalool, Alpha-Isomethyl Ionone, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben.


Jantar, odżywka z wyciągiem z bursztynu
Odżywka Jantar oparta jest na sprawdzonej, niezmienionej od lat recepturze. To owoc długich tradycji wykorzystywania niezwykłych właściwości bursztynu. Zawiera 91% składników naturalnych, 0% parabenów, alkoholu etylowego, barwników.
Pojemność: 100 ml
Cena: 13 zł
Termin ważności: grudzień 2019
Jeśli śledzicie mojego bloga to wiecie, że używam tej wcierki od długiego czasu i zawsze musi być na mojej półeczce w łazience. Przyznam, że wolałam wersję sprzed reformulacji, która odbyła się razem ze zmianą opakowania. Tamta przynosiła mi lepsze efekty, jednak i na tę nie narzekam. Przy regularnym stosowaniu powoduje zagęszczenie włosów i wysyp tzw. baby hair. Jak wpływa na wzrost nie jestem w stanie określić, bo moje kosmyki chyba osiągnęły już swoją maksymalną długość, ale z tego co pamiętam to kiedyś zauważyłam przyspieszony przyrost.
SKŁAD: Aqua (Water), Propylene Glycol, Glucose, Amber Extract, Panthenol, Panax Ginseng Root Extract, Arginine, Acetyl tyrosine, Arctium Majus Root Extract, Hydrolyzed Soy Protein, Polyquaternium-11, Peg-12 Dimethicone, Calcium Pantothenate, Zinc Gluconate, Niacinamide, Ornithine HCl, Citrulline, Glucosamine HCl, Biotin, Polysorbate 20, PEG-20 Glyceryl Laurate, Tocopherol, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Disodium EDTA, Parfum (Fragrance), Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool.


Beauté Marrakech, dezodorant naturalny ałunowy w sprayu
Dezodorant ałunowy jest połączeniem ałunu potasowego oraz pantenolu. Ałun to naturalny minerał górski składający się ze związków glinu, jednak w przeciwieństwie do soli glinu występujących w dezodorantach nie przenika przez skórę, tworzy jedynie cienką warstwę na jej powierzchni. Wykazuje działanie ściągające, antyseptyczne i przeciwbakteryjne, dzięki czemu doskonale zwalcza przyczyny powstawania przykrego zapachu potu. Działa antybakteryjne i dezynfekująco.
Pojemność: 100 ml
Cena: 13,64 zł - 15,75 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia
Kiedy opisywałam pudełko ShinyBox, w którym znalazłam ten dezodorant (tutaj) to pisałam, że najprawdopodobniej komuś go podaruję. Tak się jednak złożyło, że potrzebowałam odświeżacza powietrza, a akurat mi go zabrakło (jak to zawsze w awaryjnych sytuacjach) i tak wpróbowałam ten kosmetyk i tak już zostało. Nie sprawdzał się najlepiej w tym celu, ale jak już raz wypsikałam sporą część to głupio było oddawać komuś w połowie zużyty dezodorant :D
SKŁAD: Rosa Damascena Flower Water, Potassium Alum, Benzyl Alcohol.


