Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alterra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alterra. Pokaż wszystkie posty

PORA WYRZUCIĆ ŚMIECI #15
Czyli co sięgnęło dna w ciągu ostatnich miesięcy

43 komentarze:
Prawie dwa miesiące minęły od ostatniego posta ze zużyciami. Nie było to nawet spowodowane tyle brakiem pustych opakowań, a bardziej tym, że w grudniu miałam wiele bardziej priorytetowych postów, które nie mogły czekać. Chociaż wciąż uważam, że nie należę do osób, które w mgnieniu oka wykańczają kosmetyki. Dla mnie zużycie 3-4 produktów w ciągu miesiąca to już duże osiągnięcie. Dlatego właśnie, w moich denkach widzicie zawsze mniej niż 10 opakowań. I dzisiaj nie będzie żadnego przełomu. Także nowy rok nic w tej kwestii nie zmienił, jak zresztą w prawie żadnej w moim życiu. Ale nie o tym dzisiaj. Zapraszam do krótkiego podsumowania.


Eveline, Facemed+ nawilżający płyn micelarny z wodą termalną
Nawilżający Płyn Micelarny z Wodą Termalną Jeju 3 w 1 przeznaczony jest do:- oczyszczania każdego rodzaju skóry, również wrażliwej,- demakijażu twarzy, oczu i ust - usuwa nawet wodoodporny makijaż,- codziennej pielęgnacji, odświeżenia i nawilżenia skóry już w trakcie demakijażu.Zaawansowane składniki aktywne gwarantują:- już od pierwszego zastosowania - dogłębne oczyszczenie, intensywne nawilżenie, odświeżenie i nawilżenie skóry,- po 3 dniach - ochronę przed przesuszeniami, wygładzenie skóry,- po 14 dniach - regulację wydzielania sebum, poprawę kolorytu i elastyczności.Woda termalna Jeju Magma odznacza się niezwykłą czystością i wysoką zawartością minerałów. Wzmacnia skórę i działa antyoksydacyjnie.Fito NMF - naśladują działanie NMF-u (Naturalnego Czynnika Nawilżającego).Aqua Rice FERM™ bogata w witaminy i minerały stymuluje regenerację, zmniejsza widoczność porów, opóźnia starzenie, ujędrnia i rozświetla cerę.Produkt testowany dermatologicznie.
Pojemność: 400 ml + 100 ml
Cena: 18,99 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia (lub 07 września 2020)
Jeśli czytacie mojego bloga to wiecie, że w każdym denku zawsze pojawiał się u mnie micel z BeBeauty, i że zawsze go zachwalałam i mówiłam, że się go trzymam. Ten z Eveline dostałam w paczce od marki i do wypróbowania zachęciła mnie ta woda termalna w nazwie. No i jak widzicie, sprawdził się, bo butelka została opróżniona. Co więcej, pojawił się nawet w ulubieńcach, o tutaj - klik. Co-nieco pisałam o nim też tutaj - klik. Także nie ma sensu powtarzać, jak ktoś chce poznać moją szczegółową opinię (bo jaka jest ogólna to już wiecie - ulubieniec) to zapraszam do tych wpisów.
SKŁAD: Aqua, Olive Oil PEG-7 Esters, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Sea Water, Camellia Sinensis Leaf Water, Butylene Glycol, Cetrimonium Bromide, Potassium Olivoyl PCA, Parfum, Glycereth-26, Saccharomyces/Rice Ferment Filtrate, 1,2-Hexanediol, Urea, Glucose, Fructose, Hydrolyzed Wheat Protein, Sodium Glucamate, Glycine, Lysine, Malic Acid, Tartaric Acid, Citric Acid, Glycolic Acid, Lactic Acid, Sodium PCA, Hydrogenated Starch Hydrolysate, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Salicylate, Benzyl Alcohol, Potassium Chloride, Sodium Hydroxide, Potassium Hydroxide, Amyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.

Garnier, Action Control 48h, antyperspirant
Maksymalna efektywność i komfortowe poczucie suchości przez 48h.Chroni podczas upału, uprawiania sportu i w czasie stresu. Ma pielęgnacyjny i długotrwały zapach, pozwala skórze oddychać dzięki zawartości aktywnego minerału.
Pojemność: 50 ml
Cena: 6,79 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
I kolejne opakowanie antyperspirantu z Garnier. Chyba w każdym denku pojawia się jakaś wersja tego antyperspirantu. Tym razem mamy turkusową, czyli tę, którą lubię najbardziej i po którą sięgam najczęściej. Oczywiście kolejne opakowanie jest już w użyciu, tym razem w wersji fioletowej. Jak na razie są to najlepsze antyperspiranty, jakich używałam. A przewinęło się ich całkiem sporo, różne marki i różne formy - od tych w sprayu, aż po te w sztyfcie, a nawet różne blokery. Jednak kulki nie zastąpi u mnie nic ;)
SKŁAD: Aqua/Water, Aluminum Chlorohydrate, PPG-15 Stearyl Ether, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-33, Parfum/Fragrance, Iodopropynyl Butylcarbamate, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Dimethicone, Limonene, Zinc PCA, Linalool, Benzyl Salicylate, Benzyl Alcohol, Alpha-Isomethyl Ionone, Geraniol, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Coumarin, Hexyl Cinnamal (F.I.L. C29319/3).

Equilibra, Aloe Face Cream, krem do twarzy z żelem aloesowym
Aloesowy krem do twarzy o lekkiej i delikatnej konsystencji. Świetnie się rozprowadza nie pozostawiając na skórze tłustej warstwy. Przeznaczony do regularnego stosowania (rano i/lub wieczorem) na skórze twarzy oraz szyi. Zawiera w swoim składzie aż 40% aloesu oraz inne składniki pochodzenia roślinnego. Krem zapewnia odpowiednie nawilżenie, ma działanie odżywcze, ochronne i kojące. Krem odpowiedni do każdego rodzaju skóry.
Pojemność: 75 ml
Cena: 21,99 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia
Pełną recenzję tego, i dwóch innych tej samej marki, znajdziecie tutaj - klik. Także wszystkich chętnych odsyłam właśnie tam.
SKŁAD: Aloe Barbadensis Leaf Juice, Aqua (Water), Glyceryl Stearate SE, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Ethylhexyl Palmitate, Cetearyl Alcohol, Coco-Caprylate, Glycerin, Aluminium Starch Octenylsuccinate, Tocopheryl Acetate, Lecithin, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Citric Acid, Xanthan Gum, Sodium Polyacrylate, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Sodium Dehydroacetate, Sodium Hydroxide, Potassium Sorbate, Methyldihydrojasmonate, Sodium Gluconate.

