Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aliexpress. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aliexpress. Pokaż wszystkie posty

SZTUCZNE RZĘSY - JAKIE WYBRAĆ? JAK PRZYKLEJAĆ?
Czyli mini-poradnik i moja kolekcja

61 komentarzy:
Czy są tutaj maniaczki sztucznych rzęs? Jedna jest na pewno - ja :D Jeszcze zanim zaczęłam przygodę z ich przyklejaniem byłam nimi zafascynowana. Uwielbiałam patrzeć jak zmieniają cały makijaż i jaki ogromny efekt robią. A, że moje naturalne mam liche to zapragnęłam nauczyć się je aplikować. Przyznam szczerze, że zanim zdecydowałam się na zakup swoich pierwszych rzęs to trochę minęło. Głównie dlatego, że nie miałam zbyt wielu okazji, żeby je nosić, a przyklejanie ich na co dzień nie miało dla mnie sensu. Ale też dlatego, że bałam się jak moje oczy zareagują na klej.
Na szczęście spróbowałam i obyło się bez uczulenia ;) I od tamtego czasu zaczęła się moja przygoda. Początki nie były łatwe, ale praktyka czyni mistrza.
Chciałabym Was też poinformować, że na stronie Zaful panują aktualnie różne zimowe, noworoczne promocje i wyprzedaże, więc zapraszam na 2017 About Zaful Best Winter Outfit Special Promotion.

tło: bielizna

YEGZ Eyelashes
Pięć par sztucznych rzęs, które zapewniają naturalny i atrakcyjny wygląd. W całości wykonane ręcznie. Proste w użyciu i wygodne do noszenia. Przy odpowiednim użytkowaniu i odpowiedniej pielęgnacji mogą zostać wykorzystane wielokrotnie. Wykonane z włosia syntetycznego.
Liczba par w opakowaniu: 5
Mój model: HW-08
Włosie: syntetyczne
Typ: cały pasek rzęs
Do kupienia: tutaj
Cena: $1.99 ≈ 1,60 zł (teraz $1.19 ≈ 3,95 zł)
Do tego zestawu mam sentyment, bo jest to pierwsze opakowanie, jakie kupiłam. Jednak przyznam szczerze, że nie polecałabym ich dla początkujących. Niestety pasek, mimo, że przezroczysty i niezbyt gruby, to jest dosyć sztywny i lubi odklejać się w wewnętrznym kąciku. Dlatego też tych konkretnych używam jako połówek. W opakowaniu możecie zobaczyć jak to, ile ich odcinam. Dla tych, którzy nie bardzo wiedzą o co chodzi to już tłumaczę: zazwyczaj bywa tak, że rzęsy są dla nas za długie (mam na myśli ich pasek, nie długość samych włosków), jeszcze nie spotkałam się z tym, żeby ktoś miał  aż tak duże oczy, żeby mu/jej pasowały. Dlatego też trzeba je przyciąć do swoich potrzeb. I zawsze powinniśmy to robić od końca, czyli od najdłuższych rzęsek.
Taki model, w którym włoski są dłuższe w zewnętrznym kąciku, stworzy nam efekt kociego oka i wyciągnie je. Dlatego polecam osobom, które mają okrągłe oczy i chcą uzyskać bardziej zalotne spojrzenie.
Dodatkowo, nierówno zakończone i przeplatające się rzęski dają wrażenie bardziej naturalnych. Niemniej, na moich małych oczach dają dość dramatyczny efekt.

