Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Under Twenty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Under Twenty. Pokaż wszystkie posty

PORA WYRZUCIĆ ŚMIECI #11
Czyli co sięgnęło dna w ciągu ostatnich miesięcy

51 komentarzy:
Nie było mnie na blogu ponad tydzień. Niby nie jest to szmat czasu, ale zdążyłam sobie narobić sporych zaległości. Gdyby ktoś nie wiedział, a był zainteresowany to moja nieobecność była spowodowana wyjazdem z Bieszczady. Stwierdziłam, że odpocznę w tym czasie również od internetu. Dlatego nie było mnie również na Waszych blogach. Ale teraz już wszystko wróci do normy ;)
Dziś przychodzę z denkiem, bo moja zużyciowa torebka zapełniła się po brzegi. I tak wydaje mi się, że wieki nie było już takiego wpisu na blogu. Na zdjęciu poglądowym widzicie jeszcze jeden zdenkowany kosmetyk, ale zupełnie zapomniałam zrobić mu zdjęcia, więc pojawi się dopiero w kolejnym wpisie tego typu ;)


Delia Dairy Fun, kule do kąpieli
Kule do kąpieli, które zanurzone w wodzie musują, nadają piękny kolor wody oraz relaksują zmysły. W zależności od nastroju, możesz wybrać zapach: kojące mleko i miód, aromatyczne karmelowe jabłko lub energetyzującą brzoskwinię z mango.
Gramatura: 3x100 g
Cena: 15,60 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia (lub do grudnia 2020)
Ten kosmetyk znalazł się już kiedyś w ulubieńcach ;) Ogólnie rzadko sięgam po tego rodzaju produkty, ale chyba muszę się nimi zainteresować, bo te kule bardzo przypadły mi do gustu. Ich opakowanie wciąż bardzo intensywnie i pięknie pachnie. Aż naszła mnie ochota na kąpiel :D Teraz zastanawiam się nad wypróbowaniem soli, wiem, że w Biedronce i Lidlu są dosyć tanie a dobre. A może Wy macie jakieś kąpielo-umilacze do polecenia?
SKŁAD: /Milk & Honey/: Sodium Bicarbonate, Citric Acid, Sodium Sulfate, Parfum, Vitis Vinifera Seed Oil, Persea Gratissima Oil, Hexyl Cinnamal, Limonene, Citronellol, CI 19140, CI 16255./Peach & Mango/: Sodium Bicarbonate, Citric Acid, Sodium Sulfate, Parfum, Vitis Vinifera Seed Oil, Persea Gratissima Oil, Hexyl Cinnamal, Limonene, CI 16255, CI 19140./Caramel & Apple/: Sodium Bicarbonate, Citric Acid, Sodium Sulfate, Parfum, Vitis Vinifera Seed Oil, Persea Gratissima Oil, Hexyl Cinnamal, Coumarin, CI 14720, CI 19140, CI 42090.


Regenerum, Regeneracyjne serum do paznokci
Regenerum, regeneracyjne serum do paznokci to starannie dobrana kompozycja czterech składników naturalnego pochodzenia: oleju z orzeszków makadamia, oleju ze słodkich migdałów, oleju z pestek winogron oraz oleju cytrynowego, wzbogaconych witaminami A i E. Razem zapewniają intensywną, kompleksową pielęgnację płytki paznokcia oraz otaczającego naskórka.Serum do paznokci wzmacnia, nawilża i regeneruje płytkę paznokcia. Dzięki wysokiej zawartości odżywczych olejków nawet kruche i łamliwe paznokcie odzyskują naturalną elastyczność, stają się mocne, zdrowe i odporne na uszkodzenia. Dodatkowo zastosowane w preparacie witaminy A i E chronią przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, a olejek cytrynowy wpływa na rozjaśnienie przebarwień, przywracając paznokciom naturalny i piękny wygląd.
Pojemność: 5 ml
Cena: 20,90 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia (lub do września 2020)
Pełna recenzja tego kosmetyku pojawiła się na blogu, dokładniej tutaj. Wtedy byłam z działania tego serum zadowolona. Pisałam o tym, że spektakularnych efektów nie ma, ale paznokcie są wzmocnione. I owszem, wciąż są twardsze niż kiedyś, ale cóż z tego, skoro nabawiłam się przez nią onycholizy... Teraz mogę zapomnieć o manicure hybrydowym. Trzeba wyleczyć pazury, a odstawiłam odżywkę jakieś dwa tygodnie temu i już zaczynają mi się łamać. Cóż, nie polecam.
SKŁAD: Macadamia Integrifolia Seed Oil, Vitis Vinifera Seed Oil/Tocopherol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Silica, Citrus Limon Peel Extract/Helianthus Annuus Seed Oil, Retinyl Palmitate, Tocopheryl Acetate, Caprylyl Glycol/ Glyceryl Caprylate/Ethylhexylglycerin/Parfum.