Lovely, Liquid Camouflage, korektor
Intensywnie kryjący korektor z formula easy to blend. Formuła long-lasting, która zastyga na skórze. Pokrywa wszelkie zmiany, przebarwienia i cienie pod oczami. Idealny do konturowania twarzy. Dostępny w  3 odcieniach.
Pojemność: 8 ml
Cena: 13,49 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia
Mój odcień: 01
Pełną recenzję tego kosmetyku przeczytacie tutaj: klik. Ponadto pojawił się również w ulubieńcach (klik) i w poście z serii "perełki za grosze" - tutaj, klik.
SKŁAD: Aqua, Cyclopentasiloxane, Talc, Isododecane, Propylene Glycol, Magnesium Stearate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Hexyl Laurate, Polyglyceryl-4 Isostearate, Synthetic Fluorphlogopite, Zinc PCA, Magnesium Sulfate, Lauryl PEG/PPG-18/18 Methicone, Phenoxyethanol, Parfum, Alumina, Ethylhexylglycerin, Isostearyl Alcohol, Triethoxycaprylylsilane, [+/-]: CI 77891, CI 77492, CI 77163, CI 77491, CI 77499.

Eco Receptura, Argan Hand&Nail Cream, krem do rąk
Odżywczy krem z olejem arganowym do pielęgnacji suchej i delikatnej skóry rąk oraz łamliwych i kruchych paznokci, zawierający bogactwo składników pochodzenia naturalnego. Egzotyczne masło Karite wraz z olejem arganowym zapobiegają utracie wody z naskórka, opóźniając procesy starzenia i poprawiając kondycję skóry i paznokci. Dla kompleksowego odżywienia recepturę uzupełniono o proteiny jedwabiu, witaminy B5 i E oraz alantoinę.
Pojemność: 75 ml
Cena: 17 zł
Termin ważności: 3 miesiące od otwarcia
Pomogła mi go zużyć siostra. Był całkiem w porządku. Ładnie nawilżał, odżywiał i natłuszczał, ale używałam tylko na noc, bo trochę długo się wchłaniał. Ale jak wiecie, mnie osobiście taki efekt nie przeszkadza, a wręcz czasami mam wrażenie, że takiego potrzebuję, tak wiecie, dla komfortu psychicznego i chyba trochę efektu placebo. W każdym razie, używałam go z przyjemnością, co w przypadku kremów do rąk wcale nie jest u mnie takie oczywiste. Ale od razu uwaga dla wszystkich zapachowych wrażliwców - kosmetyk jest bardzo mocno perfumowany i pachnie jak woda toaletowa. Mnie to nie przeszkadzało, ale ma specyficzną woń, ani się nią wybitnie nie zachwycam, ani mnie specjalnie nie odrzuca. Najważniejsze jednak, że mnie, strasznego wrażliwca, nie uczulił.
SKŁAD: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Argania Spinosa Kernel Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Panthenol, Parfum, Allantoin, Hydrolyzed Silk, Tocopherol Acetate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Imidazolidinyl Urea, Potassium Sorbate, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Benzyl Salicylate, Citronellol, Geraniol, Hydroxycitronellal, Evernia Prunastri Extract.

Isana, olejek pod prysznic
Olejek pod prysznic ISANA z 56% zawartością naturalnych olejów zapewnia wyjątkowo obfitą pielęgnację bardzo suchej i wrażliwej skóry. Receptura zawierająca witaminę E oraz wysokowartościowe oleje chroni skórę przed wysuszaniem, dzięki czemu staje się ona wyjątkowo gładka i miękka w dotyku. Odpowiedni do codziennego stosowania. Produkt przebadany dermatologicznie, pH neutralne dla skóry.
Pojemność: 200 ml
Cena: 6,99 zł
Termin ważności: odkleiła mi się tylna nalepka, więc nie mam pojęcia
Nie wierzę, że ten kosmetyk jeszcze się nie pojawił na moim blogu. Moja historia z nim zaczęła się jeszcze na studiach, kiedy zmagałam się z przesuszoną skórą, która nie polubiła się ze zmianą wody. Pomyślałam, że taki olejek może być dobrym rozwiązaniem mojego problemu. I tak, pierwszą buteleczkę zużyłam zgodnie z przeznaczeniem. Byłam zadowolona, ale już do olejku nie wróciłam. Po jakimś czasie natknęłam się na filmik, lub wpis na blogu, mówiący o jego wykorzystaniu do mycia gąbki do podkładu. Wtedy zdecydowałam, że warto go znów kupić i jeśli mi się w ten sposób nie sprawdzi to znów wykończę go pod prysznicem. Jednak okazało się, że bardzo się z tą techniką polubiłam. Teraz, na co dzień używam minerałów, więc nie widzę sensu w kupowaniu takiej buteleczki do mycia gąbki, której użyję raz na dwa miesiące. Tak często mogę się chwilę dłużej pomęczyć z mydłem. Jednak nie wykluczam, że kiedyś do tego kosmetyku wrócę - właśnie jako narzędzia do czyszczenia.
SKŁAD: Glycine Soja Oil, Laureth-4, Mipa-Laureth Sulfate, Propylene Glycol, Parfum, Helianthus Annuus Seed Oil, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Aqua, BHT, Beta Carotene.

