Pokazywanie postów oznaczonych etykietą to musisz zobaczyć. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą to musisz zobaczyć. Pokaż wszystkie posty

DŁUGIE JESIENNE WIECZORY NADCHODZĄ II
Czyli moje top 3 książki od Jodi Picoult

40 komentarzy:
Pierwsza część tego posta już pojawiła się na blogu (tutaj - klik). Wtedy polecałam Wam moją złotą piątkę filmów, z które idealnie wypełnią Wam te chłodne, jesienne wieczory. Postanowiłam pójść o krok dalej i stworzyć podobne zestawienie dla miłośników książek. Przyznam szczerze, że ostatnio staram się czytać znacznie więcej, więc pomysł zrodził się w mojej głowie naturalnie.
Wstępnie miało to być Top5 lektur ogólnie, jednak jak zaczęłam wybierać pozycje do tej listy to stwierdziłam, że mam całe mnóstwo ulubieńców z różnych gatunków, które postawione razem jakoś się nie trzymają :D Np, ciężko byłoby mi postawić pozycję Jodi Picoult, która dotyka poważnej tematyki z typową fantastyką typu Intruz :D Dlatego dziś postanowiłam się skupić na wytworach ww. autorki.

Dziewiętnaście Minut
Być sobą i narazić się na wykluczenie ze społeczności? Czy udawać, że jest się kimś innym? Poruszająca opowieść o tym, jak trudno poznać kogoś do końca i jak bolesna bywa utrata niewinności.
Sięgnęłam po nią, kiedy miałam ogromną fascynację tą autorką i czytałam jej utwory jeden za drugim. Oczywiście zaintrygował mnie opis (polecam zapoznać się z całym, tutaj - klik) i to on spowodował, że spośród kilku pozycji wybrałam właśnie tę. 
Rzadko zdarza się, że nie mam absolutnie nic do zarzucenia jakiejś lekturze, ale w tym przypadku po prostu nie mam się do czego przyczepić. Ciekawa, wciągająca historia. Nie mogłam się od niej oderwać, czytałam i czytałam, żeby tylko przekonać się jak to się wszystko skończy. Serdecznie polecam tę książkę i proszę nie przerażać się jej grubością, czyta się błyskawicznie, nawet nie zauważycie, że jest tak długa.
„Można mieć poczucie, że się tonie, nawet jeśli w zasięgu wzroku nie ma skrawka wody.”


* * *
Bez Mojej Zgody
Anna została poczęta, by zostać dawczynią szpiku dla swej siostry, Kate (…)istnieje właściwie wyłącznie jako dopełnienie siostry. Dlatego podejmuje decyzję, która zagrozi jej rodzinie i prawdopodobnie będzie mieć fatalne konsekwencje dla Kate.
Tutaj muszę się przyznać, że najpierw obejrzałam film, ale wtedy nie miałam pojęcia, że jest to ekranizacja. Później przez długi czas nie mogłam przestać o nim myśleć, więc kiedy dowiedziałam się o pierwowzorze to musiałam się z nim zapoznać. Nie zrobiła na mnie aż takiego wrażenia, bo wiedziałam już jak potoczą się losy bohaterów (niestety). Niemniej jednak jest to naprawdę godna uwagi pozycja. Niezwykle poruszająca, wciągająca i zaskakująca. Zawsze podziwiałam sposób, w jaki Jodi Picoult opisuje ludzkie uczucia i dramaty.

„Ludzi nie kocha się za to, że są doskonali, tylko pomimo to, że tacy nie są.”