Marion, 7 efektów kuracja z olejkiem arganowym
Nowa linia produktów stworzona do pielęgnacji wszystkich rodzajów włosów, szczególnie polecana do włosów suchych i zniszczonych. Wyjątkowe formuły produktów oparte zostały na bazie olejku arganowego, zwanego „marokańskim złotem”, który pomaga zapewnić włosom 7 efektów:– przywraca piękny połysk– regeneruje włosy od wewnątrz i wygładza– ułatwia rozczesywanie i układanie– wzmacnia i nawilża– nadaje miękkość i elastyczność– chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych– zapobiega puszeniu się włosów
Pojemność: 50 ml
Cena: 10,50 zł
Termin ważności: grudzień 2017
Używałam go trochę dłużej niż powinnam :D Ogólnie był w porządku, ładnie chronił końcówki i ułatwiał rozczesywanie włosów. Sięgałam po niego po myciu, rzadko kiedy decydowałam się nałożyć na suche końcówki, bo moje kłaczki mają tendencję do tracenia objętości. Na plus zasługuje zapach, który bardzo mi się podobał. Jednak jak dla mnie ma troszkę za dużą pojemność i misją niemożliwą jest wykończenie go w odpowiednim czasie, zanim straci przydatność. Dlatego zostanę przy malutkich olejkach z Biedronki.
SKŁAD: Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Dimethicone, Phenyl Trimethicone, Isopropyl Myristate, Argania Spinosa Kernel Extract, Parfum, Cl47000, Cl26100, Benzylalcohol, Benzyl Salicylate, Benzyl Cinnamate.


CleanHands, ochronny krem do rąk 2w1
Krem do rąk o lekkiej formule. Doskonale nawilża skórę dłoni i błyskawicznie się wchłania. Dzięki zawartości składników antybakteryjnych stanowi efektywną ochronę skóry. Zawiera olej awokado, D-pantenol i witaminę E, które nawilżają i pomagają zachować kondycję oraz piękny wygląd dłoni.
Pojemność: 75 ml
Cena: 6,99 zł
Termin ważności: czerwiec 2020
Znaleziony w lutowej edycji ShinyBox. Już wtedy pisałam, że zapach mi nie odpowiadał, jednak im dłużej go używałam tym bardziej nie mogłam go znieść. Jakoś wymęczyłam na wieczór, bo wtedy nikt go ode mnie nie czuł. Na domiar złego, nie robił zupełnie nic. Nie zauważyłam żadnego wpływu na kondycję skóry dłoni. Czy był antybakteryjny stwierdzić nie umiem, ale z pewnością nie sięgnę po niego kolejny raz. Jak dla mnie to bubel.
SKŁAD: Aqua, Stearic Acid, Paraffinum Liquidum, Cetyl Alcohol, Sorbitol, Ricinus Communis Seed Oil, Dimethicone, Glyceryl Stearate, Persea Gratissima Oil, Phenoxyethanol, Pentylene Glycol, Propylene Glycol Soyate, Lactic Acid, Glycerin, Ethylhexylglycerin, Glyceryl Linoleate, Sodium Lactate, Serine, Urea, Ethyl Lauroyl Arginate, Laurate, Glyceryl Laurate, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Glyceryl Linolnate, Glyceryl Oleate, Triethanolamine, BHA, Sodium Chloride, Allantoin, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Alpha-Isomethyl Ionone, Limonene, Hexyl Cinnamal.


UnderTwenty, Anti Acne multifunkcyjny krem BB
Potwierdzona skuteczność:działa antybakteryjniematuje 72%nawilża 94%wygładza 94%zapewnia naturalny wygląd 94%wyrównuje koloryt 83%
Pojemność: 75 ml
Cena: 15,99 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
To jeszcze stara wersja tego kremu, z tego co się orientuję teraz wygląda zupełnie inaczej. Dla mnie był bardzo wydajny i takie jedno opakowanie wystarczyło mi na wieki. Kiedyś bardzo go lubiłam i używałam codziennie. Pięknie pachniał, całkiem ładnie wyglądał na twarzy i miał porządne krycie, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że to tylko krem koloryzujący. Teraz jednak przerzuciłam się na podkłady mineralne i raczej do tego fluidu nie wrócę. Przegrywa z minerałami tym, że niesamowicie intensywnie i szybko się wyświeca.
SKŁAD: Aqua (Water), C12-15 Alkyl Benzoate, Glycerin, Isopropyl Palmitate, Triethylhexanoin, Polymethyl Methacrylate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Propylene Glycol, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Magnesium Sulfate, Polyglyceryl-4 Isostearate, Candelilla Cera (Candelilla Wax Hydrocarbons), Ethylhexylglycerin, Triethoxycaprylylsilane, Butylene Glycol, Sodium Hyaluronate, Laminaria Saccharina Extract, Phenoxyethanol, Methylparaben, Parfum (Fragrance), Benzyl Alcohol, Linalool, Limonene, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone, Hydroxycitronellal, Geraniol, CI 77891 (Titanium Doxide), CI 77492 (Iron Oxides), CI 77491 (Iron Oxides), CI 77499 (Iron Oxides).