Alterra, nawilżająca pomadka do ust z rumiankiem
Pomadka ochronna do ust Alterra dba o Twoje usta dzięki zawartości uspokajającego ekstraktu z rumianku bio, nawilża je i starannie pielęgnuje. Produkt godny zaufania.Nie zawiera: syntetycznych barwników, aromatów i substancji konserwujących.Nie zawiera również silikonów, parafiny i innych produktów na bazie olejów mineralnych.Tolerancja skóry potwierdzona dermatologicznie.
Gramatura: 4,8 g
Cena: 4,99 zł
Termin ważności: czerwiec 2020
Ten kosmetyk też dobrze znacie, jak nie z mojego bloga, to z innych, albo same kiedyś go miałyście. Również pojawił się w poście "perełki za grosze", tutaj - klik. Tam też pisałam, dlaczego tak bardzo lubię tę pomadkę i dlaczego ostatnio sięgam tylko po nią. W zapasach mam jeszcze jedną, nową, nie otwieraną. Innych używam tylko, kiedy znajdę je, np. w ShinyBoxie. Kiedy przychodzi czas, że sama muszę balsam do ust kupić to bez zastanowienia wybieram Alterrę.
SKŁAD: Ricinus Communis Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, Cera Alba, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Candellila Cera, Palmitic Acid, Stearic Acid, Butyrospermum Parkii Butter, Olea Europaea Fruit Oil*, Tocopheryl Acetate, Aroma, Helliantus Annuus Seed Oil, Chammomilla Recutita Oil*, Daucus Carota Satvia Root Extract, Beta-Carotene, Tocopherol.
*z rolnictwa ekologicznego.

MSQ, zalotka do rzęs 
Miękka silikonowa poduszeczka dzięki swojej podwójnej warstwie umożliwia bezproblemowe podkręcenie rzęs. Specjalna konstrukcja zawiasów sprawia, że używanie zalotki jest wygodne i płynne. Również rączki urządzenia zostały zaprojektowane tak, aby dobrze leżały w dłoni i były poręczne.
luźne tłumaczenie z angielskiego
Cena: $5-15
Zamówiła ją dla mnie siostra, wieki temu, przy swojej pierwszej chińskiej współpracy. Byłam z niej bardzo zadowolona i sięgałam po nią codziennie. Podejrzewam, że nie jest to jakość najwyższych lotów, ale na mój użytek wystarczała. Zapewne korzystałabym z niej wciąż, gdyby nie fakt, że gąbeczka mi pękła i zakleszczała mi rzęsy. Nie chciałam ryzykować wyrywania włosków (po raz kolejny, ale tej historii Wam nie opowiem, bo uwierzcie, nie chcecie tego słuchać).


BeBeauty, Soft Touch, płatki kosmetyczne
Precyzyjny demakijaż i pielęgnacja Twojej skóry. Płatki kosmetyczne BeBeauty o wyjątkowo gładkiej powierzchni, zapewniają dokładne i komfortowe oczyszczenie skóry, twarzy, szyi i dekoltu. Miękkie i delikatne płatki, idealne do codziennej pielęgnacji i kosmetyki. Wzmocnione obszycie zapobiega rozwarstwianiu się płatka. Nie rozwarstwiają się, nie pozostawiają włókien.
Liczba sztuk: 120
Cena: 2,99 zł
Dobra, te płatki pojawiają się w dosłownie każdym denku, więc nie ma sensu się powtarzać. Myślę, że wszyscy je już znają i pewnie mają dość czytania o nich w kółko, także jeśli macie ochotę o nich przeczytać to zapraszam do poprzednich wpisów z tej serii (tutaj - klik).
SKŁAD: 100% bawełna.

Co Wam udało się zużyć w ostatnich miesiącach? Trafiliście na więcej ulubieńców czy bubli? Mieliście któryś z przedstawionych przeze mnie produktów? Co o nich sądzicie? Jakieś rozczarowania? A może któryś ze zużytych przez Was produktów okazał się strzałem w dziesiątkę i Waszym ulubieńcem?

~ wredna
Czytaj więcej

PEREŁKI ZA GROSZE? OCZYWIŚCIE, ŻE TAK! #3
Czyli tanie i dobre, jak zaoszczędzić na cenie, ale nie jakości

62 komentarze:
Do napisania dzisiejszego posta zainspirowała mnie Ayuna ;) Także dziękuję, kochana ;) W komentarzu pod poprzednim postem, dotyczącym korektora z Lovely, napisała, że są tanie i dobre produkty ;) Wtedy przypomniałam sobie, że przecież zaczęłam kiedyś na blogu taką serię :D Zupełnie o niej zapomniałam :D Także dzisiaj, podzielę się z Wami kilkoma moimi perełkami, które możenie dorwać za niewygórowaną cenę. Najdroższy kosmetyk z dzisiejszego zestawienia to kwestia niecałych 40 zł ;)


Bioelixire, Argan Oil, olejek do włosów
Serum Argan Oil jest produktem regeneracyjnym, nawilżającym, chroniącym włosy przed czynnikami zewnętrznymi. Nadaje połysk, likwiduje matowość.Działa przeciwstarzeniowo, powstrzymuje wolne rodniki, nawilża i napina skórę. Zapobiega rozdwajaniu się włosów i nadaje im miękkość. Wzbogacony o olejek jojoba i słonecznikowy.
Pojemność: 20 ml
Cena: 8,99 zł (ale często znajdziecie je na promocji za 3-5 zł)
Ja te maleństwa kupuję znacznie taniej w Biedronce. Jak trafi się na promocję to można je dorwać za niecałe 5 zł. Używam ich już bardzo długo i jedno opakowanie zastępuję kolejnym. Olejek ten pojawił się już na moim blogu - w ulubieńcach. Ten arganowy gości na mojej półce chyba najczęściej. Cudownie pachnie, ma bardzo przyjemną, dosyć gęstą konsystencję, która gładko rozprowadza się po włosach. Dobrze chroni końcówki i ładnie je nawilża, a przy tym zupełnie kosmyków nie obciąża. Mój ideał. I mimo swojej małej pojemności wystarcza mi na długi czas. Co prawda, ja aplikuję go jedynie na końcówki ;)
SKŁAD: Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Dimethiconol, Caprylic/Capric Triglyceride, Parfum (Fragrance), Linalool, Limonene, Argania Spinosa Kernel Oil, Benzophenone 3, Simmondsia Chinensis Oil (Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil), C.I. 26100 (D&C Red n°17), C.I. 47000 (D&C Yellow n°11), Butylene Glycol, Heliantus Annuus Seed Extract (Heliantus Annuus (Sunflower) Seed Extract), C.I. 61565 (D&C GREEN 6).