* * *
Drugie Spojrzenie
Comtosook, Vermont, Stany Zjednoczone. Firma deweloperska chce wybudować galerię handlową w miejscu pochówku Indian Abenaki. (…) Mniej więcej w tym samym czasie miasteczko nawiedza seria niewyjaśnionych zdarzeń.
Ta pozycja to już delikatne połączenie z moim ulubionym gatunkiem, czyli fantastyką. Jednak jest to jedynie dodatek, szczypta, odrobinka, choć opis mógłby wskazywać na coś zupełnie przeciwnego. Nie ukrywam, że właśnie ze względu na ten miły akcent to właśnie ta książka utkwiła w mojej głowie najgłębiej i kiedy ktoś mnie pyta o utwory Picoult to dokładnie ten pierwszy przychodzi mi na myśl.

"Nigdy nie wiadomo, co na człowieka spadnie. Zamykasz drzwi, a wiatr i tak wciska się przez okno..."






Co sądzicie o moim zestawieniu? Które z tych książek znacie? Jak się Wam podobały? Jakie jeszcze lektury powinny się na mojej liście znaleźć? Zainteresowałam Was jakimś tytułem? Co planujecie w najbliższym czasie przeczytać?

~ wredna
Czytaj więcej

DŁUGIE, JESIENNE WIECZORY NADCHODZĄ
Czyli moje top 5 filmów, które musisz obejrzeć

69 komentarzy:
Jesień zbliża się nieubłaganie. Ostatnio nawet pogoda już niezbyt letnia, a na chodnikach i drzewach coraz częściej można spotkać złoto-brązowe liście. Oj, niestety. Jeśli czytacie mojego bloga już od jakiegoś czasu to zapewne wiecie, że jest to najmniej lubiana przeze mnie pora roku. Z dwóch powodów - po pierwsze, kończy tę, przeze mnie, ukochaną, czyli lato. A poza tym, nie znoszę zimna, deszczu, chlapy i tej szarówki za oknem... Brr... Ale nie ma co narzekać. Jakoś przeżyć trzeba. Myśl pozytywnie - szukaj zalet ;) Bardzo lubię jesiennymi wieczorami usiąść pod kocykiem z kubkiem ciepłej herbaty i włączyć sobie dobry film. Dlatego też, dzisiaj przychodzę do Was z zestawieniem moich top 5 filmów, które musicie obejrzeć. Każdy z nich to mój ponadczasowy ulubieniec, do którego mogłabym wracać bez końca.


Zielona Mila (1999)
Emerytowany strażnik więzienny opowiada przyjaciółce o niezwykłym mężczyźnie, którego skazano na śmierć za zabójstwo dwóch 9-letnich dziewczynek.
Tytuł oryginalny: The Green Mile
Gatunek: dramat
Produkcja: USA
Reżyseria: Frank Darabont
Podejrzewam, że większość z Was tę produkcję kojarzy, jednak nie mogłabym jej w tym zestawieniu pominąć. Jest to film, który mogę oglądać wiele razy i za każdym zauważam coś nowego. Dramat z przekazem. Klasyk. Jeśli nie widzieliście to koniecznie musicie to nadrobić. Jest to ekranizacja równie popularnej książki Stephena Kinga o tym samym tytule. Jeśli ktoś z Was czytał to dajcie znać jak wrażenia :D Ja nie miałam okazji, ale tytuł ten figuruje na mojej liście do zapoznania się.
"Gdy w dzień sądu stanę przed Bogiem i spyta mnie On dlaczego zabiłem jeden z jego cudów, co mu odpowiem?"

*  *  *
Co gryzie Gilberta Grape'a (1993)
Gilbert wiedzie nudne życie zajmując się swoim chorym umysłowo bratem, dwiema siostrami i otyłą matką. Dopiero poznanie Becky odmieni jego życie.
Tytuł oryginalny: What's Eating Gilbert Grape
Gatunek: dramat
Produkcja: USA
Reżyseria: Lasse Hallström
Ale tutaj Was zaskoczyłam, nie? :D Przyznać się, kto z Was zna ten film? Podejrzewam, że niewiele ;) Od razu mówię - nie ma co zrażać się datą produkcji. Choć osoby w moim wieku z pewnością docenią starszą kinematografię. No cóż, nie będę ukrywać - na obejrzenie tej produkcji zdecydowałam się ze względu na mojego ulubionego aktora, a nawet dwóch - Johnny'ego Deppa i Leonardo DiCaprio ;) I choć uważam, że w obu przypadkach mamy tu do czynienia z wyżynami sztuki scenicznej to nie mogę nie docenić majstersztyku Leosia. Kto obejrzy ten będzie wiedział o czym mówię ;) Już za tę rolę powinien on dostać Oskara.
"No i nie ma nic gorszego niż kiedy ci mówią, że jesteś dobry, a ty wiesz, że jesteś zły."