tło: bielizna

Lafite Ravi
Marka oferuje szeroki wybór rzęs na każdą okazję. Rzęsy są wykonywane ręcznie z wysokiej jakości włosia syntetycznego i przy odpowiedniej pielęgnacji i przechowywaniu mogą być używane wielokrotnie. Noś nasze rzęsy z pewnością i pozwól rozbrzmiewać twojemu wewnętrznemu pięknu.
Liczba par w opakowaniu: 1
Mój model: 101374
Włosie: syntetyczne
Typ: cały pasek rzęs
Do kupienia: tutaj
Cena: $2.03 ≈ 6,75 zł
Tutaj również mamy przezroczystą żyłkę zamiast paska. Jednak ta jest delikatniejsza niż ta w poprzednim zestawie. Rzęski zebrane są w kępki, jednak ich długość jest równa, z pewnością zagęszcza to nasze naturalne rzęsy, jednak nie wygląda zbyt naturalnie. W tym przypadku ewidentnie widać już, że mamy sztuczne. Dodatkowo, są najdłuższe na środku. Z zasady powinno to sprawić, że oczy będą się wydawały większe, okrąglejsze i bardziej otwarte. Taki model poleca się osobom z opadającą powieką. Jednak mam wrażenie, że przy średnich i mniejszych oczach będę zbyt długie. Sama bym ich nie wybrała, ale zamawiałam je na powyższej stronie i po prostu dostałam inny model.
Do opakowania mamy również dołączony klej, jednak na jego temat się nie wypowiem, bo zwyczajnie boję się go wypróbować :D

tło: pędzle  |  bielizna

Glam, Volume, Sexy
Zestaw zawierający trzy pary naturalnie wyglądających sztucznych rzęs. Odpowiednie na każdą okazję, a także do noszenia na co dzień. Mogą być ściągane przy pomocy płynu do demakijażu.
Liczba par w opakowaniu: 3
Mój model: 240012
Włosie: syntetyczne
Typ: cały pasek rzęs
Do kupienia: aktualnie niedostępne
Przyznam szczerze, że są to najbardziej naturalnie wyglądające rzęsy, jakie mam w swojej kolekcji. Nie na oku, mam na myśli same rzęski. Są cieniuteńkie i zwężają się na końcówkach. Kiedy pierwszy raz je zobaczyłam to byłam w szoku. Ich pasek jest już czarny i dosyć gruby, ale bardzo elastyczny. Myślę, że nie będziecie mieli problemu z jego dopasowaniem do oka. Zachowuje się bardziej jak sznureczek.
Jeżeli o sam kształt chodzi to jest analogicznie do tych, które opisałam wyżej - najdłuższe na środku, otwierają oko. A dzięki temu, że jest ich mnóstwo to pięknie zagęszczą nam naturalne rzęsy i nie będą wyglądały aż tak sztucznie jak poprzednie.

tło: sweterek  |  pędzle

Glam, Volume, Sexy
Zestaw zawierający trzy pary naturalnie wyglądających sztucznych rzęs. Odpowiednie na każdą okazję, a także do noszenia na co dzień. Łatwe w użyciu i komfortowe. Mogą być ściągane przy pomocy płynu do demakijażu.
Liczba sztuk w opakowaniu: 3
Mój model: SD-10
Typ: cały pasek rzęs
Włosie: syntetyczne
Do kupienia: tutaj
Cena: $3.81 ≈ 12,65 zł
Mój najnowszy nabytek. Znów ta sama marka i muszę stwierdzić, że bardzo się z nią polubiłam. Tutaj również włoski wyglądają bardzo naturalnie, są mięciutkie, cieniutkie i zwężają się ku końcom. Pasek czarny, całkiem gruby, ale podobnie jak wyżej, bardzo elastyczny.
W tym modelu, oprócz naturalnie wyglądających rzęsek, mamy też bardzo przyjemny kształt - ku zewnętrznemu kącikowi włoski są coraz dłuższe, coraz gęstsze i coraz bardziej podkręcone. Ten model pięknie podkreśli oko, wydłuży je i nada kształt kociego oka, a przy tym będzie wyglądał naturalnie i nienachalnie. Jeżeli miałabym wybrać to powiedziałabym, że jest to mój ulubiony zestaw ze wszystkich, które posiadam (tak, wliczając tę jedną parę z Lafite Ravi, która zestawem nie jest).