Bell, Look Now! Puder HD
Świetnie sprawdzi się w trakcie sesji fotograficznych. Możesz go stosować samodzielnie, nadając cerze świeży wygląd lub jako wykończenie makijażu nakładając na podkład. Perfekcyjnie wygładza, maskuje zmarszczki i delikatne niedoskonałości.
Gramatura: 9 g
Cena: 12,99 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Ten produkt wcześniej nie pojawił się w żadnych ulubieńcach, a to ze względu na to, że przed jego wypróbowaniem trafiałam na same dobre pudry i ten jakoś nie wywarł na mnie większego wrażenia. Dopiero kiedy wykończyłam pierwszą sztukę i zaczęłam testować inne doceniłam jego właściwości. Bardzo dobrze matuje skórę i efekt ten utrzymuje się przez długie godziny. Ogólnie jestem fanką wykończenia satynowego, jednak w strefie T potrzebuję pełnego matu i takowy ten puder z Bell mi daje. Ponadto, nie wygląda sztucznie, sucho i papierowo. Jest transparentny i nie bieli cery. Troszkę podobny do Stay Matte z Maybelline, ale mam wrażenie, że ten jest mocniejszy i bardziej trwały. Jedyny minus, tej konkretnej sztuki - była zapowietrzona i na środku zaczyna mi pękać i kruszyć się. Pewnie skończy się na tym, że go pokruszę i będę używała jak sypkiego :D Choć przyznam, że wolę jego wyjściową - prasowaną formę.
SKŁAD: Talc, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Isocetyl Stearoyl Stearate, Octyldodecyl Stearate, Sodium Potassium, Aluminium Silicate, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Peg-8,citric Acid, Methylparaben, Propylparaben, Silica, Cl 77891.


Alterra, nawilżająca pomadka do ust z rumiankiem
Pomadka ochronna do ust Alterra dba o Twoje usta dzięki zawartości uspokajającego ekstraktu z rumianku bio, nawilża je i starannie pielęgnuje. Produkt godny zaufania.Nie zawiera: syntetycznych barwników, aromatów i substancji konserwujących.Nie zawiera również silikonów, parafiny i innych produktów na bazie olejów mineralnych.Tolerancja skóry potwierdzona dermatologicznie.
Gramatura: 4,8 g
Cena: 4,99 zł
Ostatnio kupuję tylko ją ;) Mam spore zapasy (w tym jedną sztukę Alterry) pomadek ochronnych, ale chyba żadne inne, nie licząc tych od Nivea, nie sprawdziły mi się tak dobrze. Wiem, że sporo osób wykorzystuje ją na rzęsy i brwi, i przyznam, że i ja za pierwszym razem zakupiłam ją właśnie w takim celu, jednak ostatecznie wylądowała na moich ustach i tak już przy niej zostałam.
Jest niedroga, ma dobry skład i bardzo dobrze nawilża moje usta ;) W zupełności im wystarcza, więc nie widzę sensu w szukaniu droższych odpowiedników ;) Ponadto, bardzo doceniłam ją w ostatnim czasie, kiedy po testowaniu czegoś z pudełka ShinyBox do niej wróciłam i dopiero zaczęłam dostrzegać, że moje usta są naprawdę zadbane i nawilżone ;)
SKŁAD: Ricinus Communis Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, Cera Alba, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Candellila Cera, Palmitic Acid, Stearic Acid, Butyrospermum Parkii Butter, Olea Europaea Fruit Oil*, Tocopheryl Acetate, Aroma, Helliantus Annuus Seed Oil, Chammomilla Recutita Oil*, Daucus Carota Satvia Root Extract, Beta-Carotene, Tocopherol.
*z rolnictwa ekologicznego.


Lovely, Liquid Camouflage, korektor
Intensywnie kryjący korektor z formula easy to blend. Formuła long-lasting, która zastyga na skórze. Pokrywa wszelkie zmiany, przebarwienia i cienie pod oczami. Idealny do konturowania twarzy. Dostępny w  3 odcieniach.
Pojemność: 8 ml
Cena: 13,49 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia
Mój odcień: 01
Pełną recenzję tego kosmetyku przeczytacie tutaj: klik
SKŁAD: Aqua, Cyclopentasiloxane, Talc, Isododecane, Propylene Glycol, Magnesium Stearate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Hexyl Laurate, Polyglyceryl-4 Isostearate, Synthetic Fluorphlogopite, Zinc PCA, Magnesium Sulfate, Lauryl PEG/PPG-18/18 Methicone, Phenoxyethanol, Parfum, Alumina, Ethylhexylglycerin, Isostearyl Alcohol, Triethoxycaprylylsilane, [+/-]: CI 77891, CI 77492, CI 77163, CI 77491, CI 77499.


Eveline, tusze do rzęs
Szczoteczka o wyjątkowym kształcie to prawdziwe zaskoczenie!Wystarczy raz spróbować żeby się w niej zakochać.Na początek rzęsy stają się niebotycznie długie i perfekcyjnie rozdzielone. Wystarczy użyć wypukłej strony aby dodać do tego efekt ekstremalnej objętości.
Pojemność: 10 ml
Cena: 16,39 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia
Wyżej opisałam wersję Volumix Fiberlast Ultra False Lash Effect, ale wszystkie maskary z Eveline, które do tej pory próbowałam, bardzo dobrze mi się sprawdziły, a w szczególności te z serii Fiberlast. Obecnie używam tej w kolorze różowego złota, ale srebrna już czeka w kolejce. W ostatnim denku, natomiast, pojawiła się wersja złota. Poza tym, pod tagiem Eveline na blogu znajdziecie jeszcze kilka innych sztuk ;) Co tylko potwierdza, że jestem tym tuszom wierna i żadne, które testowałam w tzw. międzyczasie, nie przypadły mi do gustu. Zawsze wracam do swoich ulubieńców tej marki ;)
SKŁAD: Aqua, Synthetic Beeswax, Paraffin, Acacia Senegal Gum, Stearic Acid, Triethanolamine, Palmitic Acid, Butylene Glycol, Copernicia Cerifera Cera, Glyceryl Stearate, Polybutene, VP/Eicosene Copolymer, Oryza Sativa Cera, Hydroxyethylcellulose, Myristic Acid, Arachidic Acid, Behenic Acid, Oleic Acid, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, CI 77499.