Fa, Fiji Dream, antyperspirant
Collibre Swiss Collagen Drink to płynny kolagen o smaku owoców tropikalnych. Kolagen, zwany BIAŁKIEM MŁODOŚCI i witalności, tworzy „konstrukcję” dla wszystkich tkanek człowieka. Bierze udział w podstawowych funkcjach życiowych niemal wszystkich układów i narządów. Po 25 roku życia organizm ludzki stopniowo traci zdolność jego odbudowy. Nie jesteśmy w stanie zablokować tego procesu, jednak możemy go spowolnić poprzez suplementację kuracjami kolagenowymi. Produkt pasteryzowany. Zalecana dzienna porcja do spożycia: 140 ml przez minimum 4 tygodnie.
Pojemność: 140 ml
Cena: 9 zł
Termin ważności: 27 sierpnia 2018
Uwierzycie, że znalazłam go w LIPCOWYM ShinyBoxie? Przecież pamiętam to jak wczoraj, a to już prawie pół roku! ;o Ależ ten czas goni. Kolejny kosmetyk, który wykończyłam już po dacie ważności, jednak końcówka również służyła mi za odświeżacz :D Ale wcześniej używałam zgodnie z przeznaczeniem. Głównie w domu, bo ochrony przed potem nie dawał żadnej :D Jedyne co to ładnie pachniał ;) Co mnie zaskoczyło, bo za yalng-ylang nie przepadam ;)
SKŁAD: Butane, Propane, Ethylhexyl Palmitate, Aluminum Chlorohydrate, Isobutane, Cyclomethicone, Dimethicone, Parfum, Isopropyl Myristate, Triethyl Citrate, Disteardimonium Hectorite, Hydrolyzed Corn Starch Octenylsuccinate, Propylene Carbonate, Limonene, Citronellol, Benzyl Alcohol, Linalool, Hydrated Silica, Silica, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Alpha-Isomethyl Ionone.


Schwarzkopf, Schauma Nature Moments, szampon
Szampon nawilżająco- regenerujący, indonezyjska woda kokosowa i kwiat lotosu. Regenerująca formuła z wodą kokosową oraz ekstraktem z kwiatu lotosu została stworzona, aby natychmiastowo nawilżyć włosy, pozostawiając uczucie miękkich i wygładzonych włosów od nasady aż po same końce. Bez silikonów. Bez sztucznych barwników. Dobrze tolerowany przez skórę głowy. Testowany przez dermatologów - certyfikat dermocert.
Pojemność: 400 ml
Cena: 11,69 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Ach, uwielbiam jego zapach *-* Znalazł się nawet w ulubieńcach (tutaj). Jeśli chodzi o same właściwości myjące i pielęgnujące to wolę szampony Nivea, ale ten kokos tak mnie nęci, że nie wiem czy nie skuszę się na kolejne opakowanie. Na razie mam spore zapasy, które pasowałoby wykorzystać, ale później albo będę się rozglądała za tym, albo za czymś nowym o tym samym zapachu (bo wiem, że ostatnio jest modny). Także owszem, kupiłabym go za samą woń <3
SKŁAD: Aqua, Sodium Laureth Sulfate,Sodium Chloride, Cocamidopropyl Betaine, Hydrolyzed Keratin, Glycine, Panthenol, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Cocos Nucifera Fruit Extract, Nymphaea Caerulea Flower Extract, Disodium Cocoamphodiacetate, Citric Acid, Sodium Benzoate, Polyquaternium-10, Cocamide MEA, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Parfum, Propylene Glycol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil.


Eveline, Volumix Fiberlast, Ultra False Lash Effect
Szczoteczka o wyjątkowym kształcie to prawdziwe zaskoczenie! Wystarczy raz spróbować żeby się w niej zakochać. Na początek rzęsy stają się niebotycznie długie i perfekcyjnie rozdzielone. Wystarczy użyć wypukłej strony aby dodać do tego efekt ekstremalnej objętości.
Pojemność: 10 ml
Cena: 16,39 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia
Uwielbiam maskary od Eveline. A w szczególności serię Volumix Fiberlast. Wcześniej nie raz miałam wersję złotą czy srebrną, ale rose gold trafiła mi się pierwszy raz. Był to zakup w ciemno, ale moja ukochana tuszowa marka znów mnie nie zawiodła. Sprawdzał się bardzo dobrze, ładnie wydłużał i pogrubiał rzęsy. Jedyne co mnie martwi to to, że zauważyłam, że maskary z tej serii zaczęły przysychać znacznie szybciej niż to pamiętam sprzed kilku lat (zarówno ten, jak i srebrny, złotego ostatnio nie próbowałam). Kiedyś uwielbiałam ich lekką, lejącą konsystencję, która wystarczała mi na długi czas, a teraz po około miesiącu już muszę myśleć nad nową sztuką. Mam nadzieję, że po prostu trafiłam na felerne sztuki.
SKŁAD: Aqua, Synthetic Beeswax, Paraffin, Acacia Senegal Gum, Stearic Acid, Triethanolamine, Palmitic Acid, Butylene Glycol, Copernicia Cerifera Cera, Glyceryl Stearate, Polybutene, VP/Eicosene Copolymer, Oryza Sativa Cera, Hydroxyethylcellulose, Myristic Acid, Arachidic Acid, Behenic Acid, Oleic Acid, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, CI 77499.