tło: pędzle

Ardell LashGrip, klej do rzęs
Szybkoschnący, transparentny klej do rzęs. Nie barwi skóry i jest łatwy w użyciu.
Sposób użycia: Nałóż cienką warstwę kleju na całej długości paska do rzęs. Odczekaj 30 sekund. Przyklej rzęsy tuż przy linii naturalnych rzęs.
Cena: ok. 12 zł
Mój kolor: transparentny
Ten post byłby niekompletny, gdybym nie wspomniała w nim czym te rzęsy kleję. W końcu jest to jeden z istotniejszych aspektów noszenia sztucznych rzęs ;)
Kiedy zaczynałam swoją przygodę zastanawiałam się nad popularnym klejem Duo, jednak skorzystałam z jakiejś promocji w Hebe i zakupiłam ten z Ardell. Nie żałuję. Bardzo dobrze mi się sprawdza. Dobrze trzyma rzęsy i nie ma większych problemów z jego używaniem.
Ale jak to robię? Wyciskam niewielką ilość kleju na kostkę na dłoni i maczam cały pasek rzęs. Jednak pamiętajcie, że nie możecie przesadzać z jego ilością. Później czekam kilkanaście sekund aż klej delikatnie przeschnie (idealnie byłoby zaczekać pół minuty, tak jak zaleca producent) i przyklejam. Ot, cała mecyja. No dobrze, może nie jest to takie proste jak opisanie samego procesu, ale nie zniechęcajcie się ;) Praktyka czyni mistrza ;)

tło: bielizna  |  pędzle

Lubicie sztuczne rzęsy? Nosicie? A może uważacie, że to już przesada? Kto z Was uwielbia je kolekcjonować? Jak sobie radzicie z niesfornymi paskami? Preferujecie rzęsy całościowe czy kępki? Co dodalibyście do mojego mini-poradnika? Jak prezentuje się Wasza kolekcja sztucznych rzęs?

~ wredna
Czytaj więcej

DELIKATNY RÓŻ, KORONKA I EFEKT LUSTRA
Czyli weselne paznokcie świadkowej

55 komentarzy:
Pamiętacie jak pisałam, że nie było mnie z powodu zamieszania związanego z weselem koleżanki, na którym byłam świadkową? Otóż to, że "odpoczywałam" od bloga nie oznacza, że próżnowałam też w dziedzinie modowo-urodowej. A wręcz przeciwnie ;) Dzisiaj przychodzę do Was z weselnym manicure.
Postawiłam na bezpieczny, przygaszony róż na wszystkich paznokciach. Jeżeli czytacie mojego bloga od jakiegoś czasu to wiecie, że lubię niemonotonne zdobienie, w których przynajmniej jeden pazurek wyróżnia się innym kolorem. Jednak na tak ważny dzień postanowiłam nie przesadzać. Wstępnie planowałam ozdobić wszystkie palce koronką, niestety zabrakło mi na to czasu :D A, żeby nie było zbyt nudno, zdecydowałam wetrzeć pyłek dający efekt lustra w środkowy palec i kciuk.


Do wykonania całości użyłam bazy i topu 2w1 Starlack; do przedłużenia (prawie wszystkich :D) połamanych paznokci bazy o właściwości żelu Repair od Nails Company oraz form z Aliexpress; piękny bazowy róż to CNDSE z Aliexpress w kolorze nr 80; koronka na palcu serdecznym została stworzona dzięki białemu lakierowi Bling z Rosegal o numerze 22 (teraz nr 8), następnie pokryta proszkiem akrylowym Efez (gdybyście byli zainteresowani to mogłabym kiedyś zrobić tutorial do takiej koroneczki z użyciem proszku akrylowego); wszystkie paznokcie wykończyłam topem no wipe z Nails Company; a palec środkowy i kciuk zostały upiększone efektem lustra Kads nr 1 z Aliexpress.



Co sądzicie o zdobieniu? Lubicie delikatne i uniwersalne wzory? A może wolicie zwariowany manicure, nawet na większe wyjścia i okazje? Same robicie paznokcie na uroczyste okoliczności, takie jak wesela, czy powierzacie się w ręce profesjonalistów?