Golden Rose, Matte Lipstick Crayon
Matowa pomadka do ust Matte Crayon tworzy na ustach aksamitne wykończenie.
Wysoka zawartość pigmentów oraz długotrwała formuła sprawia, że pomadka długo utrzymuje się na ustach.
Idealnie się rozprowadza, a dzięki zawartości składników nawilżających oraz wit. E dodatkowo odżywia i nawilża usta.
Bogata paleta kolorów zawiera odcienie od klasycznej czerwieni po różne odcienie nude.
Gramatura: 3,5 g
Cena: 11,90 zł
Termin ważności: 18 miesięcy od otwarcia
Moje odcienie: nr 15, nr 18
Już kiedyś się jedna z nich na moim blogu pojawiła. Byłam z niej wtedy bardzo zadowolona, ale ze względu na jej kolor, który, jak dla mnie, nie na dawał się do używania na co dzień, nie sięgałam po nią zbyt często. Do czasu, aż w moje łapki wpadł odcień nr 15. Zakochałam się ;) Co prawda, ten konkretny numerek ma trochę gorszą formułę i potrafi się na ustach zważyć i podkreślić ich fakturę. Jednak da się z nim pracować ;) Z pierwszą sztuką nie miałam takich problemów. Obie są mięciutkie, więc gładko suną po ustach i mają bardzo dobry pigment. Jednak warstwa spokojnie wystarczy, aby uzyskać pełne krycie. Są matowe, ale nie tępe i nie wysuszają ust. A na dodatek, Golden Rose oferuje naprawdę bogatą gamę kolorystyczną, także jest w czym wybierać ;)
SKŁAD: Ppg-3 Hydrogenated Castor Oil, Isononyl Isononanoate, Ethylhexyl Palmitate, Ozokerite, Synthetic Wax, Hdi/Trimethylol Hexyllactone Crosspolymer, Hydrogenated Coco-Glycerides, Nylon-12, Euphorbia Cerifera Cera, Cetearyl Alcohol, Ethylhexyl Hydroxystearate, Octyldodecanol, Phytosteryl/Octyldodecyl Lauroyl Glutamate, Copernicia Cerifera Cera, Aroma, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, Silica, Octadecyl Di-T-Butyl-4-Hydroxyhydrocinnamate, Mica, Ci 77891, Ci 77491, Ci 17200, Ci 45 410, Ci 16035, Ci 15850, Ci 77499, Ci 77492, Ci15985, Ci 19140, Ci 42090, Ci 45380, Ci 12085, Ci 73360, Ci 77742, Ci 47005, Tin Oxide.


Aquolina, Pink Sugar, woda toaletowa
Wykreowany w 2004 pierwszy zapach firmy Aquolina jest stylowy, energiczny, pogodny, niesłychanie wyrazisty i żywiołowy. Zabierze cię w podróż do krainy szczęśliwego dzieciństwa, dzięki wesołemu połączeniu wanilii i karmelu. Styl: wesoły, figlarny, romantyczny.
Kategoria: kwiatowo-owocowo-gourmand
Pojemność: 100 ml
Cena: ok. 50 zł (ale za mniejsze pojemności zapłacicie już od ok. 30 zł)
Ten flakonik długo znajdował się na mojej whisliście i długo nie mogłam się na niego zdecydować. Bałam się, że będzie zbyt słodki, zbyt dziecinny i zupełnie wstydziła się będę go nosić. Ostatecznie znalazła się u mnie duża flaszka i nie żałuję. Powiedziałabym, że to moja guilty pleasure, ale niezupełnie, bo uwielbiam je nosić ;) Nawet latem, ale raczej w chłodniejsze wieczory. Na dzień nie do końca mi pasuje. Jest w nim coś sensualnego, tajemniczego. Owszem, jest to słodka bomba, typowo deserowa, ale to właśnie w perfumach uwielbiam ;) Myślę, że jest to jedna z moich ulubionych kompozycji ;)
A co najbardziej czuć? Wanilię, lukrecję, karmel i watę cukrową ;) Chociaż ta ostatnia nie jest dla mnie aż tak oczywista ;) Całość pachnie trochę jak pączki :D Albo jakiś podobny deser ;) Niektórzy twierdzą, że jest to po prostu palony cukier (a.k.a. wata cukrowa), ale ja zupełnie tak go nie odbieram, to zdecydowanie nie jest zapach tego odpustowego rarytasu ;)
Nuty głowy: pomarańcza, malina, liść figi, bergamotka
Nuty serca: czerwone jagody, konwalia, lukrecja, wata cukrowa, truskawka
Nuty bazy: piżmo, wanilia, karmel, fasola tonka, drzewo sandałowe


MUR I <3 Makeup London Chocolate Orange, paleta cieni
Orange Chocolate to niezwykłej jakości paleta 16 cieni do powiek w bardzo oryginalnym opakowaniu nawiązującym do tabliczki czekolady.Cienie są mocno napigmentowane i niezwykle trwałe a ich aplikacja jest bardzo przyjemna.Cienie są niezwykle gładkiej i aksamitnej konsystencji a ich aplikacja to sama przyjemność. Są trwałe, nie rolują się i nie osypują.Spakowane w przepiękną kasetkę w kształcie czekolady z dużym lusterkiem w środku i aplikatorem do nakładania cieni.
Gramatura: 14x1,22 g + 2x2,44 g (21,96 g netto)
Cena: 39,98 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Pierwsza w mojej kolekcji czekoladka od Makeup Revolution <3 Dostałam ją od siostry na urodziny i pokochałam od pierwszego wejrzenia. Nie dość, że przepięknie pachnie to jeszcze wygląda cudnie i skrywa śliczne cienie. Prawdopodobnie nie każdemu przypadnie do gustu jej pomarańczowo-ruda kolorystyka, ale ja się w niej zakochałam. Uważam, że jest alternatywą dla Caramel Melange od Zoevy, do której kiedyś wzdychałam. Powiem szczerze, że ciężko mi słowami wyrazić radość, jaką mi to maleństwo sprawiło ;) Aż mam ochotę codziennie wykonywać pełny makijaż oka, tylko po to, żeby sięgnąć po tę czekoladkę ;) A praca z nią to czysta przyjemność ;) Coś czuję, że powiększę swoją rodzinkę paletek o kilka nowych z serii Chocolate ;)
SKŁAD: Mica, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Talc, Magnesium Stearate, Paraffinum Liquidum, Ethylhexyl Palmitate, Polybutene, Kaolin, Silica, Polyethylene, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-1, Dimethicone, Methylparaben, Propylparaben, Parfum May Contain (+/-) CI 77891, CI 77491, CI77492, CI 77499, CI 77007, CI 15850, CI 15985.


