Już od bardzo długiego czasu na blogu nie pojawili się żadni ulubieńcy, a przynajmniej post, w którym zebrałabym ich wszystkich w jednym miejscu. Przez te kilka miesięcy zapisywałam sobie całe mnóstwo potencjalnych faworytów, ale okazywało się, że na dłuższą metę żaden z nich nie był przeze mnie wystarczająco eksploatowany, aby trafić do tego zbioru. Dlatego dzisiaj, może nie będzie ogromu kosmetyków, ale za to będą to perełki, które naprawdę pokochałam. A na koniec będę miała bonusik w postaci piosenki, którą męczę wszystkich domowników i nie tylko :D Ostatnio każdy kto ma ze mną styczność musi ten utwór usłyszeć :D
Cena: 11,69 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Znalazłam go w dodatkowym pudełku ShinyBox. Od razu zachwyciłam się zapachem, bo jak wiecie jestem ogromną fanką kokosa. Z samego działania, na początku, nie do końca byłam zadowolona. Uważałam, że znacznie lepiej sprawdzają mi się szampony z Nivea. Jednak okazało się, że moje kłaczki potrzebowały po prostu trochę czasu, aby przywyknąć do zmiany kosmetyku myjącego. Teraz mam wręcz wrażenie, gdy sięgam po coś innego to włosy mi się sklejają ;o Z pewnością sięgnę po jeszcze jedno opakowanie, bo to, jak widzicie, już mi się kończy. A później? Jeszcze nie wiem, zobaczę, może znajdzie się coś innego co będę chciała przetestować ;)
Powiem tak, jeśli nie lubicie tłustych konsystencji to się z nim nie polubicie. W cieplejsze dni nie mogę go używać, bo mam wrażenie, że cała się lepię. Ponadto, stosuję go tylko na noc, bo pozostawia film na skórze i bardzo długo się wchłania. Jednak to jak pachnie, to, że sprawia, że skóra jest miękka i gładka, oraz błyskawiczny sposób jego aplikacji, powodują, że musi znaleźć się w ulubieńcach. Nie nawilża długotrwale i dogłębnie, więc na zimę konieczny będzie dla mnie zakup czegoś bogatszego. Jednak na co dzień, w chłodniejsze wieczory jest idealny ;) Szczególnie jak mam balsamowego lenia i nie chce mi się babrać w kremach i masłach do ciała ;)
Pamiętacie, że miałam co do niego mieszane uczucia i nie wiedziałam co tak naprawdę o nim myśleć? No to już moje uczucia się ustabilizowały i wyklarowały. Zapach pokochałam. I to tak bardzo, że obecnie jest to mój ulubiony flakonik z całej kolekcji. Pewnego dnia ułożył się na mnie tak pięknie, że nie mogłam przestać wąchać nadgarstka. Stwierdziłam, że potrzebuje odpowiedniej pogody, aby rozwinąć się tak, jakbym tego oczekiwała.
Znacie coś z moich ulubieńców? Jak u Was sprawdziły się te produkty? A co ostatnio Wam przypadło do gustu? Co jeszcze powinno znaleźć się na tej liście? Jakich Waszych ulubieńców możecie mi polecić? Chcielibyście zobaczyć pełną recenzję któregoś z tych produktów?