~ wredna
Czytaj więcej

KUPIŁAM, WYGRAŁAM, DOSTAŁAM #4
Czyli hybrydowy haul z Aliexpress

73 komentarze:
Manicure hybrydowy stał się ostatnio bardzo popularny. Na początku byłam do tej metody sceptycznie nastawiona, ale później zapragnęłam spróbować swoich sił w takim sposobie zdobienia paznokci. Zakupiłam swój pierwszy zestaw i... się zakochałam <3 Ale to pewnie już wiecie ;)
Jako lakieromaniaczka chciałam od razu mieć sporą kolekcję różnego rodzaju lakierów, żeli, pyłków i brokatów. Oczywiście, to wszystko kosztuje. Dlatego postanowiłam zrobić nalot na Aliexpress ;) Bo gdzie indziej szukać perełek za grosze jak nie tam? ;) Na blogu już kilka razy wspomniałam o tym, że czekam aż przyjdą do mnie wszystkie produkty. Kilka dni temu listonosz przyniósł ostatnią z zamówionych przeze mnie rzeczy ;) I tak oto, dzisiaj mam dla Was mały Aliexpressowo-hybrydowy haul ;)


Jak widzicie nie ograniczyłam się jedynie do lakierów ;) W skład mojego zamówienia wchodzi: 6 lakierów, proszek akrylowy, baza do przedłużania paznokci, formy do przedłużania, top nie zostawiający warstwy dyspersyjnej, słoiczek piegów, efekt syrenki, efekt pery, efekt szkła, ochronki na paznokcie i dwa kolory efektu lustra ;) Oczywiście z racji tego, że manicure hybrydowy wykonuje się rzadziej niż tradycyjny, a ja mam tylko dwie pary dłoni (moje i siostry) to nie sposób wykorzystać wszystkich zamówionych produktów w tak krótkim czasie. Dlatego część z nich czeka dopiero na swoją kolej ;) Ale o tych, które już przetestowałam mogę powiedzieć kilka słów ;)


CNDSE, UV Gel
Zdecydowałam się na sześć sztuk. Chętnie kupiłabym drugie tyle, albo nawet więcej, ale trzeba trochę pilnować portfela :D Mają bardzo przyzwoite krycie. Powiem szczerze, że byłam nim bardzo pozytywnie zaskoczona. Potrzebują dwóch warstw, aby w pełni pokryć paznokieć. Kolorek nr 41 ma jest tak dobrze napigmentowany, że wystarczy go jedynie jedna warstwa. Gorzej radzi sobie nr 60, dla 100% krycia wymaga 3 warstw. Ale nie ma się co dziwić, w końcu to brokat. Na wzorniku niżej jest nałożony dwiema warstwami, i ja tak go zazwyczaj noszę, naturalna płytka bardzo delikatnie przebija. Nakładają się bez żadnych problemów, pięknie się rozlewają, nie tworzą smug, nie spływają na skórki. Ja utwardzam je 60s w lampie UV LED, ale podejrzewam, że 30s w zupełności by wystarczyło. Nie kurczą się w lampie. Dobrze odmaczają się w acetonie i nie ma problemów z ich ściągnięciem. Trwałość oceniam na dobrą. Nie nosiłam ich dłużej niż dwa tygodnie, dlatego nie pokuszę się o stwierdzenie, że są bardzo wytrzymałe. Po tym czasie mój odrost był po prostu nie do zniesienia. Delikatnie zaczęły odchodzić od płytki przy skórkach, ale winny tutaj może być fakt, że nie matowię płytki przed nałożeniem hybryd. Poza tym wyglądały jak świeżo nałożone. Nie ścierają się od wolnego brzegu paznokcia. Ja bardzo je lubię i uważam, że warte są swojej ceny, a nawet przewyższają ją jakością.
Muszę jeszcze wspomnieć o opakowaniach. Dla niektórych może to być minus, ja jakoś nie przywiązuję do tego większej wagi. Buteleczki są plastikowe.
Ich pojemność wynosi 10ml. Ja kupiłam za $0.99, a teraz kosztują $1.07. Można je dostać tutaj. Brokatowy $1.29 (ja kupowałam drożej), dostępny tu.