Co sądzicie o mojej liście? Znacie któreś z tych produktów? Jak Wam się one sprawdziły? Również uważacie, że nie trzeba wydawać majątku, aby mieć dobre produkty w swojej kosmetyczce? A może zaciekawił Was któryś z produktów i chcielibyście zobaczyć jego pełną recenzję na blogu?

~ wredna
Czytaj więcej

MOJE MAŁE ZAKUPY Z ROSSMANNA
Czyli co upolowałam na promocji -55% i nie tylko

60 komentarzy:
Od kilku tygodni cały internet trąbi o słynnej promocji Rossmannowskiej. Już w ubiegłym roku jej zasady nieco się zmieniły, bo osoby, które posiadały aplikację sklepu na telefonie mogły skorzystać z większego jeszcze rabatu (zamiast -49%). W tym roku regulamin znów uległ zmianie. Tym razem przeceny (-55%) obowiązywały jedynie klientów z kartą członkowską (ew. jej elektroniczną wersją), a Ci, którzy w drogerii bywali często mieli możliwość zakupów z rabatem wcześniej niż inni.
Ja, niestety, do Rossmanna nie zaglądam zbyt często, więc dopiero w poniedziałek mogłam cieszyć się niższymi cenami. Jak wiecie, nie należę do tych osób, które wydają majątek na tej promocji. Znów sięgnęłam po same niezbędniki, no z malutkim wyjątkiem ;) 
A gdyby komuś było mało zakupów i tym razem chciałby wyposażyć swoją szafę w ciuszki na nowy sezon to zapraszam na Gamiss Spring clothes 2018 Promotion.

tło: koszula   |   pędzle

Lovely Sweet Kissing Powder, bambusowy puder sypki
Transparentny puder bambusowy, który zapewni niewidoczne matowe wykończenie. Zawiera 35% ekstraktu z pędów bambusa, które silnie absorbują sebum, zapewniając efekt matowej cery na wiele godzin, tak abyś Ty mogła się cieszyć nieskazitelnym makijażem. Ukryje oznaki zmęczenia i wszelkie niedoskonałości, a ty będziesz mogła się cieszyć idealnym MAKE UPem! Produkt nie jest testowany na zwierzętach.
Gramatura: 5 g
Cena regularna: 16,59 zł
Cena z rabatem: 7,47 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
I zaczynamy właśnie od tego mojego małego wyjątku ;) Ten puder nie jest moim niezbędnikiem, ale z racji tego, że obecny matujący mi się kończy to postanowiłam wypróbować tę nowość, o której jest tak głośno w internecie. Już go wypróbowałam i powiem tak - ultra matte to on nie jest. Daje satynowe wykończenie i w sztucznym świetle można dopatrzeć się mikroskopijnych drobinek. Pachnie pięknie i na skórze prezentuje się bardzo naturalnie. Niestety moja strefa T wymaga matu. Szczególnie teraz, kiedy temperatury bywają wysokie. Wykorzystam go do utrwalania boków twarzy, jednak do nosa i czoła potrzebuję czegoś innego.
INGREDIENTS: Mica, Bambusa Arundinacea Stem Extract, Aroma, Magnesium Stearate, Sodium Saccharin, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Aqua.

tło: pędzle

Wibo Fixing Powder, puder fiksujący
Półtransparentny utrwalacz makijażu w sypkim pudrze. Matuje i utrwala zarówno podkład i korektor. Zapewnia idealną bazę wyjściową do aplikacji różu i rozświetlacza. Jego drobno zmielona konsystencja ułatwia dopasowanie do każdego rodzaju podkładu. Zawarty w nim kolagen działa nawilżająco i regenerująco.
Gramatura: 5,5 g
Cena regularna: 10,49 zł
Cena z rabatem: 4,72 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Kolejny puder, tym razem ten, który w mojej kosmetyczce zawsze być musi. Co prawda mój obecny słoiczek jest jeszcze prawie do połowy pełny, ale zapas nigdy nikomu nie zaszkodził ;) Szczególnie, że nie zawsze przy tych promocjach uda mi się go upolować ;) 
Używam go do gruntowania korektora pod oczami i w tej strefie sprawdza mi się idealnie. Dobrze utrwala kremowy kosmetyk, daje matowo-satynowe wykończenie i dodaje troszkę krycia. 
INGREDIENTS: Talc, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Mica, Magnesium Stearate, Silica, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Hydrolyzed Collagen, Parfum, Benzyl Alcohol Linalool, Benzyl Salicylate, CI 77499, CI 77491, CI 77492.

