Dzięki uprzejmości marki Kawaii Box miałam przyjemność przetestować lutowe pudełko pełne japońskich drobiazgów. Dziś napiszę krótko o tym co o nim sądzę, ale zachęcam do przeczytania posta do końca, bo tam znajdziecie rozdanie, w którym do zgarnięcia będzie styczniowe pudełko Kawaii Box!
Jak widzicie sporo dobroci ;) A wszystko takie urocze!
Na pierwszy ogień idą koraliki do robienia biżuterii, najprawdopodobniej bransoletek ;) Ja na takie gadżety jestem już za stara, ale jakieś zastosowanie na pewno się dla tego zestawu znajdzie ;) Może podaruję jakiejś dziewczynce z rodziny, a jeśli nie to ucieszy to na pewno moich uczniów ;) Na pewno da się to jakoś wykorzystać w celach edukacyjnych ;)
W boxie znalazło się również i coś na ząb. Chrupki karmelowe już są zjedzone :D Były bardzo słodkie. Ja za aż tak słodkimi przekąskami nie przepadam, ale dla wszystkich łasuchów będą w sam raz ;) Aż rozpływają się w ustach ;) Tych czekoladek jeszcze nie próbowaliśmy, ale opakowanie mają bardzo zachęcające i siostra mówiła, że są dobre ;) Zobaczymy, na pewno dam jeszcze znać :D
Następne są naklejki na paznokcie! Dajecie wiarę?! Skąd oni wiedzieli? :D Dla takiego maniaka zdobienia pazurów jak ja to strzał w dziesiątkę ;) Siostra już zapowiedziała, że rezerwuje dla siebie naklejki z aparatami :D Na szczęście w paczce znalazłam aż dwa opakowania naklejek, więc sporo zostanie również dla mnie ;) Możecie się spodziewać niedługo jakiegoś "dzieła" z ich użyciem ;) Wspomnę jeszcze tylko, że są to tradycyjne naklejki, nie te wodne. Dla mnie to plus, bo z tymi wodnymi zawsze mam jakieś kłopoty ;)
Następną rzeczą, jaką znalazłam w pudełku jest broszka z napisem "Ha". Nie znalazłam dla niej jeszcze zastosowania. Na razie przypięłam do piórnika i tam czeka sobie aż wymyślę dla niej jakieś przeznaczenie ;)
A teraz powoli przechodzimy do drobiazgów, które ucieszyły mnie najbardziej ;) Po pierwsze, naklejki! Pomyślicie sobie: "O co jej chodzi, co niby takiego świetnego jest w naklejkach?", ale uwierzcie, jak tylko je zobaczyłam to oczy aż mi się zaświeciły ;) Już od jakiegoś czasu szukałam tego typu nalepek. Jeżeli czytają mnie jacyś nauczyciele, albo osoby, które udzielają korepetycji dzieciom, to wiedzą jaką furorę potrafią one zrobić. Idealne w ramach nagradzania uczniów ;) Moi już je pokochali ;) Nie dość, że są bardzo urocze to jeszcze są coś a'la 3D ;) Takie puszyste :D No, genialne!
A teraz coś, co przypadnie do gustów wszystkim kociarom ;) Samoprzylepne karteczki indeksowe. Nie wiem czy tak to się profesjonalnie nazywa, ale mam nadzieję, że wiecie o czym mówię. Spójrzcie tylko na te słodkie kocie łapki! Już zdobią mój kalendarz, a siostra spogląda na nie z zazdrością w oczach i jestem pewna, że nie raz będzie chciała je pożyczyć ;) Na początku byłam troszkę rozczarowana, bo myślałam, że będą nieco dłuższe, ale jak zaczęłam przyklejać je do notesu to stwierdziłam, że ich nieduża długość jest zaletą, bo nie zasłaniają zbyt dużej "powierzchni użytkowej" zeszytu, kalendarza, notesu, czy do czego tam chcielibyście je przykleić :)
I kolejna, bardzo słodka i urocza, rzecz - skarpetki :D Są milusie, cieplutkie, aż ciśnie mi się na usta słowo "fluffy" :D Genialne ;) Na początku myślałam, żeby podarować je siostrze, bo ona jest ogromną fanką takich skarpetek, ale chyba jednak zachowam je dla siebie, bo urzekły mnie swoją miękkością i wyglądem ;) Nie wiem czy założę je do wyjścia, ale po domu na pewno będę w nich śmigać :D
Kolejna rzecz, z której jestem bardzo zadowolona. Długopis. Od razu urzekł mnie swoim uroczym wyglądem. Myślałam, że będzie to zwykły przeciętniaczek, który ciekawie wygląda, ale okazało się, że to jak pisze to po prostu bajka ;) Na zdjęciach możecie zobaczyć. Powiedziałabym, że to wręcz coś w stylu żelopisu. Napis wygląda jak nadruk ;) Jestem pod wrażeniem i na pewno będę z niego korzystała ;) W boxie znalazło się również coś dla fanów różnego rodzaju przywieszek. Obie bardzo urocze ;) Wielorybek raczej u mnie nie zostanie, podaruję siostrze albo innemu krewnemu, ale donut skradł moje serce :D Idealnie będzie wyglądał przy kluczach. Jest zrobiony z gąbeczki, więc w dotyku przypomina prawdziwego pączka :D Jedyne moje zastrzeżenie to to, że odpadają od niego te kolorowe koraliki imitujące posypkę.
