Na moim blogu rzadko pojawiają się posty o innej tematyce niż z szeroko pojętej dziedziny urodowej (beauty). Jednak czasami mam potrzebę podzielenia się z Wami moimi innymi odkryciami, innymi aspektami mojego życia i moich pasji. A z racji tego, że pewien film sprawdził, iż rozpoczęła się moja nowa obsesja to musiałam o nim wspomnieć na Wredna z Wyboru. Pomyślałam, że w recenzowaniu ekranizacji nie jestem zbyt dobra to postanowiłam zrobić to w postaci krótkiego przeglądu tego, co w ostatnim czasie u mnie królowało. Mam nadzieję, że Was nie zanudzę, a może ktoś z Was zainteresuje się jakąś z przedstawianych przeze mnie opinii.
PS nawet pisząc ten artykuł słucham wywiadu z moim nowym ulubionym aktorem.
Czas trwania: 3:09
Album: Origins
Data wydania: 17 lipca 2018
Postanowiłam zacząć od muzyki, bo tylko jedna piosenka zawładnęła moim początkiem roku 2019. Wiem, że Natural została wydana już jakiś czas temu i wcześniej też ją znałam, ale dopiero w styczniu doceniłam ją w pełni. Samą grupę bardzo lubię i wiele ich utworów przypada mi do gustu, jednak ten miesiąc stał pod znakiem właśnie tej. Ci, którzy zaglądają na bloga już od jakiegoś czasu to wiedzą, że moją muzyczną miłością jest Ed Sheeran, więc fakt, że to nie jego utwór znalazł się w dzisiejszym zestawieniu musi coś znaczyć.
Moja ocena: 5/5
Gatunek: thriller, sesnacja, kyminał
Data wydania: 30 maja 2018
Liczba stron: 262
W styczniu, do tej pory, udało mi się przeczytać tylko dwie książki, i to niezbyt długie. Pierwsza z nich to właśnie Skradzione laleczki. Przyznam szczerze, że za kryminałami nie przepadam, ale siostra tak bardzo tę pozycję polecała i zachwalała całą serię u siebie na blogu (tutaj), że postanowiłam dać jej szansę. Powiem tak, pomysł był genialny, momentami lektura bardzo mi się podobała, jednak dla mnie zbyt dużo tutaj z erotyka, których nie lubię. Wolałabym, żeby był to bardziej kryminał psychologiczny, bo w tej dziedzinie, moim zdaniem, sprawdziłby się znacznie lepiej. Ma w sobie elementy tego gatunku, jednak dla mnie to za mało. Ogólnie uważam, że nie jest to arcydzieło, ani nic, co wywołałoby u mnie silniejsze emocje, ale z pewnością warto się z tą pozycją zapoznać, szczególnie, jeśli lubicie takie klimaty.
Moja ocena: 3/5
Data wydania: 19 grudnia 2018
Liczba stron: 253
I druga, króciutka pozycja, którą udało mi się przeczytać w tym miesiącu. Przyznam szczerze, że sięgnęłam po nią po obejrzeniu ekranizacji. I jedno i drugie jest warte poznania, ale ani ekranizacja, ani pierwowzór nie zrobiły na mnie większego wrażenia, ot miłe urozmaicenie długiego wieczoru. Jeśli znacie tylko jedno to polecam sięgnąć po drugie, bo jest tak wiele różnic między nimi, że w niektórych aspektach bardziej podobały mi się rozwiązania Heidi McLaughlin, a w niektórych reżysera. To, co łączy obie pozycje to główny wątek, ale cała oprawa sprawia, że można by je traktować jak dwa zupełnie odrębne twory.
Moja ocena: 3/5
* * *
Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda (2018)
Moja ocena: 3+/5
Gatunek: biograficzny, dramat, muzyczny
Czytaj więcej
PS nawet pisząc ten artykuł słucham wywiadu z moim nowym ulubionym aktorem.
Imagine Dragons, Natural
Według Dana Reynoldsa, piosenka mówi o tym, aby stać się nieco mniej bezwzględnym i zrogowaciałym z czasem, gdy zdajesz sobie sprawę, że musisz walczyć i powstać dla samego siebie.Gatunek: rock alternatywny
źródło: groove.pl
Czas trwania: 3:09
Album: Origins
Data wydania: 17 lipca 2018
Postanowiłam zacząć od muzyki, bo tylko jedna piosenka zawładnęła moim początkiem roku 2019. Wiem, że Natural została wydana już jakiś czas temu i wcześniej też ją znałam, ale dopiero w styczniu doceniłam ją w pełni. Samą grupę bardzo lubię i wiele ich utworów przypada mi do gustu, jednak ten miesiąc stał pod znakiem właśnie tej. Ci, którzy zaglądają na bloga już od jakiegoś czasu to wiedzą, że moją muzyczną miłością jest Ed Sheeran, więc fakt, że to nie jego utwór znalazł się w dzisiejszym zestawieniu musi coś znaczyć.