MShare, Reinforce gel
Baza budująca. Kupiłam z myślą o przedłużaniu paznokci. Nie próbowałam jej jeszcze, bo od kiedy zakupiłam zestaw do hybryd to moje naturalne są długie i się nie łamią :D Także nie miałam okazji go wypróbować. Jak tylko się to zmieni, i wyrazicie chęć przeczytania takowej, to na blogu pojawi się jakaś recenzja tej bazy i poniższego topu ;) Buteleczka plastikowa.
Jego pojemność to 10ml. Kupiony za $1.96, teraz $2.00, tutaj.

Monasi, Top no-wipe
Top, który nie posiada warstwy dyspersyjnej. Tak więc, nie ma potrzeby jego przemywania cleanerem. Oczywiście potrzebny do wcierania niektórych pyłków. Plus za szklaną buteleczkę (choć jak mówię, dla mnie nie jest to zbyt istotne, przecież liczy się wnętrze :D). Jego też jeszcze nie miałam okazji przetestować, bo w paczce od Nails Company dostałam top o tych samych właściwościach ;) O tym przeczytacie tutaj.
Buteleczka mieści 6ml. Dorwałam za $1.60, teraz niedostępny.


Ez Flow, A Polymer Powder
Proszek akrylowy. Kupiłam go, aby otrzymać efekt cukru. Nadaje się również do matowienia lakierów, ponieważ wybrałam wersję "clear", a więc przezroczystą. Głównym zamysłem było tworzenie różnego rodzaju koronek na paznokciach. Mokry lakier posypuje się proszkiem i można w nim rzeźbić ;) Wygląda na świetną zabawę, ale jeszcze tego nie próbowałam. Zamierzam wykombinować jakieś koronkowe zdobienie na wesele koleżanki. Jak wyjdzie, to na pewno zobaczycie je na blogu, a przy okazji dodam wtedy kilka słów na temat samego proszku ;)
Pojemność: 23g. Do kupienia tutaj za $1.19 (ja kupiłam za $0.99).


Pyłki
Wszystkie pyłki zamknięte są w malutkich plastikowych słoiczkach. Ich ilość może wydawać się nikła, jednak aby otrzymać pożądany efekt wystarczy naprawdę odrobinka ;) Takie pojemności z pewnością posłużą mi bardzo długi czas. Niektóre mają źle "skrojone" wieczka. Ale w chińskich produktach to chyba norma ;) I tu znów powtórzę - dla mnie liczy się wnętrze :D

Born Pretty, efekt perły i efekt syrenki. Jeszcze nie miałam okazji przetestować żadnego z nich. Efekt perły - pojemnosć: 2g, cena: $1.08, kupicie tu. Efekt syrenki tutaj w cenie $0.87 za 1g produktu.

Kads, efekt lustra w dwóch kolorach. Tutaj udało mi się wypróbować oba warianty. Nie do końca mogę rozpracować te pyłki. Raz nakładają się przepiękną taflą, a raz widać w nich drobinki. Może ktoś z Was wie o co chodzi? Próbowałam nakładać więcej, próbowałam mniej, próbowałam dłużej wcierać i krócej, mocniej i delikatniej i nie widzę żadnej zależności. Mam nadzieję, że z czasem to rozgryzę ;) Wcieramy je w top no-wipe, czyli taki, który nie posiada warstwy dyspersyjnej (czyt. nie trzeba go przemywać, po utwardzeniu nie zostawia lepkiej warstwy). Ich pojemność to 1g, kupiłam za $1.43 - srebrny i $1.15 - czerwony, teraz kosztują tyle samo. Dostaniecie tutaj.

No Name, różowo-czarno-białe piegi i efekt szkła przypominający efekt kameleona. Ani jednego ani drugiego słoiczka jeszcze nie wypróbowałam. Piegi - pojemność: 1g, cena: $0.41, dorwiecie tu; efekt szkła - pojemność: 0.1g, cena: $0.77, tutaj.


