Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon. Pokaż wszystkie posty

TANIE I DOBRE, CZYLI PEREŁKI ZA GROSZE #4
O tym, jak zaoszczędzić na cenie, ale nie jakości

82 komentarze:
Ach, ostatni post z tej serii pojawił się na blogu w sierpniu... Ale przyznam szczerze, że ostatnio jakoś ciężko mi znaleźć niedrogie perełki. Część z dzisiejszej listy wisiała w moim notesie już długie miesiące, ale czekała, aż uzbieram większą liczbę niedrogich produktów.
I dzisiaj nie mogło zabraknąć perfum, a pojawią się nawet dwa flakoniki.
Jeden z produktów to już u mnie stały bywalec i jakoś zupełnie nie przyszedł mi do głowy, kiedy próbowałam stworzyć listę do dzisiejszego posta. Musiałam zainspirować się wpisem innej blogerki i wtedy puknęłam się w czółko i pomyślałam: "Oj, dziewczyno, jak mogłaś o tym zapomnieć?".


Tesori d'Oriente, Byzantium, perfumy
Nowy zapach z rodziny zapachów firmy Tesori, którego nazwą jest Bizancjum otwarcie charakteryzuje się mieszanką cynamonu, migdałów i kwiatów mimozy, podczas gdy serce podkreśla aromat czarnej róży, labdanum, miodu i heliotropu. Podstawę zamyka kompozycja ciepłej wanilii, białego piżma, drewna oud.
To luksusowy zapach przywołujący na myśl starożytne miasto Bizancjum. Idealny zarówno na wiosenne jak i zimowe dni.
Pojemność: 100 ml
Cena: ok. 20 zł
Termin ważności: 36 miesięcy od otwarcia
Na blogu już kiedyś w tej serii pojawił się innych zapach tej marki. Już na pierwszy rzut oka widać, że Byzantium to perfumy orientalne. Testy jedynie to potwierdzają. To miodowa bomba ze sporą ilością pylistego kakao. Nie braknie w nim również wanilii, ale całą tę słodycz przełamuje specyficzny aromat migdałów, cynamonu i oud. Są ciężkie, i raczej nie wyobrażam sobie, by ktoś odważył się nosić je wiosną i latem. To gourmandowy słodziak, ale z wyraźnym orientalnym charakterem. Jak to często z tego typu zapachami bywa, wypust od Tesori d'Oriente jest promowany jako unisex i z łatwością mogę sobie wyobrazić mężczyznę, który po tę buteleczkę sięga.
Poza oryginalny, intensywnym zapachem, są też długotrwałe i mają pokaźną projekcję. Kilka psików wystarczy, aby roztaczać wokół siebie mgiełkę i czuć ją przez długie godziny.
Nuty głowy: cynamon, mimoza, migdał
Nuty serca: czarna róża, heliotrop, miód, labdanum
Nuty bazy: wanilia, białe piżmo, agar (oud), balsam peruwiański, ziarno kakaowca

Avon, Today Tomorrow Always, Today, perfumy
TTA Today to zapach stworzony dla kobiet kochających życie w każdym jego aspekcie. Otuli Twoje serce i przemieni codzienne chwile w czystą radość. Poczuj się swobodnie, poczuj się lekko, poczuj TTA Today.Najpierw dotrą do Ciebie ciepłe, ponętne nuty frezji i kwiatów budlei, którym w naturze nie mogą się oprzeć motyle. Gdy zapach rozgości na Twojej skórze, poczujesz przyjemną woń kwiatów pomarańczy i płatków hibiskusa. Ciepło jedwabistego piżma i sandałowca indyjskiego otuli Cię jako ostatnie, wprawiając Cię w przyjemny, radosny nastrój. Daj się skusić temu pięknu, skomponowaliśmy je dla Ciebie.
Pojemność: 50 ml
Cena: ok. 100 zł (katalogowa); od ok. 30 zł (w internecie)
Termin ważności: nie znalazłam informacji 
To klasyk, a ja nigdy go nie próbowałam. Mam całkiem sporo zapachów od Avon, ale jakoś rzadko kiedy decyduję się na ich zakup, szczególnie z katalogu. Cena, którą oferuje marka jest horrendalna, ale, jak to często bywa, w internecie można te buteleczki znaleźć znacznie taniej. 
W tym zestawieniu znalazły się głównie za sprawą swojej dobrej projekcji i trwałości. Jednak nie można pominąć tego zapachu. To zupełna przeciwność tego powyżej. Today są lekkie, ale nie zwiewne. Sprawdzą się latem, ale i zimą. Powiedziałabym, że to zapach uniwersalny i spokojnie mogłabym uznać go za signature scent, gdybym codziennie nie używała czegoś innego.
Myślę, że większość z Was ten zapach kojarzy. Albo sami mieliście okazję ich używać, bądź ktoś z Waszego otoczenia je nosił. To bardzo kobieca, kwiatowa kompozycja. Niektórzy porównują je do kwiaciarni i zgodzę się z nimi. Zawsze myślałam, że nie lubię czysto kwiecistych perfum, ale najwidoczniej się myliłam, bo ta propozycja od Avon skradła moje serce.
Nuty głowy: kaktus, frezja, stefanotis
Nuty serca: tuberoza, kwiat pomarańczy, hibiskus, strelicja, budleja
Nuty bazy: piżmo, cedr, nuty drzewne, róża, nuty wodne

Evree, MaxRepair Handcare, krem do rąk
rem do rąk Max Repair stworzony na bazie naturalnych składników aktywnych specjalnie dobranych do potrzeb wymagającej skóry dłoni. Bogata, przyjemna, ale nietłusta formuła o lekkim pudrowym zapachu długotrwale zregeneruje Twoje dłonie, dogłębnie je nawilży i pozostawi je aksamitnie gładkie w dotyku.Szybko się wchłania. Sprawdza się w każdej sytuacji.
Pojemność: 100 ml
Cena: ok. 8 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia
Ten kosmetyk pojawił się już w ulubieńcach: tutaj. A pełną recenzję przeczytacie tu: klik.
SKŁAD: Aqua, Caprylic/Capric Tri-Glyceride, Urea, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Ceteareth20, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Glyceryl Stearate, Aluminum Starch Octenylsucci-Nate, Cera Alba, Butyrospermum Parkii Butter, Persea Gratissima Oil, Glycine Soja Oil Unsaponifiables, Glycine Soja Sterol, Hexyl Laurate, Sodium Acrylate / Acryloyldimethyltaurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Argania Spinosa Kernel Extract, Panthenol, Allatoin, Dimethicone, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid(Vitamin C), Citric Acid, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Propylene Glycol, Diazolidinyl Urea, Iodopropynyl Butylcarbamate, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool, Parfum (Fragrance).

Revers Cosmetics, Strobe & Glow Highlighter, rozświetlacz
STROBE & GLOW HIGHLIGHTER, Aksamitny puder rozświetlający, który doda Twojej skórze świetlistego blasku.Strobe & Glow, to sposób na rozświetloną cerę każdego dnia, przez co sprawia, że wygląda ona na świeżą, wypoczętą i zrelaksowaną idealnie wpisując się obowiązujące trendy makijażowe. Absolutny must-have w kosmetyczce każdej wymagającej kobiety, która pragnie zabłysnąć! Puder nie pozostawia smug, ani przebarwień, idealnie łączy się z cerą. Nie zmienia koloru podkładu.
Gramatura: 8 g
Liczba dostępnych odcieni: 4
Mój odcień: 03 Champagne
Cena: 9,99 zł
Termin ważności: sierpień 2021
Mój nowy nabytek, znaleziony w lutowym ShinyBoxie. Już wtedy mówiłam, że to mój hit i zdania nie zmieniam. Nazwa odcienia idealnie oddaje jego kolor. Na początku myślałam, że będzie to bardziej satynowy rozświetlacz, jednak okazało się, że daje intensywny blask. Ostatnio na moich policzkach gości tylko on. Sprawdzi się u bladziochów, Ci bardziej opaleni będą musieli nakładać go lekką ręką, bo potrafi wybielić skórę. Ale na mojej alabastrowej cerze sprawdza się idealnie. Sama marka nie do końca mnie porywa, testowałam kilka kosmetyków jakiś czas temu i wszystkie poleciały w świat. Ale widzę, że warto dać jej jeszcze jedną szansę, a nuż znajdę kolejną perełkę.
SKŁAD: nie znalazłam informacji