BeBeauty, Soft Touch, płatki kosmetyczne
Precyzyjny demakijaż i pielęgnacja Twojej skóry. Płatki kosmetyczne BeBeauty o wyjątkowo gładkiej powierzchni, zapewniają dokładne i komfortowe oczyszczenie skóry, twarzy, szyi i dekoltu. Miękkie i delikatne płatki, idealne do codziennej pielęgnacji i kosmetyki. Wzmocnione obszycie zapobiega rozwarstwianiu się płatka. Nie rozwarstwiają się, nie pozostawiają włókien.
Liczba sztuk: 120
Cena: 2,99 zł
Dobra, te płatki pojawiają się w dosłownie każdym denku, więc nie ma sensu się powtarzać. Myślę, że wszyscy je już znają i pewnie mają dość czytania o nich w kółko, także jeśli macie ochotę o nich przeczytać to zapraszam do poprzednich wpisów z tej serii (tutaj).
SKŁAD: 100% bawełna. 


Co Wam udało się zużyć w ostatnich miesiącach? Trafiliście na więcej ulubieńców czy bubli? Mieliście któryś z przedstawionych przeze mnie produktów? Co o nich sądzicie? Jakieś rozczarowania? A może któryś ze zużytych przez Was produktów okazał się strzałem w dziesiątkę i Waszym ulubieńcem?

~ wredna

58 komentarzy:

  1. Z Twoich zużyć miałam słynne płatki kosmetyczne. :D Nie może ich zabraknąć. ;) Ostatnio udało mi się w końcu zużyć mus do ciała z Organic Shop. Niestety zachwytów nie było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mazidła do ciała zawsze strasznie długo zużywam :D Tych od Organic Shop jeszcze nie miałam ;)

      Usuń
  2. Wcierkę jantar też polubiłam, chyba będę do niej częściej wracać ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam tę odżywkę Jantara :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odżywki Jantara nie używałam od lat i zastanawiam się, czy nie warto do niej wrócić i wzmocnić trochę włosy przez zimę ;) Z nowości super ciekawie wygląda balsam Barnängen, więc chyba spróbuję <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Z Twojego denka znam krem Barnangen, który zeszłej zimy świetnie się u mnie sprawdził, natomiast wcierkę z Jantar wolałam, gdy była w szklanym opakowaniu, po tej zmianie jakoś mi nie przypasowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I u mnie lepiej sprawdzała się ta stara formuła, ale ta obecna też przynosi efekty ;)

      Usuń
  6. ta odżywka z Jantara u mnie niestety nie dawała jakiś widocznych efektów :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam tę odżywkę z Jantara. Fajnie nawilżała włosy, ale oprócz tego nie zauważyłam innych efektów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja u siebie, znowuż nie zauważyłam nawilżenia :D

      Usuń
  8. Miałam tylko płatki kosmetyczne, do których regularnie wracam bo uważam że są najlepsze:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bardzo lubię złotą wersję tuszu do rzęs z Eveline :)
    Mój blog-klik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również ;) U mnie wszystkie trzy z serii Fiberlast świetnie się sprawdzają ;)

      Usuń
  10. Odżywkę Jantar również posiadam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Waciki najlepsze :) Miałam tusz Eveline, ale go nie polubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam dwa pierwsze -o ile z balsamu Barnagen średnio byłam zadowolona, tak odżywkę z Jantar uwielbiam ☺
    Ostatnio zakupiłam jakieś wacikiem z aloesem w Hebe-ciekawe jak się sprawdzą bo te Be Beauty to wiadomo ☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie wiedziałam nawet, że jest coś takiego jak waciki z Aloesem ;) Jak będę w Hebe to się rozejrzę, może się skuszę ;)