Ochronki do ściągania hybryd
Tak przynajmniej ja nazywam ten gadżet :D Takie malutkie, silikonowe "czapeczki" na palce ;) Kolorek może nie jest jakiś wspaniały, ale kosztowały grosze. Kupiłam 10 sztuk, ale używam tylko połowy, bo nie wpadłam na pomysł, że na drugą rękę nie będę ich sobie umiała założyć :D Ale cóż, jak komuś będę ściągała to się przydadzą ;)
Idealnie spełniają swoje zadanie. Bardzo dobrze trzymają. Wcześniej używałam zwykłej folii aluminiowej, ale ta lubiła się przesuwać i spadać. Dzięki tym ochronkom mam pewność, że wacik z acetonem będzie dobrze przylegał do lakieru. Delikatnie uciskają, szczególnie w kciuki, ale spokojnie, krew dochodzi :D
Jeden zestaw zawiera 5 sztuk i kosztuje $1.16 (żółty, inne kolory są droższe), a kupicie go tutaj.

Formy do przedłużania paznokci
Wzięłam jakieś najtańsze. Na razie na wypróbowanie. Zobaczymy czy w ogóle będę umiała taki zabieg wykonać ;) Jak się możecie domyślać, jeszcze ich nie użyłam, bo (o czym już wspomniałam) od kiedy używam hybryd moje naturalne paznokcie są długie i się nie łamią ;)
Jeden "arkusz" zawiera 100 szablonów. Cena: $1.13, kup tu.


Na koniec jeszcze mam dla Was dwa zdjęcia prezentujące jaki efekt można uzyskać kilkoma z opisanych przeze mnie produktów.
Na pierwszym widzimy dłoń Oli. Możecie podziwiać efekt lustra (tego srebrnego) na czarnej bazie. Żadnych wymysłów, po prostu wtarty pyłek.
Drugie przedstawia już moje pazurki. Na palcu serdecznym możecie podziwiać przecudny lakier CNDSE nr 60 (ten brokatowy), a na środkowym pięknie błyszczy tafla czerwonego lustra Kads wtartego na czarnym lakierze.


Macie któreś z tych produktów? Lubicie? A może u Was się nie sprawdziły? Kupujecie na Aliexpress? Macie chińskie kosmetyki do manicure hybrydowego czy się ich obawiacie? A może chcielibyście zobaczyć szczegółową recenzję którejś z przedstawionych przeze mnie rzeczy?

~ wredna
Czytaj więcej

KUPIŁAM, WYGRAŁAM, DOSTAŁAM #3
Czyli Aliexpress i Zaful haul

68 komentarzy:
Nadal uzupełniam szafę na lato. Ostatnio przy okazji zamówień postanowiłam też uzupełnić swój kuferek kosmetyczny ;) No, nie mogłam się oprzeć ;) A z racji tego, że wszystko z chińskich stronek, to kosztowało grosze. Ostatnio sporo nowości, i kosmetycznych i modowych, zebrało się w moich zasobach, więc spodziewajcie się hauli w najbliższych postach ;)
1. Sztuczne rzęsy. Moje pierwsze ;) Jeszcze ich nie próbowałam, bo poszukuję dobrego kleju dla początkujących. Może coś polecicie? I koniecznie coś, co nie uczula :D Na rzęskach nie znam się zbyt dobrze, więc wiele Wam o nich nie napiszę, ale wyglądają bardzo ładnie. W plastikowym, raczej tandetnym (ale nie o to przecież tutaj chodzi :D), pudełeczku dostajemy 5 par pięknych rzęs. Wyglądają ślicznie. Obawiam się, że mogą być troszkę za długie na moje małe oczęta, ale najwyżej odetnę kawałek z najkrótszymi kępkami i zastosuję jako połówki ;) Już nie mogę się doczekać, żeby ich wypróbować. Zakupione na Aliexpress za niecałego dolara (już nie pamiętam dokładnie). Czas oczekiwania był dosyć długi, ponad miesiąc.