Jantar Medica, Serum z wyciągiem z bursztynu do włosów zniszczonych
Siła i witalność od pierwszego zastosowania! Zaawansowana formuła serum oparta na długiej tradycji wykorzystywania unikalnych właściwości bursztynu. 
Pojemność: 30 ml
Cena: 7 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Wcierkę z Jantar uwielbiam, więc byłam pozytywnie nastawiona do tego serum. Zużyłam jako maskę na włosy i na całkiem długo mi to maluśkie opakowanie wystarczyło. Jednak uważam, że jest to kolejny bubel, bo poza ułatwieniem rozczesywania z kłaczkami nie robił nic. Jak na razie z tej marki do gustu przypadła mi jedynie odżywka na skalp.
SKŁAD: Aqua (Water). Cetyl Alcohol, Behentrimonium Chloride. Cetearyl Alcohol. Stearalkonium Chloride, Peg-20 Stearate, Glycerin. Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Propylene Glycol, Amber Extract. Glucosamine Hcl, Biotin. Panax Ginseng Root Extract. Arginine. Acetyl Tyrosine, Arctium Majus Root Extract. Hydrolyzed Soy Protein. Polyquaternium-11, Peg-12 Dimethicone, Calcium Zinc, Gluconate, Hydrolyzed Keratin, Panthenol, Cetrimonium Chloride, Inulin, Hydroxyethylcellulose, Disodium Edta, Sodium Hydroxide, Diazolidinyl Urea, Iodopropynyl Butylcarbamate, Parfum (Fragrance). Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Linalool.


BeBeauty Hydrate, nawilżający płyn micelarny
Delikatnie oczyszcza wrażliwą skórę twarzy oraz oczu z zanieczyszczeń i makijażu, także wodoodpornego. Pełni funkcję toniku. Przywraca komfort czystej skóry bez pozostawiania uczucia ściągnięcia.
Pojemność: 200 ml
Cena: ok. 4 zł
Termin ważności: czerwiec 2019

Ten kosmetyk pojawia się w każdym moim denku :D Już powoli kończą mi się pomysły na to, co mogłabym o nim napisać, tak żeby się nie powtarzać :D Chyba się nie da ;) Ale sam fakt, że ten płyn micelarny pojawia się na moim blogu regularnie, mówi sam za siebie ;) Próbowałam innych, ale zawsze wracam do tego z Biedronki ;) Chociaż teraz używam płynu z Eveline i jestem z niego bardzo zadowolona ;) Kto wie, może zdetronizuje ten micel z supermarketu ;)
SKŁAD: Aqua, Poloxamer 184, Disodium Cocoamphodiacetate, Propylene Glycol, Polysorbate 20, Panthenol, Peat Extract, Malva Sylvestris Flower Extract, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Sodium Citrate, Citric Acid, Parfum, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol.


Wibo, Eyeliner czarny
Nowa formuła long lasting, wyjątkowo głęboki odcień czerni. Szybko wysycha i łatwo się aplikuje dzięki specjalnemu pędzelkowi. Nawet niewprawną ręką wykonasz perfekcyjny makijaż oka na górnej i dolnej powiece, tuż przy linii rzęs.
Pojemność: 4 ml
Cena: 7,39 zł
Termin ważności: październik 2016
Starocie. Kupiłam kiedyś w przypływie emocji z zamiarem nauczenia się robienia jaskółki. Niestety okazało się, że przy mojej budowie oka nie wygląda ona zbyt korzystnie. Resztę kosmetyku używałam tylko wtedy, gdy przyklejałam sztuczne rzęsy. Pewnie jeszcze go kupię, bo jest taniutki, a kiedy przyklejam rzęsy to muszę domalować kreseczkę w wewnętrznym kąciku, bo w innym razie wyglądają one bardzo nienaturalnie.
SKŁAD: Aqua, Propylene Glycol, CI 77499, Copernicia Cerifera Cera, VP/Hexadecane Copolymer, Phenoxyethanol, Stearic Acid, Glyceryl Stearate, Palmitic Acid, Potassium Sorbate, Xanthan Gum, Potassium Hydroxide, Hectorite, Cellulose, Ethylhexylglycerin, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Tocopherol.


Eveline, Volumix Fiberlast Volume & Lift & Separatiom Mascara
Nowa mascara Eveline Cosmetics łączy w sobie specjalistyczną formułę z rewolucyjną konstrukcją szczoteczki i udowodnionym działaniem.Innowacyjna, błyszcząca formuła FIBERLAST 16h z mineralnymi pigmentami i prowitaminą B5 sprawi, że Twój makijaż będzie olśniewał przez wiele godzin.Szczoteczka: FlexyBrushDługie włoski dokładnie rozczesują rzęsy, otulają je idealną warstwą tuszu nadając im ekstremalną objętość – efekt 360°Krótkie włoski dokładnie docierają do każdej rzęsy podnosząc i podkręcając do 45°
Pojemność: 11 ml
Cena: 19,70 zł
Tusze do rzęs z Eveline uwielbiam, a seria Fiberlast należy do moich ulubionych. Testowałam już wszystkie trzy - złotą, srebrną i w kolorze rose golden. Nie umiem stwierdzić, która najbardziej przypadła mi do gustu. Sięgam po nie zamiennie i zawsze kupuję na promocji tę, która jest dostępna. Aktualnie używam tej w kolorze różowego złota, a srebrna czeka w zapasach na swoją kolej ;)