Moja ocena: 5/5
And you're
standing on the edge, face up‘Cause you’re a natural
* * *
Ker Dukey, K. Webster, Skradzione Laleczki
Kogo kocha Benny? Swoje małe, słodkie lalki. Póki są posłuszne i nie stają z nim do walki. Dba, by były piękne. Włosy im układa i na ich młode ciałka sukienki zakłada. A gdy noc zapada do zabawy przystępuje.Tytuł oryginalny: Pretty Stolen Dolls
Gatunek: thriller, sesnacja, kyminał
Data wydania: 30 maja 2018
Liczba stron: 262
W styczniu, do tej pory, udało mi się przeczytać tylko dwie książki, i to niezbyt długie. Pierwsza z nich to właśnie Skradzione laleczki. Przyznam szczerze, że za kryminałami nie przepadam, ale siostra tak bardzo tę pozycję polecała i zachwalała całą serię u siebie na blogu (tutaj), że postanowiłam dać jej szansę. Powiem tak, pomysł był genialny, momentami lektura bardzo mi się podobała, jednak dla mnie zbyt dużo tutaj z erotyka, których nie lubię. Wolałabym, żeby był to bardziej kryminał psychologiczny, bo w tej dziedzinie, moim zdaniem, sprawdziłby się znacznie lepiej. Ma w sobie elementy tego gatunku, jednak dla mnie to za mało. Ogólnie uważam, że nie jest to arcydzieło, ani nic, co wywołałoby u mnie silniejsze emocje, ale z pewnością warto się z tą pozycją zapoznać, szczególnie, jeśli lubicie takie klimaty.
Moja ocena: 3/5
Tatuś mówił, że potwory
wyglądają dokładnie tak samo jak my, czy on. I żyją wśród nas.
* * *
Heidi McLaughlin, Forever My Girl
Nigdy nie myślałem, że zostanę gwiazdą rocka. Będąc w college’u, planowałem grać w futbol, następnie dostać się do drużyny ligi zawodowej i poślubić ukochaną z liceum, z którą wiódłbym długie i szczęśliwe życie. Informacją o wyjeździe złamałem serce nie tylko jej, ale i sobie.Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Data wydania: 19 grudnia 2018
Liczba stron: 253
I druga, króciutka pozycja, którą udało mi się przeczytać w tym miesiącu. Przyznam szczerze, że sięgnęłam po nią po obejrzeniu ekranizacji. I jedno i drugie jest warte poznania, ale ani ekranizacja, ani pierwowzór nie zrobiły na mnie większego wrażenia, ot miłe urozmaicenie długiego wieczoru. Jeśli znacie tylko jedno to polecam sięgnąć po drugie, bo jest tak wiele różnic między nimi, że w niektórych aspektach bardziej podobały mi się rozwiązania Heidi McLaughlin, a w niektórych reżysera. To, co łączy obie pozycje to główny wątek, ale cała oprawa sprawia, że można by je traktować jak dwa zupełnie odrębne twory.
Moja ocena: 3/5
Na scenie odnoszę sukcesy, ale w środku nocy doskwiera mi samotność. Przeraża mnie myśl o umieraniu w samotności.
* * *
Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda (2018)
Gellertowi Grindelwaldowi udaje się uciec z więzienia. Tylko Dumbledore z pomocą Newta Scamandera mogą go ponownie pokonać.
Tytuł
oryginalny: Fantastic
Beasts: The Crimes of Grindelwald
Gatunek: fantasy
Produkcja: USA, Wielka Brytania
Reżyseria: David Yates
Jako ogromna fanka Harry'ego Pottera musiałam się zapoznać z tą nową serią. Oczywiście wiedziałam, że nie będzie to już taki sukces, ale fakt, że w rolę Newta Scamadra wciela się jeden z moich ulubionych aktorów, czyli Eddie Redmayne, nieco podnosił mnie na duchu. Pierwsza część przygód była w porządku. Przyznam szczerze, że nie zapadła mi jakoś szczególnie w pamięć, ale warto obejrzeć, chociażby dla samych efektów specjalnych i fenomenalnej gry aktorskiej. Zbrodnie Grindelwalda tym bardziej chciałam obejrzeć, bo rolę tytułowego zbrodniarza odgrywa również mój ulubiony aktor, czyli Johnny Depp. Taka mieszanka na jednym ekranie - nie mogłam tego ominąć. Tutaj, podobnie jak w przypadku pierwszej części, jest w porządku, ale bez fajerwerek.Moja ocena: 3+/5
Jesteś zbyt dobry, Newt.
Nie spotkałeś jeszcze potwora, którego nie mógłbyś pokochać.
* * *
Duma i Uprzedzenie (2005)
Ekranizacja powieści Jane Austen. Życie pięciu sióstr w georgiańskiej Anglii odmienia się, gdy do sąsiedztwa sprowadza się dwóch kawalerów.
Tytuł oryginalny: Pride and Prejudice
Gatunek: kostiumowy, melodramat
Produkcja: Francja, USA, Wielka Brytania
Reżyseria: Joe Wright
Tak, wiem, jak ja mogłam wcześniej nie widzieć tej ekranizacji? Zaskoczę Was jeszcze bardziej, nigdy nie czytałam książki. Choć po seansie planuję się z nią zapoznać, ale czaję się na wersję w języku angielskim, a ciężko taką trafić w przyzwoitej cenie.