      Usuń
  13. Moje ostatnie denko w większości składało się ze średnich produktów niestety;) Z Twojego denka znam tylko płatki;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Spore to denko! Co do jantara - zastanawiałam się nad jego zakupem i chyba w końcu to zrobię:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  15. jantar - zło;p Fa - nie działa u mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, a czemu aż tak? Za Fa i ja nie przepadam, ale czymże Jantar zawinił? :D

      Usuń
    2. jantar mi skalp podrażnił i ŁZS zaognił. Skóra głowy była sucha jak wiór... bolało, szczypało brrrr

      Usuń
    3. Uuu, niedobrze. Rozumiem ból, bo ja tak często mam z kosmetykami do twarzy. Ludzie wychwalają coś w niebiosa, myślę wypróbuję, będę miała cerę jak pupcia niemowlaka. Ta... Raczej jak nadmuchana piłka, bo przecież na wszystko co dobre muszę mieć uczulenie ;)

      Usuń
    4. otóż to... a ja się bardzo dziwiłam co jest nie tak że mnie uczula a u innych się sprawdza. A potem na forach czytałam że niektóre laski tez uczulił

      Usuń
  16. Wcierke z Jantara zna chyba kazdy. Tania, a dobra i działa!

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie z zużywaniem kosmetykow jest opornie :D Właśnie myślałam nad wypróbowaniem tego kosmetyku z Jantar :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja zazwyczaj potrzebuję długiego czasu, żeby wykończyć jakieś kosmetyki :D

      Usuń
  18. Najbardziej to szkoda pieniędzy bo niektóre rzeczy troche kosztowały a się nie nadają :P

    Zapraszam https://ispossiblee.blogspot.com/2018/11/torby-pokrowce-wystroj-wnetrz-youpibagpl.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co aż tak narzekać ;) Jak jakiś kosmetyk pojawia się u mnie w denku to znaczy, że dawał radę, w innym wypadku podarowałabym go komuś kto zrobiłby z niego większy użytek ;)

      Usuń
  19. Najbardziej zainteresował mnie ten tusz :) Jak będzie znów promocja w Rossmanie to po niego sięgnę .

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny ten dezodorant z Fa! niestety nie widziałam takiego w moich drogeriach :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Muszę się w końcu bliżej przyjrzeć marce Jantar, bo ta odżywka zgarnia już kolejną pozytywną recenzję. Mi również zależy na gęstych włosach, więc może i u mnie się sprawdzi? :) Z tuszami do rzęs Eveline bywa u mnie różnie... Jedne są fenomenalne, inne to totalna klapa. Tego złotego jeszcze nie próbowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do odżywki Jantar byłam sceptycznie nastawiona i na początku (po kilku użyciach) stwierdziłam, że niewiele robi. Jednak przy dłuższym, regularnym stosowaniu naprawdę zauważyłam efekty ;) No i pokochałam ;)

      Usuń
  22. Rzeczywiście całkiem sporo tych produktów zużyłaś, jesteś w tym najlepsza, haha :D
    Z tych produktów, regularnie używam tylko płatków ;p
    Dezodorant z Fa wąchałam i moim zdaniem pachniał ładnie. Zdecydowanie gorzej było z tym dezodorantem naturalnym... ten pachniał okropnie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za zapachem róży nie przepadam, więc i mnie ten naturalny dezodorant nie przypadł mi do gustu :D

      Usuń
  23. U mnie ten Fa o dziwo nieźle chronił przed potem, ale zdecydowanie lepszy jest na jesień, niż lato :D Szampon Schwarzkopf faktycznie ślicznie pachniał, ale działanie jakoś mnie nie zachwyciło. Zużyłam i powrotów nie planuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam problemy z nadmierną potliwością, więc nie dziwne, że u mnie ten antyperspirant się nie sprawdził ;) A szampon może nie dawał rewelacyjnych efektów, ale ja osobiście na niego nie narzekałam ;)

      Usuń
  24. Dostalam ostatnio probke tego pierwszego kremu :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Znam tylko płatki:)
    Co do Jantara to często tak jest, że producent zmienia produkt na gorsze:( Pamiętam, że miała kiedyś ich wcierkę ale nie widziałam rezultatów.