BeBeauty, Nawilżający Płyn Micelarny
Delikatnie oczyszcza normalną skórę twarzy oraz oczu z zanieczyszczeń i makijażu, także wodoodpornego. Pełni funkcję toniku. Podnosi poziom nawilżenia skóry o 26%. Przywraca komfort czystej skóry bez pozostawiania uczucia ściągnięcia.Oczyszczające micele dokładnie usuwają makijaż i zanieczyszczenia nie naruszając bariery hydrolipidowej naskórka.Ekstrakt z malwy oraz D-panthenol działają przeciwpodrażeniowo.
Pojemność: 400 ml
Cena: 7,99 zł
Termin ważności: luty 2020
Ten kosmetyk wielokrotnie widzieliście na moim blogu. Zawsze sięgałam po mniejszą, 200 ml, pojemność, ale chyba została wycofana, więc musiałam przerzucić się na większe buteleczki. Cenowo wychodzi korzystniej, więc nie ma co narzekać.
Od razu napiszę, że nie jest to ideał i z pewnością nie nawilża. Wręcz delikatnie wysusza i po jego użyciu konieczne jest nałożenie kremu nawilżającego. Jednak to, co przemawia na jego korzyść to, oczywiście, cena i dostępność. Ponadto, robi to, co do niego należy, czyli skutecznie usuwa makijaż. Przy tym, nie podrażnia i nie uczula. A wiecie, że z reakcjami alergicznymi mam spore problemy. Więc jak już znajdę kosmetyk, który nie robi mi krzywdy to się go trzymam.
SKŁAD: Aqua, Poloxamer 184, Disodium Cocoamphodiacetate, Propylene Glycol, Polysorbate 20, Panthenol, Peat Extract, Malva Sylvestris Flower Extract, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Sodium Citrate, Citric Acid, Parfum, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol.

Co sądzicie o mojej liście? Znacie któreś z tych produktów? Jak Wam się one sprawdziły? Również uważacie, że nie trzeba wydawać majątku, aby mieć dobre produkty w swojej kosmetyczce? A może zaciekawił Was któryś z produktów i chcielibyście zobaczyć jego pełną recenzję na blogu?

~ wredna
Czytaj więcej

A KIEDYŚ ZBIERAŁO SIĘ ZNACZKI POCZTOWE...
Czyli moja kolekcja perfum oryginalnych (część 1)

50 komentarzy:
Wiecie, że mam obsesję na punkcie perfum. Na blogu pojawiło się już tak wiele recenzji zapachów, że na pewno to zauważyliście. Kiedyś wspominałam, że planuję napisać posta z całą moją kolekcją flakoników. Niestety okazało się, że wpis byłby horrendalnie długi, a przescrollowanie całości wręcz wysiłkiem fizycznym :D Dlatego postanowiłam podzielić moje dzieciątka na dwie części - perfumy oryginalne i odpowiedniki (tudzież, zamienniki). I tak, dzisiaj, pierwsza odsłona pachnących flaszeczek. Mam nadzieję, że się nie zanudzicie, a może nawet znajdziecie coś dla siebie i okaże się, że i Wasza kolekcja się powiększy ;)


Avon, Little Black Dress
Czy znasz już naszą Małą Czarną? Sięgnij po nią zawsze wtedy, gdy chcesz poczuć się pięknie i elegancko.Masz w swojej szafie klasyczną, czarną sukienkę, w której zawsze czujesz się doskonale? Mała czarna to podstawa kobiecej garderoby. Stałą się również inspiracją do stworzenia damskiego zapachu, odpowiednego na każdą okazję. Little Black Dress pozwoli Ci czuć się elegancko zawsze wtedy, gdy masz na to ochotę.
Kategoria: orientalno-kwiatowa
Pojemność: 50 ml
Jeden z pierwszych zapachów w mojej kolekcji. Swoją perfumową przygodę zaczynałam właśnie Avonem ;) Zawsze czaiłam się na jakieś promocje i kupowałam flaszeczki za grosze. Często można było upolować zapachy w starszych flakonikach bez atomizerów, takie wylewane. Były one tańsze od nowszych wersji, i jak zobaczycie później, często się na takie decydowałam ;)
Przyznam szczerze, że kiedyś sięgałam po ten zapach znacznie częściej. Teraz, kiedy wypróbowałam już wiele kategorii zapachowych i zupełnie innych klimatów perfumeryjnych to wiem, że po tę konkretną flaszkę już nie sięgnę (oczywiście mam na myśli to, że kiedy ją zdenkuję to nie kupię kolejnej ;D)
Mój nos najmocniej wyczuwa tutaj morelę, trochę śliwki, ale nie takiej świeżej i chrupiącej, ale takiej bardzo dojrzałej i delikatnie mdłej. Moja kochana gardenia gdzieś tam jest, gdzieś majaczy, ale razem z ylang-ylang tworzy bardziej mydlano-słodki aromat, nie do końca taka jaką lubię.
Nuty głowy: cyklamen, morela, wiciokrzew
Nuty serca: peonia, gardenia, ylang-ylang
Nuty bazy: piżmo, śliwka, nuty drzewne


Avon, Perceive
Odkryj zapach, który oczaruje Twoje kobiece zmysły. Zainspirowała nas lekkość i zachwycająca uczuciowość kobiecej natury. Chcieliśmy stworzyć kompozycję, która wyrazi piękno czystej kobiecości. Szukaliśmy połączenia, które uchwyci te wspaniałe, żeńskie cechy w bardzo naturalny sposób. Rozwiązanie przyniosły delikatne kwiaty i soczyste owoce. Tak powstał zapach Perceive dla Niej.
Kategoria: kwiatowo-orientalna
Pojemność: 30 ml
Kolejne perfumy w opakowaniu bez atomizera. Pamiętam, że te kupowałam w ciemno, tylko ze względu na korzystną cenę, i na początku nie mogłam się do tego zapachu przekonać ;) Teraz bardzo go lubię. Dobrze sprawdza się każdą porą roku, choć w obecne upały bym go nie polecała, bo chociaż piramida zapachowa nie wygląda to są one bardzo intensywne i głębokie. Najczęściej wybieram je na bardziej "biurowe" sytuacje. Co, w przypadku mojego zajęcia pozablogowego, zdarza się często. To taki czysty, bezpieczny, acz intensywny wybór. 
Jeżeli chodzi o to, jakie nuty mój nos wyłapuje najmocniej to z pewnością będzie frezja i gruszka - taki ostry, słodko-mydlany aromat. Tutaj gardenia jest już znacznie bardziej w moim stylu, ale niestety trochę ginie pod dwoma wyżej wspomnianymi. W tej kompozycji nietrudno również wyróżnić piżmo, a nawet drzewo sandałowe. W Perceive zupełnie nie wyczuwam natomiast śliwki i goździka, ale to akurat na plus ;) Smaczku całości dodaje biały pieprz. 
Nuty głowy: biały pieprz, biała frezja, gruszka
Nuty serca: śliwka, gardenia, goździk
Nuty bazy: wanilia, orchidea, piżmo, drzewo sandałowe