BeBeauty Soft Touch, bawełniane płatki kosmetyczne
Płatki kosmetyczne BeBeauty Aloe Vera z ekstraktem z aloesu, są przeznaczone do codziennej pielęgnacji i kosmetyki. Dzięki zastosowaniu technologii 3L (3 layers - 3 warstwy) płatki nie rozwarstwiają się, nie pylą i nie pozostawiają włókien. Zewnętrzne warstwy płatków składają się ze 100% bawełny, co sprawia, że są wyjątkowo delikatne dla skóry. Skutecznie oczyszczają, usuwają resztki makijażu i kosmetyków.
Liczba sztuk: 120
Cena: 2,99 zł
Razy trzy :D To mówi samo za siebie. Nie używam innych, zawsze przy okazji spożywczych zakupów w Biedronce dorzucam te waciki. Ne ma się nad czym rozwodzić. Spełniają swoje zadanie, są tanie i nie rozwarstwiają się. Poza tym widzieliście je na moim blogu już chyba milion razy :D
SKŁAD: 100% bawełna.


Co Wam udało się zużyć w ostatnich miesiącach? Trafiliście na więcej ulubieńców czy bubli? Mieliście któryś z przedstawionych przeze mnie produktów? Co o nich sądzicie? Jakieś rozczarowania? A może któryś ze zużytych przez Was produktów okazał się strzałem w dziesiątkę i Waszym ulubieńcem?

~ wredna
Czytaj więcej

TANIE I DOBRE #1 Kosmetyki do makijażu twarzy

92 komentarze:
Ta seria to nic nowego ani odkrywczego. Posty i filmiki, w których osoby przedstawiają niedrogie perełki, są bardzo popularne. Ja uwielbiam dowiadywać się o tanich a dobrych produktach. Szczególnie jeżeli chodzi o kosmetyki i makijaż. Później oczywiście robię nalot na drogerie, ale nie ma w tym nic złego, bo fortuny nie wydam! I to jest właśnie najlepsze ;) Dziś i ja postanowiłam dorzucić swoje trzy grosze. Najczęściej sięgam po te niedrogie kosmetyki. Mój portfel na razie nie pozwala mi szaleć w tej kwestii. I sporo takiej tanioszki przeszło przez moje ręce. Jedne produkty polubiłam, niektóre pokochałam, a inne okazały się bublami. W tej serii skupiamy się jednak na pozytywach, i w ten oto sposób przygotowałam dla Was osiem produktów do makijażu twarzy. Jeżeli seria się przyjmie to za jakiś czas przyjdę do Was z inną kategorią. Możecie dawać znać co chcielibyście zobaczyć następnym razem. A teraz zapraszam do moich mini-recenzji.


Na pierwszy ogień idą produkty do konturowania. W tej kategorii pojawią się aż cztery produkty, w tym dwa bronzery, róż i rozświetlacz. Każdy innej firmy i wszystkie do dostania w drogeriach (może z wyjątkiem Golden Rose, ale tutaj chyba nie ma dużego problemu z dostępnością). Chciałabym jeszcze zaznaczyć, że mam cerę normalną w kierunku suchej, przy wysiłku bądź upałach przetłuszczającą się w strefie T. Nie wiem jak przedstawiane przeze mnie produkty sprawdzą się na innych typach cer.


1. Lovely, Oh Oh Blusher
Najnowszy nabytek w mojej kolekcji produktów do konturowania. Wcześniej bardzo rzadko sięgałam po róże. Ale na początek kilka słów od producenta:
Kultowy odcień różu do policzków o kremowej konsystencji. Nadaje policzkom wyjątkowy brzoskwiniowo-różowy kolor, dzięki mieniącej się holograficznej, złotej perle.
Na stronie Rossmanna kosztuje 9.69 zł, więc grosze ;) A na promocji -49% (tak jak zakupiłam go ja) to już w ogóle żal nie wziąć ;) Do jego dorwania zachęciły mnie opinie dotyczące jego podobieństwa do kultowego różu z Nars Orgasm. Szukałam czegoś o dosyć uniwersalnym kolorze i koniecznie ze złotym blaskiem. Oh Oh Blusher spełnia te wymagania. Choć zaaplikowany na policzki daje jedynie poświatę koloru i piękny, złoty błysk, to i tak trafił do moich ulubieńców. Genialnie sprawdza się również jako cień do powiek. Jeżeli chodzi o trwałość to nie bardzo mogę się wypowiedzieć, bo nie miałam go na twarzy dłużej niż 4 godziny. Ale przez ten czas wyglądał jak świeżo nałożony. Nie ma problemów z jego nakładaniem, ładnie się rozciera i nie tworzy smug ani plam. Pigmentacja jest całkiem w porządku, jak na róż wystarczająca ;) Ale trzeba z nim uważać, bo można przesadzić, należy go nakładać lekką ręką ;)
Stacjonarnie dostaniecie go w szafach Lovely, na pewno w Rossmannie, co do innych drogerii się nie orientuję. Może ktoś z Was wie czy można go dostać gdzieś jeszcze? Poza tym jest dostępny w wielu drogeriach internetowych ;) Raczej nie powinnyście mieć problemów z jego znalezieniem ;)