    OdpowiedzUsuń
  26. Odżywkę z jantaru oczywiście uwielbiam, też chyba wolałam starszą wersje :D Reszty kosmetyków nie znam :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Tak! Ten tusz jest świetny. Też kupiłam połowicznie na spontanie. Wiedziałam że ta seria jest super ale w sklepie zgłupiałam, który kolor opakowania kupić :D Rose Gold wygrało. Na początku miałam z nią problem, ale z czasem stała się moja ulubioną maskarą. Aż żałuję, że nie zrobiłam zapasów i nie moge jej kupić w Niemczech :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja na początku nie byłam do niej przekonana ;) Teraz uważam, że dorównuje swojemu rodzeństwu z serii Fiberlast ;)

      Usuń
  28. wspaniałe denko! uwielbiam takie posty, tym bardziej z tak pięknymi zdjęciami <3 wciąż myślę właśnie czym może nie wrócić do odżywki jantar, używałam tej starej starej wersji, podobno zmienili skład - więc może warto przetestować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, jak mi miło, dziękuję ;) Zdjęcia to mój słaby punkt, nad którym stale pracuję, więc takie słowa wiele dla mnie znaczą <3

      Usuń
  29. Ja ostatnio wykończyłam płyn micelarny z Garniera, a wcierka Jantar już prawie jest na końcówce :) Oba produkty uwielbiam i często do nich wracam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja tez za tym nowszym Jantarem nie przepadam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolałam tę wersję sprzed reformulacji, ale ta też daje radę ;) Przy regularnym stosowaniu przynosi efekty ;)

      Usuń
  31. Odpowiedzi
    1. Owszem, szczególnie biorąc pod uwagę, że od ostatniego minął tylko miesiąc, a jak na mnie, wykorzystać taką ilość kosmetyków w 30 dni to nie lada wyczyn :D

      Usuń
  32. Miałam tylko dezodorant, który u mnie się sprawdzał, do tego uwielbiam zapachy z tej serii ;). Jakiś czas się już zbieram, żeby wypróbować odżywkę z Jantaru. Ładne zdjęcia ;).

    OdpowiedzUsuń
  33. Hi! Interesting products. I would like to tried that shampoo.
    I hope you´ll visit my blog soon. Have a nice day!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. It smells like heaven ;) If you like coconut scent then I would highly recommend it to you ;) I guess it's worth trying ;)

      Usuń
  34. Maskarę Eveline miałam i całkiem lubiłam. U mnie wystarczyła na kilka miesięcy użytkowania, ale dawno ją kupowałam, więc może była z tej starszej lepszej partii ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ta odzywka z jantara jest rewelacyjna i dość fajnie rosną po niej włosy :)

    Zapraszam https://ispossiblee.blogspot.com/2018/11/torby-pokrowce-wystroj-wnetrz-youpibagpl.html

    OdpowiedzUsuń
  36. super blog..! zapraszam do mnie dopiero zaczynam<3

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze i obserwacje. To bardzo wiele dla mnie znaczy.

Za każdy przemyślany komentarz odwdzięczam się tym samym.
Nie mam nic przeciwko wzajemnej obserwacji, pod warunkiem, że masz zamiar zaglądać na bloga i vice versa.
Jeśli obserwujesz, daj znać w komentarzu.

***

I appreciate all the comments and followers. It means the world to me.

If you leave a well-thought-out comment I will comment back.
I don't mind following each other, as long as you are willing to visit my blog and vice versa.
If you join to my followers, please let me know in a comment.