*  *  *
Wyspa tajemnic (2010)
Szeryf federalny Daniels stara się dowiedzieć, jakim sposobem z zamkniętej celi w pilnie strzeżonym szpitalu dla chorych psychicznie przestępców zniknęła pacjentka.
Tytuł oryginalny: Shutter Island
Gatunek: dramat, thriller
Produkcja: USA
Reżyseria: Martin Scorsese
I kolejny w tym zestawieniu film, w którym w rolę głównego bohatera wciela się Leonardo DiCaprio. Większość produkcji, w których zobaczyć możecie tego aktora, trafią na półkę Ulubione lub przynajmniej Lubiane. I tutaj nie było zaskoczenia. Cóż mogę więcej powiedzieć niż: wciągający, zaskakujący, intrygujący i bardzo w moim guście. Motyw rozwiązywanej zagadki, to coś co tygryski lubią najbardziej. No i oczywiście, nie obyło się bez zdumiewającego zakończenia.
"Wolisz żyć jako potwór, czy umrzeć jako porządny człowiek?"


*  *  *
Incepcja (2010)
Czasy, gdy technologia pozwala na wchodzenie w świat snów. Złodziej Cobb ma za zadanie wszczepić myśl do śpiącego umysłu.
Tytuł oryginalny: Inception
Gatunek: surrealistyczny, thriller, Sci-Fi
Produkcja: USA, Wielka Brytania
Reżyseria: Christopher Nolan
Jak dla mnie fenomenalny! Bardzo interesujący i wciągający, Jak już się usiądzie do oglądania to nie można wstać. Świetne efekty specjalne, zaskakujące zwroty akcji i nietuzinkowe zakończenie. A do tego jeszcze Leonardo DiCaprio - to musiało się tym skończyć, ten film musiał wylądować na półce "Ulubione" (Jak z resztą 90% filmów z tymże aktorem). Nie pozostaje mi nic jak tylko szczerze go polecić!
"Sny są dla nas rzeczywiste, kiedy w nich jesteśmy. Dopiero wtedy gdy się zbudzimy zdajemy sobie sprawę jakie to było naprawdę dziwne."


*  *  *
Bogowie (2014)
Profesor Zbigniew Religa, utalentowany kardiochirurg wierzy, że jest w stanie dokonać przeszczepu serca. Nie poddaje się mimo wielu nieudanych operacji.
Gatunek: biograficzny, dramat
Produkcja: Polska
Reżyseria: Łukasz Palkowski
Pierwszy polski tytuł w moim zestawieniu. Musicie wiedzieć, że nasze rodzime produkcje rzadko zapadają mi w pamięć. Dodatkowo, filmy biograficzne jakoś nigdy mnie nie intrygowały. W takim razie, jak to się stało, że Bogów obejrzałam? Ano, z fragmentami tej ekranizacji poznałam się na zajęciach na studiach, kiedy to tworzyliśmy do niego napisy dla angielskojęzycznych osób niesłyszących. No i stwierdziłam, że może mi się spodobać. Dlatego pewnego wieczoru, razem z koleżanką, postanowiłyśmy urządzić sobie takie mini-kino w pokoju :D Ach, cóż to było za przeżycie. Oglądałyśmy całość na jednym tchu, a końcowe sceny to było istne napięcie (w pozytywnym tego słowa znaczeniu). 
"Polak Polakowi to nawet porażki zazdrości."

