Na moim blogu pojawił się już kiedyś wpis dotyczący mojej kolekcji palet. Jednak od tamtego czasu minął już ponad rok, więc wypadałoby pokazać Wam moje aktualne zbiory. Od razu zaznaczę, że nie będzie tego dużo, bo staram się ograniczać w kupowaniu nowych cieni, z racji tego, że i tak nie używam ich na co dzień, a tylko na większe okazje. Szczególnie, że ostatnio na rynku pojawia się cała masa pięknych, ciepłych kompozycji, na które mam chrapkę, ale jednak zdaję sobie sprawę, że większość ich odcieni jestem w stanie zastąpić tymi, które już posiadam ;)
PS Jak tam pogoda u Was? U mnie od wczoraj pochmurno, ale wcześniej było iście letnio. Szykujecie się już na wakacje? Jeśli tak to zajrzyjcie tutaj Rosegal best valentine gift 2018, niby link odnoszący do walentynkowych prezentów, ale jeśli w niego klikniecie to zobaczycie mnóstwo strojów kąpielowych w całkiem fajnych cenach ;)
Jak możecie zauważyć jest to paleta inspirowana słynną Hudą Beauty Rose Golden. Przyznam szczerze, że osobiście nie sięgam po nią już tak często, ale siostra bardzo ją lubi, więc u niej wykonuję makijaż zazwyczaj właśnie tą kompozycją. Chyba bardziej zaczęły mi się podobać ciepłe brązy i rudości, i z tych, które są w tej palecie też czasami korzystam. Jak widzicie poniżej pigmentacja jest bardzo dobra, odcienie ciekawe i znajdziemy tutaj zróżnicowane wykończenia, od matu, przez satynę i perłę do metalicznych cieni.
A pełną recenzję tej palety znajdziecie tutaj.
Mój odcień Kobo: 104 Pale Peach
Cena Glamshadows: 12 zł
Cena Kobo: 10,39 zł
Paleta: DIY - tutaj
Paletę magnetyczną wykonałam sama. Instrukcję możecie znaleźć pod powyższym linkiem. Recenzję cieni GlamShadows przeczytacie tutaj.
Przyznam Wam się jednak, że rzadko sięgam po te cienie. Są one bardzo dobrze napigmentowane i wyglądają ślicznie, ale jakoś inne palety bardziej mnie inspirują ;)
Cudna, piękna no i moja ;) Kultowa paleta, o której w ostatnim czasie było bardzo głośno. Ma przepiękne, ciepłe odcienie, od brązów, przez szare fiolety po róże i złoto. Idealnie pasuje do swojej nazwy, lub odwrotnie - jej nazwa perfekcyjnie ją odzwierciedla. Przy wykonywaniu swatchy do dzisiejszego posta ponownie się w niej zakochałam i odkryłam rewelacyjną pigmentację. Wystarczyło delikatnie dotknąć cienia palcem ;) Ostatnio poszła troszkę w odstawkę, bo chciałam ją zatrzymać na większe okazje, ale chyba nie ma sensu ;) Jak mam ochotę ją wykorzystać to czemu się powstrzymywać? :D Zbliżają się moje urodziny i wiem z pewnością, że to właśnie po tę kompozycję sięgnę do stworzenia urodzinowego makijażu ;)
Czytaj więcej
PS Jak tam pogoda u Was? U mnie od wczoraj pochmurno, ale wcześniej było iście letnio. Szykujecie się już na wakacje? Jeśli tak to zajrzyjcie tutaj Rosegal best valentine gift 2018, niby link odnoszący do walentynkowych prezentów, ale jeśli w niego klikniecie to zobaczycie mnóstwo strojów kąpielowych w całkiem fajnych cenach ;)
tło: kardigan
Zacznę od palet, które znalazły się w poprzednim zestawieniu. Są to paletki Iconic z Makeup Revolution i Zoeva Smoky. Jeżeli chcecie o nich przeczytać więcej to zapraszam do poprzedniego posta z moją kolekcją - tutaj.
Focallure, Everchanging
Gwarancja najwyższej jakości czternastu cieni do powiek. Odpowiednia dla wszystkich rodzajów cery. Naturalne kolory o wysokiej trwałości. Łatwe w użyciu, odpowiednie dla profesjonalistów i osób, które zaczynają swoją przygodę z makijażem.
Moja wersja: Everchanging
Gramatura: 14 g
Cena: $16.47 ≈ 55,50 zł
Termin ważności: 24
miesiące od otwarcia
O tej palecie pisałam już na blogu, i to nawet nie raz, bo pojawiła się również w ulubieńcach. Kiedy na nią patrzę to na myśl przychodzi mi kontrowersyjna Subculture od ABH. Wiem, że cienie są inne, ale ogólna kompozycja jest utrzymana w podobnej kolorystyce. Znajdziemy tu zarówno ciepłe, jak i te chłodniejsze odcienie. Jeżeli chodzi o wykończenia to mamy tutaj cienie metaliczne i matowe, czyli właśnie takie, jakie lubię najbardziej. Swego czasu korzystałam z niej bardzo często, teraz staram się sięgać również po inne palety ;)INGREDIENTS: Talc, Mica, Silica, Magnesium Stearate, Dimethicone, Ethylhexyl Palmitate, Caprylic / Capric Triglyceride, CI42090, CI16035, CI19140, CI77742, CI77492, CI77007, CI77491, CI77499, CI77891, Tocopherol, Phenoxyethanol.