Czytaj więcej
Schwarzkopf, Schauma Nature Moments, szampon do włosów suchych
Szampon nawilżająco- regenerujący, indonezyjska woda kokosowa i kwiat lotosu. Regenerująca formuła z wodą kokosową oraz ekstraktem z kwiatu lotosu została stworzona, aby natychmiastowo nawilżyć włosy, pozostawiając uczucie miękkich i wygładzonych włosów od nasady aż po same końce. Bez silikonów. Bez sztucznych barwników. Dobrze tolerowany przez skórę głowy. Testowany przez dermatologów - certyfikat dermocert.Pojemność: 400 ml
Cena: 11,69 zł
Termin ważności: 12 miesięcy od otwarcia
Znalazłam go w dodatkowym pudełku ShinyBox. Od razu zachwyciłam się zapachem, bo jak wiecie jestem ogromną fanką kokosa. Z samego działania, na początku, nie do końca byłam zadowolona. Uważałam, że znacznie lepiej sprawdzają mi się szampony z Nivea. Jednak okazało się, że moje kłaczki potrzebowały po prostu trochę czasu, aby przywyknąć do zmiany kosmetyku myjącego. Teraz mam wręcz wrażenie, gdy sięgam po coś innego to włosy mi się sklejają ;o Z pewnością sięgnę po jeszcze jedno opakowanie, bo to, jak widzicie, już mi się kończy. A później? Jeszcze nie wiem, zobaczę, może znajdzie się coś innego co będę chciała przetestować ;)
SKŁAD: Aqua, Sodium Laureth Sulfate,Sodium Chloride, Cocamidopropyl Betaine, Hydrolyzed Keratin, Glycine, Panthenol, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Cocos Nucifera Fruit Extract, Nymphaea Caerulea Flower Extract, Disodium Cocoamphodiacetate, Citric Acid, Sodium Benzoate, Polyquaternium-10, Cocamide MEA, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Parfum, Propylene Glycol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil.
Eveline, Facemed+, nawilżający
płyn micelarny z wodą termalną
Nawilżający Płyn Micelarny z Wodą Termalną Jeju 3 w 1 przeznaczony jest do:- oczyszczania każdego rodzaju skóry, również wrażliwej,- demakijażu twarzy, oczu i ust - usuwa nawet wodoodporny makijaż,- codziennej pielęgnacji, odświeżenia i nawilżenia skóry już w trakcie demakijażu.Zaawansowane składniki aktywne gwarantują:- już od pierwszego zastosowania - dogłębne oczyszczenie, intensywne nawilżenie, odświeżenie i nawilżenie skóry,- po 3 dniach - ochronę przed przesuszeniami, wygładzenie skóry,- po 14 dniach - regulację wydzielania sebum, poprawę kolorytu i elastyczności.Woda termalna Jeju Magma odznacza się niezwykłą czystością i wysoką zawartością minerałów. Wzmacnia skórę i działa antyoksydacyjnie.Fito NMF - naśladują działanie NMF-u (Naturalnego Czynnika Nawilżającego).Aqua Rice FERM™ bogata w witaminy i minerały stymuluje regenerację, zmniejsza widoczność porów, opóźnia starzenie, ujędrnia i rozświetla cerę.Produkt testowany dermatologicznie.
Pojemność: 400 ml + 100
ml
Cena: 18,99 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia (lub 07 września 2020)
No i mamy nowego ulubieńca w kategorii płynów micelarnych. Może nie jest to kosmetyk, nad którym się rozpływam, ale stwierdziłam, że skoro z chęcią po niego sięgam to powinien się w tym zestawieniu znaleźć. Jest łagodny, dobrze zmywa makijaż i nie podrażnia, a wręcz łagodzi skórę. Jeżeli chodzi o nawilżenie, które obiecuje producent to byłam sceptycznie nastawiona, ale bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. Oczywiście nic nie zastąpi kremu, ale zauważyłam, że mam znacznie mniejsze problemy z przesuszaniem się skóry, od kiedy stosuję ten płyn do demakijażu ;) Nie wiem czy sięgnę po kolejną butelkę, bo dobra dostępność mojego ukochanego BeBeauty kusi :DSKŁAD: Aqua, Olive Oil PEG-7 Esters, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Sea Water, Camellia Sinensis Leaf Water, Butylene Glycol, Cetrimonium Bromide, Potassium Olivoyl PCA, Parfum, Glycereth-26, Saccharomyces/Rice Ferment Filtrate, 1,2-Hexanediol, Urea, Glucose, Fructose, Hydrolyzed Wheat Protein, Sodium Glucamate, Glycine, Lysine, Malic Acid, Tartaric Acid, Citric Acid, Glycolic Acid, Lactic Acid, Sodium PCA, Hydrogenated Starch Hydrolysate, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Salicylate, Benzyl Alcohol, Potassium Chloride, Sodium Hydroxide, Potassium Hydroxide, Amyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.