2. My Secret, Face Illuminator Powder
Ja mam tę starszą wersję, kolorek Princess Dream. Odkryłam go jeszcze zanim stał się tak popularny ;) I od razu się zakochałam. Producent pisze o nim następująco:
Rozświetlacz w kolorze ciepłego beżu, odpowiedni dla każdego typu kolorystycznego. Wzmacnia blask skóry oraz sprawia, że twarz wygląda zdrowo i promiennie. Formuła kosmetyku zapewnia bezproblemową aplikację i doskonałe wykończenie makijażu. Gwarantuje mocny połysk i efekt „tafli”.
Jego standardowa cena to 15.99 zł i za tę kwotę dostajemy 7.5 g kosmetyku. Oczywiście, warto na niego polować na promocji -40% w Naturze ;) Bo tam też go znajdziecie. Co do innych stacjonarnych drogerii znów się nie orientuję. W internetowych też na pewno można go dorwać. My Secret ma w swojej ofercie również inne odcienie tego produktu, jednak ja wypróbowałam jedynie ten. Daje przepiękny, intensywny, złoty blask. Nieraz porównywany był do Mary Lou z The Balm. W opakowaniu wydaje się być dosyć ciemny, ale na skórze zupełnie go nie widać (mam na myśli kolor), jedyne co daje to wręcz olśniewającą taflę. Polecam go nawet ekstremalnym bladziochom, takim jak ja. Choć przyznam, że nie wiem jak się sprawdzi u osób z jasną i chłodną karnacją. Możliwe, że złoty blask może się zbytnio odróżniać od różowych tonów cery. Nakładając go delikatnie, mało zbitym pędzlem można uzyskać subtelny efekt. A budując "krycie" przy użyciu zbitego pędzla otrzymamy bardzo intensywną taflę.


3. Golden Rose, Mineral Terracotta Powder
W moje ręce trafił ten w kolorze 4. Z założenia jest to zwykły puder mineralny, jednak jego odcień, dla mnie, idealnie sprawdza się w roli bronzera. Na stronie Golden Rose czytamy:
Mineral Terracotta Powder zapewnia doskonałe krycie nadając jednocześnie naturalne i aksamitne wykończenie makijażu. Puder zawiera wysokiej jakości kompleks minerałów, m.in tlenek cynku, mikę, krzemionkę, kaolin czy magnez. Składniki aktywne zawarte w pudrze tworzą ochronną barierę między skórą a szkodliwymi czynnikami środowiska. Wyjątkowe połączenie minerałów nadaje skórze rozświetlony i młodzieńczy wygląd.
Za 24.90 zł otrzymujemy 12 g kosmetyku. Stacjonarnie możecie go znaleźć w sklepach bądź na stoiskach Golden Rose, poza tym na stronie producenta oraz w drogeriach internetowych.
Konsystencja tego pudru jest niezwykle jedwabista, kosmetyk bardzo przyjemnie się aplikuje. Z racji tego, że jest to zwykły puder, nie bronzer, nie uzyskamy nim bardzo mocnego krycia. Dla wzmocnienia intensywności konturu można nałożyć kilka warstw. Kolorek nr 4 ma piękny, dosyć neutralny, ale lekko oliwkowy odcień. Do mojej cery pasuje idealnie. Zazwyczaj używam go do opalenia twarzy. Nie otrzymamy nim efektu imitacji cienia, dlatego często łączę go z kolejnym kosmetykiem w tym zestawieniu, ale solo również pięknie podkreśla rysy twarzy i kości policzkowe. Ma satynowe, bardzo naturalne, wykończenie. Utrzymuje się cały dzień i wygląda nieskazitelnie nawet po wielu godzinach. Tak przypadł mi do gustu, że zastanawiam się czy nie wypróbować innych odcieni ;)


4. Kobo, Matt Bronzing & Contouring Powder 
Producent oferuje nam dwa odcienie tego kosmetyku, jaśniejszy Sahara Sand, i ciemniejszy Nubian Desert. Ja wybrałam ten drugi, ponieważ szukałam czegoś do stricte konturowania, chciałam uzyskać efekt cienia pod kością policzkową. Producent pisze o tym kosmetyku następująco:
Matowy, brązujący puder w kamieniu nadaje skórze odcień naturalnej, zdrowej opalenizny. Idealny do kreowania „cienia” na twarzy. Polecany do konturowania, modelowania twarzy i ciała.
Kosztuje 19.99 zł, a jego gramatura wynosi 10 g. Dostać go możecie w Naturze, bądź w drogeriach internetowych. Warto polować na promocje, np. -40% w Naturze ;) Myślę, że większość z Was kosmetyk ten zna lub chociaż kojarzy. Swego czasu było o nim bardzo głośno. Obecnie w drogeriach pojawiło się sporo nowych, ciekawych produktów do konturowania i mam wrażenie, że ten z Kobo został troszkę zapomniany. Ma bardzo ładny, chłodny odcień. Jego pigmentacja pozwala na uzyskanie pożądanego efektu. Ma mocniejsze krycie niż puder z Golden Rose, więc warto je budować stopniowo, aby uniknąć plam. Jego trwałość oceniam na bardzo dobrą. Nie zauważyłam, żeby ścierał się w trakcie noszenia. Minusem tego produktu może być jego opakowanie, a dokładniej nadruk, bo jak widać na załączonym obrazku, w trakcie używania zupełnie znika. Dla mnie jednak liczy się wnętrze :D