Avon, Femme
Woda perfumowana Avon `Femme` sprawi, że poczujesz się jak gwiazda każdego dnia. Gdziekolwiek jesteś, oczy wszystkich skierowane są na ciebie dzięki Avon Femme, która zachwyca musującą świeżością gruszki z wytworną magnolią i ciepłym drewnem bursztynowym.
Kategoria: kwiatowo-owocowa
Pojemność: 30 ml
Jak widzicie, ten flakonik jest już na wykończeniu. To moja druga, albo nawet trzecia sztuka. Swego czasu bardzo się z tym zapachem lubiłam i można powiedzieć, że był to mój signature scent, bo nosiłam go najczęściej. Ileż zebrałam za niego komplementów. Zarówno od kobiet, jak i mężczyzn. Żadne inne perfumy nie były tak szeroko zauważane przez innych. Dlatego lubię je mieć w swojej kolekcji, choć mnie osobiście się trochę znudziły i wybieram je bardzo rzadko. Nie wiem czy skuszę się na kolejne opakowanie. Z jednej strony coś mnie do nich przyciąga, z drugiej czasami wydają mi się mdlące. Zobaczymy, jak zatęsknię to kupię, bo kosztują niewiele ;)
Kiedy patrzę na piramidę zapachową to zastanawiam się czy z moim nosem jest wszystko w porządku. Ciężko wyłapać mi jakąkolwiek z podanych przez producenta nut. Grejpfrut u mnie nie istnieje, w ogóle. A szkoda, bo może nadałby całości trochę soczystości. Gdybym miała opierać się na rozpisce to powiedziałabym, że to mieszanka słodkiej, ale nie soczystej, brzoskwini i magnolii. Może znalazłaby się też ta śliwka, ale taka jak w przypadku Little Black Dress. Zupełnie nie ma tu dla mnie fiołka, a tym bardziej nut drzewnych. 
Nuty głowy: różowy grejpfrut, śliwka, fiołek
Nuty serca: płatki jaśminu, dzika orchidea, magnolia
Nuty bazy: bursztyn, brzoskwiniowa skórka, nuty leśne, piżmo


Avon, Eve Confidence
Zamień dzień pełen wyzwań w pasmo sukcesów!Do skomponowania Eve Confidence zainspirował nas moment osiągnięcia sukcesu. Ta chwila, w której rozpiera Cię duma i czujesz, że wszystko jest możliwe. Wyraziliśmy to za pomocą optymistycznych i zdecydowanych nut, z drzemiącą we wnętrzu soczystością czerwonych owoców.
Kategoria: orientalno-waniliowo-drzewna
Pojemność: 50 ml
Jeden z moich nowych nabytków. Ale zdecydowanie nie opisałabym go jako waniliowo-drzewny. Dla mnie to bardziej owocowo-kwiatowa kompozycja. Słodkość typu gourmand tam jest, ale bardziej z bitej śmietany niż wanilii. Są ładne i dosyć ciekawe, ale jak dla mnie troszkę za kwaśne i zbyt owocowe. O ile lubię słodkie zapachy, o tyle zazwyczaj decyduję się na te deserowe, nie owocowe. Ale niewątpliwie są przyjemne i z chęcią je zużyję. Bardzo przypominają, znacznie droższe, Viva La Juicy Gold Couture, z tym wyjątkiem, że tamte są mocno karmelowe. 
Najmocniej wyczuwam tutaj czerwone owoce. To, moim zdaniem, podstawa - słodko kwaśna. A to wszystko podane na słodkiej, waniliowej, bitej śmietanie ;)
Nuty głowy: kwiat Frangipani, gruszka, krem Chantilly
Nuty serca: eliksir z czerwonych owoców, czarna porzeczka, jaśmin indyjski
Nuty bazy: wanilia, drewno dębu, piżmo


Avon, Tahitian Holiday
Musujący świeżością, kwiatowy zapach otwierający się nutami imbiru, cyklamenu i hipnotyzującej gardenii z Tahiti. Jaśmin, płatki lotosu i kokos w sercu zapachu otacza ciepły i zmysłowy akord białego piżma.
Kategoria: kokosowo-kwiatowa
Pojemność: 50 ml
Z tego co się orientuję to zapach ten jest już wycofany. Mnie udało się znaleźć go na olx. Jak się możecie domyślić, sięgnęłam po niego ze względu na kokosa ;) Sam zapach trochę mnie rozczarował, bo (moim zdaniem) za mało w nim tegoż orzecha :D Ale trzeba mu przyznać, że jest ładny i świetnie się sprawdza latem, bo ma tropikalny aromat (ale tropikalno-wodny, nie słodki). Moja sztuka jest trochę zdezelowana i w połowie zużyta, ale w takim stanie już ją dostałam ;) Nie przeszkadza mi to jednak ;) Mniejsza pojemność również nie jest problemem, bo przy takiej liczbie flakoników, wykończenie choćby 20 ml graniczy z cudem :D
Ja, najmocniej wyczuwam tutaj gardenię tahitańską, za którą nie przepadam, i niestety imbir, który też do moich ulubionych nie należy. Dopiero potem uderza mnie piękny kokos. Dwie pierwsze nuty, moim zdaniem zbędne i jedynie psują całą kompozycję, ale co poradzić ;) Wypsikam, ale ponownie nie będę szukała ;)
EDIT: Użyłam go wczoraj w tym upale i pięknie się na mnie ułożył ;) Bardzo kokosowo, a jednocześnie świeżo i trochę wakacyjnie. Chyba jednak się z nim przeproszę ;)
Nuty głowy: cyklamen, imbir
Nuty serca: gardenia tahitańska, jaśmin, kokos
Nuty bazy: piżmo


Betty Barclay, Woman No 1
Woman No.1 marki Betty Barclay to kwiatowo - owocowe perfumy dla kobiet. Woman No.1 został wydany w 2008 roku. Nutami głowy są pomarańcza, tangeryna, czerwone jagody i neroli; nutami serca są jaśmin, piwonia i morela; nutami bazy są piżmo, bursztyn i wanilia.
Kategoria: kwiatowo-owocowa
Pojemność: 15 ml
Kiedyś używała ich moja koleżanka. Bardzo mi się spodobały i zapytałam co to. Okazało się, że jej mama kupuje je w Niemczech. No i stwierdziłam, że też chcę je mieć, więc zrobiłam małe "zamówienie" :D Na mnie, niestety, nie układają się już tak ładnie jak na koleżance. Są ładne i czuję się w nich kobieco i pewna siebie, ale jak zużyję ten flakonik to raczej po kolejny nie sięgnę. Głównie ze względu na słabe parametry - są one bardzo bliskoskórne, myślę, że czuć je tylko przy przytulaniu, i dodatkowo nie są trwałe, zupełnie. Po około dwóch godzinach czuję je jedynie we włosach. No, a do tych zupełnie najtańszych nie należą. Za 15 ml musiałam zapłacić 30 zł ;)
Początek jest bardzo cytrusowo-owocowy, na pierwszy plan wysuwa się pomarańcza i tangeryna, a zaraz za nimi wleką się jagody. Później zapach robi się bardziej kwiatowy, jednak pomarańczowy aromat zostaje, i tak już do końca wyczuwam jaśmin i piwonię, ale nie jako oddzielne kwiaty, ale jako mieszankę; piżmo; wanilię; cytrusy i morelę.
Nuty głowy: pomarańcza, tangeryna, czerwone jagody, neroli
Nuty serca: jaśmin, piwonia, morela
Nuty bazy: piżmo, bursztyn, wanilia


Tesori d'Oriente, Byzantium
Nowy luksusowy i rozmarzony zapach marki Tesori d'Oriente, który przywołuje na myśl starożytne miasto Bizancjum. Ten przepiękny i urokliwy zapach czarnej róży, tajemniczo otuli Twoje ciało poprzez ciepłe nuty starożytnej żywicy.
Kategoria: orientalno-kwiatowe
Pojemność: 100 ml
Jeden z moich najnowszych nabytków, który jeszcze nie był testowany. Zapach z flakonika wydaje się ciekawy, jednak z pewnością nie na upały, więc troszkę sobie jeszcze na swoją premierę na mojej skórze poczeka ;) Ogólnie jestem pozytywnie nastawiona, bo z marką bardzo się polubiłam. Ponadto, piramida zapachowa zapowiada coś wartego uwagi ;) Szczególnie ten migdał <3 W tej nucie się zakochałam ;) Za różanymi aromatami nie przepadam, ale ponoć nie jest on mocno wyczuwalny ;)
Nuty głowy: cynamon, migdał, mimoza
Nuty serca: czarna róża, heliotrop, miód, labdanum
Nuty bazy: wanilia, piżmo, agar (oud), balsam peruwiański, ziarna kakowca