Inecto, Very Smoothing, kokosowy olejek do ciała
Podaruj swojej suchej skórze codzienne nawilżenie. Olejek do ciała wzbogacony czystym organicznym olejkiem kokosowym (ang. Pure Organic Coconut Oil) oraz witaminą E, z łatwością wchłonie się w twoją skórę zapewniając jej jeszcze lepszy wygląd, gładkość i zapach.
Pojemność: 200 ml
Cena: 20 zł
Termin ważności: 24
miesiące od otwarcia
Pełną recenzję tego kosmetyku znajdziecie tutaj: klik.Powiem tak, jeśli nie lubicie tłustych konsystencji to się z nim nie polubicie. W cieplejsze dni nie mogę go używać, bo mam wrażenie, że cała się lepię. Ponadto, stosuję go tylko na noc, bo pozostawia film na skórze i bardzo długo się wchłania. Jednak to jak pachnie, to, że sprawia, że skóra jest miękka i gładka, oraz błyskawiczny sposób jego aplikacji, powodują, że musi znaleźć się w ulubieńcach. Nie nawilża długotrwale i dogłębnie, więc na zimę konieczny będzie dla mnie zakup czegoś bogatszego. Jednak na co dzień, w chłodniejsze wieczory jest idealny ;) Szczególnie jak mam balsamowego lenia i nie chce mi się babrać w kremach i masłach do ciała ;)
SKŁAD: Paraffinum Liquidum, Isopropyl Palmitate, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Tocopheryl Acetate, Parfum.
Lazell, Dominate Eau de Parfum, woda perfumowana
DOMINATE to tajemnicza i elegancka propozycja dla kobiet pragnących podkreślić zapachem swoją zmysłowość. Charakter perfum oddają wyselekcjonowane nuty owocowe i kwiatowe osadzone na bazie drzewa sandałowego, bursztynu i piżma i doprawione orientalnymi przyprawami. Zapach idealny na wieczorne wyjścia.
Odpowiednik: Versace
Crystal Noir
Pojemność: 100 ml
Cena: 13,90
zł - 18 zł
Termin
ważności: kwiecień 2021
Pełna recenzja tutaj: klik.Pamiętacie, że miałam co do niego mieszane uczucia i nie wiedziałam co tak naprawdę o nim myśleć? No to już moje uczucia się ustabilizowały i wyklarowały. Zapach pokochałam. I to tak bardzo, że obecnie jest to mój ulubiony flakonik z całej kolekcji. Pewnego dnia ułożył się na mnie tak pięknie, że nie mogłam przestać wąchać nadgarstka. Stwierdziłam, że potrzebuje odpowiedniej pogody, aby rozwinąć się tak, jakbym tego oczekiwała.
Nuty głowy: pieprz, imbir, kardamon
Nuty serca: gardenia, piwonia, kwiat pomarańczy
Nuty bazy: drzewo sandałowe, bursztyn, piżmo
Lovely, Liquid Camouflage
Intensywnie kryjący korektor z formula easy to blend. Formuła long-lasting, która zastyga na skórze. Pokrywa wszelkie zmiany, przebarwienia i cienie pod oczami. Idealny do konturowania twarzy. Dostępny w 3 odcieniach.Pojemność: 8 ml
Cena: 13,49 zł
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia
Mój odcień: 01
W końcu go dorwałam ;) I to ostatnią sztukę w moim odcieniu. Co prawda, na chwilę obecną jest dla mnie ciut za jasny, ale za jakiś miesiąc będzie idealny. Cóż tu dużo pisać? Zachwyty nad nim są jak najbardziej słuszne. Bardzo dobrze kryje, numerek 01 ma ładny, beżowo-żółty odcień, jest dosyć lekki i rewelacyjnie wygląda pod oczami. Nigdy nie powiedziałabym, że taki kamuflaż może tak naturalnie wtapiać się w skórę. Po pierwszej aplikacji byłam zachwycona. Ponadto, ma znacznie mniejszą tendencję do zbierania się w zmarszczkach niż jakikolwiek korektor, którego do tej pory używałam. Myślę, że na blogu pojawi się pełna recenzja tego cudeńka, więc na razie nie będę zdradzała wszystkiego ;)
SKŁAD: Aqua, Cyclopentasiloxane, Talc, Isododecane, Propylene Glycol, Magnesium Stearate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Hexyl Laurate, Polyglyceryl-4 Isostearate, Synthetic Fluorphlogopite, Zinc PCA, Magnesium Sulfate, Lauryl PEG/PPG-18/18 Methicone, Phenoxyethanol, Parfum, Alumina, Ethylhexylglycerin, Isostearyl Alcohol, Triethoxycaprylylsilane, [+/-]: CI 77891, CI 77492, CI 77163, CI 77491, CI 77499.