tło: pędzle

Eveline Volumix Fiberlast, maskara dająca efekt sztucznych rzęs
Szczoteczka o wyjątkowym kształcie to prawdziwe zaskoczenie!Wystarczy raz spróbować żeby się w niej zakochać.Na początek rzęsy stają się niebotycznie długie i perfekcyjnie rozdzielone. Wystarczy użyć wypukłej strony aby dodać do tego efekt ekstremalnej objętości.
Pojemność: 10 ml
Cena regularna: 16,39 zł
Cena z rabatem: 7,38 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia
Chyba wiecie, że maskary od Eveline uwielbiam i jestem im wierna. Po małej wpadce przy okazji ostatnich promocji, boję się sięgać po coś niesprawdzonego. Co prawda często wybieram nowe dla mnie wersje, ale wciąż pozostaję przy mojej ulubionej marce i powiem Wam, że jeszcze nigdy żaden tusz od Eveline nie okazał się u mnie bublem. Seria Volumix Fiberlast sprawdza się u mnie najlepiej, więc kiedy w szafie zobaczyłam nową wersję, a mianowicie tę w kolorze różowego złota, to nie zastanawiałam się zbyt długo i wrzuciłam ją do koszyka ;) Wstępnie miał w nim wylądować srebrny, ale cóż poradzić, ten bardzo mnie zaintrygował ;) Jeszcze go nie próbowałam, ale szczoteczkę ma ciekawą, więc myślę, że się polubimy ;) Choć przyznam, że opinie na jego temat w internecie są podzielone. Cóż, sprawdzimy to ;)
INGREDIENTS: Aqua, Synthetic Beeswax, Paraffin, Acacia Senegal Gum, Stearic Acid, Triethanolamine, Palmitic Acid, Butylene Glycol, Copernicia Cerifera Cera, Glyceryl Stearate, Polybutene, VP/Eicosene Copolymer, Oryza Sativa Cera, Hydroxyethylcellulose, Myristic Acid, Arachidic Acid, Behenic Acid, Oleic Acid, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, CI 77499.

tło: pędzle

Alterra, nawilżająca pomadka do ust z rumiankiem
Pomadka ochronna do ust Alterra dba o Twoje usta dzięki zawartości uspokajającego ekstraktu z rumianku bio, nawilża je i starannie pielęgnuje. Produkt godny zaufania.Nie zawiera: syntetycznych barwników, aromatów i substancji konserwujących.Nie zawiera również silikonów, parafiny i innych produktów na bazie olejów mineralnych.Tolerancja skóry potwierdzona dermatologicznie.
Gramatura: 4,8 g
Cena regularna: 4,99 zł
Cena z rabatem: 2,25 zł
Termin ważności: czerwiec 2020
Pomadka trafiła do koszyka tylko ze względu na to, że byłam w Rossmannie ;) Moja obecna sztuka jeszcze na trochę mi starczy, ale skorzystałam z okazji ;) Wiem, że sporo osób wykorzystuje ją na rzęsy i brwi, i przyznam, że i ja za pierwszym razem zakupiłam ją właśnie w takim celu, jednak ostatecznie wylądowała na moich ustach i tak już przy niej zostałam.
Jest niedroga, ma dobry skład i bardzo dobrze nawilża moje usta ;) W zupełności im wystarcza, więc nie widzę sensu w szukaniu droższych odpowiedników ;) Miałam chrapkę na te nowe jajeczka od Nivea, ale ich cena troszkę ten mój entuzjazm ostudziła, więc ostatecznie nie trafiły do koszyka ;)
INGREDIENTS: Ricinus Communis Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, Cera Alba, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Candellila Cera, Palmitic Acid, Stearic Acid, Butyrospermum Parkii Butter, Olea Europaea Fruit Oil*, Tocopheryl Acetate, Aroma, Helliantus Annuus Seed Oil, Chammomilla Recutita Oil*, Daucus Carota Satvia Root Extract, Beta-Carotene, Tocopherol.
*z rolnictwa ekologicznego.

tło: pędzle

Batiste Pretty & Opulent Oriental, suchy szampon do włosów
Najczęściej nagradzany w Polsce produkt Batiste.Batiste Oriental zabiera nas w daleką podróż na egzotyczny Wschód. Otwarcie zaskakuje owocową świeżością soczystego jabłka, owoców leśnych, winogron i cytrusów, do których dołącza kwiatowa symfonia jaśminu, lilii oraz irysów, by po chwili otulić nas zmysłowymi nutami sandałowca, cedru i piżma przełamanymi apetycznym kokosem.
Pojemność: 200 ml
Cena regularna: 14,99 zł
Cena z promocji: 12,99 zł
Termin ważności: powiedzcie mi gdzie taką informację znaleźć? :D
O tym, że suche szampony od Batiste uwielbiam i zawsze muszę mieć jeden na półce łazienkowej, to już doskonale wiecie. Najczęściej sięgam po tropikalny, bo pachnie moim ukochanym kokosem, jednak tym razem postanowiła spróbować innej wersji. W moim Rossmannie nie było zbyt dużego wyboru, więc ostatecznie sięgnęłam po orientalny. Jeszcze go nie próbowałam, ale mam nadzieję, że przypadnie mi do gustu, szczególnie, że producent pisze o tym, że i tutaj nuty kokosowe znajdziemy ;) Ten kosmetyk nie był objęty rabatem -55%, ale akurat była na niego promocja i zaoszczędziłam 2 zł ;) Dorzucam ten produkt do tego haulu, bo do koszyka trafił właśnie przy okazji zakupów promocyjnych ;)
INGREDIENTS: Butane, Isobutane, Propane, Oryza Sativa (Rice) Starch, Alcohol Denat., Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Limonene, Citronellol, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Linalool, Distearyldimonium Chloride, Cetrimonium Chloride.
Nie zawiera: Parabenów, Silikonów, SLS.


tło: koszula  |  pędzle

Skorzystaliście z promocji -55% w Rossmannie? Czy dopiero się wybieracie? A może w ogóle omijacie ją szerokim łukiem? Co trafiło do Waszych koszyków? Poszaleliście czy jednak zdecydowaliście się na same niezbędniki?

~ wredna
Czytaj więcej

PORA WYRZUCIĆ ŚMIECI #8
Projekt Denko, czyli zużycia ostatnich miesięcy

57 komentarzy:
Minęły dwa miesiące od poprzedniego postu ze zużyciami, więc czas najwyższy znów przyjrzeć się temu, co pojawiło się w mojej torebeczce z pustymi opakowaniami.
Dziś będzie trochę stałych bywalców, ale zobaczycie też produkty, które udało mi się zdenkować po raz pierwszy. Jednak mam wrażenie, że w ostatnich miesiącach nie zużyłam zbyt dużo kosmetyków, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że wykończenie tych opakowań zajęło mi dwa miesiące. Miałam się jeszcze wstrzymać z napisaniem tego posta, bo kilka produktów, których aktualnie używam już sięga dna, ale torebka, w której trzymam wykończone produkty, zaczęła robić się pełna i ciężka.