Tesori d'Oriente, Fiore del Dragone
Smoczy kwiat jest niezwykle piękną rośliną występującą w Chinach oraz południowo-wschodniej Azji. Rozkwita w środku nocy w księżycowym blasku, co dodaje mu tajemniczości. Jego biały, ogromny kwiat uwalnia intensywną, zniewalającą, ciepłą woń. Zapach, który przywołują na myśl piękno i harmonię azjatyckich ogrodów.
Kategoria: orientalno-kwiatowa
Pojemność: 100 ml
Kocham ten zapach. To był zakup w ciemno i na początku miałam wrażenie, że są zbyt męskie, bo bardzo przypominały mi antyperspirant brata :D Na szczęście, po jakimś czasie bardzo się z nimi polubiłam. Wydaje mi się, że pojawiły się nawet w którychś ulubieńcach ;) Na upały się nie sprawdzają, ale jesienią znów do nich wrócę. Są ponoć dobrym zamiennikiem Hypnotic Poison od Diora, nie wiem, nie wąchałam, ale tak piszą ;)
Na pierwszy plan wybija się migdał, taki słodziutki, podany na budyniu waniliowym ;) Gdzieś w tle da się wyczuć tę morelę, jaśmin i kwiat pomarańczy. Pod tą kołderką kryje się odrobina tuberozy, piżma, bursztynu i drzewa sandałowego. 
Nuty głowy: migdał, pitahaya, morela
Nuty serca: jaśmin, kwiat pomarańczy, ylang-ylang, tuberoza
Nuty bazy: wanilia, bursztyn, piżmo, drzewo sandałowe


Al Haramain, Makkah
Po otwarciu czuć od razu wyraźny i intensywny kadzidlany zapach. Po nałożeniu na skórę i poczekaniu trochę zaczynają się wydobywać słodkie nuty wanilii oraz jaśminu. Zapach typowo orientalny, oryginalny w porównaniu do wielu wód toaletowych czy perfumowanych. Dla dojrzałego faceta lubiącego ryzyko i nieszablonowość będzie idealny. Al Haramain Makkah to orientalne perfumy w olejku dla kobiet i mężczyzn, zamknięte w eleganckim, poręcznym flakonie. Makkah to balsamiczny, owocowo – pudrowy zapach, który charakteryzuje się wysoką jakością i trwałością. Perfumy nie zawierają alkoholu.
Kategoria: balsamiczno-owocowa
Pojemność: 15 ml
Pełna recenzja tego zapachu pojawiła się już na blogu, dokładniej tutaj - klik. Tak więc nic więcej pisała nie będę ;) Jeśli zainteresowały Was te perfumy to zapraszam do lektury ;)
Nuty głowy: zielone nuty, cytrusy
Nuty serca: jaśmin, kwiat pomarańczy, truskawka
Nuty bazy: ambra, żywica, piżmo, nuty pudrowe i wanilia


Oriflame, Miss O
Piękna, przebojowa, ma świetny gust - oto dziewczyna, która ukrywa się pod pseudonimem Miss O. Jej ulubiony zapach intryguje połączeniem rześkiego grejpfruta i bergamotki z kobiecą słodyczą kwiatów i zmysłowym drewnem sandałowym.
Kategoria: kwiatowo-owocowa
Pojemność: 50 ml
Kolejny "zakup" w ciemno. W zasadzie to wymiana ;) Zachęciła mnie piramida zapachowa, jednak okazało się, że zapach nie do końca mi odpowiada. Jest słodki, wręcz mdląco słodki. Ale tyle dobrego, z całej tej sytuacji, że dowiedziałam się, iż aromaty ananasowe nie są dla mnie. Tutaj też mamy flakonik bez atomizera. Rzadko po nie sięgam, ale czasami jak muszę skoczyć do sklepu to lubię na siebie troszkę tej ulepności wylać. Najgorsze może nie są, ale to nic specjalnego.
Najintensywniejszy jest, wcześniej wspomniany, ananas. Tak szczerze, to nie czuję nic innego :D A szkoda, bo ta bergamotka, kiwi i grejpfrut mogłyby całość uratować i nadać jej trochę kwaskowatej świeżości. A tak - jeden wielki ulep. Podobnie z nutami drzewnymi i piżmem - zero! Projekcja i trwałość kiepskie - bliskoskórne i po godzinie znikają ;)
Nuty głowy: grejpfrut, bergamotka, kiwi, ananas, czarna porzeczka
Nuty serca: heliotrop, brzoskwinia, lilia, kokos
Nuty bazy: cedr, drzewo sandałowe, bursztyn, piżmo


Boucheron, Jaipur Bracelet
Jaipur Bracelet marki Boucheron to kwiatowe perfumy dla kobiet. Jaipur Bracelet został wydany w 2012 roku. Nutami głowy są bazylia, werbena cytrynowa, liść fiołka, gorzka pomarańcza i petitgrain; nutami serca są hiacynt, konwalia i goździk (roślina); nutami bazy są irys, cyprys i drewno kaszmirowe.
Kategoria: kwiatowa
Pojemność: 100 ml
To jedno wielkie zaskoczenie dla mnie ;) Kiedy analizuję piramidę zapachową to zastanawiam się jak to możliwe, że tak bardzo polubiłam ten aromat ;) Po ten flakonik sięgam w sytuacjach oficjalnych, biznesowych. O samym zapachu niewiele Wam napiszę, bo chyba pierwszy raz zdarza mi się, że nie umiem go opisać :D Szczególnie w oparciu o autentyczne nuty :D Ta flaszeczka również na blogu już się pojawiła, w ulubieńcach ;) 
Nuty głowy: bazylia, werbena cytrynowa, liść fiołka, gorzka pomarańcza, petitgrain
Nuty serca: hiacynt, konwalia, goździk
Nuty bazy: irys, cyprys, drewno kaszmirowe


Britney Spears, Midnight Fantasy
'Fantasy Midnight' to nowy zapach od Britney Spears. Ekstrakt soczystych owoców zaprasza do tajemniczego królestwa pokus. Uwodzicielski bukiet kwiatowy miesza się w nim ze zmysłowym piżmem i ciemną ambrą tworząc niezapomnianą wieczorną fantazję.
Kategoria: kwiatowo-owocowa
Pojemność: 50 ml
Wiem, że nie każdy lubi zapachy celebryckie, ale ja akurat nie mam nic przeciwko ;) Ten flakonik również pojawił się u mnie przypadkiem i w ciemno. Mam go z wymiany. Wszyscy piszą o nim jako o typowo wieczorowym. Ja zupełnie nie odbieram go w ten sposób. Może jest delikatnie duszny, ale to dla mnie jedynie wskazówka, aby nie nosić go w upalne dni, ale żeby w ogóle skreślać go przed godziną 18? Nie :D Toż to owocowy kompocik, no może bardziej intensywny przecier :D 
Za samą artystką nie przepadam, ale zapach idealnie do niej pasuje :D Jest troszkę infantylny ;) Ale za to flakonik - cudo ;) Ogólnie tę kompozycję lubię, ale o kolejną flaszeczkę się nie pokuszę ;)
A co tutaj króluje? Zdecydowanie czereśnia wraz z, tym razem chrupiącą i kwaśniutką, śliwką. Tego dusznego klimatu dodaje wanilia, irys i piżmo.
Nuty głowy: śliwka, czereśnia
Nuty serca: irys, orchidea, frezja
Nuty bazy: bursztyn, piżmo, wanilia