Bioelixire, Argan Oil, olejek do włosów
Serum Argan Oil jest produktem regeneracyjnym, nawilżającym, chroniącym włosy przed czynnikami zewnętrznymi. Nadaje połysk, likwiduje matowość.Działa przeciwstarzeniowo, powstrzymuje wolne rodniki, nawilża i napina skórę. Zapobiega rozdwajaniu się włosów i nadaje im miękkość. Wzbogacony o olejek jojoba i słonecznikowy.Pojemność: 20 ml
Cena: 8,99 zł
Ja te maleństwa kupuję znacznie taniej w Biedronce. Jak trafi się na promocję to można je dorwać za niecałe 5 zł. Używam ich już bardzo długo i jedno opakowanie zastępuję kolejnym. Dlatego nie wiem jak to możliwe, że do tej pory żadna wersja nie pojawiła się jeszcze w ulubieńcach. Ten arganowy gości na mojej półce chyba najczęściej. Cudownie pachnie, ma bardzo przyjemną, dosyć gęstą konsystencję, która gładko rozprowadza się po włosach. Dobrze chroni końcówki i ładnie je nawilża, a przy tym zupełnie kosmyków nie obciąża. Mój ideał. I mimo swojej małej pojemności wystarcza mi na długi czas. Co prawda, ja aplikuję go jedynie na końcówki ;)
SKŁAD: Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Dimethiconol, Caprylic/Capric Triglyceride, Parfum (Fragrance), Linalool, Limonene, Argania Spinosa Kernel Oil, Benzophenone 3, Simmondsia Chinensis Oil (Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil), C.I. 26100 (D&C Red n°17), C.I. 47000 (D&C Yellow n°11), Butylene Glycol, Heliantus Annuus Seed Extract (Heliantus Annuus (Sunflower) Seed Extract), C.I. 61565 (D&C GREEN 6).
Paweł Domagała - Weź nie pytaj
"Weź nie pytaj" to pierwszy singiel promujący nowy album "1984", którego premiera już 16 listopada 2018!
Tekst: Paweł Domagała
Muzyka: Paweł Domagała, Łukasz Borowiecki
Liczba odsłon na YouTube: 7 751 962
Data wydania: 16 czerwca 2018
Czas trwania: 4:23
Jak już wspomniałam na początku - jeśli ktoś miał ze mną styczność w ciągu ostatniego miesiąca to z pewnością był męczony tym utworem. O ile w tym przypadku możemy mówić o zmęczeniu. Mogę jej słuchać na okrągło i mi się nie nudzi. Tekst to ideał, muzyka to cudo, a teledysk to arcydzieło. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji się z nią zapoznać to zachęcam do przesłuchania, a zapewniam - naprawdę warto.
kiedy stuknie mi 50 lat | wkoło fury i bzdury | dziewczyny do mnie eh i ach | ty wołaj mnie | zawołaj mnie, zawołaj mnie
weź nie świruj, weź się przytul | weź tu przytul mnie, weź tu trwaj…
Znacie coś z moich ulubieńców? Jak u Was sprawdziły się te produkty? A co ostatnio Wam przypadło do gustu? Co jeszcze powinno znaleźć się na tej liście? Jakich Waszych ulubieńców możecie mi polecić? Chcielibyście zobaczyć pełną recenzję któregoś z tych produktów?
~ wredna