Podsumowując, kulturą japońską nigdy się nie interesowałam, ale pudełeczko przypadło mi do gustu. Myślę, że każdy kto lubi urocze drobiazgi znajdzie w nim coś dla siebie ;) Są rzeczy, które podobają mi się mniej, te, które przypadły mi do gustu i takie, w których jestem zakochana. Ogólnie uważam, że taki box to świetna sprawa. Ale muszę uczulić wszystkich wrażliwców zapachowych - rzeczy mają dosyć intensywny, specyficzny zapach. Mnie osobiście to jednak nie przeszkadza ;)
Moja ocena: 4/5
A teraz najlepsza część posta, czyli rozdanie! A w nim do zgarnięcia styczniowy Kawaii Box. Sponsorem nagrody jest marka Kawaii Box. Oni też wybiorą osobę, która otrzyma pudełko. Aby wziąć udział w rozdaniu należy publicznie obserwować mojego bloga i zgłosić się w poniższym formularzu. Z każdym dodatkowym wypełnionym "warunkiem" wzrasta Wasza szansa na zwycięstwo.
a Rafflecopter giveaway
Rozdanie trwa do 03.04.17
Aby wziąć udział w zabawie należy mieć ukończone 18 lat lub posiadać zgodę rodzica, bądź opiekuna prawnego.
Powodzenia!
Co sądzicie o pudełku? A może ktoś z Was miał przyjemność taki box wypróbować? Co najbardziej przypadło Wam do gustu? No i pisać, kto próbuje swojego szczęścia w rozdaniu! ;)
~ wredna
Czytaj więcej
Jak widzicie sporo dobroci ;) A wszystko takie urocze!
Na pierwszy ogień idą koraliki do robienia biżuterii, najprawdopodobniej bransoletek ;) Ja na takie gadżety jestem już za stara, ale jakieś zastosowanie na pewno się dla tego zestawu znajdzie ;) Może podaruję jakiejś dziewczynce z rodziny, a jeśli nie to ucieszy to na pewno moich uczniów ;) Na pewno da się to jakoś wykorzystać w celach edukacyjnych ;)
W boxie znalazło się również i coś na ząb. Chrupki karmelowe już są zjedzone :D Były bardzo słodkie. Ja za aż tak słodkimi przekąskami nie przepadam, ale dla wszystkich łasuchów będą w sam raz ;) Aż rozpływają się w ustach ;) Tych czekoladek jeszcze nie próbowaliśmy, ale opakowanie mają bardzo zachęcające i siostra mówiła, że są dobre ;) Zobaczymy, na pewno dam jeszcze znać :D
Następne są naklejki na paznokcie! Dajecie wiarę?! Skąd oni wiedzieli? :D Dla takiego maniaka zdobienia pazurów jak ja to strzał w dziesiątkę ;) Siostra już zapowiedziała, że rezerwuje dla siebie naklejki z aparatami :D Na szczęście w paczce znalazłam aż dwa opakowania naklejek, więc sporo zostanie również dla mnie ;) Możecie się spodziewać niedługo jakiegoś "dzieła" z ich użyciem ;) Wspomnę jeszcze tylko, że są to tradycyjne naklejki, nie te wodne. Dla mnie to plus, bo z tymi wodnymi zawsze mam jakieś kłopoty ;)
Następną rzeczą, jaką znalazłam w pudełku jest broszka z napisem "Ha". Nie znalazłam dla niej jeszcze zastosowania. Na razie przypięłam do piórnika i tam czeka sobie aż wymyślę dla niej jakieś przeznaczenie ;)
A teraz powoli przechodzimy do drobiazgów, które ucieszyły mnie najbardziej ;) Po pierwsze, naklejki! Pomyślicie sobie: "O co jej chodzi, co niby takiego świetnego jest w naklejkach?", ale uwierzcie, jak tylko je zobaczyłam to oczy aż mi się zaświeciły ;) Już od jakiegoś czasu szukałam tego typu nalepek. Jeżeli czytają mnie jacyś nauczyciele, albo osoby, które udzielają korepetycji dzieciom, to wiedzą jaką furorę potrafią one zrobić. Idealne w ramach nagradzania uczniów ;) Moi już je pokochali ;) Nie dość, że są bardzo urocze to jeszcze są coś a'la 3D ;) Takie puszyste :D No, genialne!