Britney Spears, Fantasy
Fantasy marki Britney Spears to kwiatowo - owocowo - gourmand perfumy dla kobiet. Fantasy został wydany w 2005 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest James Krivda. Nutami głowy są kiwi, czerwone liczi i pigwa; nutami serca są biała czekolada, jaśmin, orchidea i muffinka; nutami bazy są piżmo, korzeń irysa i nuty drzewne.
Kategoria: kwiatowo-owocowo-gourmand
Pojemność: 30 ml
Tym razem wersja podstawowa flankera, o którym pisałam wyżej. Pełna recenzja jest na blogu, także zapraszam tutaj - klik.
Nuty głowy: kiwi, czerwone liczi, pigwa
Nuty serca: biała czekolada, jaśmin, orchidea, muffinka
Nuty bazy: piżmo, korzeń irysa, nuty drzewne


Karl Lagerfeld, Sun Moon Stars
Sun Moon Stars marki Karl Lagerfeld to orientalno - kwiatowe perfumy dla kobiet. Sun Moon Stars został wydany w 1994 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Sophia Grojsman. Nutami głowy są ananas, frezja, brzoskwinia, lilia wodna, bergamotka i róża; nutami serca są goździk (roślina), kwiat pomarańczy, orchidea, korzeń irysa, jaśmin, heliotrop, konwalia i narcyz; nutami bazy są drzewo sandałowe, Żywica bursztynowa, piżmo, wanilia i cedr.
Kategoria: orientalno-kwiatowa
Pojemność: 50 ml
Kolejny nowy nabytek, który jeszcze nie był testowany. Wydaje mi się, że będzie to bardziej kobieca, dojrzała kompozycja, dlatego chcę z nią poczekać, bo obecnie zakochałam się w lekkich, słodkich zapachach. A nie chciałabym, żeby moje aktualne zachcianki wpłynęły na odbiór tego cudeńka. No bo przyznajcie, flakonik to mistrzostwo. Wygląda rewelacyjnie ;) Choć mam wrażenie, że zawartość zupełnie do niego nie pasuje ;) Po nim spodziewałabym się czegoś mocno piżmowego, kwiatowego - z gardenią i frezją ;) A tutaj króluje goździk (kwiat). Nie powiem, żebym była jego ogromną fanką, ale mam nadzieję, że pozostałe komponenty jakoś zagrają razem i kompozycja mi się spodoba ;)
Nuty głowy: ananas, frezja, brzoskwinia, lilia wodna, bergamotka, róża
Nuty serca: goździk (roślina), orchidea, kwiat pomarańczy, korzeń irysa, jaśmin, heliotrop, konwalia, narcyz
Nuty bazy: drzewo sandałowe, bursztyn, piżmo, wanilia, cedr


Pani Walewska, Sweet Romance
Pachnąca historia miłości, pełnej uniesień i namiętności, opowiedziana zmysłowym połączeniem subtelnych nut kwiatowych z akcentami owocowej świeżości. SWEET ROMANCE to eteryczna kompozycja delikatnych, białych kwiatów orchidei i jaśminu spleciona z soczystymi cytrusami i apetycznym gruszkowym sorbetem. Całość zapachu skąpana w aromacie rozgrzanych słońcem migdałów i ciepłej wanilii. Idealny na długie, gorące letnie dni.
Kategoria: kwiatowo – owocowa
Pojemność: 30 ml
Kolejna tanioszka w mojej kolekcji ;) Pewnie większość z Was kojarzy jej siostrę (bądź matkę, jakby patrzeć na kompozycję zapachu) w niebieskim szkle. Pamiętam, że używała ich moja mama i na niej zawsze mi się podobały, ale sama nie mogłabym tak oldschoolowego aromatu nosić. Na szczęście, ten nie ma z nim nic wspólnego. Skusiłam się na niego, bo ponoć trochę przypomina Amor Amor od Cacharela. Nie wiem czy tak jest, bo oryginału nie wąchałam :D
Ale to różowiutkie cudeńko lubię i był okres, kiedy sięgałam po nie niemal codziennie ;) To bardzo lekka, słodka i dziewczęca kompozycja. Kiedy patrzę na piramidę zapachową to potrafię w tych perfumach odnaleźć każdą z nut. To taka słodka landrynka, która niestety nie utrzymuje się jakoś fenomenalnie długo, tak do pięciu godzin, przy czym ma przeciętną projekcję - na szerokość ramion. A szkoda, bo mogłabym w tej cukierkowej słodyczy pływać w nieskończoność ;) Ale na obecne upały raczej niewskazana :D
Nuty głowy: pomarańcza, mandarynka, grejpfrut, gruszka
Nuty serca: orchidea, jaśmin, brzoskwinia
Nuty bazy: drzewo sandałowe, fasola tonka, wanilia, migdał


Playboy, #generation for Her
Radosna i zmysłowa interpretacja zabawnej kobiecości z przepyszną wisienką w sercu... Na początku doświadczysz musującego połączenia soczystej mandarynki, ekscytującego różowego pieprzu z impertynencko pysznymi czerwonymi wiśniami. Następnie poczujesz się otoczona przez świetliste i kobiece płatki jaśminu, puszyste kwiaty fiołka kontrastującego z zaskakującą maliną. Daj się uwieść ciepłym akordom kremowego drzewa sandałowego i jedwabistego piżma na tle subtelnego, lecz kuszącego cedrowego finiszu.
Kategoria: kwiatowo-owocowa
Pojemność: 30 ml
Kiedyś byłam bardzo ciekawa zapachów marki Playboy. Jednak teraz, kiedy troszkę lat już na karku mam to sama raczej bym się na te kompozycje nie zdecydowała. Dostałam ją jednak w paczce i tak ze mną została. To taka owocowa bomba ;) Bez głębi i tego czegoś. Podoba się młodszym, bo moja osiemnastoletnia siostra zawsze je chwali (ale ona jest fanką maliny, więc wszystko jasne :D), ale ja sama rzadko po nie sięgam, zazwyczaj kiedy nie mam ochoty pachnieć jakoś specjalnie ;) Piramida zapachowa jest prosta i taki też jest ten zapach. Króluje malina i wiśnia ;) Czuć odrobinę dusznego fiołka, ale zupełnie nie przysłania on owoców. I tyle. Może wyczuwam odrobinę różowego pieprzu, ale tutaj on mi wręcz przeszkadza. A nie zdarza się to często, bo nutę tę w perfumach uwielbiam ;)
Nuty głowy: mandarynka, różowy pieprz, wiśnia
Nuty serca: jaśmin, malina
Nuty bazy: drzewo sandałowe, piżmo, cedr


Juicy Couture, Viva La Juicy Gold Couture
Viva la Juicy Gold Couture marki Juicy Couture to kwiatowo - owocowo - gourmand perfumy dla kobiet. Viva la Juicy Gold Couture został wydany w 2014 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Honorine Blanc. Nutę głowy stanowi dzikie jagody; nutami serca są jaśmin wielkolistny i wiciokrzew; nutami bazy są drzewo sandałowe, bursztyn, karmel i wanilia.
Kategoria: kwiatowo-owocowo-gourmand
Pojemność: 50 ml
Czyli coś co długo było moim marzeniem, które myślałam, że nigdy się nie ziści ;) A jednak ;) A to wszystko dzięki Wam <3 Pełna recenzja tutaj - klik.
Nuty głowy: dzikie jagody
Nuty serca: jaśmin wielkolistny, wiciokrzew
Nuty bazy: drzewo sandałowe, bursztyn, karmel, wanilia