2. Pędzel Rose Golden do konturowania. Przynajmniej w takim celu ja go zakupiłam. Ma dosyć precyzyjny czubeczek, który pozwala na dokładną i naturalną imitację cienia pod kością policzkową. Mięciusieńki i przepiękny. Używanie go to czysta przyjemność ;) Jakiegoś specyficznego zapachu nie zauważyłam :) Zakupiony za $0.95, czas oczekiwania standardowy - około miesiąca.
3. Precyzyjny pędzelek do zdobień nail art. Dawno temu kupiłam taki cienki pędzelek w chińskim sklepie stacjonarnym za zawrotną cenę 1 zł. Niestety okazał się do niczego, więc tym razem postanowiłam kupić coś droższego. Tę konkretną aukcję znalazłam na grupie na facebooku związanej z paznokciowymi rzeczami z Aliexpress. Wszyscy polecali, więc postanowiłam się skusić. Pędzelek, który mi przyszedł odbiegał wyglądem od tego ze zdjęć, niestety. Włosie się delikatnie rozwarstwia, co może stanowić problem przy wykonywaniu precyzyjnych zdobień. Nie jest najgorszy, ale nadal szukam czegoś do tzw. koronkowej roboty ;) Kosztował $4.93, czas oczekiwania standardowy - około miesiąca.
4. Zestaw 12 pędzli do makijażu oczu. Już ostatnia w tym haulu rzecz makijażowa. Pędzle są przepiękne. Od tego zacznę ;) Mam już w swojej kolekcji wystarczającą ilość takich puchaczy, więc teraz to już po prostu kolekcjonowanie :D Ale nie mogłam się im oprzeć. Jeszcze ich nie testowałam, ale włosie mają bardzo miękkie. Zdecydowanie bardziej przyjemne niż to od Aliexpressowych pędzli Zoeva, o których pisałam tutaj. Delikatnie śmierdzą klejem, ale myślę, że po kilku myciach problem zniknie ;) A na pewno nie jest to na tyle intensywny zapach, żeby przeszkadzał w ich użytkowaniu. Poza tym nie mam zastrzeżeń i już wiem, że ten zestaw trafi do moich ulubieńców pędzlowych.
5. Białe body z wiązaniem przy dekolcie. Pamiętacie jak pisałam o takim body w ostatnim poście? Okazało się, że przez przypadek zamówiłam takie samo drugi raz... Może poproszę koleżankę, żeby spróbowała coś z nim zrobić, żeby się na mnie nadawało :D Bo szkoda mi się go pozbywać. Dla tych, którzy chcieliby zobaczyć jak się prezentuje na mojej siostrze to zapraszam tutaj.
6. Biały crop-top z wiązaniem i dekoltem w stylu hiszpańskim. Zakochałam się w tych dekoltach. Mogłabym tylko takie nosić. No i w mojej szafie pojawiła się kolejna taka bluzeczka. Wygląda bardzo dziewczęco. Wiązanie można nosić zarówno z przodu, jak i z tyłu. Ja na pewno zdecyduję się na tę drugą opcję. Tasiemka do przewiązywania jest troszkę kiepskiej jakości, ale można ją bez problemu wymienić, a mi osobiście zupełnie to nie przeszkadza, bo i tak zakryję ją włosami ;) Materiał dobrej jakości, porządne wykonanie.  I jak widzicie, ostatnio bardzo podoba mi się połączenie bieli i złota ;)
Podsumowując, z zamówień jestem całkiem zadowolona. Pędzelek do zdobień troszkę mnie rozczarował i zdublowałam body. Poza tym rzeczy uważam za udane ;) Wręcz nie mogę się doczekać, by z nich korzystać. Jeżeli miałabym wskazać na ulubieńców to zdecydowanie rzęsy i zestaw pędzli ;)

Jak widzicie nie ma tutaj żadnej sukienki ;o O dziwo. Dlatego, żeby Wam to trochę wynagrodzić pokażę Wam kilka, które ostatnio wpadły mi w oko.
1. Czarna z haftami  |  2. Błękitna off-shoulder  |  3. W kwiatami na jedno ramię


I co myślicie o moich zamówieniach? Jak Wam się podoba? Zamawialiście kiedyś coś na Zaful lub Aliexpress? Udały Wam się zamówienia czy byliście rozczarowani? Zamierzacie zakupić podobne rzeczy czy moje propozycje nie wpasowują się w Wasze gusta?