Teraz przejdźmy do kategorii, w której przetestowałam chyba największą liczbę produktów. A mianowicie do korektorów. Zapomniałam tutaj uwzględnić kamuflaż z Catrice, więc uznajmy, że skupiamy się teraz na korektorach pod oczy. Jestem wymagająca, jeżeli chodzi o zakrywanie cieni. Z natury mam głębokie, mocno widoczne "podkowy". Nadal nie znalazłam swojego ideału w tej kwestii, ale trzy korektory mogę Wam szczerze polecić.


5. Collection 2000, Lasting Perfection
Tutaj nie będę dużo pisała, bo kto czyta mojego bloga to wie, że jest to mój ulubieniec. Ale najpierw kilka słów o samym kosmetyku, zaczerpniętych z wizaz.pl:
Korektor intensywnie kryjący przebarwienia, niedoskonałości i inne wady, aż do 16 godzin. Zapewnia piękną skórę bez błysku i skaz przez wiele godzin. Dostępny w 4 odcieniach.
Największym minusem tego korektora jest jego dostępność. Nie wiem czy w Polsce można go dorwać stacjonarnie. Swego czasu można go było podobno kupić w Pepco, ale nie wiem ile w tym prawdy, teraz jednak na pewno go tam nie znajdziecie. Jeżeli chodzi o zakupy online to jedyna drogeria, na której go znalazłam to Urodomania i tam kosztuje 29.99 zł. Na pewno jest dostępny również na Allegro i tam ceny różnią się w zależności od sprzedającego.
Ale teraz do plusów. Jest to jeden z najlepiej kryjących korektorów. Zastyga, więc jeśli nie macie większych problemów ze zmarszczkami wokół oczu to dobrze przypudrowany powinien u Was wytrzymać cały dzień bez zbierania się w załamaniach. Jednak moja bogata mimika twarzy i budowa oka sprawiają, że jeszcze nie znalazłam produktu, który po jakimś czasie nie podkreśliłby mi zmarszczek wokół oczu. Jednak nie jest to aż tak widoczne jak przy innych kosmetykach tego typu. Mój kolor 1 Fair wpada w różowe tony, ale jest całkiem jasny. Delikatnie się utlenia, ale nie zauważyłam, żeby odznaczał się pod oczami.


6. Eveline, Art Scenic Professional Make-Up 2 w 1 
Kiedyś bardzo lubiłam ten korektor. Niestety dla mnie ma za małe krycie, ale ze względu na jego zalety postanowiłam umieścić go w tym zestawieniu. W końcu powinien sprawdzić się tym, którzy nie mają aż takich problemów z cieniami pod oczami jak ja. Na stronie Eveline czytamy:
Innowacyjny korektor z serii Art Scenic Professional make-up to znacznie więcej niż tradycyjny korektor. Preparat idealnie koryguje niedoskonałości, dając efekt nieskazitelnej i promiennej cery. Dzięki delikatnej konsystencji korektor precyzyjnie się rozprowadza, łącząc perfekcyjne krycie niedoskonałości z uczuciem lekkości i świeżości. Innowacyjna receptura z formułą Long Lasting Effect 24h gwarantuje perfekcyjny makijaż przez cały dzień. Mineralne pigmenty rozświetlające optycznie wygładzają zmarszczki i linie mimiczne, skutecznie maskują oznaki zmęczenia, nadając cerze nieskazitelną gładkość i młodzieńczy blask. Innowacyjna receptura Exclusive Bio Complex™ oparta jest na naturalnych wyselekcjonowanych składnikach i nie zawiera substancji zapachowych, często będących przyczyną alergii.
Na stronie Rossmann kosztuje 14.99 zł. Stacjonarnie dostaniecie go w Hebe bądź Rossmanie.
Do wyboru mamy cztery odcienie. W ofercie jest również całkiem jasny, wpadający w żółte tony kolor "light". Korektor ma całkiem przyzwoite krycie i zapewnia delikatne rozświetlenie, dlatego genialnie sprawdza się pod oczy. Przypudrowany powinien zostać z Wami przez cały dzień. Nie zauważyłam też, aby się utleniał.