Co sądzicie o moim zestawieniu? Które z tych produkcji znacie? Jak się Wam podobały? Jakie jeszcze filmy powinny się na mojej liście znaleźć? Zainteresowałam Was jakimś tytułem? Co planujecie w najbliższym czasie obejrzeć?

~ wredna

Czytaj więcej

A może by tak trochę muzycznie? Czyli męczę Eda...

62 komentarze:
W dzisiejszym poście miała być recenzja, bo wiem, że je lubicie, ale niestety stwierdziłam, że chcę produkt potestować jeszcze trochę, więc recenzja w przyszłym tygodniu.
A dzisiaj będzie troszkę muzycznie. Wstępnie chciałam się z Wami podzielić moją aktualną playlistą, ale zdałam sobie sprawę, że obecnie składa się ona wyłącznie z nowych piosenek Eda Sheerana. Dlatego możemy ten wpis potraktować jako mini-recenzję jego nowego albumu ;)

Zacznę od singli, których możemy słuchać już od dwóch miesięcy. Mowa tutaj oczywiście o Castle On The Hill i Shape Of You. Fragment tej ostatniej można było również usłyszeć dzień przed premierą korzystając z odpowiedniego filtru na snapchacie. Ależ pomysłowe! No nie powiecie mi, że Ed nie zna się na marketingu :D Uwielbiam też to, jak sam autor wypowiadał się na temat tych utworów w jednym z wywiadów, mówiąc, że wszystko zostało przemyślane, tak aby Shape Of You zdobyło pierwsze miejsce w listach przebojów, stwierdził, że jest to kawałek, który wpada w ucho, więc inaczej być nie może :D
Ale później oczekiwana była zamiana miejsc i to Castle On The Hill miało wskoczyć na szczyty. Jak mówi muzyk, po pewnym czasie słuchacze docenią przesłanie tego właśnie utworu. Oczywiście, ze mną nie mogło być inaczej :D Jak oba single zostały wypuszczone to zakochałam się w Shape Of You. Męczyłam godzinami ;) Ale po jakimś czasie zaczęłam bardziej przysłuchiwać się tej drugiej i doceniać jej tekst, a nawet utożsamiać się z nim ;) I w ten oto sposób, Castle On The Hill zdetronizowała Shape of You.
Teraz troszkę o utworze, który nie należy do moich ulubionych, ale wciąż uważam, że jest genialny ;) Mam tutaj na myśli Eraser, która jest wzorowana na rap. Napisałam wzorowana, bo jak sam Ed Sheeran śpiewa (w innym utworze): "I'm not a rapper; I'm a singer with a flow" :D Refreny uwielbiam, ale ponieważ styl zwrotek nie do końca do mnie przemawia, znacznie rzadziej decyduję się na jej odtworzenie.
Myślę, że pisanie o każdej piosence z albumu mija się z celem :D Napisałam o dwóch pierwszych, które można było posłuchać jeszcze przed premierą płyty, napisałam o tej, której słucham najrzadziej, więc teraz wypadałoby napisać o tych, które spodobały mi się najbardziej. Szczerze powiem, że to ciężkie zadanie, bo każda jedna ma w sobie coś, co uwielbiam, ale tylko kilka jest dla mnie idealnych ;) A więc bez zbędnego gadania: Dive - ideał. Ten rytm, ten tekst, ten głos Eda <3 To nie mogło się inaczej skończyć ;) Mój zdecydowany nr jeden z tego albumu. Ale numer 2 depcze jej po piętach ;)
Perfect. Moim zdaniem następca Thinking Out Loud. Tekst potrafi złapać za serce, a co wrażliwsze osoby mogą nawet uronić łezkę ;) Idealna na piosenkę ślubną i wydaje mi się, że sporo par będzie chciało ją w tym celu wykorzystać ;) Podesłałam ją mojej koleżance, która wychodzi za mąż w sierpniu i stwierdziła, że nadałaby się idealnie na pierwszy taniec.
A dla tych, którzy chcieliby posłuchać jak Ed śpiewa w innym języku niż angielski to polecam Bibia Be Ye Ye (obvoiusly... :D) i Barcelona ;)