Aquolina, Pink Sugar
Wykreowany w 2004 pierwszy zapach firmy Aquolina jest stylowy, energiczny, pogodny, niesłychanie wyrazisty i żywiołowy. Zabierze cię w podróż do krainy szczęśliwego dzieciństwa, dzięki wesołemu połączeniu wanilii i karmelu. Styl: wesoły, figlarny, romantyczny.
Kategoria: kwiatowo-owocowo-gourmand
Pojemność: 100 ml
Ten flakonik długo znajdował się na mojej whisliście i długo nie mogłam się na niego zdecydować. Bałam się, że będzie zbyt słodki, zbyt dziecciny i zupełnie wstydziła się będę go nosić. Ostatecznie znalazła się u mnie duża flaszka i nie żałuję. Powiedziałabym, że to moja guilty pleasure, ale niezupełnie, bo uwielbiam je nosić ;) Nawet latem, ale raczej w chłodniejsze wieczory. Na dzień nie do końca mi pasuje. Jest w nim coś sensualnego, tajemniczego. Owszem, jest to słodka bomba, typowo deserowa, ale to właśnie w perfumach uwielbiam ;) Myślę, że jest to jedna z moich ulubionych kompozycji ;)
A co najbardziej czuć? Wanilię, lukrecję, karmel i watę cukrową ;) Chociaż ta ostatnia nie jest dla mnie aż tak oczywista ;) Całość pachnie trochę jak pączki :D Albo jakiś podobny deser ;) Niektórzy twierdzą, że jest to po prostu palony cukier (a.k.a. wata cukrowa), ale ja zupełnie tak go nie odbieram, to zdecydowanie nie jest zapach tego odpustowego rarytasu ;)
Nuty głowy: pomarańcza, malina, liść figi, bergamotka
Nuty serca: czerwone jagody, konwalia, lukrecja, wata cukrowa, truskawka
Nuty bazy: piżmo, wanilia, karmel, fasola tonka, drzewo sandałowe


Co sądzicie o pierwszej części mojej kolekcji? Chcecie zobaczyć drugą? Też uwielbiacie kolekcjonować zapachy? A może jesteście wierni swojemu jednemu ulubieńcowi? Chcielibyście przeczytać pełną recenzję któregoś z flakoników? Jakie flaszeczki chcielibyście mi jeszcze polecić?

~ wredna
Czytaj więcej

SHINYBOX THINK PINK Czy rzeczywiście taki "shiny"?

55 komentarzy:
Jak wiecie (albo może nie wiecie), nie byłam zwolenniczką pudełek subskrypcyjnych. Byłam zdania, że to jak kupowanie kota w worku. Owszem, wartość tego co dostajecie przewyższa kwotę, którą płacicie, ale jednak... A co, jeżeli coś nie przypadnie mi do gustu, nie sprawdzi się? Niemniej, ostatnio doszłam do wniosku, że nie można przekreślać takiej formy zakupów, póki samemu się jej nie spróbuje. A nuż takie prezenty co miesiąc skradną moje serce. Tak więc, jestem. Czy słynny ShinyBox, a dokładniej jego październikowa wersja Think Pink, zmieni moje podejście do boxów?


Ale zanim do samej zawartości przejdziemy, chciałabym powiedzieć kilka słów o motywie przewodnim. Think Pink i słynna różowa wstążka. Myślę, że większość z Was już wie o co chodzi, ale dla tych, którzy nie są zorientowani w temacie to już tłumaczę... A właściwie tłumaczy nam Shiny Mag.

O Październikowym Pudełku
Październik jest miesiącem walki z rakiem piersi, dlatego też w tym szczególnym czasie zwracamy Twoją uwagę na wiedzę związaną z czynnikami ryzyka i profilaktyką raka piersi.

Oprócz ww. magazynu, w którym przeczytać możecie kilka artykułów krążących wokół tematyki raka, pielęgnacji i badania piersi, ale nie tylko; znalazłam również katalog Avon, książeczkę informacyjną od szwedzkiej marki Barnängen, ulotkę informującą o tym, jak samodzielnie wykonać badanie piersi, oraz dwa kody zniżkowe.


Barnängen, All Over Rescue Body Balm
Nowość. Testowany dermatologicznie krem o pięknym, delikatnym zapachu. Przynosi ulgę przesuszonej skórze, zatem idealny na jesień. Produkt przeznaczony do stosowania na całe ciało. Idealnie regeneruje i nawilża skórę.
Produkt pełnowymiarowy.
Pojemność: 200 ml.
Cena: 34,99 zł.
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia.
Pierwsze, co o tym kosmetyku muszę powiedzieć, to to, że nieziemsko pachnie! Wyczuwam tutaj typowe dla kremów delikatnie mydlane nuty, ale zdecydowanie czuję tutaj kokos, który uwielbiam! Już ze względu na sam ten zapach nie mogę się doczekać testów ;) Szkoda jednak, że na skórze zapach kokosa zbyt długo się nie utrzymuje. Dodatkowo, produkt ma bardzo gęstą, niemalże zbitą konsystencję. Dla mnie jest to również plus, bardzo lubię takie treściwe nawilżacze do mojej suchej skóry.
INGREDIENTS: Aqua, Behenyl Alcohol, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Hexanediol, Propylene Glycol, Dicaprylyl Carbonate, Helianthus Annuus Seed Oil, Dimethicone, Sodium Carbomer, Sodium Stearoyl Lactylate, Cera Alba, Allantoin, Chamomilla Recutita Flower Extract, Xanthan Gum, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Tocopherol, Dimethicone Crosspolymer, Pentadecalactone, Parfum, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Geraniol, Citronellol, Benzyl Alcohol, Limonene, Benzyl Salicylate, Linalool, Alpha-Isomethyl Ionone, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben.

7th Heaven, Charcoal Pore Strips
Plastry oczyszczające pory z aktywnym węglem. Usuwają zaskórniki, dogłębnie oczyszczają i odblokowują pory.
Produkt pełnowymiarowy. Jeden z trzech wariantów: oczyszczająca maska węglowa, owocowy peel-off, plastry oczyszczające pory z aktywnym węglem.
Ilość plastrów w opakowaniu: 3.
Pojemność: 10 ml.
Cena: 5,60 zł.
Termin ważności: 08.05.2020.
Strzał w dziesiątkę! Już od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad produktami od 7th Heaven, bo tyle nad nimi zachwytów w Internecie, a ja jeszcze nie próbowałam. A dodatkowo uważam, że trafiła mi się najlepsza opcja ;) Zastanawiałam się nad, popularnymi ostatnio, czarnymi maseczkami, które mają oczyszczać pory, ale nie wiedziałam na co się zdecydować. No i tak ShinyBox przychodzi mi z odsieczą ;)
INGREDIENTS: PUP, UP/UA copolymer, Aqua (Purified Water), Alcohol Denat., Cl77499 (Iron Oxides), Cl 77891 (Titanium Dioxide), Charcoal Powder, Volcanic Ash, Propylene Glycol, Kaolin (Natural Clay), Parfum (Fragrance), Limonene, Linalool.

Bispol, Scented Candle
Stwórz w swoim domu unikalną atmosferę, która dopełniona delikatnym aromatem i migoczącymi płomieniami wprowadzi Cię w błogi nastrój. Spędź długie jesienne wieczory w towarzystwie magicznych aromatów, które pozostaną na długo w Twojej pamięci.
Produkt pełnowymiarowy. Różne zapachy.
Waga: 357 g.
Cena: 5,54 zł.
Czas palenia: ~30 h.
Uwielbiam świeczki zapachowe ;) Zawsze jak widzę jakąś dobrą okazję cenową to wrzucam do koszyka ;) Dlatego taka niespodzianka w pudełku jak najbardziej mi odpowiada ;) Trafił mi się zapach o nazwie Blue Sky. Jest to typowo cytrusowo-wodna woń. Przypomina mi trochę perfumy Avon Scent Essence. W sezonie jesienno-zimowym wolę otaczać się cieplejszymi, intensywniejszymi i cięższymi zapachami, ale zdecydowanie będę paliła ją latem. Po prostu musi poczekać na swoją kolej ;)