A teraz coś, co przypadnie do gustów wszystkim kociarom ;) Samoprzylepne karteczki indeksowe. Nie wiem czy tak to się profesjonalnie nazywa, ale mam nadzieję, że wiecie o czym mówię. Spójrzcie tylko na te słodkie kocie łapki! Już zdobią mój kalendarz, a siostra spogląda na nie z zazdrością w oczach i jestem pewna, że nie raz będzie chciała je pożyczyć ;) Na początku byłam troszkę rozczarowana, bo myślałam, że będą nieco dłuższe, ale jak zaczęłam przyklejać je do notesu to stwierdziłam, że ich nieduża długość jest zaletą, bo nie zasłaniają zbyt dużej "powierzchni użytkowej" zeszytu, kalendarza, notesu, czy do czego tam chcielibyście je przykleić :)
I kolejna, bardzo słodka i urocza, rzecz - skarpetki :D Są milusie, cieplutkie, aż ciśnie mi się na usta słowo "fluffy" :D Genialne ;) Na początku myślałam, żeby podarować je siostrze, bo ona jest ogromną fanką takich skarpetek, ale chyba jednak zachowam je dla siebie, bo urzekły mnie swoją miękkością i wyglądem ;) Nie wiem czy założę je do wyjścia, ale po domu na pewno będę w nich śmigać :D
Kolejna rzecz, z której jestem bardzo zadowolona. Długopis. Od razu urzekł mnie swoim uroczym wyglądem. Myślałam, że będzie to zwykły przeciętniaczek, który ciekawie wygląda, ale okazało się, że to jak pisze to po prostu bajka ;) Na zdjęciach możecie zobaczyć. Powiedziałabym, że to wręcz coś w stylu żelopisu. Napis wygląda jak nadruk ;) Jestem pod wrażeniem i na pewno będę z niego korzystała ;) W boxie znalazło się również coś dla fanów różnego rodzaju przywieszek. Obie bardzo urocze ;) Wielorybek raczej u mnie nie zostanie, podaruję siostrze albo innemu krewnemu, ale donut skradł moje serce :D Idealnie będzie wyglądał przy kluczach. Jest zrobiony z gąbeczki, więc w dotyku przypomina prawdziwego pączka :D Jedyne moje zastrzeżenie to to, że odpadają od niego te kolorowe koraliki imitujące posypkę.
Podsumowując, kulturą japońską nigdy się nie interesowałam, ale pudełeczko przypadło mi do gustu. Myślę, że każdy kto lubi urocze drobiazgi znajdzie w nim coś dla siebie ;) Są rzeczy, które podobają mi się mniej, te, które przypadły mi do gustu i takie, w których jestem zakochana. Ogólnie uważam, że taki box to świetna sprawa. Ale muszę uczulić wszystkich wrażliwców zapachowych - rzeczy mają dosyć intensywny, specyficzny zapach. Mnie osobiście to jednak nie przeszkadza ;)
Moja ocena: 4/5
A teraz najlepsza część posta, czyli rozdanie! A w nim do zgarnięcia styczniowy Kawaii Box. Sponsorem nagrody jest marka Kawaii Box. Oni też wybiorą osobę, która otrzyma pudełko. Aby wziąć udział w rozdaniu należy publicznie obserwować mojego bloga i zgłosić się w poniższym formularzu. Z każdym dodatkowym wypełnionym "warunkiem" wzrasta Wasza szansa na zwycięstwo.
a Rafflecopter giveaway
Rozdanie trwa do 03.04.17
Aby wziąć udział w zabawie należy mieć ukończone 18 lat lub posiadać zgodę rodzica, bądź opiekuna prawnego.
Powodzenia!
Co sądzicie o pudełku? A może ktoś z Was miał przyjemność taki box wypróbować? Co najbardziej przypadło Wam do gustu? No i pisać, kto próbuje swojego szczęścia w rozdaniu! ;)
~ wredna