7. Maybelline, Affinitone
Bardzo go lubiłam ze względu na to jak naturalnie wyglądał. Niestety wylądował na dnie mojego kuferka makijażowego ze względu na zbyt małe krycie. Ale najpierw kilka słów od producenta:
Wyjątkowa, lekka i kremowa formuła nie obciąża skóry Rozprowadza się łatwo i równomiernie, zapewniając perfekcyjne krycie niedoskonałości
Pokochasz za
Naturalny efekt, wyrównany kolor skóry i pokrycie drobnych niedoskonałości.
Dla najlepszych efektów
Nanieś korektor na miejsca, które chcesz ukryć i delikatnie wklep go opuszkami palców.
Stacjonarnie dostaniecie go w Rossmannie - 30.99 zł (warto czekać na promocję -49%, wtedy jego cena jest przyzwoita) lub w Hebe. Warto też szukać online, w drogeriach internetowych można trafić na atrakcyjne ceny. Nie jest to może najtrwalszy kosmetyk, bo niestety nie zastyga, ale wygląda bardzo naturalnie. Pokuszę się wręcz o stwierdzenie, że nie widać go na skórze, przy czym daje całkiem fajne krycie, określiłabym je jako średnie. Niestety, delikatnie wpada w różowe tony. Ale ładnie wtapia się z cerą. Idealny dla tych, którzy lubią naturalny, delikatny makijaż.


8. Under Twenty, Anti Acne, krem BB
To produkt, którego używam na co dzień. W ofercie dostępne są dwa kolory. Mimo tego, że "under twenty" nie jestem już kilka dobrych lat, to nadal ten kosmetyk bardzo lubię. Producent pisze o nim tak:
Zawarte w kremie kwas hialuronowy + glicerol są źródłem nawilżenia dla skóry, poprawiają jej miękkość i elastyczność. Algi zapobiegają problemom cery tłustej i mieszanej: kontrolują wydzielanie sebum, przyśpieszają regenerację skóry oraz zapobiegają powstawaniu nowych zmian trądzikowych. Filtry UV chronią skórę przed negatywnym wpływem promieniowania słonecznego.
Dostaniecie go za 15.99 zł, ale często można go dorwać na promocji. Stacjonarnie dostępny jest w Hebe, Rossmann i Naturze. Online na stronie producenta i w drogeriach internetowych.
Kolor Jasny Beżowy 01 jest całkiem jasny (o dziwo) i ma przyjemny neutralny, delikatnie idący w stronę żółtego, odcień. Jak na "krem bb" przystało ma delikatne krycie i nie jest raczej długotrwały, ale wygląda bardzo ładnie. Jak dla mnie idealny na co dzień. Przypudrowany utrzymuje się co najmniej 2-3 godziny w nienagannym stanie. Jest bardzo wydajny i ma przepiękny zapach ;)


Znacie te kosmetyki? Co o nich sądzicie? Też uważacie, że są warte swojej ceny? A może znacie inne niedrogie perełki do makijażu twarzy? Jaką kategorię tanich i dobrych chcielibyście zobaczyć następnym razem?