A teraz jeszcze dwa bonusiki ;) Czy ktoś z Was lubi oglądać reakcje youtuberów na piosenki/filmy itp? Ja nie bardzo, ale jak zobaczyłam tego chłopaka to się uzależniłam :D

I drugi bonus dla fanów Eda, zwykła tapeta, ale może komuś się spodoba ;)

Kto z Was zna Eda? Kto słucha? Kto uwielbia? Kto nie lubi? :D Jakie piosenki Wam najbardziej przypadły do gustu? Czy ktoś jeszcze uważa, że to najlepszy album Eda? ;)

~ wredna
Czytaj więcej

To musisz zobaczyć #1 Moje top 11 filmów

89 komentarzy:

Są tutaj jacyś kinomani? Jeśli tak to możliwe, że żadna pozycja z mojego rankingu nie będzie Wam obca. Jeśli jednak o którejś nie słyszeliście to z czystym sumieniem mogę polecić. Oczywiście, jak na romantyczkę przystało, na mojej liście nie zabraknie typowych romansideł ;D Jeżeli nie jesteście fanami tego gatunku to po prostu zignorujcie te propozycje ;) Pozostałe powinien znać każdy kto uważa siebie za entuzjastę kinematografii ;) Napomknę jeszcze, że filmy ułożone są według roku produkcji, w sposób malejący (tak, że pierwszy jest najnowszy, ostatni najstarszy).

1. Whiplash (2014)
Młody i ambitny perkusista za wszelką cenę pragnie dołączyć do czołówki najwybitniejszych artystów muzyki jazzowej.
Dosyć długo znajdował się na mojej liście "do obejrzenia", ale jakoś nie miałam natchnienia, żeby się do niego zabrać. Ale jak już to zrobiłam to nie mogłam oderwać wzroku od ekranu. Uwielbiam filmy o wybitnych jednostkach (więc, jeżeli znacie jakieś dobre to koniecznie polecajcie :D), szczególnie jeżeli mamy szansę widzieć ich drogę do tejże wybitności. Postaci kreowane są w taki sposób, że ciężko mieć do nich obojętne podejście. No i jest to, oczywiście, pozycja obowiązkowa dla fanów Andrew Neimanna.

2. Bogowie (2014)
Profesor Zbigniew Religa, utalentowany kardiochirurg wierzy, że jest w stanie dokonać przeszczepu serca. Nie poddaje się mimo wielu nieudanych operacji.
Tym razem nasza rodzima produkcja. Nazwisko Religi jest Wam zapewne znane. Jeśli nie to, jak najbardziej, polecam zapoznanie się z tym filmem. Może opis nie porywa. Może nie ma tam wybuchów, pościgów i akcji non-stop, ale są momenty, w których mój oddech przyspieszał. A po całym seansie przez kilka dobrych minut nie mogłam wyjść z podziwu, a moje serce waliło jak oszalałe. Taka reakcja musi o czymś świadczyć ;) No i fenomenalna rola Tomasza Kota. Zawsze lubiłam tego aktora, ale po obejrzeniu tej ekranizacji zaczęłam go darzyć ogromnym szacunkiem.