SixPlus, Eye
Osiemnaście wysoce napigmentowanych, kwadratowych cieni w jednej palecie. Łatwe w blendowaniu i długotrwałe. Przekrój odcieni od zimnych po ciepłe pozwoli stworzyć idealny makijaż dzienny. W paletę wkomponowane zostały cienie o wykończeniach matowych oraz metalicznych.
Wymiary: 18,1 cm / 10,3
cm.
Gramatura brutto: 180g.
Całkowita gramatura
cieni: 30g.
Cena: $9.40 ≈ 31,68 złJak możecie zauważyć jest to paleta inspirowana słynną Hudą Beauty Rose Golden. Przyznam szczerze, że osobiście nie sięgam po nią już tak często, ale siostra bardzo ją lubi, więc u niej wykonuję makijaż zazwyczaj właśnie tą kompozycją. Chyba bardziej zaczęły mi się podobać ciepłe brązy i rudości, i z tych, które są w tej palecie też czasami korzystam. Jak widzicie poniżej pigmentacja jest bardzo dobra, odcienie ciekawe i znajdziemy tutaj zróżnicowane wykończenia, od matu, przez satynę i perłę do metalicznych cieni.
A pełną recenzję tej palety znajdziecie tutaj.
INGREDIENTS: Talc, Illite, Magnesium Stearate, Silica, dimethicone, Hydrogenated Polyisobutene, Mineral Oil, Diisostearyl Malate, Methylparaben, Propylparaben.
May Contain: Iron Oxide Red (Cl 77491), Iron Oxide Black (Cl 77492), Iron Oxide Yellow (Cl 77499), Titanium Oxide Black (Cl 77891).
Paleta własna, GlamShadows i Kobo
Moje odcienie GlamShadows: Miodowy, Paprykarz, Różowe Złoto, Tango, Bingo, Szare Bordo,Mój odcień Kobo: 104 Pale Peach
Cena Glamshadows: 12 zł
Cena Kobo: 10,39 zł
Paleta: DIY - tutaj
Paletę magnetyczną wykonałam sama. Instrukcję możecie znaleźć pod powyższym linkiem. Recenzję cieni GlamShadows przeczytacie tutaj.
Przyznam Wam się jednak, że rzadko sięgam po te cienie. Są one bardzo dobrze napigmentowane i wyglądają ślicznie, ale jakoś inne palety bardziej mnie inspirują ;)
Anastasia Beverly Hills, Modern Renaissance
Paleta czternastu niezbędnych cieni, która zawiera zarówno neutralne, jak i różowo-czerwone tony. Użyj pierwszej palety marki Anastasia Beverly Hills - Modern Renaissance, która dostępna jest w sprzedaży stałej, do stworzenia niezliczonej liczby makijaży idealnych zarówno na co dzień, jak i na wyjścia.Formuła zapewniająca wysoką pigmentację i łatwość rozcierania cieni.11 matów i 3 cienie metaliczne.Dwustronny, miękki pędzelek.
Gramatura: 14x0,7 g
Cena: $42 ≈ 141,52 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarciaCudna, piękna no i moja ;) Kultowa paleta, o której w ostatnim czasie było bardzo głośno. Ma przepiękne, ciepłe odcienie, od brązów, przez szare fiolety po róże i złoto. Idealnie pasuje do swojej nazwy, lub odwrotnie - jej nazwa perfekcyjnie ją odzwierciedla. Przy wykonywaniu swatchy do dzisiejszego posta ponownie się w niej zakochałam i odkryłam rewelacyjną pigmentację. Wystarczyło delikatnie dotknąć cienia palcem ;) Ostatnio poszła troszkę w odstawkę, bo chciałam ją zatrzymać na większe okazje, ale chyba nie ma sensu ;) Jak mam ochotę ją wykorzystać to czemu się powstrzymywać? :D Zbliżają się moje urodziny i wiem z pewnością, że to właśnie po tę kompozycję sięgnę do stworzenia urodzinowego makijażu ;)
A na koniec jeszcze wyniki konkursu, w którym do wygrania była wybrana para rzęs marki Perhaeps. Zwycięzcą jest...
Kraina Scarlett
Gratuluję i proszę o kontakt na adres mailowy wrednazwyboru@gmail.com
Co o nich sądzicie? Jakie
są Wasze ulubione palety? A może macie którąś z nich? Jak sprawują się u Was?
Jaka była Wasza pierwsza paleta? I czy Wasza kolekcja cieni jest bogata, czy
raczej ograniczacie się do kilku sztuk?
~ wredna