Efektima Instytut, Algae-Lift Hydrogel Face Mask
hydrożelowa maska z efektem liftingującym z niebieskimi algami, opracowana z myślą o kobietach ceniących komfortowe i natychmiastowo działające kosmetyki. Doskonale wpływa na skórę potrzebującą intensywnego nawilżenia i poprawy elastyczności naskórka. Produkt występował w formie wymiennej z produktami DermoFuture Precision.
Produkt pełnowymiarowy. Jeden z czterech wariantów: DermoFuture Precision, Ekspresowa maska krem wybielający; DermoFuture Precision, Przeciwzmarszczkowy krem naprawczy ze śluzem ślimaka; DermoFuture Precision, Vita C perfekcyjny krem na noc; Efektima Institut, Algae-Lift hydrożelowa maska z efektem liftingującym.
Ilość sztuk w opakowaniu: 1.
Pojemność: 12 ml.
Cena: 13,90 zł.
Termin ważności: 03.03.2018.
Tutaj obawiam się troszkę testów. Z jednej strony jestem bardzo ciekawa działania, i już od jakiegoś czasu zanoszę się z zakupem podobnego kosmetyku, ale wciąż z tyłu głowy pali mi się czerwona lampeczka - uważaj, a jak Cię uczuli? Miałam kilka niemiłych incydentów z kosmetykami do twarzy i strach niestety pozostał. Ale chyba jednak ciekawość wygra ;) Jeżeli chodzi o to, jaki z czterech produktów mi się trafił, to stwierdzam, że nie jest źle ;) Najmniej przypadłaby mi do gustu pierwsza opcja, pozostałe są interesujące ;)
INGREDIENTS: Aqua, Hydrolyzed Soy Protein, Niacinamide, Panthenol, Algae Extract, Propylene Glycol, Hyaluronic Acid, Allantoin, Beta-Glucan, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Xanthan Gum, Phormidium Uncinatum Extract, Ascorbic Acid, Carbomer, Disodium Edta, Sodium Heparin, Rose Flower Oil, Tocopherol, Vitis Vinifera Fruit Extract,Polysorbate 20.

Jantar, Odżywka Wcierka z Wyciągiem z Bursztynu
Odżywka Jantar oparta jest na sprawdzonej, niezmienionej od lat recepturze. To owoc długich tradycji wykorzystywania niezwykłych właściwości bursztynu. Zawiera 91% składników naturalnych, 0% parabenów, alkoholu etylowego, barwników.
Produkt pełnowymiarowy.
Pojemność: 100 ml.
Cena: 13 zł.
Termin ważności: 09.2020.
Kiedy tylko zobaczyłam nazwę Jantar to pomyślałam: "O, super, spróbuję czegoś nowego z tej marki". Taa :D Zmyliło mnie opakowanie ;) Nie wiedziałam, że zmieniła się szata graficzna tego kosmetyku ;) Wcierkę oczywiście znam i regularnie kupuję ;) Także ShinyBox od razu urósł w moich oczach ;)
INGREDIENTS: Aqua (Water), Propylene Glycol, Glucose, Amber Extract, Panthenol, Panax Ginseng Root Extract, Arginine, Acetyl tyrosine, Arctium Majus Root Extract, Hydrolyzed Soy Protein, Polyquaternium-11, Peg-12 Dimethicone, Calcium Pantothenate, Zinc Gluconate, Niacinamide, Ornithine HCl, Citrulline, Glucosamine HCl, Biotin, Polysorbate 20, PEG-20 Glyceryl Laurate, Tocopherol, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Disodium EDTA, Parfum (Fragrance), Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool.

Avon Mark, Liquid Lip Lacquer Matte
Nowość. Usta w roli głównej to zdecydowanie hot trend tej jesieni. Ponieważ zarówno mat, jak i blask są teraz na topie, AVON mark. bez żadnych kompromisów proponuje LIQUID LIP – szminkę doskonałą w obu wersjach. LIQUID LIP jest dostępna w najmodniejszych odcieniach, ma intensywnie kryjący kolor, a jej płynna formuła zapewnia przyjemne uczucie nawilżenia i sprawia, że szminka utrzymuje się na ustach przez wiele godzin.
Produkt pełnowymiarowy. Jeden z dwóch wariantów: matowy, błyszczący
Pojemność: 7 ml.
Cena: 32 zł.
Pomadki marki Avon lubię, choć dawno już żadnej nie miałam. Szczerze powiedziawszy, sporo czasu minęło, od kiedy jakikolwiek kosmetyk tej marki posiadałam. Dlatego też nie miałam pojęcia, że w ofercie pojawiły się płynne pomadki ;) Bardzo cieszę się, że trafiłam akurat na wersję matową, bo błyszcząca od razu powędrowałaby do kogoś innego. Jednak i w przypadku tej formuły mam pewne wątpliwości. Mój kolor to Irresistable. I choć jest to przepiękny, jesienny odcień, to po prostu ja takich nie noszę. Dam jej szansę, to z pewnością, ale wydaje mi się, że źle będę się w tak intensywnych ustach czuła. Jednak jestem fanką nudziaków. 
Jeżeli chodzi o konsystencję kosmetyku to jest ona jakby sucha, myślę, że zapobiegnie to klejeniu się ust. Dodatkowo warto zwrócić uwagę na zapach tego produktu - jak dla mnie czuć tam czereśnie ;) W każdym razie, podoba mi się to jak pomadka pachnie ;) I jeszcze jedna, ważna, sprawa - co już mogę powiedzieć (po zrobieniu swatcha), nie jest to produkt zastygający. Jeżeli przetrzecie ręką po ustach to możecie się spodziewać rozmazanej plamy ;)
INGREDIENTS: Dimethicone, Diisopropyl, Dimer Dilinoleate, Isododecane, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Dimethicone Crossopolymer, Disteardimonium Hectorite, Vp/Eicosene Copolymer, Cera Microcristallna, Pentaerythrityl Tetrastearate, Silica, Propylene Carbonate, Caprylyl Glycol, Parfum, Mica, [+/- Cl 77891, Cl 77491, Cl 77492, Cl 77499, Cl 15850, Cl 45410, Cl 17200, Cl 42090, Cl 19140, Mica] <Gl 1836>

Foods By Ann, Pocket Energy Bar
Idealne dla tych, którzy żyją aktywnie i potrzebują szybkiego, a jednocześnie zdrowego i pysznego źródła energii. Odpowiednio dobrane składniki nie tylko zaspokoją głód i pobudzą do działania, ale także pozytywnie wpłyną na funkcjonowanie całego organizmu.
Produkt pełnowymiarowy.
Gramatura: 35 g.
Cena: 3,89 zł.
Termin ważności: 28.08.2018
Zdrowy batonik, czyli coś, czego jestem bardzo ciekawa. Co prawda, ostatnio trochę "grzeszę", jeżeli chodzi o zdrowe odżywianie, ale wszystko, co z jabłkami i cynamonem związane, jest u mnie mile widziane ;) Także chętnie wrzucę przekąskę do torebki i sięgnę po nią, kiedy najdzie mnie mały głód :D
INGREDIENTS: Daktyle (53%), Suszone jabłko (18%), Orzechy nerkowca (14%), Orzechy brazylijskie (13%), Cynamon (2%). Może zawierać: soję, sezam, jaja, mleko, gluten, orzechy, orzeszki ziemne.
Charmine Rose, Rosaline Cream
Półtłusty krem firmy Charmine Rose na rozszerzone naczynia krwionośne dedykowany dla cery suchej. Charmine Rose Rosaline Cream wzmacnia ściany naczyń włosowatych, redukuje podrażnienia i redukuje zaczerwienienia.
Próbka.
Pojemność: 2 ml. 
Pojemność pełnowymiarowego produktu: 50 ml.
Cena pełnowymiarowego produktu: 52 zł.
Termin ważności próbki: 2 miesiące od otworzenia.
Podoba mi się, że w pudełeczku możemy znaleźć również próbki. Pozwala nam to wypróbować dany kosmetyk, zanim sięgniemy po pełnowymiarowy produkt, który często jest całkiem drogi. Mnie się raczej nie przyda, bo nie mam problemów z rozszerzonymi naczynkami, ale myślę, że moja mama chętnie wypróbuje jego działanie.
INGREDIENTS (INCI): Aqua (Water), Pentaerythtrityl Tetraisostearate, Hydrogenated Polyisobutene, Cyclopentasiloxane, Urea, Glycerin, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Polyacrylate-13, Polyisobutene, Polysorbate 20, Niacinamide, Polysilicone-11, Hesperidin Methyl Chalcone, Propylene Glycol, Calcium Lactate, Lactobionic Acid, Sodium Hyalunorate, Aesculus Hippocastanum (Horse Chestnut), Seed Extract, Dimethicone, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbid Acid, Disodium EDTA, Citric Acid, PEG-8, Parfum Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Linalool, CI 42051, Chlorophensin, Diazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben.