~ wredna
Czytaj więcej

Ulubieńcy ostatnich miesięcy #1

66 komentarzy:
Na wielu blogach można spotkać tę serię. Ja bardzo lubię czytać posty typu Ulubieńcy, bo zawsze można podpatrzeć jakieś ciekawe produkty, filmy czy muzykę. U siebie nie zrobiłam takiego wpisu do tej pory. Dlaczego? Najzwyczajniej w świecie nie miałam wystarczającego materiału, aby Wam pokazać ;) Ale ostatnio pojawiło się u mnie kilka bardzo ciekawych kosmetyków. Dlatego mam nadzieję, że i Wam taka seria na Wrednej przypadnie do gustu ;) Będzie krótko, bo szczegółowe recenzje każdej omawianej przeze mnie rzeczy znajdziecie w osobnych postach ;)
Enjoy!

1. Maska drożdżowa do włosów, Receptury Babuszki Agafii. O niej mogliście przeczytać niedawno. Kosmetyk, którego się bałam, a całkowicie zawładną moim sercem. Jedyne co mnie ostatnio zaniepokoiło to to, że jak przesadzę z jego ilością, potrafi sprawić, że włosy są oklapnięte i szybko się przetłuszczają. Ale jak się kontroluję przy nakładaniu produktu to wszystko jest w porządku. Na długość nadal nie próbowałam jej nakładać. Ale niedługo to zrobię ;) Pełną recenzję znajdziecie: tutaj.


2. Podkład mineralny, Neauty. Mój pierwszy kosmetyk mineralny i od razu miłość od pierwszego użycia. Daje piękny, bardzo naturalny efekt. Ujednolica cerę i jest niemalże niewidoczny. Wygląda jak druga skóra. Nie trafiłam z kolorem, ale sam kosmetyk to mój ideał ;) Już nie wrócę do tradycyjnych podkładów ;) Teraz tylko minerały forever :D Jeżeli nie próbowaliście to zdecydowanie polecam, nie ma na co czekać :D Pełna recenzja: tutaj.

3. Pędzle "Zoeva" Rose Golden z Aliexpress. Jeżeli ktoś nie popiera tego typu zakupów to proszę ominąć ten punkt i przejść od razu do czwartego ;) Po pierwsze, wyglądają przepięknie. Zarówno na żywo, jak i na zdjęciach - do nich też bardzo często je wykorzystuję. Ale nie tylko. Uwielbiam sięgać po nie przy wykonywaniu makijażu. Mają idealne kształty i genialnie radzą sobie z aplikacją cieni do powiek. Na początku były delikatnie drapiące, ale po każdym kolejnym myciu stają się coraz bardziej miękkie. Więcej o nich przeczytacie: tutaj.

4. Ed Sheeran, Divide. Nowy album muzyka. Jestem nim zachwycona. Każda piosenka ma w sobie coś co przyciąga. Moim zdaniem najlepszy album Eda (do tej pory :D). Jest kilka wyciskaczy łez, kilka skocznych kawałków i kilka wpadających już w rap ;) A więc dla każdego coś się znajdzie. Ciężko byłoby mi wybrać swoich ulubieńców wśród wszystkich utworów, bo lubię większość, ale w pamięć najbardziej zapadły mi Perfect, Happier i Dive ;) Jeżeli ktoś nie słyszał to polecam się zapoznać ;) Więcej na ten temat: tutaj.


Znacie te produkty/piosenki? Co o nich sądzicie? Czy też trafiłyby do Waszych ulubieńców? A może któryś z nich okazał się u Was bublem? I co przypadło Wam do gustu w ostatnich miesiącach? Co jeszcze powinno pojawić się na tej liście?

~ wredna
Czytaj więcej