3. Kraina Lodu (ang. Frozen, 2013)
Kiedy posiadająca moc kontroli nad śniegiem i lodem Elsa sprowadza srogą zimę na swoje królestwo, Anna wyrusza w podróż, aby odszukać siostrę oraz zakończyć pogodowe anomalie.
Ta propozycja nie jest może dla wszystkich, bo wiem, że nie każdy lubi filmy animowane, ale nawet takim osobom, naprawdę polecam zobaczyć. Idealny film rodzinny. Piękne piosenki (a nasze polskie ich tłumaczenie i wykonanie, zdecydowanie wygrywa na arenie międzynarodowej), jestem pewna, że niejeden/niejedna z Was nucił/a pod nosem "Mam tę moc! Mam tę moc!". Rozumiem, wiem, że na dłuższą metę może to być męczące, ale film zdecydowanie wart obejrzenia. Zabawny, ale z przesłaniem, czyli to, co tygryski lubią najbardziej :D Myślę, że może przypaść do gustu nie tylko tym najmłodszym ;)

4. Incepcja (ang. Inception, 2010)
Czasy, gdy technologia pozwala na wchodzenie w świat snów. Złodziej Cobb ma za zadanie wszczepić myśl do śpiącego umysłu.
Dla każdego fana Leonardo DiCaprio to must watch :D Ja tego aktora uwielbiam, dlatego wszystkie nowe filmy z nim w roli głównej to ekranizacje, które muszę zobaczyć. Nie jest to, zresztą, jedyna propozycja w tym zestawieniu, w której zobaczycie Leosia :D Tutaj nie ma co pisać, to trzeba obejrzeć! Każdy kolejny seans tej pozycji to nowe odkrycia. Niektórzy wręcz sądzą, że Incepcję trzeba zobaczyć kilka razy, aby zrozumieć. Fabuła do najłatwiejszych może nie należy, ale zdecydowanie ratuje się pomysłem.

5. Wyspa Tajemnic (ang. Shutter Island, 2010)
Szeryf federalny Daniels stara się dowiedzieć, jakim sposobem z zamkniętej celi w pilnie strzeżonym szpitalu dla chorych psychicznie przestępców zniknęła pacjentka.
Jak już pisałam - znów DiCaprio. I znów wciągająca fabuła. Jeżeli uwielbiacie zagadki to jest to film dla Was. Kolejna propozycja, w której zakończenie nie jest do końca jasne. To pozostawia pole do popisu widzom. W zależności od tego jak zinterpretujecie cały film, tak zrozumiecie jego zakończenie. Warto kilka razy prześledzić losy Danielsa, a za każdym razem zobaczycie nowe szczegóły, które, być może, wpłyną na zmianę Waszego pierwszego osądu.

6. Cudowne dziecko (ang. August Rush, 2007)
Historia muzycznie utalentowanego wychowanka domu dziecka, który wyrusza na poszukiwanie swoich rodziców.
I znów dramat muzyczny, z wybitną jednostką na pierwszym planie. Już mówiłam, uwielbiam tego typu produkcje. Wiele osób uważa, że jest zbyt cukierkowy, zbyt różowy, nieżyciowy. Możliwe, nie zaprzeczam. Nie zmienia to jednak faktu, że niejedna scena przyspieszyła mój oddech. A to chyba jest najważniejsze - wzbudzanie emocji.



7. Pamiętnik (ang. The Notebook, 2004)
Stary mężczyzna czyta chorej na Alzheimera kobiecie pamiętnik opisujący historię miłości dziewczyny z zamożnego domu i ubogiego pracownika tartaku.
Pierwszy w moim zestawieniu romans. Dla czytelników Sparksa, zdecydowanie polecam. Książki nie miałam jeszcze okazji dorwać, ale ekranizacja bardzo przypadła mi do gustu. Bardzo chętnie wracam do tej produkcji i za każdym razem wzbudza we mnie inne emocje. A dla wszystkich pań dodatkowym atutem tego filmu jest Ryan Gosling. Uwielbiam go, nie tylko za wygląd, ale również za postaci i charaktery, jakie kreuje. Rachel McAdams również nie pozostaje w tyle i w sposób niezwykle wyraźny tworzy osobowość Allie. Taki duet na ekranie musiał trafić do mojej czołówki.