Podsumowując, z zawartości pudełka jestem bardzo zadowolona i bardzo mile zaskoczona. Byłam sceptycznie nastawiona do tego typu boxów, ale powiem szczerze, że ten przywrócił mi wiarę w ideę tego typu niespodzianek. Co prawda, nie wszystkie produkty trafiły w moje gusta (czyt. kolor szminki), ale zdecydowana większość skradła moje serce. Czyżby był ciąg dalszy? ;) Zobaczymy ;)
Moja ocena: 5-/5

Znacie te pudełka? Lubicie taką zabawę? A może macie to konkretne? Co o nim sądzicie? Próbowałyście któregoś z ww. produktów? Jak się u Was sprawdziły? Byłybyście zadowolone z takiej zawartości? 

~ wredna
Czytaj więcej

ZUŻYCIA OSTATNICH MIESIĘCY #5

63 komentarze:
Od ostatniego denka na moim blogu minęło już trochę czasu, a dokładniej dwa miesiące. Jak na taki okres to zużyć nie ma dużo. Większość już pewnie znacie z moich poprzednich postów tego typu. Ale pojawi się też kilka "nowości" :D Gdyby zainteresował Was któryś produkt to piszcie śmiało, a za jakiś czas powinna pojawić się pełna recenzja ;) Mam nadzieję, że w jakiś sposób przydadzą się Wam moje dzisiejsze zużycia i moja krótka opinia na ich temat. A teraz nie przedłużając przechodzę do sedna ;)
1. BeBeauty, odmładzający krem do rąk. On już pojawiał się w moich denkach, tylko w różnych wersjach. Różnicy w działaniu nie zauważyłam. Tak samo jak ten niebieski, tak i ten całkiem dobrze nawilżają. Są łatwo dostępne, bo znajdziecie je w każdej biedronce, i tanie. Ja przed nałożeniem kremu na dłonie aplikuję żel aloesowy, więc nawilżenie jakie zapewniają te kosmetyki razem wystarcza mi na co dzień.
2. Avon, Little Pink Dress. Za Avon nie przepadam, ale jest tam kilka perełek, które lubię i kupuję. Niektóre perfumy do tychże perełek właśnie należą. To był mój pierwszy flakonik Pink Dress. Kupiłam go skuszona opisem nut zapachowych (cytrusy, kawior, peonia, paczula) i dobrym utrzymywaniem się jej siostry Little Black Dress. Zapach bardzo przypadł mi do gustu. Lekki, rzeczywiście czuć w nim nuty cytrusowe, ale z wyczuwalnym aromatem kawioru. Niestety jeżeli chodzi o jego długotrwałość to się zawiodłam. Po 2-3 godzinach znikał z mojej skóry.
3. Avon, mgiełka do ciała o zapachu zielonej herbaty. Ogólnie za tym kosmetykiem nie przepadam. Dostałam go w prezencie na Mikołajki, więc jakoś wykorzystałam. Zapach, ku mojemu początkowemu zdziwieniu, bardzo mi się spodobał. Lekki, herbaciany, orzeźwiający. Oczywiście nie utrzymywał się długo, bo nie wytrzymywał nawet godziny. Ale, z tego co pamiętam, to te mgiełki są tanie, więc jak ktoś lubi takie zapachy to polecam.
4. Batiste, suchy szampon do włosów o zapachu wiśniowym. Chyba w każdym denku pojawia się ten kosmetyk ;) Ale to tylko dowodzi mojej miłości. Nie wyobrażam już sobie funkcjonowania bez Batiste. Jak widzicie, w końcu pojawia się tutaj inna wersja zapachowa. Nie powiem, spodobała mi się i używałam jej z przyjemnością, ale jednak to ta tropikalna pozostaje moim ulubieńcem. Potestuję jeszcze inne, zobaczymy, może któryś z tych nowych zapachów zdetronizuję wersję (jak dla mnie) kokosową ;)
5. Collection 2000, Lasting Perfection, korektor w kolorze 1 Fair. Już nie wiem, które to opakowanie ;) Już nie raz widzieliście go w zużyciach, więc jak widać nadal u mnie króluje. Na spory plus zasługuje, tym razem, opakowanie. Chyba coś zmienili, bo jak widzicie napisy są nadal widoczne! Nie to, żeby wcześniej przeszkadzało mi ich ścieranie się, ale teraz wygląda zdecydowanie bardziej estetycznie.
6. Golden Rose, Classics, kredka do brwi w numerze 402. Jeszcze troszkę mi jej zostało, ale już nie chciałam zostawiać jej na kolejne denko. Jest niedroga, ma spory wybór kolorystyczny. Sprawdzała mi się bardzo dobrze, ale na razie przerzucam się na pomady. Po kredkę sięgam tylko kiedy bardzo się spieszę. Kolorek miała idealny, nie wpadał w rude tony, ale nie był też zbyt chłodny. Jeżeli lubicie podkreślać brwi delikatnie i dosyć szybko, to polecam ;) No i mamy też grzebyczek na zatyczce. Ja raczej go nie używam, bo jest za mały i wolę spiralki, ale wiem, że niektórzy lubią kiedy produkt do brwi takowy grzebyczek posiada ;)
7. Cien, patyczki do uszu. Cóż tu dużo pisać? Nie rozłażą się, wata jest dobrze przyklejona do patyczka. Dobre patyczki za niewielką kwotę. Zawsze sięgam albo po te z Lidla lub BeBeauty z biedronki. Nie widzę większej różnicy w ich jakości.
8. BeBeauty, jednorazowe maszynki do golenia. Zużyłam oczywiście całą paczkę, ale nie chciałam zaśmiecać zdjęć, więc pokazuję tylko jedną ;) Są tanie i spełniają swoje zadanie ;) Rzadko sięgam po jakieś inne narzędzia do depilacji.
9. BeBeauty, płatki kosmetyczne. Też już bardzo dobrze znacie je z moich denek. Są tanie i dobrze radzą sobie z demakijażem. Nie rozwarstwiają się i ładnie ściągają makijaż.
10. Le Petit Marseillais, próbka żelu pod prysznic o zapachu kwiatu pomarańczy. Dostałam ją w paczuszce z nagrodą z rozdania. Zapach obłędny <3 Już rozumiem ten zachwyt nad żelami tej marki ;) Ale oprócz tego to raczej nie wyróżnia się z innych żeli, które próbowałam. Po pełnowymiarowy produkt raczej nie sięgnę, chyba, że znajdę na promocji ;)
I to wszystkie zużycia. Mam jeszcze dla Was wishlistę z Sammydress summer 2017 Promotion w formie stylizacji. Mam nadzieję, że się Wam spodoba ;)
sukienka  |  okulary  |  buty  |  kapelusz

Co Wam udało się zużyć w ostatnich miesiącach? Trafiliście na więcej ulubieńców czy bubli? Mieliście któryś z przedstawionych przeze mnie produktów? Co o nich sądzicie? Jakieś buble? A może któryś ze zużytych przez Was produktów okazał się strzałem w dziesiątkę i Waszym ulubieńcem?

~ wredna
Czytaj więcej