Nivea, Volume Diamond Care
Ten szampon już chyba dobrze znacie, bo na moim blogu pojawił się już kilka razy. Pisałam, że wolę standardową wersję Volume tego produktu, ale ostatnio moje włosy bardzo polubiły się właśnie z tą linią. Moje kłaczki nie lubią zmiany kosmetyków do oczyszczania, więc jeżeli coś nie powoduje u mnie łupieżu, a przy tym dobrze oczyszcza i nie obciąża, ani nie przesusza skóry głowy, to się tego trzymam ;)


BeBeauty, Hydrate Nawilżający Krem do Rąk
Ten kosmetyk też już się u mnie przewijał. Pokazywałam go Wam w różnych wersjach. Teraz rzadko po niego sięgam, ale z racji tego, że w domu jest zawsze to w awaryjnych sytuacjach po niego sięgam. Taki średniaczek. Całkiem przyjemny, tani i nie pozostawia lepkiej warstwy. Tak jak pisałam, nic co wywoła efekt wow, ale kiedy szybko potrzebujecie dawki nawilżenia, a nic innego nie macie pod ręką to śmiało chwytajcie za BeBeauty ;)


Joanna, Naturia Żel do Higieny Intymnej
Mam nadzieję, że nikt z Was się nie oburzy, że pokazuję tu takie produkty. Ale jak to się mówi - "[...] nic co ludzkie nie jest mi obce" ;)
Całkiem przyjemny produkt. Spełniał swoje zadanie i całkiem przyjemnie pachniał. Oczywiście adekwatnie do swojego przeznaczenia ;) Szczerze Wam powiem, że niewiele mam do powiedzenia na temat tego produktu ;) Tani, łatwo dostępny, przyjemny.


Batiste, Tropical Suchy Szampon
Znów Batiste i znów wersja tropikalna (czyt. kokosowa :D). Nie wyobrażam sobie nie mieć go na półce w łazience. Co do wariantów zapachowych to czasami sięgam po inne, ale kiedy nie wiem na którą się zdecydować to wybór zawsze pada na właśnie tę.
Ten kosmetyk chyba nie potrzebuje przedstawiania. Fajnie odświeża włosy i nadaje im piękny zapach. Na moich jasnych włosach sprawdzają się wszystkie wersje, ale spokojnie, Batiste ma też w swojej ofercie opcję dla ciemnowłosych. A jeżeli chodzi o cenę to warto polować na promocje, bo wtedy można go ustrzelić za nieduże pieniądze.


GorVita, Żel Aloesowy
Żel aloesowy to nieodłączny element mojej pielęgnacji. Po prostu nie wyobrażam już sobie funkcjonowania bez tego kosmetyku. I Wy też o tym wiecie, bo nie raz o tym pisałam. Nie wiem czy ta konkretna wersja żelu aloesowego się u mnie pojawiła, bo po tę sięgam rzadziej. Dlaczego? Jest zwyczajnie nieco droższa. A ja nie lubię przepłacać :D
A dla tych, którzy jeszcze nie zaznali dobroci tego cudeńka to tylko napomknę pokrótce, że jest to kosmetyk wielozadaniowy, sprawdzi się jako serum pod krem na noc, bazę pod makijaż, wcierka lub maska do włosów, czy baza pod krem do rąk lub stóp. Może też okazać się ratunkiem na poparzenia i podrażnienia ;)


Eveline, Mega Size Lashes
Jestem wierna tuszom do rzęs tej marki. Kiedyś zrobiłam wyjątek, bardzo tego pożałowałam i z podkulonym ogonem wróciłam do mojego ukochanego Eveline. Jeżeli chodzi o wersje to wybieram różne, ale zazwyczaj zaopatrzam się w zapasy na promocjach, więc biorę to co zostanie po nalocie innych pań :D Mega Size Lashes miałam po raz drugi i znów bardzo się z nim polubiłam ;) Ładnie rozczesuje, wydłuża i delikatnie pogrubia rzęsy. A dodatkowo ma intensywnie czarny kolor. Lubię też w nich to, że nie zasychają zbyt szybko, jak to jest w przypadku (również lubianej przeze mnie) żółtej maskary z Lovely.


Alterra, Rumiankowa Pomadka Ochronna
Kiedyś sięgałam jedynie po masełka z Nivea, ale zaczęła przeszkadzać mi ich forma. Stwierdziłam, że czas wrócić do tradycyjnych pomadek nawilżających w sztyfcie. I tak wybór padł na taniutki kosmetyk od Alterra. Czytałam jakieś dobre opinie na jej temat i stwierdziłam, że wezmę od razu dwie. I jak dobrze się stało! Skończyła mi się jedna i teraz mogę spokojnie otworzyć drugą zamiast lecieć do Rossmanna po to cudeńko ;) Bardzo dobrze nawilża, nie uczula, no i kosztuje grosze ;) Jak na razie mój nr 1 w kategorii pielęgnacji ust ;)


Bispol, Świeca Zapachowa w Szkle
Jej, powiem Wam, że właśnie doznałam szoku. Nie miałam zielonego pojęcia, że ta świeczuszka została wyprodukowana przez Bispol :D Kupiłam ją kiedyś w Biedronce za grosze, ale rzadko paliłam, więc stała u mnie bardzo długo. Zapach na początku mi się podobał, ale później zaczął robić się męczący. Na szczęście nie był bardzo intensywny i szybko się ulatniał. Mam wrażenie, że te nowsze produkty tej marki są znacznie lepsze jakościowo.
Na plus zasługuje samo szkło, bo wygląda elegancko i z pewnością do czegoś je wykorzystam ;)


Co Wam udało się zużyć w ostatnich miesiącach? Trafiliście na więcej ulubieńców czy bubli? Mieliście któryś z przedstawionych przeze mnie produktów? Co o nich sądzicie? Jakieś rozczarowania? A może któryś ze zużytych przez Was produktów okazał się strzałem w dziesiątkę i Waszym ulubieńcem?

~ wredna
Czytaj więcej