8. Zielona Mila (ang. The Green Mile, 1999)
Emerytowany strażnik więzienny opowiada przyjaciółce o niezwykłym mężczyźnie, którego skazano na śmierć za zabójstwo dwóch 9-letnich dziewczynek.
Nie wierzę, że ktoś jeszcze nie widział tego filmu. Klasyk. Jest to ekranizacja książki Stephena Kinga, której też jeszcze nie miałam okazji czytać, ale produkcja zasługuje na uwagę. Ile razy go oglądałam, tyle płakałam. Myślę, że nie da się "przejść" obojętnie obok losów skazanego na śmierć Johna.



9. Co gryzie Gilberta Grape'a (ang. What's Eating Gilbert Grape, 1993)
Gilbert wiedzie nudne życie zajmując się swoim chorym umysłowo bratem, dwiema siostrami i otyłą matką. Dopiero poznanie Becky odmieni jego życie.
I znów propozycja z fenomenalną rolą Leonardo, pierwszą, za którą powinien dostać Oskara. Ja jednak skusiłam się na obejrzenie tej produkcji ze względu na innego, mojego ulubionego aktora, a mianowicie Johna Deppa. Polecam wszystkim, którzy uważają, że jest jednobarwny i potrafi wcielać się jedynie w postaci dziwaków. Ten film to istne zaprzeczenie tej teorii. Tyle emocji, ile wzbudził we mnie ten film, nie odczuwałam na prawie żadnym innym. Jest bardzo życiowy, przyziemny. Nie znajdziecie tutaj fajerwerek, to typowy dramat przedstawiający losy zwykłej rodziny. Typowy dramat, ale za to jaki!


10. Uwierz w Ducha (ang. Ghost, 1990)
Zastrzelony na ulicy Sam wraca do swojej ukochanej jako duch, by ostrzec ją przed zagrożeniem.
Propozycja dla fanów romansów. Niby nic nadzwyczajnego, a jednak bardzo lubię do niego wracać. Możliwe, że przyczynia się do tego moja sympatia do Patricka Swayze. Jednak postać, którą kreuje Demi Moore, zdecydowanie, nie pozostaje w tyle. Ciekawy pomysł, bardzo dobre wykonanie, fenomenalna gra aktorska. Jeżeli to Was nie przekonuje to powiem tak: każdy, kto lubi romanse musi, po prostu musi, znać tę pozycję.


11. Wirujący seks (ang. Dirty Dancing, 1987)
Szesnastoletnia Frances poznaje na wakacjach w ekskluzywnym ośrodku wypoczynkowym przystojnego instruktora tańca. Mimo wielu różnic łączy ich wspólna pasja.
Poza beznadziejnym, moim zdaniem, tłumaczeniem tytułu filmu, to istne arcydzieło. Zdaję sobie sprawę z tego, że szerokie grono osób się ze mną nie zgodzi, ale na tym polega piękno posiadania własnej opinii ;) Patrick Swayze, Jennifer Grey jeszcze przed operacją nosa (która, nota bene, moim zdaniem nie wyszła na dobre, odebrała unikalność i niepowtarzalność urody aktorki), taniec, genialna ścieżka dźwiękowa. No to musiało się tak skończyć. Zakochałam się w tej produkcji po pierwszym seansie. Od tamtego czasu minęło już kilka dobrych lat, ale dla mnie ten film się nie starzeje. Nie zliczę ile razy go oglądałam. I na pewno nie raz jeszcze zachwycała się będę pięknymi układami tanecznymi. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jest to mój ulubiony film wszech czasów i raczej nie zapowiada się, żeby jakaś inna ekranizacja miała zająć jej miejsce na tronie :D

I w ten oto sposób dobrnęłam do końca listy. Wszystkie opisy w cytatach pochodzą z filmweb.

Które z moich propozycji widzieliście? Co o nich sądzicie? Jakie produkcje Wy polecacie? Co dopisalibyście do mojej listy, a co, według Was, w ogóle nie powinno się tutaj znaleźć?

~ wredna
Czytaj więcej