Ale wracając do ekranizacji. Oglądałam ją w grudniu, więc troszkę tutaj naginam, ale bardzo chciałam o niej wspomnieć, bo stała się jednym z moich ulubionych filmów. Widziałam również serial z Colinem Firthem, ale jednak fenomenalna gra aktorska Keiry Knightly zauroczyła mnie tak bardzo, że to właśnie pełnometrażowa produkcja trafiła do moich ulubieńców. Uważam, że jest to must watch dla wszystkich romantyków; osób, które lubią filmy kostiumowe; oraz dla tych, których interesuje historia i kultura Wielkiej Brytanii. Myślę, że (pewnie bardziej książkę, ale ekranizacja też daje radę na tym polu) docenią ją również maniacy języka angielskiego, którzy chcą poszerzyć słownictwo.
Moja ocena: 4/5
Co zatem pani zdaniem
może pobudzić uczucie?Taniec, nawet jeśli
partnerka tylko „ujdzie”.
* * *
Bohemian Rhapsody (2018)
Dzięki oryginalnemu brzmieniu Queen staje się jednym z najpopularniejszych zespołów w historii muzyki.
Produkcja: Francja, USA, Wielka Brytania
Reżyseria: Bryan Singer
Wiedziałam, że ten film przypadnie mi do gustu. Po pierwsze, bardzo lubię tego typu ekranizacje, w których mamy wybitną jednostkę (w tym przypadku cały zespół, ale jednak na czele z Freddiem Mercurym). Po drugie, chyba każdy kocha Queen, albo przynajmniej zna ich utwory. Jednak nie spodziewałam się, że tak bardzo mnie poruszy i wzbudzi tyle uczuć. Tym bardziej doceniam tę produkcję, że dzięki niej poznałam kolejnego świetnego aktora. Rami Malek wcielający się w postać wokalisty zagrał fenomenalnie. Inaczej określić tego nie mogę. Oczywiście, odwzorowanie pierwowzoru graniczy z cudem, ale aktor wykonał kawał dobrej roboty. Jeśli nie widzieliście to polecam się zapoznać. W internecie krąży wiele opinii dotyczących tego, iż nie powinien on nosić miana filmu biograficznego, jednak ja uważam, że pewne odstępstwa od faktów na rzecz ekspresywności można podarować. Poza tym, jeśli ktoś chce bliżej poznać prawdziwą historię zespołu to można pokusić się o obejrzenie filmów dokumentalnych i wywiadów.
Moja ocena: 5/5
Będzie dobrze. Potrzebują
tylko trochę czasu.A co jeśli ja go nie mam?
* * *
Mr. Robot, serial (2015-2017)
Grupa hakerów planuje atak na międzynarodową korporację Evil Corp.
Gatunek: dramat, thriller, psychologiczny
Twórca: Sam Esmail
Liczba sezonów: 3
Liczba odcinków: 32
Jeśli ja polecam serial to coś musi być na rzeczy. Bardzo rzadko decyduję się na tasiemce, bo najzwyczajniej nigdy ich nie kończę i porzucam w połowie sezonu. Tym razem, jak się możecie domyślać, zaintrygował mnie aktor. Po obejrzeniu Bohemian Rhapsody czułam niedosyt Ramiego Maleka, a z racji tego, że nie ma zbyt wielu filmów z jego udziałem to postanowiłam dać szansę serialowi. Ta produkcja utwierdziła mnie w fakcie, że ten 37 letni (Uwierzylibyście?! Ja dawałam mu jakieś 25) aktor ma duży potencjał i kreuje wielowymiarowe postaci. Ciekawi mnie niezmiernie to, jak rozwinie się jego dalsza kariera.
Sam serial jest dobry. Najbardziej, oczywiście, podoba mi się aspekt psychologiczny. Jednak to, co coraz bardziej mnie do niego przekonuje (a obejrzałam dopiero pierwszy sezon) to to, że niektóre rozwiązania są naprawdę zaskakujące i kiedy już myślałam, że rozgryzłam jakąś zagadkę to okazuje się, że byłam od tego daleka. Także ogromny plus za nieprzewidywalność.
Moja ocena: 4/5
Czy zmysły nie są
czujnikami dla mózgu? Jasne, polegamy na nich, ufamy, że trafnie
odzwierciedlają otaczający nas świat, ale co jeśli tak nie jest? Jeśli to, co
postrzegamy, nie jest prawdziwym światem, tylko przypuszczeniem naszego umysłu?
* * *
Znacie którąś z tych pozycji? Słyszeliście piosenkę? Czytaliście książki? Widzieliście filmy? Oglądacie serial? A co Was w ostatnim czasie zachwyciło? Zachęciłam Was do zapoznania się z którąś z moich propozycji? Co najbardziej wpadło Wam w oko?
~ wredna




