~ wredna
Czytaj więcej

Co o tym sądzę #2 Podkład mineralny Neauty

91 komentarzy:
Ostatnio post z serii Co o tym sądzę cieszył się sporym zainteresowaniem, więc dziś postanowiłam przyjść do Was z kolejną recenzją. Mam nadzieję, że i ta przypadnie Wam do gustu i być może okaże się przydatna. I znów zaznaczam, że post nie jest sponsorowany ;)
Dziś będzie mowa o podkładzie mineralnym marki Neauty. O kosmetykach mineralnych zrobiło się ostatnio głośno. Na rynku dostępnych mamy wiele marek oferujących tego typu produkty. Ja na początku byłam sceptycznie nastawiona do minerałów ze względu na ich sypką formę. Mam suchą skórę i preferują wykończenie satynowe, idące w stronę rozświetlającego. Obawiałam się, że pudrowy produkt może niekorzystnie wyglądać na moim typie cery.
Ale jednak ciekawość wygrała. Naczytałam się mnóstwo opinii i postów, w których dziewczyny wychwalały produkty mineralne. Dowiedziałam się też, że w gamie kolorów podkładów mineralnych łatwiej znaleźć odcienie bardzo jasne, ale w żółtej tonacji - czyli to, czego szukam. Większość podkładów drogeryjnych jest dla mnie albo za ciemna albo zbyt różowa.
Pewnego dnia, przeglądając vinted, natrafiłam na podkład z Neauty. Stwierdziłam, że niewiele mam do stracenia, bo cena była niska. No i się zdecydowałam.
Padło na kolorek Golden Ivory i formułę kryjącą. Jak patrzyłam swatche w internecie to wydawało mi się, że będzie idealny. Troszkę się przeliczyłam, ale o tym później :D
Na początek może troszkę informacji technicznych. Gdyby ktoś z Was zdecydował się na zakup tego produktu, to można to zrobić na stronie producenta. Za 8g kosmetyku, w ładnym, okrągłym, w miarę solidnym słoiczku, zapłacicie 44.90 zł. Może wydawać się to sporo jak za tak małą gramaturę, ale minerały są niezwykle wydajne. Na pokrycie całej twarzy wystarczy odrobinka.
Skład: Mica, Titanium Dioxide, Zinc Oxide, Boron nitride +/- C.I. 77492, C.I. 77499, C.I. 77491
Na opakowaniu znajdziemy również informację dotyczącą okresu przydatności produktu, a mianowicie 12 miesięcy. Jednak przy minerałach nie sugerowałabym się tym za bardzo, ponieważ nie są one pożywką dla bakterii, więc teoretycznie są bezterminowe.
Po odkręceniu wieczka oczom naszym ukazuje się sitko z "pokrętłem", dzięki któremu mamy pewność, że przy transporcie produkt nam się nie rozsypie. Kosmetyk dozuje się bez problemu, więc jeżeli ktoś obawiał się formy to niepotrzebnie. Wydobycie podkładu ze słoiczka przebiega łatwo i przyjemnie :D Dla mnie dosłownie, bo uwielbiam moment wysypywania produktu :D Chyba jestem dziwna.
Do koloru przejdę później, a na razie napiszę jeszcze co nieco o działaniu ;) Jest to najnaturalniej wyglądający podkład jaki kiedykolwiek miałam. Krem BB się przy nim chowa. Mam tylko problemy z okolicą nosa, bo tam borykam się z suchymi skórkami, ale w tym obszarze każdy produkt kolorowy wygląda u mnie niekorzystnie. Jeżeli nie macie z tym problemu to, mogę pokusić się o stwierdzenie, że kosmetyk będzie wyglądał jak druga skóra. Nie mogłam uwierzyć, że tak ładnie kryje a praktycznie w ogóle nie widać, że mam na buzi jakiś kosmetyk.
Mimo tego, że mój produkt ma wersję kryjącą to można nim uzyskać lżejsze krycie. Kiedy nałożymy dwie cienkie warstwy otrzymamy mocniejsze średnie krycie. Dla pełnego wystarczą trzy cieniutkie warstwy.
Z tego co wyczytałam to minerały nie wywierają negatywnego skutku na naszej cerze, a wręcz zawierają substancje, które mogą jej stan poprawić. Polecane są dla osób borykających się z problemem trądziku. Ja takowego nie mam, więc tutaj się, niestety, nie wypowiem.
Produkt jest leciutki, w ogóle nie czuć go na twarzy. Należy też pamiętać, że podkłady mineralne zawierają naturalne filtry UV. Dla niektórych może być to plus, dla innych minus. Na pewno trzeba mieć to na uwadze, jeżeli planujecie nosić go podczas robienia zdjęć z lampą. Dlaczego? To zaraz opowiem, a nawet pokażę.
1. Collection 2000, korektor Lasting Perfection, kolor: 1 Fair; 2. La Luxe, korektor, kolor: BW1 Ivory; 3. Catrice, korektor w słoiczku Camouflage Cream, kolor: 010 Ivory; 4. Loreal, podkład True Match, kolor: 1N; 5. Under Twenty, krem BB, kolor: 01; 6. Neauty, podkład mineralny, kolor: Golden Ivory.
Jak widać na załączonym obrazku kolorek jest bardzo jasny. Moje dłonie są nieco ciemniejsze niż szyja i dekolt, więc podkład nie wygląda tak biało na mojej twarzy. Niemniej jednak jest delikatnie za jasny! Za jasny! Dla mnie! Byłam w szoku ;) W zimie, kiedy użyję bronzera to całość wygląda bardzo dobrze. Na lato będzie odrobinę za jasny, więc na okres późna wiosna/lato będę musiała zaopatrzyć się w ciemniejszy odcień.
Poniżej jeszcze w innym świetle. Numeracja pozostaje ta sama. Tutaj lepiej widać, że podkład nie jest aż tak biały. Na jego obronę powiem też, że tutaj nałożyłam sporą ilość, żeby było go widać. Z moją cerą zlewa się wręcz idealnie.
I tutaj jeszcze zdjęcie z lampą błyskową. Jak widzicie tutaj znacznie odcina się od koloru mojej skóry. A to właśnie dlatego, że zawiera filtry UV, które odbijają światło lampy. Także tutaj trzeba uważać.


Podsumowując. Minerały pokochałam. Do tradycyjnych podkładów będę wracała jedynie w przypadku sytuacji, w których będę fotografowana (wesela, większe imprezy okolicznościowe). Przepiękny, naturalny efekt, dobre krycie, produkt niewyczuwalny na skórze, i wręcz niewidoczny! Na mojej suchej skórze sprawdza się idealnie. Trzyma się nawet do kilkunastu godzin, nie zbiera się w załamaniach, nie ściera. Nie wymaga przypudrowania, co w przypadku posiadaczek suchej skóry jest ogromnym plusem. Po jakichś 5 godzinach, u mnie, wymaga ściągnięcia nadmiaru sebum ze strefy T, ale to i tak przebija tradycyjne podkłady, które wymagają tego po ok. 3 godzinach. Szeroka gama kolorystyczna, która posiada kolory dla prawdziwych bladziochów. Mój ideał!
Moja ocena: 5+/5 :D Tak, aż zabrakło mi skali na opisanie cudowności tego podkładu ;)

Mieliście ten produkt? Co o nim sądzicie? Używacie kosmetyków mineralnych czy wolicie tradycyjne podkłady? I jakie marki minerałów najbardziej przypadły Wam do gustu?

~ wredna
Czytaj więcej